Dodaj do ulubionych

gdy świadek kłamie

24.05.09, 16:41
Powiedzcie jak to jest jeśli świadek przeciwnej strony na rozprawie kłamie. Co
można zrobić? Powiedzieć w trakcie rozprawy, że kłamie? Oczywiście można
zebrać dowody jeśli się da, że on kłamie i przedstawić sądowi. Ale jeśli nie
ma dowodów, to co wtedy? Świadek ma obowiązek mówienia prawdy. Czy można
poprosić, żeby zeznania składał pod przysięgą?
Obserwuj wątek
    • ona_37 Re: gdy świadek kłamie 24.05.09, 19:02
      Każdy ma prawo się bronić i świadek będzie zeznawał na korzyść jednej z stron.Czy mówi prawdę lub nie o tym rozstrzygnie sąd.Możesz powiedzieć że zeznania xx są obsolutnym kłamstwem.
    • sauber1 Re: gdy świadek kłamie 24.05.09, 19:58
      kobieta306 napisała:

      > Świadek ma obowiązek mówienia prawdy. Czy można
      > poprosić, żeby zeznania składał pod przysięgą?

      Nie wiem czy w cywilnej, w karnej tak i wtedy dopiero zaczynają się cyrki i
      przedziwne zachowania świadków... Ciekawą kwestię poruszyłaś, ale to chyba już
      rola mecenasa by dopilnował za niemałą kasę ?wink
    • plujeczka Re: gdy świadek kłamie 24.05.09, 20:21
      powiem tak świadek może kamać jak najety nawet pod przysiega, sama
      składałam doniesienie do prokuratury na swiadków exa nota bene jego
      rodzine i co..nic, prokuratura umorzyła , sąd wniosek odrzucił mimo
      dokumnetów na pismie, wszlekiego rodzaju przysięgi w sądzie mozna
      sobie o kant d...rozbic, pozdrawiam
    • majkel01 Re: gdy świadek kłamie 24.05.09, 20:23
      tak, można poprosić by od świadka odebrać przyrzeczenie.

      Co do mówienia prawdy-kłamania. Cóż, pewne rzeczy są ocenne, pewne zdarzenia
      ktoś może widzieć inaczej, ktoś mógł coś zapamiętać inaczej itd. Nie zawsze więc
      rozmijanie się z prawdą świadka na rozprawie można nazwać składaniem fałszywych
      zeznań.

      Jeśli jednak świadek kłamie z premedytacją wówczas za taki czyn grozi mu do 3
      lat pozbawienia wolności. Postępowanie w takiej sprawie prowadzi prokuratura,
      która najpierw trzeba o takim zdarzeniu zawiadomić.


      Ale jeśli dobrze zrozumiałem świadek zeznania już składał, więc zostaje się
      tylko prokuratura. W zasadzie jeśli prokuratura przyjmie zawiadomienie i
      zostanie wszczęte śledztwo, to sprawa o rozwód powinna zostać zawieszona. Chodzi
      o to że zeznania takiego świadka mogą decydować o rozstrzygnięciu sprawy.
      Dlatego sąd powinien mieć pewność co do tego czy to co zostało zaprotokołowane
      to prawda czy bujda na resorach.
      • chalsia Majkel 24.05.09, 22:34
        > Jeśli jednak świadek kłamie z premedytacją wówczas za taki czyn grozi mu do 3
        > lat pozbawienia wolności. Postępowanie w takiej sprawie prowadzi prokuratura,
        > która najpierw trzeba o takim zdarzeniu zawiadomić.

        ile wynosi przedawnienie dla krzywoprzysięstwa?
        • majkel01 Re: Majkel 25.05.09, 18:28
          IMHO 5 lat
    • postolek Re: gdy świadek kłamie 24.05.09, 20:54
      ja niestety doświadczyłam na własnej skórze, jak to jest, gdy
      świadek kłamie nawet pod przysięgą. Żeby było smieszniej, ów świadek
      serdecznie mi współczuł, pomagał, gdy jeszcze mieszkałam z mężem,
      oferował swoja pomoc a na sprawie usłyszałam takie oszczerstwa, że
      mało nie przyplaciłam tego zdrowiem. Tylko dlatego, że mąż jest
      świetnym manipulantem, bierze wszystkich na litość i niestety ten
      swiadek jest jego sąsiadem od 30lat. Udowodnić kłamstwo nie jest
      sprawą prosta nawet, jeśli ma się nagrania. Ja takie mam i co? NIC!
    • ona_37 Re: gdy świadek kłamie 24.05.09, 21:36
      Dodam jeszcze z własnego doświadczenia,sądzia powiedział wprost że zeznania świadka są niewiarygodne,na innych sprawach sprawdził wiarygodność np: dochodów etc.etc.i żaden sedzia nikogo nie ukarał za składanie fałszywych zeznań i mówienie nieprawdy etc.
      • sasza_dwa Re: gdy świadek kłamie 24.05.09, 21:51
        To jakiś dziwny sędzia, bo ja znam taki przypadek, że sprawa otarła
        się o prokuratora i kobieta, która świadczyła nieprawdę miała
        ogromne nieprzyjemności.
        • chalsia Re: gdy świadek kłamie 24.05.09, 22:37
          sasza_dwa napisała:

          > To jakiś dziwny sędzia,

          to to był dopiero "dziwny" sędzia. Szkoda, że taki wyjątek.

          Niestety, sędziowie wiedzą, że ludzie kłamią w sądzie i mimo, że powinni
          wyciągac z tego konsekwencje, to olewają to. Jedynie w poważnych sprawach
          (morderstwa, duża kasa, itp) podejmują odpowiednie działania.
          • ona_37 Re: gdy świadek kłamie 24.05.09, 22:59
            chalsia napisała:

            > Niestety, sędziowie wiedzą, że ludzie kłamią w sądzie i mimo, że powinni
            > wyciągac z tego konsekwencje, to olewają to. Jedynie w poważnych sprawach
            > (morderstwa, duża kasa, itp) podejmują odpowiedniedziałania.< __Dokladnie tak jest.
            • plujeczka Re: gdy świadek kłamie 25.05.09, 07:26
              zgadzam się z tobą w sądzie można kłąmać do woli, moja sprawa o rozwód
              jest tego przykładem ,sędzia olewała ten fakt, łgali w zywe oczy a
              prokuratura odmówiła ścigania tego przestepstwa. Teraz kiedy jestem w
              sądzie i każą mi skłądać przysięge śmiać mi się chce z powagi sędziego i z
              tych sądowych dupereli bo tak naprawdę to wszystko o kant d..rozbić.Kiedyś
              wierzyłam w sprawiedliwośc ale ktoś z moich znajomych powiedział ,że w
              sądzie wygrywa ten, którego świadkowie lepiej kłąmią to prawda.A poza tym
              adwokat to nie ten , który jest znany tylko ten , który ma układy z
              sedzia.Dzisiaj to wiem, kiedy zaczynałąm bardzo ufałam instytucji jaką
              jest sąd,
      • majkel01 Re: gdy świadek kłamie 25.05.09, 18:40
        jak napisałem wyżej, nie każde rozmijanie się z prawdą stanowi przestępstwo.
        Czasami świadek mówi co wie, ale to co wie rozmija się z innymi dowodami.
        Składanie fałszywych zeznań jest dopiero wtedy kiedy celowo rozmija się z prawdą
        albo celowo zataja pewne fakty.

        Taki prozaiczny przykład. Np. sąd by się mnie pytał jakie auto ma mój sąsiad. To
        ja bym odpowiedział że Opla Astrę.... ale sąsiad jakiś czas temu zmienił auto i
        w chwili obecnej ma Seata (a ja mam Corollę tongue_out ). W takim przypadku w istocie ja
        rozmijam się z prawdą, ponieważ mówię że ma takie auto a on ma inne. Ale nie
        można poczytać mi tego za składanie fałszywych zeznań ponieważ byłem w
        przekonaniu że ma nadal Opla.
        Co innego by było gdybym celowo powiedział że sąsiad ma np. Szpachel-wagena,
        podczas gdy wiem że to auto jest inne.

        Dlatego wcale nie jest tak łatwo jakby się wydawało z tym przestępstwem
        składania fałszywych zeznań. Dlatego nawet niewiarygodne zeznania nie muszą
        wcale być fałszywymi.

        Ale dodam też że w sądach wiadomo że mnóstwo ludzi mija się z prawdą, i nawet w
        sytuacjach wydawałby się oczywistych sądy nie składają zawiadomień do
        prokuratury. Jak napisałem, bodajże wyżej, wiązać by się to musiało z
        zawieszeniem postępowania w sprawie o rozwód... a w sądach jest ciagła presja
        wyniku, więc każdy chce sprawę zakończyć jak najszybciej.
        • fragile66 Re: gdy świadek kłamie 26.05.09, 09:41
          Uwaga majkela jest absolutnie na miejscu.

          Sam tego doświadczyłem na własnej skórze, bo podczas przesłuchania
          zeznałem, że podczas ostatnich wakacji przed złożeniem pozwu nie
          byliśmy z dziećmi razem nad morzem, co praktykowaliśmy wcześniej co
          roku.
          Ex zarzuciła mi kłamstwo i składanie fałszywych zeznań, zażądała
          wezwania dodatkowego świadka na tę okoliczność. Trochę się zdziwiłem
          tą gwałtownością, ale na pytanie sądu, czy potwierdzam swoje
          zeznania - potwierdziłem, bo choćby mnie wtedy krajali na plasterki,
          to jako żywo nie pamiętałem takiego wyjazdu, choć upłynęło od niego
          zaledwie półtora roku.

          Po powrocie do domu wyciągnąłem wykaz urlopów z pracy i okazało się,
          że feralnego sierpnia wziąłem 5 dni urlopu. Powoli, powoli - no
          faktycznie przecież pojechaliśmy nad morze, bo ex przekonywała, że
          wprawdzie rozwód już ustalony, ale dzieci jeszcze nie wiedzą
          (faktycznie - powiedziałem im dopiero we wrześniu), szkoda im psuć
          wakacji, na miejscu i tak zawsze zajmujemy w pensjonacie jeden
          wspólny pokój, zawsze tam spaliśmy na osobnych łóżkach. Wieczory
          przez kilka dni spędzaliśmy osobno, to znaczy ja z dziećmi, ona z
          koleżanką przy gingersie. Poza tym pobyt był krótki - tylko 5 nocy.

          No i pamięć spłatała mi figla!

          Następnego dnia wyjaśniłem sytuację pani adwokat, która po
          zastanowieniu dopisała jeden akapit do następnego pisma procesowego,
          że przyznaję iż taki wyjazd miał miejsce.

          Od tego czasu z większą wyrozumiałością podchodzę do zeznań
          świadków - no bo jeśli ja we własnej sprawie potrafię zapomnieć albo
          wyrzucić z pamięci fakty sprzed półtora roku, to jak inny człowiek
          ma się nie pomylić, jeśli pytają go o coś sprzed lat. Zapamiętał
          tak, a nie inaczej. Dlatego teraz mówi. Jeśli dostanie papier ze
          swoim podpisem, który stwierdza co innego, może zmienić zeznanie,
          ale niekoniecznie znaczy to, że świadomie zeznawał fałszywie.

          I tyle...
          • jarkoni Re: gdy świadek kłamie 26.05.09, 17:59
            Uwaga majkela jest absolutnie na miejscu.

            Sam tego doświadczyłem na własnej skórze, bo podczas przesłuchania
            zeznałem, że podczas ostatnich wakacji przed złożeniem pozwu nie
            byliśmy z dziećmi razem nad morzem, co praktykowaliśmy wcześniej co
            roku.
            Ex zarzuciła mi kłamstwo i składanie fałszywych zeznań... (...)

            Masz absolutną rację, ale czasami jest się naiwnym, bo się ufa adwokatowi, nie
            jest się na sprawie i się wierzy, że świadkowie będą mówić prawdę. A jeśli
            będzie jakiś kłopot z prawdomównością to adwokat poinformuje Ciebie i spyta o
            prawdziwe fakty. Co ciekawe, u mnie tak nie było..
            Moja żona i jej świadkowie stwierdzili, że wielokrotnie przez kilka lat znikałem
            z domu, czasem na 2-3 dni, czasem na tydzień i dłużej.
            To prawda, ale jeździłem służbowo na targi( albo krótko do Poznania, albo dłużej
            do Włoch/Niemiec itp., albo najdłużej do np. Moskwy). Oczywiście dowody były, w
            paszporcie choćby..
            Sąd uznał to "znikanie" z domu za moją winę, moja Pani adwokat nigdy mnie o to
            nie spytała, nie chciała wyjaśnić, cała ta sprawa zakrawa na paranoję.
            Mój oczywisty błąd to unikanie rozpraw i poleganiu li tylko na adwokacie..
            • prezesik_1 Re: gdy świadek kłamie 26.05.09, 21:31
              jak ktoś jest zorientowany to zawsze może sobie wcześniej przygotować świadka.
              Wystarczy, że będzie mu opowiadał na bieżąco zmyślone historie, a ten w sądzie
              powtórzy i potwierdzi, że to faktem, że słyszał to wszystko na własne uszy bo
              ktoś mu to opowiadał z wielkim przejęciem. Jak dla mnie to taka instytucja
              "świadka opowiadanego" i proszę nie mylić z koronnym, a wiadomo chyba o czym mówię?
              • fragile66 Re: gdy świadek kłamie 27.05.09, 09:35
                prezesik_1 napisał:

                > Jak dla mnie to taka instytucja
                > "świadka opowiadanego"

                Na mojej sprawie ex powołała troje świadków, którzy zgodnie
                zeznawali przeciwko mnie, że wyprowadziłem się do kochanki, że
                zawsze byliśmy zgodnym małżeństwem i że ex nigdy mnie nie zdradziła.

                Każdej osobie sędzia zadawała te same pytania: skąd o tym wie. Każde
                z nich odpowiadało, że to jest najświętsza prawda, bo słyszało o tym
                od ex.

                A potem chyba się dziwili, dlaczego ich zeznania sąd uznał za mniej
                wiarygodne od zeznań mojego brata, który szczerze opisywał, co
                widział i jak to zinterpretował.
                • sauber1 Re: gdy świadek kłamie 27.05.09, 10:07
                  fragile66 napisał:

                  > Każdej osobie sędzia zadawała te same pytania: skąd o tym wie. Każde
                  > z nich odpowiadało, że to jest najświętsza prawda, bo słyszało o tym
                  > od ex.
                  >
                  > A potem chyba się dziwili, dlaczego ich zeznania sąd uznał za mniej
                  > wiarygodne od zeznań mojego brata, który szczerze opisywał, co
                  > widział i jak to zinterpretował.

                  Instytucja "świadka opowiadanego" niby śmieszne, a zarazem smutne, a nawet
                  tragiczne w skutkach niekiedy , no to miałeś kupę szczęścia i tarfiłeś na dobry
                  skład . Ciekawe ile jeszcze jest takich szczęściarzy jak my ? wink
                  • jarkoni Re: gdy świadek kłamie 27.05.09, 18:24
                    > Instytucja "świadka opowiadanego" niby śmieszne, a zarazem smutne, a nawet
                    > tragiczne w skutkach niekiedy , no to miałeś kupę szczęścia i tarfiłeś na dobr
                    > y
                    > skład . Ciekawe ile jeszcze jest takich szczęściarzy jak my ? wink

                    To ja trafiłem chyba na kiepski skład i nienajlepszego adwokata..
                    Co prawda to po części moja wina, że mnie na rozprawach nie było.
                    Ufałem adwokatowi, naiwnie..
                    Nie zapłaciłem mu połowy, czyli drugich 2 tys. za całość sprawy, jakoś się nie
                    upominał. Ciekawe dlaczego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka