Dodaj do ulubionych

Nasze urazy

07.08.09, 22:35
Wychodzimy z nimi z nieudanych związków, a potem często pielęgnujemy
w sobie, rzutując na spotkanych męzczyzn/kobiety także na forum.
Warto sobie je uświadomić, bo zakłócają realistyczny odbiór świata i
ludzi, z którymi styka nas życie.
Jeśli nie zdamy sobie sprawy, gdzie tkwią nasze obawy, zahamowania,
a często i co wywołuje agresję, tracimy możliwość naturalnego
kontaktu z drugim człowiekiem. Wrzucamy do do worka poznawczego
otwartego w przeszłości.
Jeśli zagadnienie przerysować, my sami skazujemy się na życie w
karykaturalnym świecie, wywiedzionym z negatywnych doświadczeń.
Jak wtedy może nas spotkać coś dobrego?
Obserwuj wątek
    • lampka_witoszowska Re: Nasze urazy 08.08.09, 00:12
      wychodzimy z nieudanych związków w taki czy inny sposób, czasem
      szlag nas jasny trafia, po jakimś czasie szczęśliwie mija

      wracamy sobie po jakimś jeszcze innym czasie na forum i widzimy, że
      odkryto, że nasze urazy rzutują na jakies życie, bliżej
      nieokreślone, które wydawało nam się już całkiem przyjemne

      jak wtedy ma nas nie zadziwić fakt, że komuś się wydaje, że nas
      przejrzał, skoro zielonego groszku o nas nie ma?
      nie mówiąc już o zielonym pojęciu

      wink
    • ewa009 Re: Nasze urazy 08.08.09, 00:13
      Zgadzam się w 100%-tach, budujemy nasze "nowe Zycie " wplatając złe emocje.
      Dawno już zauważyłam na tym forum tendencyjność albo walimy, albo namawiamy na
      zmiany, oceniamy do czego tak na prawde prawa nie mamy bo każdy człowiek jest
      inny, inaczej myśli niż my,inaczej podchodzi do problemu co innego go zaboli niż
      nam się wydaje. Kiedy rozwala się filar naszego życia to na jego miejscu
      powstaje nowy bo tak już jest ,ze natura nie lubi pustki, więc budujemy siebie
      od nowa wplatając to czego nas nauczyła porażka ,załamanie..., niestety czesto
      zapominamy ,ze to my tworzymy tego nowego "fenikasa" i tylko my , każdy z osobna
      ma wpływ na to jakim sie stanie.
      • ani.chybi Re: Nasze urazy 08.08.09, 08:21
        ewa009 napisała:

        > zapominamy ,ze to my tworzymy tego nowego "fenikasa" i tylko my ,
        każdy z osobn
        > a
        > ma wpływ na to jakim sie stanie.
        Im więcej energii przeznaczamy na nieadekwatne uczucia, tym mniej
        jej mamy na przeżywanie Tu i Teraz. Istnieje obawa, że mimo upływu
        czasu na zawsze pozostaniemy zamknięci w bolesnej przeszłości.
        • a.niech.to Re: Nasze urazy 08.08.09, 21:41
          ani.chybi napisała:

          > Istnieje obawa, że mimo upływu
          > czasu na zawsze pozostaniemy zamknięci w bolesnej przeszłości.
          Nie strasz.tongue_out
          • sbelatka Re: Nasze urazy 10.08.09, 18:41
            mysle, ze ani.chybi nie straszy...

            tak jest - decydujemy, po której stronie - mroku czy słońca opowiemy
            sie.. ktoregoś dnia..

            i czas sam w sobie niczego tu nie gwarantuje.. a właściwie jego
            upływ..

            to gdzie będziemy jest kwestią decyzji i często ciężkiej pracy.. nad
            kształtowaniem siebie ... odbudowywaniem z jasnych barw.. albo
            mrocznych i cemnych

            niestety - i widzę to czesto na tym naszym forum - wielu z nas
            zostaje po stronie mroku


            to taki strzal samemu sobie we własną nogę..
            ale jakże często usprawiedliwiony... sorry - usprawiedliwiany -
            własnymi bolesnymi doświadczeniami..


            • ani.chybi Re: Nasze urazy 10.08.09, 20:29
              sbelatka napisała:

              > niestety - i widzę to czesto na tym naszym forum - wielu z nas
              > zostaje po stronie mroku
              Dziś wertowałam archiwum i także odniosłam wrażenie, że część osób,
              nawet deklarujących zadowolenie z obecnego życia, nie wyszło jeszcze
              z ciężkiej choroby rozwodnictwa.
              • neofitas Re: Nasze urazy 10.08.09, 20:41
                Ani.chybi - wyszłaś?
                • ani.chybi Re: Nasze urazy 10.08.09, 20:50
                  Uważam, że nie, bo ciągle jest we mnie żywy lęk przed nawrotem.smile
                  • neofitas Re: Nasze urazy 10.08.09, 20:53
                    ani.chybi napisała:

                    > Uważam, że nie, bo ciągle jest we mnie żywy lęk przed nawrotem.smile

                    No właśnie. To mów o sobie. Nie o innych.

                    ani.chybi napisała:


                    > Dziś wertowałam archiwum i także odniosłam wrażenie, że część osób,
                    > nawet deklarujących zadowolenie z obecnego życia, nie wyszło jeszcze
                    > z ciężkiej choroby rozwodnictwa.

                    • ani.chybi Re: Nasze urazy 10.08.09, 21:07
                      neofitas napisał:

                      > To mów o sobie. Nie o innych.
                      Pytaj. Co Cię interesuje?
                      • sbelatka Re: Nasze urazy 10.08.09, 21:57
                        to nie było pytanie..smile
                        to był jakby atak... prawdopodobnie zreszta w mysl zasady, ze atak
                        jest najlepsza obroną
                        także pzred samym sobą..

                        • emma_ja Re: Nasze urazy 10.08.09, 22:37
                          bo jak swiat seiatem- wiadomo, ze najłatwiej postawic sie w pozycji ofiary,
                          przerzucic winy na druga strone a tym samym zdjac z siebie wszelka odpowiedzialnosc
                          wygodne prawda?

                          znacznie trudniej popracowac nad soba...zle o sobie pomyslec..

                          ze diagnoza sluszna to swiadczy ilosc komenatrzy...( znikoma) badz ich ton..
                          porosze spojrzec za to jak dobrze ma sie watek o panu chcacym porzucic zone

                          moze nie warto poswiecac czas na proby oswiecania kogos kto woli nienawidziec?


                          • tiny54 Re: Nasze urazy 11.08.09, 00:00
                            mam wrażenie ,że emma jest typem masochistki ,co to bierze winę na siebie ,to
                            jasne ,że często jest ona po obu stronach ,
                            ze swojego i nie tylko doświadczenia wiem ,że nie o sam rozwod chodzi ,a sposob
                            ,w jaki to się odbywa ,bo skoro obie strony są winne ,to czemu ta odchodząca(do
                            czego ,a i owszem ma prawo) nazbyt często zachowuje się jak słon w składzie
                            porcelany ,i ochodząc rzuca tysiące słow typu "nic mnie nie obchodzi co będziesz
                            robiła, ona lepiej nogi rozkłada ".
                            A pozostawiona przytomnieje ,bo ma dla kogo żyć i biega na terapię ,i stara się
                            to wszystko zrozumieć ,ogarnąć i zrozumieć w koncu samą siebie ,bo na innych nie
                            chce liczyć ,i wtedy o dziwo okazuje się ,że znajduje pomoc ,ma na kogo liczyć
                            ,w przeciwienstwie do mającego prawo odejść ,bo wina była po dwoch stronach
                            ,tylko ta druga strona dostaje w tyłek i cierpi w milczeniu ,bo sama tego
                            chciała,ech życie .
                            A kategoryczne osądy mam w lekceważniu ,te wszystkie pouczanki ,połajanki ,te -
                            na pewno tak ,a nie inaczej.
                            Rozumiem odejść ,ale odejść "bo żona nie rozumie" ,no a kochanka ,ta to dopiero
                            zrozumie ,a może tu nie ma czego rozumieć .
                            • emma_ja Re: Nasze urazy 11.08.09, 00:15
                              kategoryczny i jednostronny jest raczej twoj osad i oparty wylacznie na twoich
                              przezyciach

                              napisalam w jednym poscie- nie oceniam kazdej opuszczonej kobiety a pewna ich
                              kategorie, ale po co czytac? lepiej atakowac...prawda?

                              ja nie jestem masochistka - jestem uczciwa po prostu

                              nalezy rozumiec ze KAZDY odchodzac maz to opisany przez ciebie potwor?sadysta i
                              cham?
                              z tego forum plynie wniosek ze kazdy wlasnie....
                              w co smiem watpic...

