28.07.06, 08:44
Sciągnięte z joe monster:
Młode podchodzi do mojego utuczonego brzucha z wierzgającym dzieciątkiem w
środku, jak pies do jeża.
- Nie bój się, synek, chodź, przywitaj się z bratem, pogłaszcz go czy coś -
zaproponowałam.
Młode podeszło na sztywnych łapach.
- Mam się z nim przywitać?
- Masz.
Olo pomyślał chwile bardzo intensywnie.
- Mamo, otwórz szeroko buzię.
I kiedy jak ten debil stanęłam z otwartą gębą, przywarł mi młody do ust i
wydarł się na cały dom:
- JOŁ ZIOM!!!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka