squaw33
27.07.09, 09:39
Kochani pomóżcie!
Mam banalny, głupi problem: alimenty!
Stary ma wyrok na 350 zł, nieprawomocny, fakt.
Płacił mi 200 zł co miesiąc, bo w jego mniemaniu na tyle go stać (ale to nieważne)
Ważne jest to, że stracił pracę i nie dał mi kasy w lipcu, a pewnie w sierpniu
też nie zobaczę (Boże).
Uznał, że jest w niedoli i musi wstrzymać utrzymywanie dziecka.
Taka logika typowa dla skąpca, ja nie mając pieniędzy na obiad dla dziecka
potrafię wypłacić z karty kredytowej etc...
Dodam, że radzę sobie całkiem dobrze (wynajmuję itd.), ale brak pieniędzy od
niego powiększy moje długi...
No nic, nie przyszłam marudzić.
Jak uzyskać pieniądze? Gdzie się udać?
Czym mnie jeszcze zaskoczy stary? Myślałam nawet w porywach, że znajdzie pracę
na czarno i wogóle się będzie migał.
Czy jest fundusz alimentacyjny?
Pomóżcie...