Dodaj do ulubionych

Sezon sie zaczyna...

11.11.06, 14:42
Prezentowy:-/ Wlasnie wrocilam z wycieczki do miasta, wjechalam na parking,
zjechalam na dol i od razu mialam sklep z zabawkami przed nosem. Prezenty dla
4-letnich blizniat, kuzynow mlodego mialam kupic. Rozpacz w kratke po prostu.
Przebieglam przez sklep jak burza, nad kilkoma rzeczami zastanowilam sie
chwilke dluzej i jak na moje mozliwosci uwinelam sie wyjatkowo szybko. A
potem ponad godzine stalam przy kasie!!! Normalnie w szoku bylam, jak
zobaczylam ile ludzie kupuja... Zdradzcie prosze, czy wy tez caly rok
oszczedzacie na sezon mikolajkowo-swiateczny??? Ile wydajecie na prezenty?
Dla swoich dzieci, dla ich kuzynow? Dla mezow? Moj mi nieustannie przypomina,
ze nie ma pieniedzy i mam nie szalec. Znalazl na mnie sposob. Na koncie ne ma
ani centa, wydziela mi w gotowce i zarzadza co mam JEMU kupic, a potem musze
sobie jakos radzic. Dzieciaki, do ktorych jedziemy maja w zasadzie wszystko,
dostaja od rodzicow bardzo drogie zabawki, wiec mam pewna presje, ze skoro
robia wielkie urodziny z publicznym otwieraniem prezentow i oglaszaniem co od
kogo, to jakiejs maskotki z zeemana raczej dac nie moge:-( W sumie chyba
niezle sie dzisiaj wyrobilam: dla dziewczynki zrobilam drewniany kuferek na
skarby, dokupilam dzisiaj pare drobiazgow do wlosow do jego wypelnienia, dla
chlopca zestaw narzedzi, a w tanim sklepie obok dla obojga jeszcze po
komplecie naklejek z brokatem, ksiazeczce z naklejkami i kartonowymi
zwierzakami do skladania oraz puzzle podlogowe. W sumie za wszystko wydalam
31 euro z malym haczykiem. Na Mikolaja dostana po duzej ksiazce z magnesami,
starszy brat z naklejkami, za 3,29 i 4,49E. A dla Kasperka upatrzylismy
komputer z Dora, iles tam kart, typu zabawka edukacyjna, uznalam, ze 39E na
takie cos przebolejemy. A potem musze sie na suchary przerzucic, bo do Polski
na swieta jedziemy i cala rodzinka bedzie w komplecie i dzieciarni tez troche
i juz mnie portfel boli:-( Czesc dostanie robione przeze mnie drobiazgi,
czasu troche temu poswiecic musze, ale przynajmniej nie wali tak po
kieszeniach. No, do spowiedzi po kolei... Kto pierwszy?
Obserwuj wątek
    • ada9611 Re: Sezon sie zaczyna... 11.11.06, 15:41
      wlasnie wrocililam z zakupow przed mikolajkowych,masz racje glowa boli.my nie
      wriujemy tak mocno przed sintraklassem,,rodzina mego meza tak.mielismy wspolne
      sintaklaas,wiec moje dzieci dostaly po dwa prezenty,a ich po 5 ,wiec moje
      dzieciaki ,smutnawe byly.dodam ze prezenty przekaraczaly duzo ponad 100
      eruo.wiec juz mi sie w tym roku odechciewa razem sintlakaas.od omy dostajemy po
      20 eruo na kazde dziecko i maamy sami patrzec czy sie dokladamy i kupujemy cos
      drozszego.ale juz bez przesady,tymi najtanszymi bawia sie najlepiej.a co do
      prezentow na swieta do polski ,tez sie juz rozgaladam,bo naprawde portfel
      boli ,barzo fajne dla malych dzieci sa upominki w ,action,.mozna naprawde
      wybrac/.jejku ale sie rozpisalam.
      • a.polonia Re: Sezon sie zaczyna... 11.11.06, 19:01
        Do Polski nie jedziemy, wiec to z glowy (i z kieszeni ;P).
        W ogole przed Sinterklaas'em i przed swietami staram sie omijac centrum i
        sklepy z daleka, nie daje sie wciagac w szalenstwo konsumpcyjne.
        Sinterklaas'a nie obchodzimy (no, moze czekoladowa litere wrzuce do buta), na
        swieta kupimy pewnie z M. sobie nawzajem prezenty.
        U Jego rodziny maja taki zwyczaj, ze w pierwszy dzien swiat jemy obiad u
        rodzicow, schodzi sie rodzenstwo z partnerami i pod choinka leza prezenty,
        kupione najczesciej przez matke M. To wyciaganie prezentow (kazdy drobiazg
        zapakowany osobno), jest cholernie frustrujace, a pozniej zawsze wracam do domu
        z mnostwem pierdol, ktore absolutnie do niczego mi sie nie przydadza. Cala
        ceremonia trwa godzinami, tesciowa te prezenty chyba kupuje przez caly rok.

        A swoja droga zaczyna mnie nosic, jak jade np. do intratuin po zwirek dla kotow
        i musze przedzierac sie przez dzial z ozdobami swiatecznymi.
        • go.ga Re: Sezon sie zaczyna... 11.11.06, 19:59
          My swietujemy we dwoje Mikolaja. Ale kupujemy sobie drobiazg, okolo 10 euro,
          cos slodkiego, do tego dobre wino i traktujemy to jako mily pretekst do kolacji
          we dwoje.
          Do Polski nie jade, ale i tak nie mam problemow, bo u mnie w rodzinie nie ma
          presji na dawanie drogich prezentow. Swieta spedzamy u tecsiow, wiec kupujemy
          sobie z mezem nawzajem prezenty oraz jego rodzicom. U niego w domu jest zwyczaj
          pytania sie ludzi, co chca dostac, zawsze jest na "liscie" wiecej rzeczy, aby
          mozna bylo z czego wybrac. Dzieki temu nigdy nie dostaje prezentow, ktore mi
          sie nie podobaja ;-) Zawsze tez sa jakies niespodzianki typu herbata o aromacie
          marcepanowym, wisnie w czekoladzie, ogolnie drobiazgi, ktore kojarza sie z
          zimowym wieczorem. Z mezem podpytujemy sie nazwajem co kto chce dostac oraz
          ustalamy przedzial finansowy, w zaleznosci od naszej aktualnej sytuacji.
          Absolutnie nie ma specjalnego oszczedzania na Swieta, raz jest taniej, raz jest
          drozej, nie ma to znaczenia.
          • a.polonia Re: Sezon sie zaczyna... 11.11.06, 20:24
            U niego w domu jest zwyczaj pytania sie ludzi, co chca dostac, zawsze jest
            na "liscie" wiecej rzeczy, aby mozna bylo z czego wybrac.

            ----no i to mi sie podoba!

            No i teraz mi doradzcie, jak dac kobiecie do zrozumienia, zeby zmienila
            zwyczaje. Niedawno przeprowadzalismy brata M. i przy rozpakowywaniu pudel
            rozmawialam na ten temat z jego dziewczyna, bo akurat wyciagalysmy te prezenty
            od tesciowej i ona nie wiedziala gdzie to podziac.
            Przyklady niektorych prezentow to np. kufer z cieniami do powiek (dostalam
            czyba cztery lata temu, maluje sie od wielkiego dzwonu, wiec nigdy w zyciu tego
            nie zuzyje!!), smierdzaca woda toaletowa, nie uzylam ani razu, radio takie
            przyczepiane do roweru (ktos chce?:P), bluza z polaru meska rozmiar XL (dla
            mnie!!), sciereczki do kuchni w kolorze niebieskim (chociaz piec razy sie
            pytala jakie dodatki chce do kuchni i mowilam, ze czerwone albo oliwka), mikser
            z pojemnikiem takiej wielkosci, ze miesci sie tylko pol cebuli (lezy w piwnicy,
            kupilismy porzadny).
            I moglabym tak wymieniac bez konca, kurcze, szkoda tylko kasy, naprawde
            ucieszylabym sie bardziej z butelki wina i czekoladek.

            A, to jeszcze dodam, ze od mojego M. zawsze dostaje fajne prezenty, a to
            dlatego, ze na dluuugo przed swietami wie, co bym chciala miec (przypominacz mi
            sie wlacza, hehe).
            • go.ga Re: Sezon sie zaczyna... 11.11.06, 20:32
              a>
              > No i teraz mi doradzcie, jak dac kobiecie do zrozumienia, zeby zmienila
              > zwyczaje. Niedawno przeprowadzalismy brata M. i przy rozpakowywaniu pudel
              > rozmawialam na ten temat z jego dziewczyna, bo akurat wyciagalysmy te
              prezenty
              > od tesciowej i ona nie wiedziala gdzie to podziac.

              Nie wiem jak dac kobiecie to zrozumienia, niektore typy sa oporne. A prezenty
              proponuje oddac bez sentymentow do "kringloopwinkel" (o ile beda je tam
              chcieli ;-)). Kruche przedmioty rozbic "niechcacy" w trakcie przeprowadzki,
              albo "zgubic".

              > Przyklady niektorych prezentow to np. kufer z cieniami do powiek (dostalam
              > czyba cztery lata temu, maluje sie od wielkiego dzwonu, wiec nigdy w zyciu
              tego
              >
              > nie zuzyje!!), smierdzaca woda toaletowa, nie uzylam ani razu, radio takie
              > przyczepiane do roweru (ktos chce?:P), bluza z polaru meska rozmiar XL (dla
              > mnie!!), sciereczki do kuchni w kolorze niebieskim (chociaz piec razy sie
              > pytala jakie dodatki chce do kuchni i mowilam, ze czerwone albo oliwka),
              mikser
              >
              > z pojemnikiem takiej wielkosci, ze miesci sie tylko pol cebuli (lezy w
              piwnicy,
              >
              > kupilismy porzadny).

              Ja chce niebieskie sciereczki ;-))))))) U mnie beda pasowac.
              A bluze to ona Ci tak na wyrost, w ciazy moze sie przyda. I maluj sie kobito,
              dbaj o siebie ;-)))))))

              • a.polonia Re: Sezon sie zaczyna... 11.11.06, 22:17
                Ja chce niebieskie sciereczki ;-))))))) U mnie beda pasowac.

                ---no to mi podaj adres ;-)
                jedna sobie zostawie, zeby w razie czego jej pokazac, ze mam, jakby sie
                zapytala, haha ;-)
                > A bluze to ona Ci tak na wyrost, w ciazy moze sie przyda.
                ---tja, a skad by jej przyszlo do glowy, ze ja chce byc w ciazy? ;)

                I maluj sie kobito, dbaj o siebie ;-)))))))
                ---nie no, podklad nakladam, maskare tez, ale powieki rzadko maluje, a jesli
                juz to mam kilka okreslonych kolorow, wiec ten kufer do niczego.


                PS> U Was tez taka burza?? Matko, ale sie blyska, ale grzmi...
                >
                • tijgertje Re: Sezon sie zaczyna... 11.11.06, 23:19
                  JA tez chce niebieskie sciereczki:-))) W sumie mam kolory pomieszane, z
                  przewaga zieleni (wielgachne zaslony), ale scierki od dawien dawna zawsze
                  niebieskie:-) Moze czas zmienic...
                  Te kosmetyki to wywal, bo pewnie i tak juz przeterminowane... A jak ci szkoda
                  to oddaj jakiej podrastajacej pannicy, bedzie miec radoche nie z tej ziemi:-)
                  Bluze meska polarowa w rozmiarze XL mialam. Czarna. Idealna do nocnego
                  wykanczania de kupy. Wcielo. Szukam juz ze 3 miesiace. Amba jest wszechmocna:-(
                • go.ga Re: Sezon sie zaczyna... 12.11.06, 11:16
                  U nas tez wczoraj byla burza. I wialo potwornie.
            • schinella Re: Sezon sie zaczyna... 13.11.06, 11:40
              U mnie w domu byl zwyczaj, ze dzieci pisaly list do Gwiazdora (po Poznansku -
              Swietego Mikolaja). A jak byly male, to pisala mama a dzieci rysowaly obrazek
              do tego, a potem mama 'wysylala' ten list ;-)
              I tak bylo jak jeszcze bylam nastolatka (choc w gwiazdora nie wierzylam, ale
              system dzialal)! W sumie fajna sprawa bo zawsze mozna bylo napisac co sie
              chcialo a Gwiazdor przynosil, albo nie, ale unikalo sie rozczarowan i
              niechcianych prezentow.
              Teraz chyba kaze mojemu mezowi napisac taki list ; -), bo juz nie wiem co
              kupic, a ile moze miec krawatow, koszul czy wod toaletowych!
              Moze sprobujesz z tesciowa? he he he...!!!

      • go.ga Re: Sezon sie zaczyna... 11.11.06, 20:03
        ada9611 napisała:

        > wlasnie wrocililam z zakupow przed mikolajkowych,masz racje glowa boli.my nie
        > wriujemy tak mocno przed sintraklassem,,rodzina mego meza tak.mielismy
        wspolne
        > sintaklaas,wiec moje dzieci dostaly po dwa prezenty,a ich po 5 ,wiec moje
        > dzieciaki ,smutnawe byly.dodam ze prezenty przekaraczaly duzo ponad 100
        > eruo

        ;-(
        Szkoda, bo wystarczy odrobina taktu, aby dzieciom nie bylo przykro. Przeciez
        mozna sie umowic z rodzicami przed taka impreza, ile i za ile ma byc prezentow,
        zeby zadne dziecko nie czulo sie pokrzywdzone. A jak rodzice chca coz drozszego
        kupic swojemu dizecku, moga to zrobic pozniej, z innej okazji albo nawet bez
        okazji.
        • maxijo Re: Sezon sie zaczyna... 11.11.06, 20:23
          tijger, jak nie mozesz zaszalec, to moze po hoolendersku oszczedzisz troche, bo
          Dora's laptop w Makro jest za 33,5 E a w Blokerze i Toys"r"us za 34,50:)))
          Ciekawe czy Kasper bedzie zadowolony; pytam, bo moj Adam to tez fan Dory:).
          Szukamy dla Adama czegos.... nie wiem, moze stolik krzeselko, rowerek
          trzykolowy na zewnatrz, trudno zdecydowac, maly jeszcze nie bawi sie jakos
          szczegolnie zabawkami.
          Wiecej wydawalam na mikolajki w Polsce, tu tylko mezowi cos kupuje. Za to na
          sinterklasa uczestniczymy (odkad jest Adam) we wszystkich imprezach u babci i
          prababci, sa symboliczne upominki, zwarte pity, duzo zabawy.
          Na swieta zostajemy prawdopodobnie tutaj i na obidzie swiatecznym u tesciowej
          bedzie najblizsza rodzina okolo 15 osob. Trudno bedzie mi kupic ciekawy prezent
          dla kazdego, z braku czasu rowniez, nie lubie obdarowywac bublami, a ze nie
          oszczedzam caly rok na mikolaja, pewnie skonczy sie na jakims drobiazgu.
          • tijgertje Re: Sezon sie zaczyna... 11.11.06, 23:30
            Maxijo, dzieki! W przyszlym tygodniu ruszam na polowanie! KAsper jest totalnie
            zauroczony Dora, w przedszkolu malo ostanio nie rozebral kolezanki, ktora miala
            z nia rajstopy:-))) Napatrzec sie biedak nie mogl:-) NAjlepsze, jak do taty
            wyjezdza z tekstem: "Papa, niet stelen!", albo: "Te laaaat!!!", oczywiscie w
            odpowiedniej sytuacji:-) Ubaw po pachy.
            Jesli chodzi o rowerek: Kasperkowi kupilam na pierwsze urodziny taki drewniany,
            do odpychania sie nogami. W lutym skonczy 3 lata, do tej pory jest to jedna z
            ulubionych zabawek. Szaleje na nim strasznie. Rower na zewnatrz dostal w spadku
            po kuzynie, w sumie niewiele na nim jezdzi, na razie nie umie jeszcze
            pedalowac, choc zaczyna co nieco kumac, mam nadzieje, ze jeszcze w przyszlym
            roku cos na nim pojezdzi, zanim wyrosnie. Z czystym sumieniem moge polecic
            zabawki vtech. Kasper ma puchatkowy telefon, dostal przed wyjazdem na wakacje ,
            zeby mial co robic w samochodzie, mial wtedy niecale poltora roku chyba.
            Podstawowa zabawka przy podrozach, w domu tez dosc czesto sie nim bawi. Ma
            troche funkcji o roznym poziomie trudnosci, wiec dziecko bawi sie nim kilka
            lat. Widzialam ostartnio cos podobnego z tej samej firmy, ale nie moglam sie
            zdecydowac. Dora wygrala:-)
            • ada9611 Re: Sezon sie zaczyna... 12.11.06, 09:46
              a diego tez lubia?razem z dora wystepuja w bajce.widzilam, rekalame v&d.byly
              fajne bluzki.no ale czy dziecko sie bedzie cieszyc z bluzki?ja przynajmiej nie
              jak bylam mala.dzieki ,go ga ,ktos mnie zrozumial.wydawalo mi sie juz ze
              istnieje sama na ziemskim padole,z takimi odczuciami.
    • nesla Re: Sezon sie zaczyna... 12.11.06, 10:06
      Ja sie przyznam, ze jak cos w okolicy wrzesnia zobacze ciekawego na promocji to
      kupie i przechowuje do urodzin Mileny. Tak zrobilam w tym roku z fajnym
      laptopem z Misiem Puchatkiem (cena z 50 na 30 Euro). Poza Milena nie ma w
      rodzinie zadnych dzieci, wszystkie sa juz dorosle wiec nie robimy sobie
      prezentow, troche cierpi na tym moje dziecko ;-) bo tez jedyne prezenty jakie
      dostaje to tylko od dziadkow i rodzicow (albo od rowiesnikow, ale to nie
      rodzina). Przez to idiotycznie mam wrazenie, ze powinnam jej kupic WIECEJ
      prezentow (bo 10 cioc i wujkow zapomni o jej urodzinach) i potem laduje z
      rachunkiem na 100 Euro na same zabawki urodzinowe.. hehehe Idiotyczne, wiem i
      zamierzam to zmienic, jeden prezent na okazje i koniec.
      Na Mikolaja Milena dostanie wozek dla lalek, a na Gwiazdke nie mam pomyslu.
      • zuzka71 Re: Sezon sie zaczyna... 12.11.06, 11:49
        o jejciu nesla gdzie ta promocja byla z tym laptopem puchatkowym??choruje na
        taki ale wlasnie ta cena....
        • nesla Re: Sezon sie zaczyna... 12.11.06, 14:11
          W Kruidvat byla, ostatnio mieli tez laptop Dory na promocji. Fajne zabawki maja
          czasem tanio.
          • beba3 Re: Sezon sie zaczyna... 17.11.06, 19:22
            U mnie sezon prezentowy to stres. Jeszcze swoim dzieciom i mezowi kupic moge
            cos na Mikolaja. 'Pod choinke' to dopieto polka sie zaczyna!
            Jest najmarniej 10 doroslych i 7 dzieci! Kaska idzie na to koszmarna. Kupuje i
            w tanszych sklepach i drozszych. Staram sie aby bylo srawiedliwie i na jednym
            prezencie sie nie konczy...
            Czesciowo ciesze sie ze ominie mnie to w tym roku, bo chyba nie bede wysylac
            paczek.
            Cooo? Bede wysylac paczki!?
            Mam nadzieje ze jednak nie...
            Zupelnie te nie czuje Swiat. ;-) Tu jest tak goraco! I zaczeli juz wywieszac
            jakies ozdoby a w Centrach stawiaja gigantyczne choinki ale...
            No nic, mam nadzieje ze mi przypomnicie ze juz tuz, tuz Mikolajki! ;-)
            PS
            Tygrys!
            o pierwsze kupuj rzeczy ktore Ty potrzebujesz a potem rzeczy ktore potrzebuje
            maz. Jak nie wystarczy to trudno... ;-) Zabraknie mu pianki do golenia czy tez
            kupisz mu najtansza, tepe maszynki do golenia, pasztetowa zamiast wedliny to
            pomysli dwa razy! ;-)
            Na wszelki ciemiezenie finansowe nie pracujacej zony jestem uczulona. Nichby mi
            maz wywinol taki numer a jadlby watrobke! A on nie zje podrobow! ;-D
            • tijgertje Re: Sezon sie zaczyna... 17.11.06, 19:36
              beba3 napisała:
              Tygrys!
              > o pierwsze kupuj rzeczy ktore Ty potrzebujesz a potem rzeczy ktore potrzebuje
              > maz. Jak nie wystarczy to trudno...

              Beba, wlasnie mam jechac po Smarties i jedna konkretna marke chipsow... O ile
              oczywiscie chce uniknac weekendowej wojny, bo na jednej awanturze sie nie
              skonczy. Oj, zamienilabym sie czasem z ta moja pelna szklanka na czyjas
              polowke...
              • go.ga Re: Sezon sie zaczyna... 17.11.06, 20:12
                >
                > Beba, wlasnie mam jechac po Smarties i jedna konkretna marke chipsow...

                Tijger, niech sam se pojedzie, jak mu sie chipsow zachcialo ;-)
                • tijgertje Re: Sezon sie zaczyna... 17.11.06, 22:02
                  Pewnie by pojechal, ale musialabym sie przez nastepne kilka dni z domu
                  wyprowadzic. A juz odpuscilam niestety( a moze stety) i dbam o spokoj w domu. A
                  jakim kosztem? hmmm...
                  • a.polonia Re: Sezon sie zaczyna... 18.11.06, 00:46
                    Pewnie by pojechal, ale musialabym sie przez nastepne kilka dni z domu
                    > wyprowadzic

                    ------Tygrys, chyba zartujesz, co?
                    • nesla Re: Sezon sie zaczyna... 18.11.06, 10:18
                      A ja mysle, ze Tygrys nie zartuje i mysle ze sie za malo znamy aby udzielac
                      sobie tutaj rad na tematy zwiazkow i relacji malzenskich. Moim zdaniem sytuacja
                      Tijgertje jest zbyt kompleksowa i jesli chcialaby rad na ten temat OD NAS to
                      musialaby opowiedziec wszystko od samego poczatku znajomosci z mezem do dnia
                      dzisiejszego. Chociaz i tak nie sadze ze wtedy moglybysmy jej pomoc. Trzymaj
                      sie Tijgertje, kup zapas tych chipsow zebys nie musiala za czesto jezdzic do
                      tego sklepu ;)
                      • tijgertje Re: Sezon sie zaczyna... 18.11.06, 10:31
                        :-))))) Chyba tak zrobie:-) Masz racje nesla.
                        Powiem wam tylko tyle: Meza mas super fajowego, nesla widziala:-) Wszyscy mi
                        mowia, jaka to ze mnie szczesciara, ze takiego faceta mam. A co za zamknietymi
                        drzwiami sie dzieje, to na otwarte forum nie nie nadaje. Zaraz by mnie ktoras
                        adminka wywalila za uzywanie niecenzuralnego slownictwa. Ale cos za cos, nie
                        mozna miec wszystkiego. Walczac nic nie wskoralam, tylko pogarszalam sytuacje,
                        wiec jezdze po te chipsy i jest dobrze:-)
                        • tijgertje Re: Sezon sie zaczyna... 18.11.06, 10:37
                          Aaaa... o prezentach mialo byc:-) Dla mlodego zakupilam wczoraj komputer Dory
                          (przy okazji wyjazdu po chipsy), ciekawe, ktosie tym bedzie wiecej bawil, syn
                          czy tatus:-))) Teraz musi poczekac do 5.12, mamy jechac do lekarza w Utrechcie,
                          wiec na 3 godziny w samochodzie bedzie jak znalazl:-)))
                          Na urodzinach kuzynow mlodego bylismy, dostali gooore prezentow, dziewczynka
                          piszczala z zachwytu nad zrobionym przeze mnie kuferkiem, nie rozstawala sie z
                          nim na sekunde:-)))) A ja radoche mialam straszna, bo jej brat napadal na
                          wszystkich z wiertarka( do momentu, gdy zadanie przejal jego starszy brat, a
                          potem tatus, hihihi). Ogromne pudla z naprawde drogimi prezentami dzieciaki
                          przyjely jako cos naturalnego i nawet ich nie rozpakowaly. I po co
                          przeplacac? :-)))
                          • a.polonia Re: Sezon sie zaczyna... 18.11.06, 22:17
                            Przeciez ja nie udzielam rad, a tijgertje musi sie chyba liczyc z tym, ze jak
                            napisze takie rzeczy na publicznym forum, to i beda komentarze.

                      • go.ga Re: Sezon sie zaczyna... 18.11.06, 20:51
                        Nesla, tez myslalam, ze Tygrys zartuje, do glowy by mi nie przyszlo udzielanie
                        komukolwiek rad na temat malzenstwa, a zwlaszcza osobie, ktorej nie znam. Na
                        wszelki wypadek Tygrysku przepraszam, nie chialam Cie urazic moim pytaniem ani
                        pakowac sie w Twoje zycie.
                        • tijgertje Re: Sezon sie zaczyna... 18.11.06, 22:07
                          No cos ty go.ga :-)))) Tez sie mam o co gniewac:-)))))
                          • beba3 Re: Sezon sie zaczyna... 19.11.06, 16:20
                            No skoro Tygrys sie nie gniewa to ja powiem jeszcze... ;-D
                            No dobra to nie powiem ale...
                            W zwiazku z moim facetem tez nie zawsze bywa rozowo ale mysle ze bardzo wazne
                            jest aby ludzie sie szanowali i mieli partnerskie relacje. Przyjmuje to jako
                            cos tak oczywistego ze burze sie jak widze ze ktos jesc ciemizony
                            przez 'partnera' i wsciekam sie na taka niesprawiedliwosc. A ze ciezko jest sie
                            wsciekac i cin nie mowic to mowie albo i krzycze. Jak Cie bede Tygrys za bardzo
                            podgrzewac do bojow to powiedz. Duza dziewczynka jestes i powinnas wiedziec jak
                            starac sie ulozyc swoje relacje z mezem. A jak pytasz o rade to wal smialo!
                            Zrobisz i tak jak uznasz za stosowne.
                            Ale gniewac sie nie gniewaj! :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka