Dodaj do ulubionych

Alimenty procentowe/ ułamkowe

04.09.09, 14:07
Czy ktoś starał się o alimenty procentowe/ ułamkowe od zarobków
pozwanego i z jakim skutkiem? Czy warto próbować?
Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: Alimenty procentowe/ ułamkowe 04.09.09, 14:49
      niestetey nie mogę Ci pomóc, mam stała kwotę od kilku
      lat.Pamiętam ,ze kiedys to było bardzo "modne" tylko nie wiem czy w
      sądach przy orzekaniu czy tak wnioskowały matki ale wiedze w tej
      materii będzie miał niezastapiony Majkel.
    • alfika Re: Alimenty procentowe/ ułamkowe 04.09.09, 15:03
      ja się starałam
      moja dziwaczna sędzia stwierdziła, ze ustali wysokość, bo
      procentowych się nei stosuje (ale wiem, że czasem się takie ustala)

      ale powiedziała też, że 1,5 roczne dziecko w pieluszkach to dla niej
      dziwne, a wyliczenia excelowego wydatków na dziecko nei będzie
      czytać, bo pierwszy raz coś takiego na oczęta widzi - więc próbować
      i warto, i należy
      - tylko możesz do tego podać na wszelki wypadek od razu
      zastrzeżenie, że 20, 25 czy 30% wpływów, ale nie mniej niż ..... zł -
      i tu konkretną kwotę opartą na rzeczywistych wydatkach
    • majkel01 Re: Alimenty procentowe/ ułamkowe 04.09.09, 17:52
      ale chodzi ci o dziecko czy o siebie ? Bo o ile w przypadku dzieci alimenty
      ułamkowe znajdują uzasadnienie (równa stopa życiowa) o tyle w przypadku
      alimentów na swoją rzecz już nie.
      Ogólnie dość rzadko spotyka się alimenty procentowe, z ich ustalaniem tez bywają
      kłopoty. Łatwo jest bowiem obliczyć wysokość aliemntów kiedy ktoś ma jedną pracę
      na etacie, ale co w przypadku kilku stosunków pracy, a zwłaszcza co w przypadku
      wynagrodzenia prowizyjnego czy oparty o jakiś inny system.
      Dlatego alimenty najlepiej mimo wszystko ustalać kwotowo, chociaż przyznać
      trzeba uczciwie że rujnuje to nasze sądy, które co jakiś czas muszą alimenty
      podwyższać bo zmieniają się przecież i koszty utrzymania dziecka i możliwości
      zarobkowe zobowiązanego. Jest to trochę rozwiązanie bez sensu, a cierpi na tym
      samo dziecko bowiem jeśli przez jakiś czas alimenty nie są podwyższane wówczas
      maleje ich realna wartość. Tutaj zdecydowanie należałoby wprowadzić rozwiązanie
      pozwalające na automatyczna waloryzację alimentów (np. chociażby w oparciu o
      stopę inflacji).

      Co do meritum. Jeśli już sie zdecydujesz to pamiętaj że musisz wskazać nie tylko
      jaki procent zarobków zobowiązanego mają stanowić alimenty, ale również jaka ma
      być minimalna stała kwota. Np. Wnosze o zasądzenie alimentów w wysokości 10 %
      wynagrodzenia Jana Iksińśkiego, nie mniej niż 400 PLN miesięcznie.

      Chodzi tu po prostu o to, że gdyby był określony sam procent wówczas gdyby mąż
      sie zwolnił z pracy pozostajesz bez alimentów (bo te wynosiły 10 % zarobków...a
      na bezrobociu zarobków brak). Dlatego jest jeszcze określona kwota minimalna,
      która stanowi żelazne minimum, które musi wpłynąc na twoje konto bez względu na
      to czy mąż pracuje czy nie, oraz bez względu na to np. do jakiej kwoty zostało
      mu obniżone wynagrodzenie.
      • zmeczona100 Re: Alimenty procentowe/ ułamkowe 04.09.09, 17:56
        Dzięki, Majkel smile
        Chodzi mi o alimenty na dziecko. Mąż ma stałą pracę na jeden etat i
        nie ma możliwości dorobienia poza tym etatem. Bezrobocie mu nie
        grozi- co najwyżej wcześniejsza emerytura wink
        Wiem o zabezpieczeniu dolnej kwoty alimentów smile
        Właśnie m.in. chodzi mi o to, aby za każdym razem, kiedy wzrastają
        koszty utrzymania dziecka (wszedł w okres intensywnego wzrostu, za
        rok zmiana szkoły- była planowana prywatna...), nie lecieć z tym do
        sądu.
        • majkel01 Re: Alimenty procentowe/ ułamkowe 04.09.09, 18:34
          możesz się powołać na tę uchwałę Sądu Najwyższego:
          Składu 7 Sędziów Sądu Najwyższego
          Izba Cywilna z dnia 22 września 1979 r. III CZP 16/79
          • zmeczona100 Re: Alimenty procentowe/ ułamkowe 04.09.09, 18:39
            To własnie m.in. ta uchwała spowodowała moje zainteresowanie alimentami
            procentowaymi smile

            Ciekawi mnie, jak to się ma do praktyki sądowej...

            Dzięki, majkel wink
            • chalsia Re: Alimenty procentowe/ ułamkowe 05.09.09, 00:38
              > Ciekawi mnie, jak to się ma do praktyki sądowej...
              >

              np. Pelagaa ma od lat na dziecko procentowe (z kwotą minimum), na dodatek
              przelewane bezpośrednio przez pracodawcę i sobie chwali smile
        • tricolour Czegoś nie rozumiem... 04.09.09, 19:52
          ... w jaki sposób ma wzrosnąć procentowa kwota alimentów gdy dziecko
          rośnie?

          Przecież pracodawca ojca nie będzie mu podnosił wynagrodzenia wraz z
          wiekiem dziecka.
          • zmeczona100 Re: Czegoś nie rozumiem... 04.09.09, 21:54
            Procentowo nie wzrośnie, wzrosnie tylko kwota- mąż ma podwyżki i
            wyrównania co roku.
            • jumanji_7 Re: Czegoś nie rozumiem... 05.09.09, 00:49
              A jak wnieść o alimenty na siebie od byłej żony ?
              • chalsia Re: Czegoś nie rozumiem... 05.09.09, 00:58
                > A jak wnieść o alimenty na siebie od byłej żony ?

                jeśli rozwód był bez orzekania o winie, to możesz to zrobić jedynie w ciągu 5
                lat od rozwodu i tylko pod warunkiem, że jesteś w niedostatku (i udowodnisz to).
                Niedostatek rozumiany jest jako niemożność samodzielnego utrzymania się przy
                wykorzystaniu wszystkim możliwości. Praktycznie oznacza to, że trzeba być
                inwalidą I lub II grupy.

                jeśli rozwód orzeczono z WYŁACZNEJ winy żony, to mozna wnosić o alimenty z
                powodu obniżenia się stopy życiowej w wyniku rozwodu. Można się o nie starać w
                dowolnym momencie. Przestają przysługiwać, gdy ponownie się ożenisz.
                • tricolour Ciekawi mnie jedna rzecz... 05.09.09, 01:05
                  ... jeśli w wyniku rozwodu obniżyła sie stopa życiowa, co ma być powodem
                  zasądzenia alimentów, to o takie alimenty trzeba by - moim zdaniem -
                  wystąpić natychmiast. Żeby był związek między rozwodem, a obniżeniem stopy.

                  Jeśli można wystąpić w dowolnym momencie, to jak udowodnić, że rozwód
                  przed 15-tu laty wpływa na dzień dzisiejszy i jeszcze pogarsza stopę?

                  Mówiąc inaczej: był czas nauczyć się żyć.
                  • sauber1 Re: Ciekawi mnie jedna rzecz... 05.09.09, 13:10
                    tricolour napisał:

                    > ... jeśli w wyniku rozwodu obniżyła sie stopa życiowa,


                    Ale jak to obniżenie stopy życiowej dokładniej rozumieć, co jest brane pod uwagę
                    w sądzie i do jakiej wysokości nalezało by żądać. Ale zawsze jest też jakies
                    ale, bardzo wątpię by sąd uwzglednił moje żądania, gdy po przeciwnej stronie
                    stanie ex z konkubentem milonerem ...??? Niby sądy na to nie zwracaja uwagi, ale
                    w pokera też nie katy a kasa odgrywa decydującą rolę. Czyżby moje myślenie
                    odstawało bardzo od realiów życia ???
                • sauber1 Re: Czegoś nie rozumiem... 05.09.09, 12:47
                  chalsia napisała:


                  > jeśli rozwód był bez orzekania o winie, to możesz to zrobić jedynie w ciągu 5
                  > lat od rozwodu i tylko pod warunkiem, że jesteś w niedostatku (i udowodnisz to)

                  A to zaczyna być bardzo ciekawe, moze i ja bym się na to załapał, myśle że
                  rozwiązanie małżeństwa z winy obu stron nie stanowi tu żadnej przeszkody ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka