agnieszkaela
30.09.05, 20:30
Dzieki dziewczyny za pamiec, niesamowicie milo jak ktos sie dopytuje... teraz
bo wczesniej sie denerwowalam nie mogac sie pochwalic. Ale juz moge :-)
We wtorek o 6,04 po 22 godzinach w szpitalu, 15 dni po terminie, urodzialam
syna Filipa Dominika. 3666gr, ok 55cm (co sama probowalam mierzyc).
Moj organizm do konca sie bronil, wiec dlugo trwalo zanim zaczelo sie cos
dziac, a ze moje cisnienie bylo za wysokie meczylam sie lezac podlaczona do
aparatury jak cyborg. Ale w koncu sie zaczelo. Niesamowite oparcie znalazlam
w mezu ktory zachowywal sie tak, jak nawet nie marzylam. Wytrwal do konca,
wpieral mnie i nawet sie nie zachawal przecinajac pepowine. Obok mialam tez
moja mame, i opieke cudownego poloznika i pielegniarki. Generalnie "obsluga"
bylam zachwycona. Na dodatek trafil mi sie polski pediatra!
Do domu wyszlismy jeszcze tego samego dnia i od 4 dni uczymy sie siebie
nawzajem. Kraamzorg trafila sie swietna, pomaga sporo. Problemy mamy jedynie
z karmienie, bo Filip nie umie dobrze ciagnac cyca, a ja mam ciagle za malo
pokarmu wiec spedzam wiekszosc czasu podlaczona do laktatora. Ale mam
nadzieje, ze to sie szybko poprawi.
Jestesmy szczesliwi
Agnieszka, Daniel i maly Filip.