Dodaj do ulubionych

Odchudzanie dziecka

06.03.05, 21:27
Macie takie zalecenie? Jakies doswiadczenia i rady?
Bede wdzieczna!
Obserwuj wątek
    • zuzka71 Re: Odchudzanie dziecka 06.03.05, 22:47
      pisalam juz cosik w watku livio (?) ja bym sie skupila na usunieciu bialej maki i slodyczy, acha i soczkow kartonikowych np.jakies lekkostrawne zapychacze np chlebek ryzowy, chrupki, owocki, rodzynki (poprawia perystaltyke, ulubiona slodycz no i energia)zalezy ile tej nadwagi, lepiej powoli zeby nie zaszkodzic, a lekarz co radzil? pozdr.zuzak
      • martaj7 Re: Odchudzanie dziecka 07.03.05, 09:50
        Ja dostawalam zalecenia ze mam Agate odchudzic prawie odkad sie urodzila!!!!!!
        Byla przez 5 miesiecy na samym cycku i tyla po kilogramie miesiecznie.
        Faktycznie nie miescila sie w siatce centylowej, ale taka juz jej natura. Teraz
        ma 2 latka i 2 miesiace i wazy 13 kg przy prawie metrze wzrostu...
        Ciastka czekoladki i slodzone napoje WEG! To i dla zabkow lepiej i zdrowiej.
        Mam w rodzinie 2,5 latka z zepsutymi zabkami...
        A jesli mala nie je duzo, a mimo tego tyje, to moze warto by bylo zrobic
        badanko krwi i moczu, ale to tylko tak pisze, bo nie wiem jaka to faktycznie
        nadwaga... Napisz wiecej szczegolow.
        Pozdrowki Marta
        • saviera Re: Odchudzanie dziecka 07.03.05, 10:56
          Sama za odchudzanie dziecka nie zabieraj sie , najlepiej idz do
          dietetyka....kazdy czlowiek ( a dziecko to tez przeciez czlowiek ) to
          niepowtarzalne indywiduum , kazdy potrzebuje innej diety....
          Zauwaz , dorosly czlowiek ma problemy z nadwaga , czasem przy probach zrzucenia
          kilku kilogramow szybko wraca do poprzedniej wagi , a nawet i wiecej....
          Z dzieckiem jest jeszcze trudniej , wszedzie gdzie nie czytasz , pisza "jakie
          nawyki zywieniowe dziecko nabierze w dziecinstwie , tak i w zyciu doroslym
          pozniej bedzie"....Nikt nie rodzi sie grubasem , to zalezy od nawykow ....
          Z moja corka do klasy chodzi dziewczynka ( jest wysoka ale i gruba ) , cala jej
          rodzina jest taka....Na poczatku jej rodzice sami probowali sie odchudzac
          (dzieci tez), nie wyszlo im ....Obecnie od pol roku chodza do dietetystki ,
          zmienili nawyki , innaczej gotuja....i rodzice i dzieci ( chlopiec i
          dziewczynka) , to widac golym okiem ubylo im po kilkanascie kilogramow....
          I ja tez wyciagnelam z tego kozysc , moja corka nigdy nie chciala jesc
          marchewki....bawiac sie u Deny i ona zaczela chrupac marchewke...w domu tez
          wola, zamiast cukierka....hihihi
          Pozatym aby odchudzic dziecko trzeba wiedziec jak , ono rosnie i potrzebuje
          odpowiednio jesc....wiecie o co mi chodzi , witaminki , mineraly....
          Dlatego musi miec diete dobrana w zaleznosci od potrzeb.
          Takie jest moje zdanie.
          Mieszkajac w Holandii , to zaden problem umowic sie z dietetykiem .Jezeli
          widzisz ze dziecko ma ta tendencje , to postaraj sie o to zadbac juz....
          Mam kolezanke , jej corka ( 7 lat ) tez jest otyla ( bardzo otyla )....od
          jakiegos roku namawiam ja , za kazdym razem mowi ze ona sama....niestety jak do
          tej pory nie widze efektow , dziecko robi sie coraz grubsze.....tragedia bedzie
          dopiero wtedy jak dziecko bedzie plakac ze inne dzieci smieja sie z niego....
