Dodaj do ulubionych

..... MIŁOŚĆ ....

21.05.09, 22:26
Miłość to słowo wymyślone przez ludzi ... tak jak inne słowa.
Miłość to chwilowy zawrót głowy, chemia ciała i mózgu.
To cudowny stan, który powinen trwać wiecznie i bez którego nie
umiem żyć, bo jestem stworzona by latać.

Co zrobić gdy miłość się kończy, a pojawiają się: przyzwyczajenie,
odpowiedzialność za inne osoby, szacunek dla drugiej osoby lub brak
szacunku?

Czy to prawda, że miłość przechodzi różne etapy?
Czy miłość jest jedynie na początku, a potem zaczyna się jej produkt
uboczny?

Czy ludzie mogą kochać do końca życia?
Czy też miłość kiedyś kończy się zawsze?

Czy to co ludzie nazywają miłością po wielu latach, to naprawdę jest
miłość, czy też szacunek dla drugiej osoby, by nie odejść, bo tyle
się z nią przeżyło, że byłoby nie fair odejść, a na dodatek nie
wiadomo na kogo się trafi?
Może to wygoda i strach przed osamotnieniem, bo najlepsze lata już
za nami i najlepszy wygląd też?

Ostatecznie możemy trafić na pana profesora/lub panią profesor,
którzy będą w nas cenić walory charakteru, ale co tak naprawdę z
naszą pamięcią szalonych nocy, gdy walory charakteru były pomieszane
w doskonałych proporcjach z walorami fizycznymi naszych kochanków,
tworząc mieszankę wybuchową? ... czy to nie zdrada dla pani
profesor/pana profesora, że wspominamy te najlepsze chwile bez
jego/jej udziału?

Czy miłość to właśnie ten stan upojenia?
Czy miłość to, to co następuje potem?
I ile trwa to uczucie?

Czy inne kobiety są mniej wymagające?
Może cieszą się z byle czego?
Albo chwalą swoich mężczyzn za byle co?
Może śmieją się z byle czego, udając słodkie idiotki?
Bo mężczyźni przecież lubią nieskomplikowane, słodkie idiotki bez
problemów....

A może powinna być jakaś szkoła dla kobiet/mężczyzn ucząca jak
postępować, by miłość trwała wiecznie?

A może należy się pogodzić z tym, że zawsze po pewnym czasie coś się
kończy i coś zaczyna?


Nie umiem żyć na dłuższą metę bez miłości, bez tego uczucia w sercu,
które jest wszystkim znane .... Nie umiem żyć bez uczucia w sercu,
że latam...nigdy nie byłam oportunistką ...





Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 nie zrobię 21.05.09, 22:57
      konkurencji Rybakowi, musze sie posluzyc cudzym przekladem, ale nie moge sie
      powstrzymac - proste skojarzenie z nickiem, ale jak tak sie wczytac....


      Mandelsztam:



      Można tędy lub owędy,
      Co tu kryc:
      Wszystko brednie, sherry-brandy,
      Ma cherie!

      Gdzie Hellenom ogniem płonął
      Piękna chram,
      Srom popielisk na mnie zionął
      Z czarnych jam.

      Pośród fal Helena naga,
      Wiosła błysk -
      Słona piana mnie wysmaga,
      Splunie w pysk!

      Czoło, wargi mi pomaże
      Nędza dni,
      Figę z makiem mi pokaże
      Wielkie nic.

      Tak się wyśpię, jak pościelę,
      Albo nie -
      Mój aniele, żłop cocktaile,
      Smak na dnie.

      Można tędy lub owędy,
      Co tu kryć:
      Wszystko brednie, sherry brandy,
      Ma cherie!
      Moskwa, marzec 1931, Muzeum Zoologii
      2 III 1931
      tł. Wiktor Woroszylski
      • mariefurie Re: nie zrobię 22.05.09, 07:36
        Piękny wiersz Nango smile
        Nie znałam go. Super!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka