agnesandtomek
05.08.05, 19:26
Hej Dziewczyny,
jest mi bardzo smutno i strzasznie się martwię. Przyjechałam do Pl na
wakacje, a tu sie okazuje, że zostałam "uziemiona" - grozi mi przedwczesny
poród! A to dopiero 24 tydzień. Ale od początku:
Przed wyjazdem byłam u połżnych na wizycie i powiedziałam, że bardzo często
(nawet kilka razy na godzinę) twardnieje mi brzuch - na to ona, że to
zapalenie pęcherza (?), i że nie mam się czym martwić i że spokojnie mogę
jechać. W Pl byłam umówiona u mojej pani gin. , no i niestety: to twardnienie
to skurcze, szyjka skruciła się już do 2 cm (powinno być 4), no i zaczęłam
plamić. Obowiązkowe leżenie, leki. Nie wiem jak to długo potrwa - może do
końca ciąży :(. Na razie o powrocie do Nl nie mam co myśleć.
I nie wiem co mam teraz zrobić. Ubezpieczenie mam w Nl i tam też chciałam
urodzić. NIe wiem czy po ewentualnym powrocie mam wrócić tylko do położnych
czy do lekarza? Mam zadzwonić i powiedzieć im, że już nie wrócę? ...
Mąż jutro wraca a ja zostaję sama i płakać mi się chce, choć wiem, że to dla
dobra naszego Maluszka.
Troszkę się wyżaliłam...
Agnieszka