          W obecnej chwili moj brat ma taki problem z synem ( 11 lat ) , dzieci smieja
          sie z niego , jest gruby....Tez niewlasciwe zywienie . Babcia ma taka idee
          "grube dziecko , zdrowe dziecko..." od malenkosci tak wnuczka rozepchala . A
          jak brat zabrania , to babcia po cich dokarmia....teraz jest jak
          jest....problem z ciuchami.Ostatnio chcialam kupic mu spodnie ( brat prosil )
          w Holandii mozna kupic specjalne ciuchy dla dzieci otylych ....i nie udalo mi
          sie wyobrazcie sobie , nawet maat XXL byl za maly ....
          Pozdrawiam !!!
          • nesla Re: Odchudzanie dziecka 07.03.05, 12:43
            Beba, mnie sie w glowie nie miesci, ze dziecko karmione wylacznie piersia moze
            miec nadwage!!! Moja 4-miesieczna Milena wciaz przybiera lekko ponizej norme i
            wazy obecnie 5400 gram. Kiedys czytalam o nadwadze u niemowlat karmionych
            mlekiem sztucznym, ale nie na piersi!
            Przede wszystkim radze ci wizyte u dietetyczki i zakup wagi (o ile jeszcze nie
            masz). Nie zabieraj sie za odchudzanie dzieci samodzielnie, wszelkie diety
            ktore na twoim ciele moga zdawac egzamin niekoniecznie musza byc z korzyscia
            dla dzieci.
            • natalya20 Re: Odchudzanie dziecka 07.03.05, 14:49
              nie wiem sama jak bym sie zabrala za odchudzanie dziecka, na pewno koniec ze
              slodyczami, wybieralabym tylko te ktore maja malo kalorii i to zreszta raz na
              pare dni, mysle ze zadnych krokiecikow, na obiadek zdrowa zupka i koniecznie
              duzo ruchu moze jakies zajecia ale mysle ze lepiej udac sie do dietetyka zeby
              pozniej nie bylo efektu jojo
    • tijgertje Jak utuczyc? 07.03.05, 18:38
      Moze mcie jeszcze jakies pomysly, jak utuczyc 13-miesiecznego brzdaca? Ostatnio znowu schudl i juz mi pomyslow brakuje. Slodyczy nie dostaje, ale owocowe jogurty i vla uwielbia.Smaruje mu chleb super grubo maselkiem, a lobuz i tak wazy niewiele ponad 8 kilo przy 78 cm. W ciagu ostatnich 5 tygodni ubylo mu 200gr i wazy niewiele wiecej niz w pazdzierniku. Lekarze szukaja przyczyny, ale juz im sie pomysky koncza, co moze byc kurczaczkowi.
      Bede wdzieczna za wszystkie sugestie.
      • kasia157 Re: Jak utuczyc? 07.03.05, 21:29
        No wlasnie. Ja mam ten sam problem. Ostatnio po wizycie w biurze konsultacyjnym
        stwierdzili u niego kilo niedowagi, kazali go tuczyc i wrocic na kobtrole po 3
        miesiacach. Dostalam tez duzo rad z gatunku "psychologicznych" - dawac male
        porcje, nie walczyc z nim, dziecko jak zglodnie to zje itp. Moj niestety nie
        zglodnial, zadne rady sie nie sprawdzily, nie przytyl duzo, a w biurze rozlozyli
        bezradnie rece i sie skonczylo.
        Jeszcze do Tijgercie pytania. Moze podasz mi przyklad jakis badan jakie robili
        lekarze twojemu dziecku. Moze moglabym zasugerowac to mojej lekarce, bo jak na
        razie niestety wcale jakos sie tym nie zainteresowala chociaz bardzo prosilam.
        I jeszcze jedno. Twoj je i nie tyje , czy tez nic nie je. Jezeli to pierwszy
        przypadek to moze cos medycznego, ale drugi to chyba niewiele da sie zrobic.
        Bardzo interesowalam sie tematem niejadkow. Szukalam w dostepnej literaturze,
        wypytywalam znajomych i nic sensownego nie znalazlam. Na mojego troche zaczyna
        dzialac straszenie. To znaczy on jest duzo starsy prawie 2,5 roku i juz rozumie,
        ze jak nie zje to nie pojdzie na rower, nie ogladnie bajki itp. Ale to tez
        dziala umiarkowanie. Moge zastosowac max. raz dziennie, bo wiecej i tak nie
        dziala, a mi go strasznie zal jak tak siedzi nad talerzem.

        Pozdrawiam
        • natalya20 Re: Jak utuczyc? 07.03.05, 22:04
          ja tez bylam niejadkiem i zawsze malo wazylam ale wydaje mi sie ze w takim
          przypadku nie ma co dziecka na sile tuczyc na sile, byle by tylko dostawal
          potzrebne mu witaminki
          • beba3 Re: Jak utuczyc? 11.03.05, 17:34
            Jesli ma 13 miesiecy to schudl bo zaczol chodzic. Zapewne jest pelen energii?
            ;-) U moich dziewczyn tez byla widoczna zmiana. Wzrost - w ty samym tepie a
            waga spokojniej sie wspinala ku gorze, choc nie chudly, przyznaje.
            U Pyski to poczatek przyszlych kolopotow. Faktycznie, jezeli nie zmienie jej
            nawykow zywieniowych to bedzie grubaskiem. Przybrala kilo i 300 gram w niecale
            trzy miesiace. Kreseczka na siatce centylowej, ktora do tej pory lagodnie
            wspinala sie do gory, teraz porzadnie odbila w zwyz.
            Wezme sobie do serca Wasze rady. Ukrocialm jej slodycze gwaltownie ale jogurtow
            nie daje sobie zabrac. Masla na chlebie nie lubi. Cofnela sie w rozwoju i znowu
            je wszystko osobno: suchy chlebek, wedline, ser i warzywka (pomidor, ogorek).
            Ale je calkiem sporo. Do tej pory jej nie wydzieralam jedzenia z reki/buzi ale
            teraz, jak widze ze sie zaczyna bawic, koncze posilek. Nigdy jej tez nie
            zachecalam do jedzenia (nie bylo potrzeby, no i skupialm sie na moim starszym
            niejadku).
            Niejadek Jagoda pije wiecej wody zamiast sokow, co ma zaostrzyc jej apetyt.
            Rewelacyjnej poprawy nie ma ale roche to dziala. Soczki sa kaloryczne i kiedy
            sie opije to ja troche trzymaja a potem zawsze mozna cos uzebrac. Tez jej to
            ukrocialam. Bo jak moge dac cos slodkiego jednej a drugiej nie? Dostaje ciacha
            do przedszkola. I tu znowu problem. We wtorek dalam jej chlebek zjadla 1 gryz!
            Mam jej slodycze tez zlikwidowac?
            Ciezko sie w tym wszystkim polapac. Dam sobie troche czasu, jezeli sama sobie
            nie poradze to chyba faktycznie udam sie do specjalisty.
            Nesla! Tez nie znam dzieciaczka karmionego piersia i z nadwaga. Czy to
            przypadek ze po tym jak przestalam karmic Pyske piersia ta zaczela szybko
            przybierac na wadze? Nie zauwazylam zeby jadla wiecej. Zmienila sie tylko ilosc
            produktow mlecznych. Lekarka uswiadomila mnie, ze dziecko w jej wieku powinno
            jesc/pic 300 ml mleka i jego pochodnych. Pyska nie je wiecej niz te 300....

            Mam nadzieje ze to wina cioc i babc ktore przy kazdej okazji czestowaly ja
            pysznosciami, szczegolnie kiedy mama nie widziala. Zawsze byla okragla ale
            wygladala zdrowo a nie grubo. Teraz ma brzusio... 'Piwny'? ;-D
            • saviera Odchudzanie dziecka... 12.03.05, 15:40
              Tym brzuchem nie masz sie co zbytnio martwic , ja swojego czasu tez zauwazylam
              ze moja corka ma brzuch wiekszy od mojego syna.....podzielilam sie ta
              informacja z moja mama , powiedziala ze to normalne u dziewczynek ( ponoc to
              narzady rodne sie rozwijaja....nie wiem ile w tym prawdy , nie sprawdzalam
              jeszcze tego ). To bylo jakies dwa lata temu , teraz jakby brzucho corki
              mniejsze sie zrobilo.....
        • tijgertje Re: Jak utuczyc? 16.03.05, 22:42
          wrocilam po przerwie i troszke wam napisze o moim chudziutkim kurczaczku...
          W pazdzierniku, z dnia na dzien moje kurczatko nagle odmowilo jedzenia, w tym samym czasie zzolklo i podskoczyla mu temperatura. Przez kombinacje tych trzech elementow uwazam, ze chudniecie ma podloze medyczne. W listopadzie kraznoludek byl rowne 3 tygodnie w szpitalu, co bylo jednym wielkim cyrkiem. Probowano go na wszelkie sposoby zmusic do jedzena, jednoczesnie robiac mnostwo badan krwi, USG i przeswietlenia. Mocz i krew pojechaly do Rotterdamu, gdzie tez nic nie znaleziono. Pod koniec pobytu kurczatko nagle zdecydowalo, ze zaczne jesc i Bogu dzieki, bo gdyby jeszcze poczekal 3 dni, mial dostac sonde i pewnie miesiacami siedzielibysmy w szpitalu. Do tej pory lobuz je raz lepiuej, raz gorzej, jezdzimy na kontrole do szpitala, systematycznie badaja mu krew, zwlaszcza czynnosci watroby, bo nadal jest zolty, temperature ma tez o okolo stopien wyzsza niz normalnie. Bywamy tez u specjalistow w Rotterdamie. Wykluczono juz mozliwosc jakiejkolwiek choroby przemiany materii, wszystkie badania sa OK. W piatek jedziemy do pani genetyk i jest ona nasza ostatnia nadzieja tutaj. Kasperkowi zbyt wczesnie zaroslo ciemiaczko, wiec to moze tez miec zwiazek z nierosnieciem. Juz sie zaczynam denerwowac.Kasper jest wesolym dzieckiem, ale dosc spokojnym. Potrafi niemal godzinami stac przy oknie i ogladac widoczki, albo siedzi i bawi sie ksiazeczkami czy klockami. Zaczal chodzic wzdluz mebli, ale nie jest az tak ruchliwym dzieckiem, aby przez to chudl. Kontaktowalam sie nawet z dietetykiem dzieciecym. Kurczatko w porownaniu z innymi dziecmi nie je wcale malo, jesli nawet ja nazywam to niejedzeniem. Przez ostatnie kilka tygodni krasnoludek je calkiem niezle, a wyglada to mniej wiecej tak:
          Pobudka=cycek, potem dwie kromki ciemnego pieczywa bez skorek z wedlina, jakims serem itp i sok z dwoch pomaranczy (ok. pol szklanki)
          w miedzyczasie troche owocow albo ciastko,
          cycek i spanie ok 11.00 (1-2 godziny, czasem troche dluzej, jak wczesniej rano wstanie)
          pobudka: cycek, 2 kromki chleba i sok lub herbata owocowa
          pomiedzy regularnie cos do picia i cos malego, np rodzynki albo swieze kawalki owocow do podjadania samodzielnie w czasie zabawy
          ok. 16.00 owoce, ciastko i cos do picia
          ok.17.00 mama gotuje, Kasper je paluszki do zupy
          ok. 17.30-18.00 obiad, w sumie prawie cala miska na zupe, ok 300 g, do tego jogurt (verwenjoghurt Mona, owocowy), najczesciej prawie cale opakowanie, tj.150g
          18.30-19.00 kapiel, cycek i spanie
          w nocy jeszcze raz pobudka cycusiowa

          Od ponad dwoch miesiecy juz po raz drugi dziecie moje nie moze jesc marchewki i dyni, aby wykluczyc je jako powod zoltego koloru. Temperatura nadal podwyzszona, a lobuz chudnie. Z czego? Nawet jak "nie je" to dziennie laduja w brzuszku przynajmniej 2 kromki, ok 100g owocow ze sloiczka, ciastko albo dwa, ok. 100-150g obiadu i pol jogurtu no i 4 razy mleczko mamy. Nawet z tym powinien rosnac. Teraz kurczartko je chyba wiecej ode mnie, wiec juz naprawde nie wiem. Po Swietach idziemy z nim jeszcze do lekarza w Polsce, moze tam cos wymysla, co to moze byc za tajemnicza choroba.
          Kasiu, nie martw sie, jezeli twoje dzieci choc troszke sa do ciebie podobne, to nigdy nie beda miec nadwagi!Co do badan, to w przypadku niejedzenia warto chyba tylko pilnowac poziomu zelaza. Inne badania, ktore Kasper przechodzil, raczej nie poprawia apetytu, niestety. W szpitalu zalecili mi pilnowania w miare stalych por posilkow bez podjadania w miedzyczasie, bo jedzac np. ciastko, dziecko nawet 1-2 godziny pozniej nie ma ochoty na obiad. Kasper moze dostawac cos pomiedzy, tylko jesli zjada odpowiednio duzo w czasie glownych posilkow. Ostatnio je niemal caly dzien...
          Troche sie spisalam, ale musialam. Moze macie jednak jakies pomysly, co dac lobuzowi, aby go utuczyc w miare rozsadnie, nie dajac mu lyzkami cukru np.
          Pozdrawiam was serdecznie
          • kasia157 Re: Jak utuczyc? 17.03.05, 11:08
            O Jezu Tijgertje, twoj 13-miesieczny synek to w porownaniu z moim Maxem nie je,
            ale zre??!!! Jak moj zje mniej wiecej polowe tego co ty tu napisalas to moge
            zaliczyc moj dzien do udanych. Teraz to sie jeszcze bardziej dziwie, ze on jakos
            nawet w miare wyglada. Jest szczuply to fakt, ale nie wyglada znowu na jakos
            ekstremalnie wychudzonego.
            Co do reszty to mysle, ze powinnas byc dobrej mysli. Jezeli nic mu nie moga
            znalesc to pewnie nic mu nie jest i on po prostu z tego wyrosnie. Dzieci czesto
            maja takie "mistyczne" dolegliwosci, ktore pozniej same z siebie znikaja. Wiem
            ze to marne pocieszeni (wiem jak mnie wszyscy pocieszaja, ze Max zacznie jesc
            jak skonczy 13 lat - tylko co ja mam z nim niby zrobic do tego czasu???), ale ja
            jednak jestem zdania, ze jak mu nic nie znalezli to dobra wiadomosc.
          • beba3 Jak utuczyc? 19.03.05, 00:01
            Tajgertje!
            Bardzo Ci/Wam wspolczuje tych doswiadczen szpitalnych. Wszelkich badan i
            zmartwien z tym zwiazanych!
            Badz dobrej mysli! Moze faktycznie skoro nie moga nic znalezc to nic mu nie
            jest. Oby! Mam nadzieje ze sytuacja sie rozwiaze. Napisz czy cegos sie
            dowiedzialas na pietkowej wizycie.
            Jesli chodzi o moje doswiadczenia to produktem zdrowo tuczacym jest kaszka.
            Moje panny zajadaly ja rano, jakis czas po cycu, jako pierwszy posilek i
            wieczorem, przed snem (popita z piersi).
            Nie smakowaly im holenderskie kaszki. Karmilam je polskimi sprowadzanymi
            hurtowo albo robilam wypady do Niemiec.
            I jeszcze druga rzecz. Moim pannom serwowalam obiadek w poludnie czyli w porze
            tutejszego lunchu. W Holandii dzieciaczki jedza pieczywo przez caly dzien,
            dopiero obiad jest cieply. W Polsce obiad jest w poludnie, szczegolnie dla
            takich maluchow. Ja serwowalam swoim dwa obiadki. Wlasnie w poludnie i kiedy
            wracal maz z pracy, okolo 18. Potem kaszkowa kolacja zamieniaona teraz na
            jogurty, glownie.
            Jako drugi posilek w ciagu dnia: poprawka sniadania (chlebek i dodatki).
            Owocki i soczki pomiedzy glownymi posilkami.
            Moze sprobuj takiego, polskiego systemu? Zapewnisz dziecku wszystko co
            niezbedne, nie sadze aby holenderski dietetyk mial cos przeciwko. Spytaj.
            Wykluczylabym tez to pojadanie, szczegolnie te paluszki do zupy nic nie wnosza.
            Dobre na zabki ale wartosci nie maja. No lepsze niz ciasteczka, fakt.
            To tyle jesli chodzi o jakies rady. Mam nadzieje ze beda przydatne.
            Trzymam kciuki za Twojego maluszka! Niech kurczatko wyrosnie na duzego
            kogutka! ;-D
            • tijgertje Re: Jak utuczyc? 19.03.05, 01:34
              Dzieki za cieple slowa!
              No coz, kurczatko jest zolte jak chinczyk, temperature ma o stopien wyzsza niz normalnie, obzera sie, ale chudnie, a pani doktor uznala, ze skoro sie rozwija i nie robi ospalego wrazenia, to jest najzupelniej zdrowy! Jakos nie bardzo mnie przekonala, ale nic nie mogli znalezc, wiec w sumie to stwierdzili, ze skoro czegos nie moga znalezc, to to nie istnieje. Rozmawialam ostatnio z naszym malarzem, u jego corki znalezoino jakas wcale nie wyjatkowo rzadka chorobe dopiero, gdy miala 17 lat! No, ale na razie ciesze sie, ze lobuziak przynajmiej na dlugosc rosnie.
              Beba, dzieki za sugestje. Sprobuje cos pokombinowac, choc czesc pomyslow raczej sie nie sprawdzi. Nie wiem, czy Kasper polubialby polskie kaszki, bo tutejszych sie nie zlapie, ani lyzka, ani z flachy, ani z cukrem, ani z syropem wocowym, ani bez... Jogurty je chetnie, ale tylko owocowe, czasem zageszczam je nieco ryzem, tylko ten dodatek jest akceptowany. Musze sie poglowic, jak to zrobic z dodatkowym sniadaniem czy obiadem, bo przed spaniem Kasper nie chce jesc niczego poza cyckiem, jest zazwyczaj zbyt zmeczony, aby cokolwiek zuc. Mimo, ze je dosc sporo, to zajmuje to strasznie duzo czasu, wcale do rzadkosci nie naleza posilki trwajace godzine, albo dluzej. Nie chcialabym siedziec z lobuzem caly dzien przy stole ( czasem mam niestety wrazenie, ze jak nie spi, to tylko je i nic wiecej). Z tym drugim obiadem to chyba dobry pomysl. Kasper wprawdzie woli chleb, ale moze sprobuje mu gotowac jakies latwe do przelkniecia zupy jako dodatek do chleba. Kiedys, dawno temu slyszalam, ze to ponoc tuczaca kombinacja. Moze sie sprawdzi... Jakos nie wpadlam na to wczesniej, dzieki!
              W poniedzialek pojde kurczatko zwazyc, moze wreszcie zacznie rosnac jak nalezy. W dlugoci mu nic nie brakuje, wyrasta z rozmiaru 80, choc spodnie wydaja sie czasem przydlugie - wisza mu na biodrach. Wczoraj kupilam mu pierwsze "prawdziwe" buty, rozmiar 21! Po kim moje dziecie ma takie duze stopy, to nie wiem, bo na pewno nie po zadnym z rodzicow, hahaha...
              Nic, zmykam spac wreszcie, choc jeszcze musze dzisiejszy dzien nieco "przetrawic". Wczorajszy wlasciwie... Jeszcze raz dziekuje!
              • beba3 Re: Jak utuczyc? 20.03.05, 20:42
                Nie przejmuj sie az tak bardzo ale faktycznie obserwuj swojego kurczaczka.
                Tez Jagode przetrzymywalam przy stole. Czasami i teraz to jeszcze robie jak sie
                upre ale wiem ze do niczego dobrego to nie prowadzi. Co prawda ona jest
                znacznie starsza niz Kacperek i rozumie znacznie lepiej co to znaczy: jak teraz
                nie zjesz to bedziesz glodna. Ale ona nie jest potem niestety glodna...
                Bralismy ja tez na przetrzymanie ale nie wytrzymywalismy. Nie mozna sie od niej
                doczekac aby uslyszec: jestem glodna.
                Bardzo lubi natomiast pic. Najchetniej soki ktore maja jednak wiecej kalorii i
                dluzej trzymaja. Limituje jej picie przed posilkiem i w czasie. Dolewam po
                troszeczku do kubka i poje bardzo czesto woda, herbatka (malo slodzona lub
                wcale), syropem baardzo rozcieczonym. Troche pomaga ale jak widze jak odcedza z
                zupy warzywa to rece mi opadaja. Albo jak prosi o picie zanim zje choc jedna
                lyzke...
                A i zlikwidowalam takie popijanie na zyczenie i z nudow. Dziubek zawsze pod
                reka. Staram sie przygotowywac male porcje i czesto 'zapominam' zrobic picie i
                zajmuje sie czyms innym.
                Zobacz moze ile w ciagu dnia pije Kacperek. Moze tez preferuje plyny?
                • tijgertje Re: Jak utuczyc? 02.09.05, 13:30
                  Problem z tuczeniem kurczatka nadal aktualny. Niedawno mielismy wizyte z CB,
                  potem bylismy na kontroli w szpitalu, gdzie dostalam skierowanie do
                  dietetyczki, ktora odwiedzilam wczoraj. Pani sie bardzo zdziwila, ze dziecie
                  moje wazy ciut ponad 9,5 kg przy wzroscie 83cm. Kurczatko je wcale nie malo,
                  choc sie jego jadlospis miesci w sredniej normie. Wcale nie pije zbyt duzo,
                  nawet zaczelam mu dawac soki zamiast wody. Troche sie podlamalam, bo chce
                  kurczatko w miare "zdrowo" tuczyc, a tu sie okazuje, ze skoro tluszczem nie
                  pomaga, to ma dostawac ciacha z suszonymi owocami, do owocow dawac na
                  przegryche platki sniadaniowe z owocami albo miodem, jeden posilek "chlebowy"
                  zastapic nalesnikami albo tostami z duza iloscia sera przynajmniej 3 razy w
                  tygodniu, do picia raz dzinnie kubek soku, do pozostalych posilkow rosol albo
                  inna zupa do picia z kubka. Do tego musialam kupic puszke weglowodanow w
                  proszku, ktore mam dosypywac do wszystkiego w postaci plynnej, czyli ok 200-250
                  kcal dziennie. W poniedzialek ide lobuza znowu zwazyc, za miesiac ponownie o
                  tej samej porze na tej samej wadze i zobaczymy, czy to cos da. Spodnie nadal
                  nosi w rozmiarze 80. Sa dobre, dopoki ich nie podciagne, wtedy do pol lydki.
                  • beba3 Re: Jak utuczyc? 02.09.05, 23:52
                    Tygrysie!
                    Ciacha z suszonymi owocami typu Sultana sa zdrowe i wlasciwie najlepsze z
                    ciach. Gdyby dietetyczka kazala Ci karmic Kurczaczka kremowkami, eklerami i
                    paczkami, to wtedy moglabys zaprotestowac.
                    Moje panny po wyzerce owocowej dosc szybko sa glodne i musze im cos jeszcze dac
                    do jedzenia. Platki najczesciej jedza na sniadanie wiec jest to u nich
                    pieczywo, wedliny, ser, warzywa, nalesniczki, jajka, parowki, jogurty itp
                    Tost to nic innego jak kawalek chleba ale podgrzany. Mozna polozyc na niego
                    serek, dzemik czy wedlinke. Moje panny lubia tez z posypka.
                    Miodek zdrowy takze. Kup moze jakis w sklepie ze zdrowa zywnoscia? Jakis
                    bardziej naturalny jesli sie uda. Jagoda lubi sobie wyjac z lodowki sloik i
                    troszke powyjadac. Srednio raz na 3 tygodnie.
                    Nalesniczki moje dzieciaki lubia i te z serem i wedlinka (po jednym lub po pol)
                    i potem to na slodko z posypka lub cukrem pudrem, musem jablkowym lub dzemem
                    (nawet jeszcze ze dwa...).
                    Sokami sie opijaja na zmiane z syropami rozcieczalnymi, ktore pija w szkole czy
                    przedszkolu. Wode im daje kiedy widze ze planuja opic sie przed posilkiem i po
                    nocnym myciu zebow.
                    Zupek im nie podaje do picia przed kazdym posilkiem i to jest cos ekstra. Te
                    weglowodany rowniez. No ale twojego synka trzeba podtuczyc a na linie moich cor
                    musze uwazac.;-)
                    Tygrysie!
                    Tak karmie moje dziewczyny i sadze ze wygladaja dobrze. Pyska nie jest, na moje
                    oko, juz taka pulchniutka. Wyciaga sie.
                    Wybralam sie do CB aby panny zwazyc porzadnie i zmierzyc ale akurat bylo
                    zamkniete. Te zjestem ciekawa co tez mi lekarka powie przy nastepniej wizycie
                    ale to chyba niepredko bedzie.
                    Nie przekonuje mnie twierdzenie, ze dzieci mozna poic tylko woda i wychowywac
                    bez slodyczy. Ktory dorosly tak robi?
                    Mi tez zalezy aby panny zdrowo sie odzywialy i mysle, ze dietetyczka dobrze Ci
                    radzi. Tez bym sie pod tym podpisala.
                    Nie wiem czy Cie to pocieszy i uspokoi ale daj szanse tym nowoscia. Moze
                    Kurczaczek wyrosnie na Kogutka? ;-)
                    Zaufaj moze tej dietetyczce. Kobieta powinna wiedziec co robi.
                    Mam nadzieje, ze bedzie poprawa! Trzymam mocno kciuki!
                    PS W Polsce dziewczyny zawsze objadaja sie jedzonkiem. Inne smaki, inna
                    kuchnia. Slodycze aplikowane przez rodzinke doprowadzaja mnie do szalu ale inne
                    obiadki, ciesza. Moze Kurczaczek tez 'rozkreci sie' na np polskiej ogorkowej?
                    :-)
                    • beba3 Jak odchudzic? 19.05.06, 17:47
                      Pysia jak Pysia, jest pulchniutka i az milo ja obsciskiwac i przytulac.
                      Niestsety jestesmy po wizycie w CB i pani sie to az tak bardzo nie podoba...
                      Te dwa kilo to ma za duzo a to wiecej niz 10% wagi i ta nie jest tak jak
                      powinno byc. Miesci sie w normie w siatce centylowej i po tym naglym
                      wzrosciewagi nie ma juz sladu. Linia wspina sie powli w gore, tak jak wzrost.
                      Niestety te dwa kilo wciaz sa...
                      Nie kupuje jej kazdego ubranka na jej wzros. W niektorych nie wyglada fajnie.
                      Ma spory brzuszek i takie obcisajace nie sa dla niej... Spodnie nosi dluzsze bo
                      te w sam raz ja cisnely... albo spadaly i widac bylo tyleczek! ;-D
                      Dwa kilo... To sporo dla trzylatka....
                      Ktos ma tez takiego miska - pyska w domu? ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka