beba3
08.12.05, 16:29
Patrycja wieczorem i w nocy miala zaropiale oczy. Mila trudnosci z
otworzeniem ich. Budzila sie co chwile z placzem. Rano sie posiusiala w
majtuchy. Oczy miala podpuchniete i z cieiami po spodem. Wczesniej tez byla
niewyrazna. Katar, kaszel, 38 tem.
Jagoda od pieciu nocy koszmarnie kaszle. Sucho i ostro, tak jak by chciala
zwymiotowac. Ventolin i Beclometason nie pomagaly jej. Dwie noce temu
strasznie plakala bo bolalo ja ucho. Dopiero po godzinie od podania
pareacetamolu uspokoila sie a potem zasnela. Katar j.w., tem w normie.
Apetyty zmienne. Raz w miare ok, nastepnym razem post.
No i co z takimi objawami? Isc czy nie do lekarza?
Z poczuciem porazki, jedanak namowilam meza na wizyte. Poszlismy razem.
Pani byla bardziej rozmowna i sklonna do tlumaczen niz wtedy gdy ide sama.
Patrycja: przemywanie woda pomoglo troche i nalezy to kontynlowac. "Nawet" 6
razy dziennie (przecieralismy chyba z 30 czy 50 razy na prosbe
zainteresowanej...). Jesli utrzyma sie taki stan do 2 tygodni nalezy sie
ponownie zglosic po antyboityk. Dbac o higiene rak swoich i dziecka.
Przemywac oczy woda po uprzednim krotkim odczekaniu az troche zleci z kranu.
Pani sprawdzila na nasza prosbe uszy, nos i gardlo, osluchala tez plucka.
Wszystko czyste.
Na objawy typu: mokry kaszel i katar albo tem do 39 albo suchy, dlawiacy
kaszel nie nalezy jakos szczegolnie reagowac. Przeczekac i ew podac
paracetamol. Jezleli tem jest 40 stopni i utrzymuje sie przez 3 dni a przy
tym dziecko nie pije i nie jest sklonne do zabawy, wtedy zglosisc sie do
lekarza.
Czyli wszystko ok, tylko o te oczeta przemywac woda i oby szybko przeszlo.
Fajnie!
Sklonilismy pania do osluchania rowniez Jagody i wyszlo ze plucka czyste a
ucho bardzo czerwone. "To moze bolec" i nalezy podawac paracetamol jesli
dziecko narzeka. Tak samo jak z oczkami Patrycji, po dwoch tygodniach
utrzymywania sie objawow, nalezy sie zglosic ponownie.
Pomeczylam troche pania i powiedziala, ze moge jej podawac Xylometazoline,
spray do noska na bolace ucho (tylko przez tydzien - slowa aptekarki).
Sklonilismy rowniez pania do wypisania skierowania do poradni
alergologicznej. Pani nigdy czegos takiego nie robila, nie wie gdzie jest
taka placowka i nie slyszla o odczulaniu. Ale na nasze nalegania o dodatkowe
testy i leczenie alergii Jagody jednak zmiekla i wystawila nam list
polecajacy. Podalismy jej adres. Napisala w nim, ze wczesniej
skonsultowalismy sie z kims z poradni i uzyskalismy przyzwolenie na leczenie.
To tak na wszelki wypadek, zeby nikt sobie nie pomyslal, ze ona sama z takim
pomyslem wyskoczyla... ;-D
Jestesmy zadowowleni z tego skierowania. Uspokoilismy sie tez co do Pysi.
Wczesniej gralo jej cos w plucach - moze wtedy powinnam isc do lekarza? Ale
zapewne tak jak teraz otrzymalibysmy tylko slowa otuchy. Dobre i to...
Czlowek spokojniejszy jest i wie, ze jesli sie cos takiego powtorzy nalezy
siedziec w domu i nie zawracac glowy. Na jakis czas mi wystarczy wizyt ale
nie byl to zmaronowany czas, mimo wszystko.
Jagode poddamy wszystkiemu temu na co skoeruja nas w poradni i moze bedzie
lepiej.
Panie z ubezpieczalni powiedzialy nam, ze jesli lekarz domowy zdecyduje, ze
konieczna jest dla dziecka posciel antyalergiczna, mamy w naszym pakiecie
taka za darmo. Jest to rzecz ktorej zapomnielismy sie zapytac, czasu juz
zreszta nie bylo, ale moze jakis test zrobia Jadze w poradni i wyjdzie czy
taka posciel jest konieczna.
Pomijajac kilkudniowe niedospanie i moje bolace gardlo i katar to czuje sie
dobrze bo nareszcie wiem, ze dzieci sa na chwile obecna w miare zdrowe. Pyska
ma tylko zaropiale oczko a Jagoda ma szanse po dlugim odczulaniu na pozbycie
sie alergii. No i moze ten sprey pomoze na ucho.
No to sie wygadalam. Mam nadzieje, ze jesli ktos bedzie w podobnej sytuacj to
sie troche upokoi czytajac powyzszy post.
Moze to znowu bede ja? ;-D
A o skierowania do specjalisty trzeba jednak maglowac domowego. Mam nadzieje,
ze tam am naprawde pomoga. Dam znac, jak bedzie ktos zainteresowany, jak bylo.
:-)