ktosiaktosia
26.06.09, 23:00
od dłuższego czasu ciągły lęk,ściśnięte serce,walka o każdy oddech,gdzieś czasem tylko jakiś uśmiech jak trzeba,bo w środku kompletna rozsypka...
ciągle jeszcze przed rozwodem,nawet pozew nie złożony ale mam nadzieję,że już niedługo...
czasami mu coś wykrzyczę,że silna jestem żeby mu głupi uśmiech chociaż na chwilę zszedł z twarzy... chyba ciągle się go boję... boję się tego co powiedzą inni,bo już tylu osobom nakłamał na mój temat i tyle osób się odsunęło... i ciągle się daje wkręcać w jego gierki a on tylko się śmieje... jak ja go nienawidzę...i siebie momentami...