Dodaj do ulubionych

Ale się narobiło :(((

05.08.05, 19:26
Hej Dziewczyny,
jest mi bardzo smutno i strzasznie się martwię. Przyjechałam do Pl na
wakacje, a tu sie okazuje, że zostałam "uziemiona" - grozi mi przedwczesny
poród! A to dopiero 24 tydzień. Ale od początku:
Przed wyjazdem byłam u połżnych na wizycie i powiedziałam, że bardzo często
(nawet kilka razy na godzinę) twardnieje mi brzuch - na to ona, że to
zapalenie pęcherza (?), i że nie mam się czym martwić i że spokojnie mogę
jechać. W Pl byłam umówiona u mojej pani gin. , no i niestety: to twardnienie
to skurcze, szyjka skruciła się już do 2 cm (powinno być 4), no i zaczęłam
plamić. Obowiązkowe leżenie, leki. Nie wiem jak to długo potrwa - może do
końca ciąży :(. Na razie o powrocie do Nl nie mam co myśleć.
I nie wiem co mam teraz zrobić. Ubezpieczenie mam w Nl i tam też chciałam
urodzić. NIe wiem czy po ewentualnym powrocie mam wrócić tylko do położnych
czy do lekarza? Mam zadzwonić i powiedzieć im, że już nie wrócę? ...
Mąż jutro wraca a ja zostaję sama i płakać mi się chce, choć wiem, że to dla
dobra naszego Maluszka.
Troszkę się wyżaliłam...
Agnieszka
Obserwuj wątek
    • zuzka71 Re: Ale się narobiło :((( 05.08.05, 21:52
      takie wyzalenie sie dobrze ci zrobi;) mam nadzieje ze sytuacja sie wyklaruje i bedziesz mogla wrocic do nl. powiem ci tylko ze mni etak cala ciaze 'twardnial; brzuch i to byly skurcze przepowiadajace (braxton-hix contractions)czyli absolutnie nic groznego,a w polsce bo tak spedzilam pierwsze 3 m-ce ciazy ginekolog przepisal mi na to nos-pe....a na plamienie ktore zreszta i tak szybko minelo nie pamietam juz nazwy leku ale to byl syntetyczny progesteron...po przyjezdzie tutaj polozne kategorycznie kazaly mi to wszystkoodstawic, a w polsce straszono mnie ze to biore na 'podtrzymanie ciazy'.....i mam lezec plackiem. oczywiscie tego nie zrobilam a nawet lepiej wytelepalam sie w samochodzie te niespelna 1300 km zeby przyjechac tutaj..i po odstawieniu tych wszytkich cudow farmakologii i rozpoczeciu aktywnego zycia po rzecz jasna wypoczynku po tej karkolomnje podrozy wszystko dalej juz bylo z gorki a skorcze mialam b.b.b.czesto, macica sobie trenuje i to cala tajemica tych twardnien. dobrze byloby trafic do jakiegos normalnego ginekologa zebys sie upewnila jak to jest z toba, ale z tego co piszesz to wypisz wymaluj moja sytuacja..czego ci z calego serca zycze, zwlaszcza ze u mnie zakonczylo sie to trenowanie super finalem (4,5 godzinny porod od odejscia wod do wyskoku) 3maj sie tam w ten naszej ukochanej ojczyznie i nie daj sie.pozdrowka serdeczne.zuzka
      • nesla Re: Ale się narobiło :((( 05.08.05, 22:38
        Ja tu nie chce ciemnoty szerzyc, ale na moj gust to w Polsce sie czasem
        przesadnie dmucha i chucha na ciaze i czesto niepotrzebnie wyolbrzymia problemy
        i stresuje ciezarne. Ja bedac w ciazy porownywalam wszystkie objawy, diagnozy,
        recepty, medykamenty, rady itd itp.. i ci powiem, ze na poczatku wlosy rwalam i
        myslalam, ze nie ma bola, nie donosze w tych holenderskich warunkach tego
        dziecka, a sie okazuje ze jednak ciaza to stan calkiem naturalny i wcale sie na
        kolana przed ciezarna nie trzeba klasc.
        Ja wiem, ze sie martwisz, ale radze ci IDZ do paru innych lekarzy, ktorzy ciaze
        traktuja zdroworozsadkowo, przypuszczam, ze nic ci nie dolega i spokojnie
        mozesz wracac do Holandii, te skurcze to kazda kobieta w ciazy ma, a skoro ty
        ich nawet za bardzo nie odczuwasz to nie sa niepokojace. Plamienia to inna
        sprawa, tu trzeba zrobic badania.
        Zycze zdrowka! i wroc tu napisac jak sie sprawy potoczyly.
        • maxijo Re: Ale się narobiło :((( 05.08.05, 23:22
          Aga, przykro mi ze sie tak potoczylo i musisz zostac w Polsce. Wypoczywaj, mam
          nadzieje, ze to chwilowe zle sampoczucie. Faktycznie w Polsce czasem za bardzo
          ingeruja, ale jak wrocisz do Holandii to na pewno zajma sie toba. Powiesz im co
          sie wydarzylo i juz oni zadecyduja czy masz udac sie pod kontrole ginekolga.
          Zadzwon do poloznej i poinforumj ja o sytuacji.
          A ubezpieczenie najczesciej pokrywa koszty leczenia za granica, jezeli np. na
          wakacjach trafilas do szpitala z przyczyn medycznych. Najlepiej zadzwon do
          ubezpieczyciela i zapytaj jakie dokumenty sa potrzebne i co ewentualnie
          pokryja.
          Zycze szybkiego powrotu do formy.
    • beba3 Re: Ale się narobiło :((( 06.08.05, 18:58
      Agnieszko!
      Bardzo mo Ciebie zal! Nie stresuj sie i nie zamartwiaj zanadto bo tym nie
      pomozesz sobie. Staraj sie myslec na spokojnie.
      Ciezko w takiej sytuacji powiedziec zrob 'to i to' i brac za Ciebie
      odpowiedzialnosc ale, ja rowniez sadze ze mozesz w PL skonsultowac sie z innymi
      lekarzami.
      Podczas pierwszej ciazy mialam niesamowicie bolesne przedwczesne skorcze. Nie
      moglam wrecz chodzic a jedynie zwijac z bolu. No-spa troche pomagala ale mialam
      nie tylko bole w dole brzucha ale tez na plecach.
      Corke donosilam, a wlasciwie to przenosilam.:-)
      mamamai4 z powodow medycznych rowniez musiala zostac w Polsce i tam rodzic.
      Moze ona Ci powie jak to wszystko u niej wygladalo?
      Bedzie dobrze! Trzymam kciuki! :-)
      pozdrawiam
      Forum rodzicow w Holandii
      • nastka72 Re: Ale się narobiło :((( 06.08.05, 19:16
        Nesla
        nie generalizuj prosze ,watpie aby Agmieszce nic nie dolegalo skoro szyjka
        macicy sie kurczy co jest naprawde bardzo niebezpieczne ! sama bylam w takiej
        sytuacji i lezalam plackiem od 5 miesiaca ciazy

        jestem calkowita przeciwniczka traktowania ciazy jako stan li wylacznie
        fizjologiczny - zbyt wiele widzialam mam ktore utracily swoje ciaze z powodu
        zaniedban lekarzy ,zbyt wiele wczesniakow walczacych potem o zycie

        zyjemy w innych czasach niz nasze babcie i powiklan w czasie ciazy jest
        znacznie wiecej

        w Holandii wlasnie kolegi zona urodzila przedwczesnie malenswto w 7 miesiacu
        kiedy to polozna twierdzila ze babka przesadza i nic jej nie jest

        skurcze :
        moga sie w ciazy pojawiac juz od 5 miesiaca,moga byc mnie lub bardziej bolesne
        rzecz w tym aby nie powodowaly skracania szyjki wlasnie !

        Aga spokojnie ! dostaniesz leki ktore powstrzymaja akcje
        skurczowa ,polezysz ,odpoczniesz i byc moze wrocisz do Holandii rokladajac
        droge na powiedzmy 3 dni

        kolejnym sposobem radzenia sobie ze skracajaca sie szyjka jest zalozenie szwu
        okreznego ktory swietnia sie sprawdza i kobiety chodza zdrowo do konca ciazy
        postaraj sie nie denerwowac ,tak najlepiej pmozesz sobie i dziecku

        to juz wysoka ciaza - dla mnie granica byla zawsze magiczna 30 ,w tym czasie
        dziecko jest juz na tyle silne abu poradzic sobie nawet po przedwczesnym
        porodzie ( znowu nie generalizujmy )

        na pocieche - dzieci me zawsze spieszyly sie na swiat baaardzo ,na koniec
        siedzac w moim brzuchu do samego 40 tygodnia ( leki podtrzymujace ciaze
        utrzymuja sie dlugo w organizmie i taki efekt jest bardzo czesty )

        glowa do gory !
        nastka

        aha staraj sie nie glaskac brzuszka ! - wywolujesz skurcze
    • zuzka71 Re: Ale się narobiło :((( 08.08.05, 22:43
      no i jak agnieszko? lepiej? daj znac,bo sie tu mam nadziej niepotrzebnie martwimy.pozdrowka.zuzka
      • agnesandtomek Re: Ale się narobiło :((( 09.08.05, 08:04
        Cześć Dziewczyny,
        Niestety nie jest lepiej. Wczoraj byłam na kontroli. Szyjka już tylko 1 cm i
        jest otwarta na opuszek palca. Gin jednak powiedział, że na razie od środka
        wszystko wygląda na dobrze "zaklejone". Oczywiście leżeć, brać leki i się nie
        denerwować (jak to zrobić???). Maluszek jest przecudowny - synuś! Daje mi
        mnóstwo radości bo od czasu jak zesłabły skurcze to bardzo wyraźnie go czuję.
        Dziewczyny zastanawiam się czy nie zostać tu do porodu. Boję się wrócić do
        Holandii.
        Pozdrawiam Agnieszka
        • tijgertje Re: Ale się narobiło :((( 09.08.05, 14:08
          W takiej sytuacji ja bym podrozy nie ryzykowala. Sasiadka urodzila w 30 tygodniu, mimo, ze ciaza przebiegala prawidlowo i nic poorodu nie zapowiadalo. Dziecko wrocilo do domu po 3 miesiacach, a jakie cyrki w szpitalu z nim mieli to naprawde nic, czego bym komukolwiek zyczyla.
          • rita78 Re: Ale się narobiło :((( 09.08.05, 15:11
            siedz aga w Polsce i nawet nie ryzykuj w obecnym stanie powrotu...moze pozniej
            sie ustabilizuje sytuacja ale na razie lez jak kaza...trzymam kciuki!!!
            • zuzka71 Re: Ale się narobiło :((( 09.08.05, 15:42
              w obecnej sytuacji nie ma innego lepszego wyjscia..moze pozniej sie wszystko
              uspokoi, lepiej nawet teraz poprzesadzac z odpoczynkiem, niz potem sie naprawde
              martwic. 3mam kciuki. i czekamy na biezace relacje. pozdrawiam serdecznie.zuza
              • maxijo Re: Ale się narobiło :((( 09.08.05, 18:47
                ja tez jestem za tym zebys zostala w Polsce. Moze i w Holandii zajeliby sie
                toba dobrze, ale ta podroz to stres i tlumaczenie wszystkim tutaj co sie stalo,
                a i twoje oczekiwania moga byc inne. I wazne zebys odpoczela, ja teraz jestem
                kompletnie zakrecona, nie chodzi nawet o brak czasu, ale i mysli kompletnie
                zajete macierzynstwem. Piekny, ale i ciezki czas. Szkoda, ze nie zobaczysz
                teraz mojego malenswta. Rosnie jak na drozdzach, za pare tygodni to bedzie z
                niego chlop!
                Powodzenia i nie martw sie, na pewno jestes tam pod dobra opieka.
                pa jola
                • nesla Re: Ale się narobiło :((( 09.08.05, 20:22
                  za dziewczynami, tez bym na twoim miejscu zostala w Polsce
                  • beba3 Jak wyzej... 09.08.05, 21:26
                    ...i odpoczywaj, nie stresuje sie! Bedzie dobrze! :-)
                    • martaj7 Re: Jak wyzej... 09.08.05, 21:47
                      Ja tez trzymam kciuki zeby mamie i dzidziusiowi zdrowko i humor dopisywaly.
                      Marta
                      • agnesandtomek Jeszcze mam jakąś bakterię... 10.08.05, 19:53
                        Odebrałam dziś wynik posiewu z szyjki. Jakaś bakteria enterococcus mi się tam
                        zagnieździła i należy rozpocząć kurację antybiotykową.
                        Dziewczyny proszę trzymajcie mocno kciuki. Strasznie się boję o mojego maluszka.
                        Pozdrawiam Agnieszka
                        • beba3 Oczywiscie, ze trzymamy kciuki! 10.08.05, 22:26
                          Nic sie nie boj, bedzie dobrze! Badz grzeczna dziewczynka, sluchaj sie lekarzy,
                          wypoczywaj! :-)
                          • zuzka71 Re: Oczywiscie, ze trzymamy kciuki! 11.08.05, 10:22
                            popieram w calosci!3maj sie tam, i pamietaj ze jestesmy tu z toba.pozdr.zuza
    • anitax Re: Ale się narobiło :((( 12.08.05, 17:17
      Sluchaj lekarzy, niczego nie lekcewaz, wszystko bedzie dobrze. Kilka moich
      kolezanek przelezalo wiekszosc ciazy, a malenstwa urodzily sie zdrowiutkie.
      Skup sie na razie na synku, nie mysl o Holandii, jak Ci pozwola, to wtedy
      przyjedziesz. Jak masz dobrego gina, to pewnie opieke bedziesz miec lepsza niz
      w NL.
    • tijgertje Re: Ale się narobiło :((( 15.08.05, 21:38
      Agnieszka sie nie odzywa, mam nadzieje, ze grzecznie slucha lekarzy i odpoczywa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka