Dodaj do ulubionych

Palenie a dziecko

22.11.05, 14:37
Zaproszeni jestesmy do znajomych, on Holender ona Polka, ktorzy pala w domu.
Podejrzewam, ze jak poprosze nie beda palic w naszej obecnosci, ale poniewaz
w domu pala i tak wszystko smierdzi. Z tego powodu zreszta nie lubilam do
nich jezdzic i nie bylismy tam przez cala moja ciaze. Nalegaja abysmy w koncu
ich odwiedzili, wypadoloby... ale nie chce narazac mojego dwumiesiecznego
malucha. Powiedziec im prawde? ze pala i nie przyjedziemy? dziecka nie mam z
kim zostawic, aby sama do nich pojechac.
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Palenie a dziecko 22.11.05, 14:57
      Mialam podobny problem, zreszta mam nadal z niektorymi, bo sama czesto sie dusze w zadymionych pomieszczeniach. Rozwiazuje to w ten sposob, ze tlumacze, iz nie zamiarzam narazac swojego i dziecka zdrowia, wiec albo przyjada do mnie, albo umawiamy sie w jakims neutralnym miejscu, albo u nich w lecie przy ladnej pogodzie, i siedzimy w ogrodku, albo nie jade wogole. Czasem mi niektorzy zarzucali, ze przesadzam. W porzadku, moga sobie myslec, co chca, palacze czesto nie zdaja sobie sprawy, ze ich mieszkania smierdza, a mi to moze przeszkadzac. Dla mnie moje zdrowie jest wazniejsze, nie rozumiem, dlaczego to ja sie mam do palacza dostosowac, skoro palacz do mnie nie moze. Rob, jak ci serce dyktuje i sie nie przejmuj. A na marginesie: Swojego tescia, okropnego palacza cygarow (gorsze od papierosow) tak wytresowalam, ze nie tylko nie palil u mnie w domu, ale przestal palic u siebie, ze czego jego zona byla niezmiernie zadowolona, a ostatnio, po blisko 50 latach zupelnie rzucil palenie. W tym ostatnim to juz tylko czesciowo moja zasluga. Zrzedzilam dlugo, ale serducho go przekonalo.
      • nesla Re: Palenie a dziecko 22.11.05, 15:01
        Ja bym wykrecila kota ogonem i zaprosila ich do siebie tlumaczac sie, ze z
        takim malcem to za duzo zachodu jest aby w gosci jezdzic (bo tak uwazam) i ze
        swobodniej sobie pogadacie na gruncie, ktory maluszek zna wiec moze sobie spac
        w lozeczku swoim i nie trzeba sie nim non-stop zajmowac, pod reka ma sie
        pieluchy, mleko itd..
        A tak w ogole to jesli mieszkanie wywietrzone i nie beda palic w waszej
        obecnosci to nie sadze zeby dzidzi sie cos stalo.
        • tijgertje Re: Palenie a dziecko 22.11.05, 15:56
          Nesla, masz racje, jedna wizyta wiele nie zaszkodzi, ale ja bym sie obawiala, ze wtedy znajomi uznaja, ze ci palenie nie przeszkadza wogole i za ktoryms razem nie beda myslec o wietrzeniu mieszkania i niepaleniu przy tobie. Mi przeszkadza i nauczylam sie pzrez lata, ze znacznie latwiej jest uniknac nieporozumien i jasno wylozyc sytuacje. U mnie dziala.
    • pantagruella Re: Palenie a dziecko 22.11.05, 16:13
      ja tez uwazam, ze to oni mogli by sie do was wybrac raczej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka