05.08.09, 14:53
Przyznaję się, że nie śledzę forum nazbyt uważnie, pomijam wiele
wątków, nie zajrzałam jak dotąd do archiwum, dlatego wybaczcie mi,
jeśli wyjdę z sądem niemającym odbicia w forumowej rzeczywistości.
Odnoszę wrażenie, że na forum zabierają głos dwie grupy osób:
pierwsza - będący na zakręcie lub w jego pobliżu, druga -
szczęśliwcy w nowych związkach.
Jakby brakowało głosów kroczących już po prostej, a czyniących to w
pojedynkę. Do starszaków zapisało się wiele kobiet. Jak wygląda ich
normalność? Czy można ją utożsamiać ze szczęściem?
Obserwuj wątek
    • prezesik_1 Re: Starszaki 05.08.09, 15:18
      Kiedy długotrwały nastrój wsparty odpowiednią ilością namacalnych korzyści
      nazywamy szczęściem, to już chyba nic więcej nam nie jest potrzeba ?wink

      Niemniej jednak miło kiedy te nasze wypociny ktoś czyta i zdobywa się na odwagę,
      a co ważne z własnej woli do naszej społeczności przystaje, niby nic a cieszy -
      prawda? wink
      • ani.chybi Re: Starszaki 05.08.09, 15:33
        prezesik_1 napisał:

        > Niemniej jednak miło kiedy te nasze wypociny ktoś czyta i zdobywa
        się na odwagę
        > ,
        > a co ważne z własnej woli do naszej społeczności przystaje, niby
        nic a cieszy -
        > prawda? wink
        Psycholog powiedziałby: to zależy, filozof napomknąłby o
        relatywiźmie, a ja zapytam: jak długo jesteś sam?
        • prezesik_1 Re: Starszaki 05.08.09, 15:50
          ani.chybi napisała:


          > a ja zapytam: jak długo jesteś sam?


          Inaczej bym nie potrafił, jasne że odpowiem. Odpowiadam, od czasu jak
          przeszedłem na emeryturę wink
    • mola1971 Re: Starszaki 05.08.09, 15:30
      ani.chybi napisała:
      > Jakby brakowało głosów kroczących już po prostej, a czyniących to
      > w pojedynkę. Do starszaków zapisało się wiele kobiet. Jak wygląda
      > ich normalność? Czy można ją utożsamiać ze szczęściem?

      Ani.chybi, ja jestem właśnie w tej grupie smile
      Już na prostej (po bardzo wielu zakrętach) i w pojedynkę.
      Jak wygląda moja normalność? Jak to normalność, czyli normalnie wink
      Żyję tym co jest dzisiaj, doceniam to co mam. A mam naprawdę dużo -
      troje cudownych nastoletnich dzieci, pracę którą bardzo lubię, dobre
      relacje z rodziną i przyjaciółmi, przyjaznych ludzi wokół siebie. A
      do tego ciszę i spokój na co dzień + kilka zwierzaków smile
      Czy to jest tożsame ze szczęściem? Dla mnie tak.
      • ani.chybi Re: Starszaki 05.08.09, 15:35
        Tak, to dużo, a nawet wszystko.smile))
    • a.niech.to Re: Starszaki 05.08.09, 15:51
      Zdobyłam ciężką pracą takie rozeznanie, że blacha nie myli mi się z
      gwiazdą.
      A jeszcze przede mną droga, najdalsza z dróg. Kiedyś widziałam swoją
      przyszłą twarz - rumiane, uśmiechnięte, zwarzone szronem jabłuszko.
      Czyżby? Jedyny sens jest w samej drodze.
      Jeszcze obłoczek dymu, gołębie za oknem, jakaś książka i myślenie -
      istota świadomego życia. Ono ponoć zawsze ma przyszłość.wink
    • sonia_30 Re: Starszaki 05.08.09, 16:22
      Ja mam wrażenie że jestem wciąż na zakręcie... jakieś takie życie
      serpentyniaste. W pojedynkę podróżuję, na razie raczej pozamykana na
      cokolwiek nowego. Mam cudownego syna i jestem szczęśliwa jak widzę
      szczęście w jego oczach. No i szczęściem niewątpliwie jest fakt, że
      nie ma mnie tam, gdzie jeszcze wczoraj byłam...
      • sauber1 Re: Starszaki 05.08.09, 16:45
        No proszę jaki piękny kącik poezji smile))
        Co to znaczy szczęście, lub rychła wizja jego? wink
        • mola1971 Re: Starszaki 05.08.09, 19:42
          sauber1 napisał:
          > Co to znaczy szczęście, lub rychła wizja jego? wink

          Sauber, zadajesz pytanie, na którym najwięksi filozofowie zęby zjedli i myślisz, że Ci odpowiemy? wink
          A zgaduj zgadula wink
        • ani.chybi Re: Starszaki 05.08.09, 19:44
          sauber1 napisał:

          > Co to znaczy szczęście, lub rychła wizja jego? wink
          Życie pośmiertne.
    • cold.wind.blows Re: Starszaki 05.08.09, 18:57
      Bardzo ciekawy temat "jak wygląda normalność tych kroczących w
      pojedynkę?", nie tylko kobiet, ale również mężczyzn. Czy są
      szczęśliwi, czy może brakuje jednak tej drugiej osoby?
      Ja należę wprawdzie do tych na zakręcie i jest mi źle, choć czasem
      bywa lepiej. Nie mogę nazwać siebie szczęśliwym, ale nazwanie mnie
      nieszczęśliwym budzi mój bunt. Na pewno nie czuję się nieszczęśliwy.
      Może napiszą coś Ci, którym jest dobrze w pojedynkę, jak realizują
      swoje poczucie szczęścia.

      • ani.chybi Re: Starszaki 05.08.09, 19:37
        Jak na razie swoje szczęście utożsamiam ze spokojem płynącym z
        rutyny codzienności, oznaczającej bezpieczeństwo. Nie do końca mi
        się to udaje, bo często dopada mnie przeszłość.
        Poza tym przewlekle choruję, co zabiera mi wiele możliwości.
    • nicol.lublin Re: Starszaki 05.08.09, 19:55
      no ja nie wiem co to te starszaki? kryteria jakieś?

      ja w separacji od prawie 2 lat, właśnie pracuję nad pozwem, dałam
      sobie czas do końca sierpnia.

      jestem szczęśliwa i mieszkam sama z córą. własnie od kilku tygodni
      jestem zalogowana na pewnym portalu randkowym, ale na razie nic
      ciekawego się tam nie dzieje. może ja zbyt wymagająca? ale chociaż
      do kina jest z kim pójść.

      i przyznaję rację tym co mówili, że po rozwodzie/rozstaniu trzeba
      pomalować mieszkanie. normalnie takiego powera w życiu nie czułam smile
      • nicol.lublin Re: Starszaki 05.08.09, 20:00
        a jak wygląda to moje życie? zwyczajnie. pracuję w swojej starej
        pracy (od 11 lat tej samej) którą uwielbiam, kończę w tym roku
        studia, od września wysyłam dziecko do przedszkola a przede
        wszystkim nie płaczę smile jakiś taki spokój w sobie mam.
      • ani.chybi Re: Starszaki 05.08.09, 20:02
        nicol.lublin napisała:

        > no ja nie wiem co to te starszaki? kryteria jakieś?
        Grupa starszych wiekowo forumowiczów. O ile dobrze pamiętam, za
        kryterium przyjęto posiadanie dzieci w wieku okołomaturalnym.
        • panda_zielona Re: Starszaki 05.08.09, 21:15
          > Grupa starszych wiekowo forumowiczów. O ile dobrze pamiętam, za
          > kryterium przyjęto posiadanie dzieci w wieku okołomaturalnym.

          Ani chybi należę do tych starszych wiekowo /41 lat skończyłam jakiś
          czas temusmile i tak już pozostanie/Co prawda nie mam dzieci
          niestety,więc nie wiem czy się łapię.Zakręty mam już za sobą,mam
          nadzieję.Jestem sama,ale nie samotna i dobrze mi taksmile
          • zabelina Re: Starszaki 05.08.09, 21:28
            a to możemy sobie podać rękęsmile
            ja też w okolicach czterdziestki i niestety bezdzietna...
            Zawirowania za sobą i z pomocą dużego poczucia humoru radzę sobie z
            przeciwnościami losusmile
          • prezesik_1 Re: Starszaki 05.08.09, 21:30
            Normalnie aż nie wierzę, co się stało, że tak nagle ludzie się otwierają? smile
            mhm, no proszę ???
            • mola1971 Re: Starszaki 05.08.09, 21:36
              prezesik_1 napisał:
              > Normalnie aż nie wierzę, co się stało, że tak nagle ludzie się otwierają? smile

              Może to taka pogoda na... szczerość? wink
    • myfta Re: Starszaki 05.08.09, 23:12
      Bardzo istotna sprawa w zasadzie nie zastanawiałam sie nad tym a tu proszę.
      Podążam sama i tak już jest jakiś czas, nie czekam na nowe i wmawiam sobie,że
      dziś jest ok. Nie mam pojęcia co będzie jutro. Jak powiedział mój radiowy
      ulubieniec " bohaterowie są zmęczeni, a ty pytasz którędy?". Bez wątpienia
      jestem w starszakach i boję się , bo to oznacza ,że trzeba będzie iść do
      zerówki albo do pierwszej klasy a ja się boję, a ja nie wiem czy chcę ? Czy ktoś
      zna mysią norkę w której można się skryć? Proszę o adres smile
      • ani.chybi Re: Starszaki 06.08.09, 08:01
        Na porozwodowych serpentynach lęk jest wiernym towarzyszem podróży.
        Wyzwala go często diametralna zmiana sytuacji życiowej (status
        materialny, kontakty towarzyskie, konieczność sprostania życiowym
        trudnościom w pojedynkę, jednoosobowa odpowiedzialność za wychowanie
        dzieci).
        Dwa najbardziej dokuczliwe lęki to strach przed samotną starością i
        ubóstwem.
        Im więcej dobrych doświadczeń, tym poziom lęku mniejszy, bo wzrasta
        poczucie siły, wiara we własne możliwości. Droga do wyzwolenia z
        lęków nie wiedzie przez ucieczkę przed życiem, lecz przeciwnie -
        przez ścieranie się z nim.
        Gdyby więc podać Ci adres bezpiecznej norki, musiałby on mieć taką
        postać: myfta@gazeta.pl.
        Wydaje mi się, że przed Tobą jeszcze kawał drogi, ale mogę Cię
        zapewnić, że im dalej, tym łatwiej. Każdy z nas ma swoje własne
        tempo, więc trudno tu operować wyznacznikami czasu.
        Czy warto? Oczywiście, przecież nikt z nas nie wie, co kryje się za
        kolejnym zakrętem, natomiast wysiąść jeszcze zawsze się zdąży.
        • kasiapfk Re: Starszaki 06.08.09, 09:39
          ani.chybi, pięknie napisane.
          Zgadzam się w zupełności. Adres kazdy ma swój.

          "Droga do wyzwolenia z lęków nie wiedzie przez ucieczkę przed
          życiem, lecz przeciwnie - przez ścieranie się z nim."

          To najważniejsze dla mnie. Teraz.
          Bardzo chciałabym, by mój eks w to uwierzył.
          Po ludzku mi go szkoda...
        • wiosenka.pl Re: Starszaki 06.08.09, 15:11
          > Dwa najbardziej dokuczliwe lęki to strach przed samotną starością
          >i ubóstwem.

          Pierwszego - nie doświadczam, bo zdaję sobie sprawę, że zawsze może
          się przytrafić nie możemy tego do konca zaplanować; akurat rozejście
          się nie jest tutaj jedyną czy nawet glówną przyczyną.
          Ubóstwo - tak, tego się boję: nagła utrata dochodów, ciężka choroba
          i świadomość braku tej drugiej połówki, przy której byłoby łatwiej,
          bezpieczniej. I do tego materialna proza dnia codziennego, kiedy to
          nastolatki chciałyby mieć tyle, ile dawniej.
          • spokojnazawsze Re: Starszaki 07.08.09, 02:13
            Starszaki żyją spokojnie, nie bez powodu wybrałam taki nick.
            Spokojnie, bo afery rozwodowe mam lata świetlne za sobą córke udało
            mi sie wychować na całkiem udany egzemplarz, więc mam w sobie radość
            dnia codziennego, zwykłego, szarego. Posadzone kwiatki na balkonie,
            jakieś szaleństwo w kuchni w niedziele, przecztana książka, wypad na
            imprezę z przyjaciółmi, muzyka i butelka wina w sobotę wieczorem
            wygłupy z młodą przed snem. To jest właśnie ta moja radość. Jestem
            szczęśliwą kobietą spokoją, wyciszona. Bycie w pojedynke dziesięć
            lat manieruje. I mogę to z cała odpowiedzialnością stwierdzić, ze
            jestem zmanierowana. Z młoda mamy swój ustalony porządek dnia,
            tygodnia i jakoś sobie nie za bardzo wyobrażam, zebym dla jakiegoś
            faceta chciała to zmienić. Nie trafił się taki przez te dziesięc
            lat. No ale wszystko jeszcze przecież przedmnasmile
            • wiosenka.pl Re: Starszaki 07.08.09, 11:32
              spokojnazawsze napisała:

              > Starszaki żyją spokojnie, Posadzone kwiatki na balkonie,
              > jakieś szaleństwo w kuchni w niedziele, przecztana książka,

              Dokładnie. Choć pewnie i jacyś rozgoryczeni tez się znajdą.

              > mamy swój ustalony porządek dnia,
              > tygodnia i jakoś sobie nie za bardzo wyobrażam, zebym dla jakiegoś
              > faceta chciała to zmienić.

              To tak, jak u mnie. Luźnego związku za jakiś czas nie wykluczm. Ale
              na stałe? - na razie tego nie widzę i jakos nie tęsknię.
            • ani.chybi Re: Starszaki 07.08.09, 16:21
              Dobrze, że zechciałaś się wpisać. Zadajesz kłam pesymistycznym
              szacunkom, że 3/4 starszych kobiet po rozwodach nigdy już nie
              dochodzi do psychicznej równowagi, a ich życie polga na gorzkim
              rozpamętywaniu przeszłości.
              A może Ty jesteś ze szczęśliwej 1/4?smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka