Dodaj do ulubionych

Pytanie naiwne..

05.07.09, 02:54
Co to są sądownie ustalone kontakty z dzieckiem?
Jestem po rozwodzie i o niczym takim nie wiem.Powinienem?
Widuję się z dziećmi kiedy chcę i kiedy one mają na to czas i ochotę.
Chyba naprawdę naiwne pytanie..
Obserwuj wątek
    • majkel01 Re: Pytanie naiwne.. 05.07.09, 08:58
      no wiesz, nie każdy ma tyle szczęścia by tak sobie ułożyć kontakty z dziećmi by
      na tym tle nie dochodziło do konfliktów. Dlatego niektórzy muszą orzeczeniem
      sądu ustalić kiedy mają się spotykać z dziećmi, jak długo mają trwać kontakty, a
      w bardziej hardkorowych sprawach nawet jak mają przebiegać i czy musi być kurator.

      Mało tego. W znowelizowanym w czerwcu kodeksie rodzinnym i opiekuńczym jest
      obecnie przepis który nakazuje sądowi każdorazowe ustalanie kontaktów czy to
      przy rozwodzie czy przy sprawie dot. władzy rodzicielskiej. Tak więc wkrótce
      będzie cała armia rodziców z sądowymi ustaleniami kontaktów. Nie jest to dobry
      przepis, o czym już kilka razy wspominałem.

      Trzeba pamiętać że sądowe ustalenie kontaktów jest bronią obosieczną, bo wiąże
      obie strony sztywno ustalonymi terminami, godzinami itd. Rzecz jasna zawsze
      lepiej się dogadać samemu, w końcu o dobro dziecka tutaj chodzi.
      • jarkoni Re: Pytanie naiwne.. 05.07.09, 12:36
        Majkel, czyli ja mam dobrze, bo normalnie..
        Kto wymyśla ten hardkor, przecież tu jedynie chodzi o dobro dzieci
        • mola1971 Re: Pytanie naiwne.. 05.07.09, 12:45
          Jarkoni, masz normalnie i doceń to.
          Pewnie, że najważniejsze jest dobro dzieci, ale niestety nie wszyscy to rozumieją. Są tacy, którzy wykorzystują dzieci do załatwiania wzajemnych animozji. Matki, które utrudniają ojcu kontakt z dzieckiem by temu ojcu dopiec. I ojcowie, którzy szczują dzieci na matkę by w ten podły sposób się na niej odegrać. Są też rodzice, którzy 'zapominają', że mają dzieci i 'rozwodzą' się również z dziećmi.
          Czy nowe przepisy coś zmienią? Szczerze mówiąc wątpię. Żaden przepis nie zmusi nikogo do tego by był po prostu człowiekiem.
    • farukh2 Re: Pytanie naiwne.. 05.07.09, 15:07
      Mam wrazenie, ze to pytanie ma tylko prowokowac. Jestes tutaj tak
      dlugo, ze napewno znasz odpowiedz. Tyle juz na ten temat napisalismy.
      Pozdrawiam, i gratuluje postawy ojcowskiej. Ja i moje dzieci nie
      mamy tego "szczescia"
      • jarkoni Re: Pytanie naiwne.. 05.07.09, 17:18
        Nie, nie znałem podstaw prawnych, mimo że już podobno tyle na ten temat było
        napisane. Pytanie nie było prowokacyjne, choć z góry założyłem, że pewnie naiwne..
    • kicia031 Re: Pytanie naiwne.. 05.07.09, 18:45
      Takie ustalenia maja sens i tak w przypadku duzo mlodszych dzieci -
      starszych przeciez nikt nie zmusi?

      Chocial my rozstalismy sie z exiem kiedy babelek mial 2 lata i jakos
      nigdy nie bylo potrzeby ustalania kontaktow, ba, po pierwszym
      starciu sadowym w sprawie alimentow mamy je od lat rowniez ustalane
      polubownie. od 15 juz lat, wiec chyba niezle nam idzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka