ani.chybi
05.08.09, 14:53
Przyznaję się, że nie śledzę forum nazbyt uważnie, pomijam wiele
wątków, nie zajrzałam jak dotąd do archiwum, dlatego wybaczcie mi,
jeśli wyjdę z sądem niemającym odbicia w forumowej rzeczywistości.
Odnoszę wrażenie, że na forum zabierają głos dwie grupy osób:
pierwsza - będący na zakręcie lub w jego pobliżu, druga -
szczęśliwcy w nowych związkach.
Jakby brakowało głosów kroczących już po prostej, a czyniących to w
pojedynkę. Do starszaków zapisało się wiele kobiet. Jak wygląda ich
normalność? Czy można ją utożsamiać ze szczęściem?