                              to nie ja jestem radykalna..i nie ja napisalam,ze wszystko wiem i ze
                              zawsze...raczej ty...
                              • lima Re: Nasze urazy 11.08.09, 00:21
                                a ja Ci Emma radzę, przeanalizować siebie, dlaczego wypowiedzi innych kobiet,
                                szczególnie tych od których mąż odchodzi, tak cię wkurzają, że aż się gotujesz
                                z tej niechęci. -jakieś niezalatwione sprawy? jakiś niedokończony układ którego
                                skutków nie przerobiłas do końca? to może być ważne . dla ciebie. bo mnie,
                                jako czytaczowi, wszystko jedno.wink
                                • emma_ja Re: Nasze urazy 11.08.09, 00:34
                                  no to dorobilam sie psychoanalizysmile)

                                  a moze pomysl, zamiast tworzyc moj portret psychologiczny ( hm.. pewnie mialam
                                  doczynienia z jakas zona smile) a moze jakis nie chcial zostawic zony dla mnie?)

                                  ze po prostu czyjas postawa moze mi sie nie podobac, i po to jest forum aby swa
                                  opinie wyrazac


                                  i wyjasnie znow- nie wkurzaja mnie kobiety jako takie, ani te od ktorych
                                  odchodzi maz, wkurza mnei bezmyslnosc, agresja, natychmiastowe ataki na kazdego
                                  majacego odmienne zdanie

                                  i nie goraczkuje sie tutaj, nie wypisuje setki postow jak co poniektorzy- wiec
                                  nie wiem skad twoja chybiona diagnoza
                                  chyba posuwasz sie za daleko...
                                  • lima Re: Nasze urazy 11.08.09, 00:53
                                    mnie wszystko jedno jakie masz powody zamieszczania takich postów jak
                                    zamieszczasz. w internecie agresji jest hoho i trochę, trollowania też i bicia
                                    piany dla piany i spuszczania z krzyża emocji przy okazji przechodzenia frontu
                                    atmosferycznego.
                                    twierdzisz, że nie lubisz na tym forum bywać itd itp a jednak bywasz tu i to
                                    coraz częściej więc "coś" Cię tu trzyma,wink może właśnie ta dawka negatywnej
                                    energii, którą sobie "przy okazji" przemielasz w sobie, ciągle w jakichś
                                    wypowiedziach dopatrując się tego czego w nich bardzo często nie ma.


                                    > wkurza mnei bezmyslnosc, agresja, natychmiastowe ataki na kazdego
                                    > majacego odmienne zdanie


                                    jest teoria całkiem niegłupia, że najbardziej wkurzają nas przejawy naszych
                                    własnych wad dostrzerzone u innych.

                                    to dedykuję na dobranoc smilesmilesmile.
                                    ide spać.
                                    • emma_ja Re: Nasze urazy 11.08.09, 00:57
                                      typowe
                                      wyzwac i zrobic wariata z problemem z kogos kto ma odmienne zdanie...
                                      dosc trywialny sposob...wiec nie ebde kontynuowac dyskusji

                                      jelsi uwazasz za agresje -wyrazenie oburzenia, ze matka mowi do 12letniego
                                      dziecka, ze tatus idzie do swojej dziwki( post zamieszczony niedawno) to
                                      gratuluje, ale wg mnei ty masz problem

                                    • emma_ja Re: Nasze urazy 11.08.09, 00:58
                                      ciebie tez cos tu trzyma- tylko chyba nie chcesz zauwazyc tego...smile)

                                      i chyba cos dokladnie odwrotnego niz mnie

                                      ale oczywiscie masz racje i jestes po wlasciwej stronie, a ja mam problem i
                                      jestem agresywna....

                                      dobranoc
                                • emma_ja Re: Nasze urazy 11.08.09, 00:51
                                  wiec jesli ktos w jest przeciwnego zdania i atakuje mnie za moje posty musi tu
                                  byc z jakiegos powodu tak?zgodnie z twoja teoria.

                                  wiec to by znaczylo, ze musi to byc porzucona zona badz taka, ktora sie tego
                                  obawia..

                                  radze zastanowic sie wiec dlaczego ty tu jestes i tak sie gotujesz z niecheci do
                                  mnie, ze urzadzasz mi psychoanalize....

                                  moze nalezy cos przepracowac? jakas obawa?

                                  skoro kazdy sie tu gotuje z jakiegos powodu...a ty wybralas akurat mnei przeciez
                                  nie bez kozery...
                                  widac nie tylko ja mam problem...
                                  • lima Re: Nasze urazy 11.08.09, 00:54
                                    z trollem szukającym zaczepki mi się nie chce gadać smile
                                    • emma_ja Re: Nasze urazy 11.08.09, 01:03

                                      na arg nie masz nic do powiedzenia
                                      wiec uderzasz osobiscie
                                      a jak to nie pomagac to smiejesz sie w twarz, ewent obrazasz...


                                      ZAUWAZ JEDNO- TO TY RZUCILAS SIE NA MNIEwink)))))))trollu....

                                      proponuje zastanowienia nad wlasnym portretem psycholog, bo nie trzymasz poziomu
                                      w miare niekorzystnego rozwoju dyskusji...
                                      probowalas mnei zawstydzic- sugerujac ze mam problem
                                      potem buchnelas smiechem w twarz
                                      a potem ucieklassmile))

                                      wiec? jednak slabosc?

                                      dobranoc

                                      lima napisała:

                                      > z trollem szukającym zaczepki mi się nie chce gadać smile
                            • emma_ja Re: Nasze urazy 11.08.09, 00:18
                              w lekcewazeniu to ja mam wlsnie takie manipulowanie rzeczywistoscia i cudzymi
                              slowami

                              on- dran, sadysta, kawal drania i chama
                              ona- biedna, wspaiala kobieta ktora potrzebuje terapi...

                              no tak jest NA PEWNO zawsze-wg ciebie...

                              a ktora z pan chodzi na terapie? a moze takei slowa padaja w koncu w zlosci po
                              wyzwiskach i grozbahc opuszczanej?czy moze terapia jest wyzywanie kogo popadnie
                              na forum? co moze dac taka terapia?....

                              • tiny54 Re: Nasze urazy 11.08.09, 01:19
                                emma to krystaliczna postać niesolidarności jajnikow,Co to znaczy "jestem
                                uczciwa" w tłumaczeniu z polskiego na nasze znaczy - tylko ja wiem najlepiej ,a
                                inne to te ,porzucone i kwiczące rozwodki ? stale pouczasz ,kapiesz wściekłością
                                ,bo ktoś się z Tobą nie zgadza.
                                Skąd wiesz ,że piszę na bazie jedynie swoich doświadczen,a jeśli nawet,co z tego
                                ,może i Tobie kiedyś się moje przydadzą ,choć wątpię ,bo wybitnie popierasz samą
                                siebie .
                                Odrobina dystansu do własnej osoby ,ciut poczucia humoru i zdziałasz cuda.Ja
                                nie cytowałam słow ze swoich potyczek,a niby skąd Ty o tym wiesz.
                                Człowiek krzywdzony ma prawo bronić się ,po to jest i to forum ,by wylać swe
                                żale ,ciekawe czy jak ktoś przyłoży Ci noż do szyi ,to poprosisz - tnij
                                mocniej.W momencie trudnym ,nawet osoba złożona z samych wad ,z ktorą ten
                                odchodzący z lepszym modelem wytrzymał X lat ,ma prawo na zaczepić się o
                                temperament.
                                Życzę Ci pogody ducha w najtrudniejszym momencie .
                                Swoją drogą ,zawsze twierdziłam - nie płeć ,a charakter, w koncu ktoś po naszych
                                władcow sięgnął ,czego Ci ,mimo wszystko nie życzę ,za to dystansu do siebie -
                                jak najbardziej - uczciwa emmo.
                                • emma_ja Re: Nasze urazy 11.08.09, 02:04
                                  obawiam sie, ze solidarna z glupota i zloscia nienawiscia- nigdy nie bede

                                  obawiam sie ze wyrazilam swoje zdanie, nie oceniajac nikogo personalnie,
                                  napisalam wyraznie o jakich zachowaniach sie wyrazam-

                                  a ze niezgodne z waszymi pogladami- to zostalam oceniona, zwyzywana, a nawet
                                  zrobiono mi analize psychologiczna

                                  obawiam sie, ze nie do ciebie byl moj komentarz skierowany a do calkiem innej
                                  pani...ale jakie to ma znaczenie- nei lubisz mnie za moje poglady- wiec nawet
                                  nei zauwazylas...tak bardzo chcialas cos niemilego mi napisac....

                                  nikog nie obrazilam, nie napisalam ze wszysyc i zawsze, skomentowalam sobie z
                                  nudow kompletnych bo spac nei moge, ze dwa posty - i w odpowiedzi uslyszalam ze
                                  mam problem,jestem podla, nieczula na cierpienia kobiet i sie gotuje( i to od
                                  kogos kto wyszukal moj post zeby go skomentowac....smile

                                  moze wogole jestem mezem, ktory znalazl sobie kochanke?

                                  a ja nie bede przeciez dala sie obrazac za to ze kogos maz porzucil
                                  i chwalila kogos kto 12 letnie dziecko wciaga w wojne...
                                  albo przytakiwala komus kto chce odebrac bylemu 3/4 pensji za kare...

                                  i wiem ze mam racje

                              • tiny54 Re: Nasze urazy 11.08.09, 01:20
                                terapia - no Tobie też by się przydała.Przed i po .
                                • emma_ja Re: Nasze urazy 11.08.09, 02:06
                                  typowa odpowiedz w stylu tego forum...
                                  pelna kultura...

                                  merytoryczna...
                                  • emma_ja Re: Nasze urazy 11.08.09, 02:09
                                    wiec ok. macie pelne prawo ziac nienawiscia, odbierac facetom dzieci, wyzywac
                                    ludzi ktorzy powiedza ze moze przesadzacie, i macie prawo latac z siekiera za bylym

                                    czy to wystarczy w ramach dochodzenia do siebie/?
                                    bol i cierpienie daja wam prawo do WSZYTSKIEGO drogie panie

                                    mam nadzieje, ze naprawilam swoje grzechy
                                    wiecej postow obiecuje nie komentowac

                                    bo i po co...
                                    • sbelatka emma 11.08.09, 09:02
                                      Ujmę to tak

                                      zdecydowanie zgadzam sie z Toba w zakresie poglądów Twoich

                                      nie akceptuje - podobnie do Ciebie - wyzwyań, obrzucan ludzi gównem,
                                      agresji i całego tego rzucania sie krwawego go gardeł ludziom,
                                      ktorzy nie dołączają do zgodnego chóru

                                      mysle jednak, ze nie starasz sie zrozumiec tych kobiet, ktorym Twoja
                                      mądrośc jest niedostepna

                                      i piszę to bez szydery, naprawdę

                                      Prosto mogłabym napisac to tak - ciesz się (jako i ja się cieszę za
                                      siebie), ze udało Ci sie odejśc od roli ofiary

                                      mów innym jak jest u Ciebie, pokazuj jak można sobie poradzić.. może
                                      kogoś to zainspiruje do poszukiwan drogi do spokoju i szczęścia

                                      ale nie pouczaj, nie wytykaj błędów, nie oceniaj, nie krytykuj tych,
                                      ktorzy myslą, czują i działaja inaczej

                                      każdy z nas dokonuje wyboru...
                                      niestety tylko w zakresie, ktory jest dla niego mozliwy

                                      więc ja na pewno nie zrobię szapagatu - a wiele z nas,
                                      pokrzywdzonych, nie oderwie się do końca dni swoich od poczcuia
                                      krzywdy i nie porzuci roli ofiary

                                      i może zreszta gdyby moja sytuacja była bardziej dramatyczna i ja
                                      nie potrafiłabym tego???
                                      bo to co mnie spotkało - w zestawienieu z tym co tutaj czasem
                                      czytam - to jakis mały pikuś smile

                                      i teraz ja z wdziekiem Cie pouczę - i z góry za to przepraszam - nie
                                      wdawaj sie tutaj w pyskówki..
                                      bo po co?

                                      ale też mysle, ze szkoda byłoby gdybys sie obraziła na to co ktoś
                                      tutaj do Ciebie napisal - i odeszła stąd jako pisacz

                                      wielu ludzi to forum czyta - znacznie więcej niż pisze

                                      więc czasem warto napisac cos co może komus pozwoli inaczej spojrzec
                                      na swoja sytuację
                                      bez względu na to czy zyskuje, to co napiszesz, powszechny aplauz
                                      czy nie..

                                      pozdrwawiam
                            • sbelatka tiny 11.08.09, 08:43
                              Tiny.. a ja mam wrażenie, ze masz zupelnie błędne wrażenie

                              w moim odczuciu emma nijak sie ma do typu masochistki
                              jako i ja sie mam nijak

                              i dlatego własnie nie uważamy sie za ofiarę.. w tym także ofiare
                              naszych exów czy okoliczności..

                              czy czegokolwiek/kogokolwiek

                          • ani.chybi Re: Nasze urazy 11.08.09, 07:53
                            emma_ja napisała:

                            > porosze spojrzec za to jak dobrze ma sie watek o panu chcacym
                            porzucic zone
                            Wiele wpisów to narzędzie odreagowania bólu. Na pewnym etapie jest
                            to w pełni zrozumiałe. Dydtans pojawia się później.
                            Inną jest rzeczą czy można kogokolwiek uczynić chłopcem do bicia.
                        • ani.chybi Re: Nasze urazy 11.08.09, 07:49
                          Korciło mnie, żeby zapytać, czy istotą forum jest x monologów na
                          osobiste tematy. Pytanie nie wniosłoby to nic pozytywnego.
                          W ostatecznym rachunku i tak każdy przecież pisze o sobie.smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka