Dodaj do ulubionych

zawód - dyskryminacja

24.04.07, 19:01
Dziewczyny czym zajmujecie się zawodowo w Holandii (oczywiście poza
wychowywaniem własnego dzidziusia)?.
Pytam bo chce ocenić własne szanse wykonywania kiedyś w Holandii zawodu
związanego z wykształceniem zdobytym w PL.
Oczywiście wiem , że nostryfikacja jest niezbędna a także bardzo dobra
znajomość języka niderlandzkiego.
Ciekawi mnie natomiast stosunek holenderskich pracodawców do Polaków. Czy
Holendrzy "blokują" Polakom dostęp do tzw. "lepszych" stanowisk pracy. Czy
mają dendencje do zatrudniania tylko Holendrów?
Spotkałyście się jako Polki z przejawami dyskryminacji zawodowej w NL?
Obserwuj wątek
    • beba3 Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 07:59
      Wiesz, na Forum to nawet wialo optymizmem ale z osob ktore znalam z reala tylko
      jednej sie udalo znalezc prace tak jaka by sobe zyczyla. Jest psycholgiem.
      Kilka innych osob: ekonomistka, projektant zieleni, kolega z wyzszym
      wyksztalceniem, fizyk chyba, dziennikarka, aktor - spiewak i jeszcze kilka osob
      maja naprawde problemy. Szukaja i szukaja i zawsze jakos tak sie sklada ze to
      nie oni dostaja posade...
      Nwet jak kolezanka dostala prace to nie otrzymala zgody na prace. W wymaganiach
      mial byc jezyk polski jako pierwszy jezyk a w uzasadnieniu odmowy napisali ze
      maja poszukac Holendra na to stanowisko!
      Rece opadaja!
      Moze dziewczyny napisze Ci cos bardzije optymistycznego!
      Byly juz takie watki, mozesz poszukac.
      Nie chce Cie zniechecac i trwierdzic ze masz sobie odpuscic ale przypuszczam ze
      bedzie Cie to kosztowalo trocze czasu, nerwow i staran! Mam nadzije, ze Tobie
      uda sie jedanak znalezc odpowiednia prace! Powodzenia! :-)
      • kingadpl Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 12:12
        dyskryminacja jest niestety... Udalo mi sie znalezc prace, dobrze platna, ale
        nie do konca to co chce robic. W sumie kazdy kto ma polska mature moglby ja
        wykonywac... A ja coz po dwoch studiach, tytuly w kieszeni, wymigali sie ze mam
        brak doswiadczenia. Dostalam pozwolenia na prace rowniez, firma sie starala.
        Jednak dziwne uczucie jak Polakom chca oferowac tylko prace sprzataczek i
        gospodyn domowych...
        Szukanie pracy kosztowalo mnie jakies 2 lata, niemniej jednak zycze powodzenia
        w szybkim jej znalezieniu :)))
        • anitax Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 13:26
          Tak z ciekawosci zapytam - jakie masz doswiadczenie i o jaka prace sie staralas
          a jaka dostalas?
          • kingadpl Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 15:33
            z doswiadczeniem sie zgodze - bo posiadalam niewielkie (w sumie moze 1 rok by
            sie uzbieral z tego co robilam). Staralam sie o prace w dziale finansowym,
            dostalam w Customer Service... Malo ambitna, bardzo schematyczna praca... Ale
            zalezy kto co lubi :))
        • maxijo Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 13:34
          mam podobne przemyslenia jak beba, choc przyznam sie ze nie szukalam w Holandii
          pracy bardzo intensywnie. Bylam zapisana w kilku biurach pracy, bylam na kilku
          rozmowach, mam rozpoznany dyplom i doswiadczenie. Nie jestem pewna czy w
          znalezieniu pracy "przeszkadza" obywatelstwo polskie. Mysle, ze jest to raczej
          podyktowane potrzebami tutejszego rynku. Z mojego doswiadcznia wynika, ze w
          firmach angielskich/amerykanskich czesto poszukuja native english speakers, a
          jest tu ich pelno, w firmach mieszanych czy holenderskich preferuja osoby
          znajace holenderski doskonale, co jest zreszta zrozumiale. Wola zatrudnic w
          biurze kogos kto mowi plynnie po holendersku i angielsku, a nie plynnie po
          polsku i w stopniu komunikatywnym po holendrsku/angielsku. Nawet na
          miedzynarodowym lotnisku Schiphol pierwszenstwo ma swietny holenderski, bo np.
          przy obsludze klienta biegly holenderski to warunek, a moja znajomosc innych 3
          jezykow nie zostala doceniona.
          Mieszkam tu 4 lata, widocznie jeszcze sie jezyka dostatecznie dobrze nie
          nauczylam. Poczulam sie nieco zdemotywowna takim obrotem sprawy i wybralam
          macierzynstwo:)
          Poza tym jak wszedzie kwestia szczescia i znajomosci bardzo sie przydaje. Chyba
          nie bylam akurat w dobrym miesjcu i czasie. Wiekszosc mam z tego forum jednak
          tu pracuje, wiec jest to jak najbardziej mozliwe! Jestem rowniez ciekawa ich
          doswiadczen.
          • marjanna1 Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 14:27
            A ja znalazlam prace taka jak chcialam. Na lotnisku Schiphol zreszta.:) Moj
            holenderski nie jest biegly i wogole to im nie przeszkadzalo. Moje doswiadczenie
            zawalczaylo na moja korzysc.:) Spotkalam sie rowniez z uprzedzeniami, ale to
            dluga historia.:) Zreszta nie ma tego zlego...
            Zreszta pierwsze biuro posrednictwa pracy powiedzialo mi, ze nie powinnam
            mierzyc za wysoko. A ja im powiedzialam, ze sprobuje i udalo mi sie dostac tam
            gdzie chcialam. I bede probowac dalej, do zawodu, ktory wykonywalam w Polsce.
            Wierze, ze mi sie uda. Grunt to sie nie poddawac i twardo dazyc do celu.:)
    • aniatko2 pytanie do beby... 25.04.07, 18:23
      >>Wiesz, na Forum to nawet wialo optymizmem ale z osob ktore znalam z reala tylko
      >>jednej sie udalo znalezc prace tak jaka by sobe zyczyla. Jest psycholgiem.

      mozesz mi powiedziec cos o kwalifikacjach tej osoby? i gdzie dostala prace jako
      psycholog? rozumiem ze plynny holenderski... doswiadczenie? uznali te uzyskane w
      polsce?
      pozdrawiam
    • kingusia1974 Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 22:07
      No toście mnie dziewczyny nie pocieszyły. No ale w sumie nie spodziewałam się,
      że Holandia przywita mnie kwiatami i czerwonymi dywanami. I znowu trza walczyć!
      • tijgertje Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 22:39
        kingusia1974 napisała:

        > No toście mnie dziewczyny nie pocieszyły. No ale w sumie nie spodziewałam
        się,
        > że Holandia przywita mnie kwiatami i czerwonymi dywanami.

        No pewnie, ze nie czerwonymi. Pomaranczowymi! :-))))
      • saraanna Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 22:57
        Z mojego doswiadczenia wydaje mi sie,ze zbyt wiele osob ,mam na mysli Polakow
        przyjezdzajacych tu do pracy ,przecenia swoje wyksztalcenie i dyplomy zdobyte w
        Polsce.Dla Holendra dyplom polski, nawet nostryfikowany, to jakas utopia .Dla
        nich wazniejsze jest doswiadczenie,umiejetnosci i dyplomy zdobyte tu w Holandii-
        pomijam specjalistow sprowadzonych z Polski przez firmy holenderskie.I nie ma
        to nic wspolnego z dyskryminacja,tylko z systemem ksztalcenia tu w
        Holandii,gdzie malo osob studiuje,natomiast wiekszosc pierw zaczyna prace i
        dopiero pozniej zdobywa wyksztalcenie i potrzebne im dyplomy,majac jednoczesnie
        doswiadczenie zdobyte w pracy.Ja sama mojego dyplomu nawet nie
        nostryfikowalam ,bo nie bylo takiej potrzeby ,gdyz nikt nie zwracal na to uwagi-
        dodam ,ze studiowalam handel zagraniczny.Oczywiscie nie przeszkodzilo mi to w
        tym ,ze kilka lat pracowalam zgodnie ze swoim wyksztalceniem.Kiedy urodzilam
        dziecko zaczelam szukac pracy na pol etatu , w miedzy czasie zrobilam kurs
        administracyjny i wlasnie teraz wykonuje taka prace.Nie jestem dyspozycyjna i
        na razie nie zamierzam byc ze wzgledu na dziecko ,wiec powrot do poprzedniej
        funkcji narazie nie jest mozliwy,takze poki co siedze bardziej w ksiegowosci i
        papierach,ale to byl moj wybor.
        Wiekszosc moich znajomych tez jest zadowolona z pracy,jedni maja zgodnie z
        wyksztalceniem inni sie przekwalifikowali robiac szkoly tu w Holandii.Moja
        kolezanka ekonomistka np.do urodzenia dziecka pracowala zgodnie z
        wyksztalceniem,w ciazy zrobila kurs i teraz jest asystentka lekarza
        domowego.Inna moja kolezanka po polonistyce jest asystentka dentysty a inna
        rowniez po studiach humanistycznych pracuje na lotnisku w obsludze
        naziemnej.Mam paru kolegow informatykow pracujacych zgodnie z wyksztalceniem i
        kolezanki pielegniarki - z ktorych kilka pracuje w zawodzie a jedna jako
        fryzjerka .W kazdym razie wiekszosc z nich doksztalcala sie w Holandii a
        dyplomy polskie mialy drugorzedne znaczenie.
        Moja rada dla osob pragnacych pracowac w Holandii zgodnie z wyksztalceniem - to
        przede wszystkim nauka jezyka holenderskiego,pozniej znalazienie stazu w
        firmie ,ktora bedzie nam odpowiadala i oczywiscie wykazanie sie umiejetnosciami
        i ewentualne doksztalcanie oczywiscie tu w Holandii ,a polski dyplom powinien
        byc traktowany drugorzednie.Ja moj schowalam do szuflady po tym jak pan na
        rozmowie solicytacyjnej spojrzal na niego i stwierdzil - jakie ladne zdjecie -
        takze dyplom widnieje na cv ,ale lezy sobie schowany.
    • nesla Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 22:13
      Ja raczej nie spotkalam sie osobiscie z dyskryminacja pod wzgledem narodowosci,
      jesli juz to dyskryminowana na rynku pracy poczulam sie gdy stalam sie matka i
      przestalam byc 100% flexible i mobile i bez tej nieszczesnej mentalnosci 8-17. W
      sumie z 6 lat mojego pobytu w Holandii przepracowalam jakies 4,5 roku, pierwsza
      praca lekko ponizej kwalifikacji, ale za to szybko bo w 2 miesiace po
      przeprowadzce, druga zgodna z wyksztalceniem i trzecia tez. Duzo chyba zalezy
      tez od specjalizacji, jak podstawa w wykonywaniu zawodu jest komunikacja to jest
      sie sila rzeczy jako obcokrajowiec uposledzonym i nie wiem czy to mozna nazwac
      dyskryminacja.. no np polski logopeda w Holandii to tak srednio? Sa tu
      dziewczyny co robia prawdziwe kariery, moze cos dopisza od siebie jak im sie
      bedzie chcialo. Duza role odgrywa rowniez koniunktura na rynku pracy, miejsce
      zamieszkania i dyspozycyjnosc.
    • a.polonia Re: zawód - dyskryminacja 25.04.07, 23:55
      Szukam pracy od poczatku kwietnia, bo zostalam zwolniona po pieciu latach z
      firmy, do ktorej dostalam sie "po znajomosci", wiec na razie niewiele moge
      powiedziec.
      Jutro mam pierwsza rozmowe, wiec napisze, jak bylo :). Do tej pory zareagowalam
      na ok. 8 ogloszen i to jest pierwsze zaproszenie na rozmowe. Z tym, ze ja
      jeszcze musze skonczyc studia, wiec szukam pracy w biurze, na dwa-trzy dni.
      Mysle, ze najwieksza przeszkoda jest jezyk, w wiekszosci 'vacatures' wymagana
      jest doskonala znajomosc holenderskiego (o czym zreszta napisala juz maxijo i
      podpisuje sie pod tym).
      Pozyjemy, zobaczymy.
      • a.polonia Re: zawód - dyskryminacja 26.04.07, 00:01
        PS. rozmawialam dzisiaj z dziewczyna, ktora mieszka w Szczecinie i opowiadala
        mi jak to w Polsce po studiach, ze znajomoscia dwoch jezykow, pracuje sie w
        hipermarkecie na kasie, za 800 PLN/mies. To jest dopiero...dyskryminacja...
        • asiekok Re: zawód - dyskryminacja 26.04.07, 07:42
          Ja jak przyjechalam do Holandii bylam po studiach w Polsce, a jedyne
          doswiadczenie w zawodzie to trzymiesieczny staz w banku. Nie liczylam tu na
          szybkie znalezienie pracy, chcialam przede wszystkim zdobyc doswiadczenie
          znajdujac sobie jakis staz. Tak sie jakos ulozylo, ze po skonczeniu nauki jezyka
          odrazu zaczelam tu nauke w sredniej szkole administracji finansowej. Szkole
          skoncze do konca czerwca. Trzy lata szkoly placa mi studie financiering, wiec
          sie nie spiesze. Mialam trzy razy staz po 10 tygodni, a trzy tygodnie temu
          zaczelam prace tam gdzie mialam staz. Pracuje trzy razy w tydoniu, narazie nie
          zamierzam wiecej. Praca jest do konca roku, ale zawsze to bedzie doswiadczenie,
          i zdobycie drugiej pracy juz powinno byc latwiejsze.
          Takze ja wiele narazie nie szukalam.
          Dla mnie ta szkola to byl najlepszy wybor, zupelnie nieplanowany.

          Aha, pracuje w duzej firmie ubezpieczeniowej w dziale finansowym.
          • efkamarchefka2 Re: zawód - dyskryminacja 26.04.07, 12:08
            no ja to nawet nie mysle o znalezieniu pracy w zawodzie - jestem lesnikiem, a
            lasow tu na lekarstwo :-)
            teraz i tak jestem w ciazy, poza tym najpierw musze sie nauczyc jezyka, a potem
            odchowam dzidzie (ktora urodzi sie za jakies 5 miesiecy), mam nadzieje, ze do
            tego czasu opanuje jezyk i poszukam czegokolwiek.
            po doswiadczeniach w Polsce, gdzie dyplom, zaangazowanie w pracy czy
            kompetencje nie mialy zadnego znaczenia nie oczekuje tutaj cudow. po prostu
            poszukam pracy, ktora nie bedzie mi obrzydzala zycia i bedzie dawala jakies
            pieniadze.
            • ala11 Re: zawód - dyskryminacja 26.04.07, 12:18
              Dzien dobry,
              a czy moglybyscie mi podac namiary na jakies ichniejsze agencje pracy ale nie
              panstwowe tylko typu adecco, manpower - bo te miedzynarodowe sobie znajde ale
              tych lokalnych po prostu nie znam
              Dzieki z gory
              Ala
    • kingusia1974 Re: zawód - dyskryminacja 26.04.07, 21:18
      " zbyt wiele osob ,mam na mysli Polakow przyjezdzajacych tu do pracy ,przecenia
      swoje wyksztalcenie i dyplomy zdobyte w Polsce "
      A mnie się wydaje, że Polacy właśnie mają duże kompleksy w porównaniu z
      Holendrami i wogóle nie doceniają swoich umiejętności i wiedzy. Choć oczywiście
      to zależy od człowieka. Ludzie dobrze wykształceni wyjeżdżają za granicę i
      pracują całe lata jako opiekunki, sprzątające, rozwożą śmieci itp. i nawet są
      zadowoleni, bo mają pieniądze.
      Ja bym tak jednak nie chciała, nie zrozumcie mnie źle, wcale nie uważam, że te
      zawody są mniej potrzebne (zwłaszcza, że sama jako nastolatka i studentka
      wykonywałam chyba wszystkie dorywcze prace jakie tylko można) ale za miesiąc
      znajdę się w NL i jeśli powiedzmy po 4,5 latach pobytu, nauczenia się języka
      (któremu chce się poświęcić bardzo bardzo) będe musiała dalej wykonywać jakiś
      tego rodzaju zawód, to bedzie mi przykro i z pewnością nie będę zadowolona i
      spełniona. I nie uważam, że mam wygórowane ambicje.
      • a.polonia Re: zawód - dyskryminacja 26.04.07, 21:38
        Ale przeciez tu nikt nie mowi o pracy jako opiekunka czy sprzataczka. Chodzi o
        to, ze nawet jesli masz doswiadczenie w Polsce, to byc moze bedzie Ci trudno
        dostac prace na tym samym poziomie, co nie znaczy, ze ktos bedzie proponowal Ci
        prace sprzataczki.
        Dzisiaj mialam intake gesprek w biurze posrednictwa i dziewczyna zerknela tylko
        na moje doswiadczenie w Polsce i przeszla od razu do tego w Holandii.
        • maxijo Re: zawód - dyskryminacja 26.04.07, 22:13
          Mysle ze Polacy nie przeceniaja swoich dyplomow, czasem zanizaja celowo
          umiejetnosci. Bywa tak, ze majac dyplom mgr ekonomisty/prawnika/bankowca itp
          jest sie "overqualified" na stanowisko np. pracownika biurowego. Dla niektorych
          pracodawcow kandydat, ktory pomimo swojego wyksztalcenia, ubiega sie o
          stanowisko ponizej poziomu jest malo obiecujacy, nie wierzy w siebie, za malo
          ambitny i zmotywowany itd.
          • saraanna Re: zawód - dyskryminacja 26.04.07, 22:57
            A mi sie wydaje,ze nie przyjecie do pracy z powodu,ze ktos ma za wysokie
            kwalifikacje to tylko taki pretekst,zeby z jednej strony kogos nie urazic i nie
            powiedziec mu wprost ,ze wysokie kwalifikacje zdobyte w Polsce niekoniecznie
            maja swoje uzasadnienie w Holandii.Dlatego zachecam do szukania pierw stazu w
            firmie,ktora bedzie nam oferowala prace zgodna z naszym wyksztalceniem i
            udowodnienia ,ze sie wlasnie do tej pracy nadajemy i wtedy bardzo czesto mozemy
            przejsc na normalny etat.Dodam,ze ta prace ,ktora teraz wykonuje tez zaczelam
            od stazu i mimo ,iz na to miejsce bylo chetnych kilku Holendrow to mnie
            wybrano.Motywacja dla firmy byla moja praca za darmo przez pare miesiecy ,moze
            to paradoksalnie brzmi ,ale to bylo wazniejsze dla pracodawcy niz wczesniejsze
            doswiadczenie w branzy i dyplomy,a po stazu juz nie mialam problemu z
            dostaniem normalnego etatu.
            • anja0123 Re: zawód - dyskryminacja 27.04.07, 13:41
              Pracuje jako informatiespecialist, w zawodzie wyuczonym. Holenderski znam.
              Prace znalazlam w ciagu dwoch miesiecy od sprowadzenia sie do Holandii, i
              moglam wybierac sposrod dwoch ofert. Po trzech latach awansowalam na poziom
              seniora. Od polowy maja zaczynam w nowej firmie. Odpowiadajac na pytanie: nie,
              nigdy nie spotkalam sie na rynku pracy (w zadnej innej dziedzinie zreszta tez
              nie) z dyskryminacja.
              • anja0123 Re: zawód - dyskryminacja 27.04.07, 13:45
                Dodam jeszcze, ze nie jestem w pracy jedyna 'obca': pracuje z Niemka, Serbka,
                Hiszpanka, Turczynka, Iranka itp. W ogole uwazam, ze jezeli masz potrzebne
                kwalifikacje i umiejetnosci oraz znasz holenderski, to pracodawca nie patrzy na
                to, jaka masz narodowosc. Tak przynajmniej wynika z moich doswiadczen i
                obserwacji.
              • nesla Re: zawód - dyskryminacja 27.04.07, 14:18
                A propos informatiespecialist i dyskryminacji to mi sie przypomnialo, ze jak
                ubiegalam sie o takie stanowisko w HQ w Policji to sie okazalo juz na rozmowie,
                ze procedura wymaga 3-miesiecznego screeningu, ktory jest niemal niemozliwy do
                zrealizowania przez strone polska, zawsze sie znajdzie jakies pytanie, na ktore
                polska strona nie bedzie potrafila odpowiedziec i to jest podstawa do nie
                przyjecia kandydata na to stanowisko. A gdyby ktoras z was chciala byc
                Policjantka to tez nie mozna byc nie posiadajac obywatelstwa holenderskiego. To
                tez troche dyskryminacja ;D ;P
                • lenkaaa Re: zawód - dyskryminacja 27.04.07, 14:48
                  nesla napisała:

                  >A gdyby ktoras z was chciala byc
                  > Policjantka to tez nie mozna byc nie posiadajac obywatelstwa holenderskiego.
                  To
                  > tez troche dyskryminacja ;D ;P

                  Nie tylko trzeba mieć obywatelstwo holenderskie, ale trzeba równiez zrzec się
                  obywatelstwa polskiego ( w przypadku Polaka/Polki chcącej zostać policjantką)
                  • anitax Re: zawód - dyskryminacja 29.04.07, 23:38
                    Pracuje w Holandii od 7 lat, od poczatku w swoim zawodzie (ekonomistka), z
                    dyskryminacja nigdy sie nie spotkalam, a pracuje juz w czwartej firmie. Wrecz
                    przeciwnie, uwazam, ze w Holandii (obcokrajowcom) dobrze sie pracuje. Nigdy nie
                    nostryfikowalam dyplomu i nigdy nikt nie podwazal jakosci mojego wyksztalcenia
                    zdobytego w Polsce. Jezyk niderladzki znam, ale nigdy go w pracy nie uzywalam.

                    Maxijo, nie wiem jakie jezyki znasz , gdzie mieszkasz i jaka praca Cie
                    interesuje, ale widze, ze sporo firm ma w Holandii centra oblugi klientow i
                    centra finansowo-administracyjne, gdzie poligloci sa poszukiwani i czesto
                    niderlandzki nie jest wymagany.

                    Saranna, widze, ze mamy calkowicie inne doswiadczenie i gdybym Cie kilka lat
                    temu posluchala, to pewnie dopiero konczylabym kursy ;-) Nigdy nikt nie
                    podwazal mojego dyplomu z Polski, praktyki odbylam wczesniej w Niemczech i
                    Hiszpanii i nie zamierzalam tu zaczynac nizej niz w Polsce. Nie zaczynalam tez
                    od nauki jezyka tylko od znalezienia takiej pracy, w ktorej jezyk nie bedzie mi
                    potrzebny. W niektorych zawodach jezyk jest jednak niezbedny, a dyplomy nie sa
                    uznawane. Poznalam tu lekarke, ktora prawie cale studia musiala zrobic od
                    nowa ...
                    Odnosnie pracy ponizej kwalifikacji, rozumiem pracodawcow ze sie nie decyduja
                    zatrudnic osoby ze zbyt wysokimi kwalifikacjami. Zbyt duze ryzyko, ze osoba nie
                    bedzie zmotywowana do pracy i odejdzie jak tylko znajdzie cos ambitniejszego.
                    Nie sadze, ze Holendrzy byliby az tak dyplomatyczni ...

                    Kingusia1974, jak sie porzadnie przylozysz, to jezyka sie nauczysz w rok, gora
                    dwa. W miedzyczasie zrobisz porzadne rozeznanie na rynku, a moze uda Ci sie
                    znalezc prace bez znajomosci jezyka. Psychologowie moga np. znalezc
                    zatrudnienie w badaniach zachowan klientow, dzialach personalnych itp.

                    Znam tu sporo wyksztalconych osob spoza krajow 15-tki, ktore znalazly prace na
                    swoim poziomie. Czyli jednak sie da. Trzeba jednak sie w to porzadnie
                    zaangazowac, a sporo osob przyznaje, ze szybko odpuscily. Mysle, ze to nie
                    polskie obywatelstwo jest przeszkoda w znalezieniu pracy, a niewystarczajace
                    zaangazowanie. Nie wystarczy zarejestrowac sie w agencji i czekac az zadzwonia,
                    trzeba najpierw samemu zrobic rozeznanie rynku, ocenic wlasne silne i slabe
                    strony, zdecydowac co sie chce robic, ewentualnie uzupelnic braki i pelna para
                    ruszyc do "ataku", czyli regularnie sledzic ogloszenia, czytac prase (da nam to
                    rozeznanie w rynku), nawiazac aktywny kontakt z kilkoma najlepszymi agencjami,
                    wysylac listy bezposrednio do najciekawszych dla nas firm, uczestniczyc w
                    roznych konferencjach, seminariach, wybrac sie na targi zwiazane z nasza
                    specjalnoscia. Nie mozna zrazac sie poczatkowymi niepowodzeniami, po kazdej
                    odmowie trzeba wyslac 2 dodatkowe podania. Agencje sa - moim zdaniem - kiepskie
                    i nie ma co liczyc, ze znajda nam prace jak sie sami w to porzadnie nie
                    zaangazujemy. Marjanna1 ma racje, niby czemu ma na samym starcie obnizac
                    poprzeczke. Poznalam tu swietna dziewczyne, ktora robi kariere w finansach i
                    tez agencja jej radzila zaczac na innym poziomie. Dziewczyna byla jednak
                    ambitna i uparta, podala agencji poziom zarobkow i powiedziala, ze ponizej tej
                    kwoty maja do niej w ogole nie dzwonic. Prace znalazla.
                    Od 1 maja Holandia otwiera rynek pracy. Zeby nas zatrudniono musimy byc albo
                    lepsi albo tansi. Zycze Wam zebyscie sie okazaly lepsze od Holendrow i szybko
                    znalazly wymarzona prace za odpowiednie wynagrodzenie!
                    • go.ga Re: zawód - dyskryminacja 01.05.07, 09:39
                      >Od 1 maja Holandia otwiera rynek pracy. Zeby nas zatrudniono musimy byc albo
                      >lepsi albo tansi.

                      ?
                      Masz na mysli to, ze jesli Polak bedzie na takim samym poziomie jak Holender i
                      mial takie same oczekiwania finansowe, to jednak wybiora Holendra? I dlatego
                      musimy byc albo lepsi albo tansi? To przeciez nic innego jak
                      wlasnie...dyskryminacja.
                      • anitax Re: zawód - dyskryminacja 08.05.07, 22:37
                        Co znaczy na tym samym poziomie? Wymagania pracodawcow czesto wykraczaja poza
                        dyplom i doswiadczenie. Licza sie dodatkowe umiejetnosci, charakter, motywacja.
                        Wedlug mnie trudno o dwoch takich samych kandydatow, wiec chyba nie ma
                        sytuacji, ze jedyne co rozni kandydatow to narodowosc. Nie mozna wiec zbyt
                        pochopnie nazywac sytuacji dyskryminacja. Zeby dostac prace trzeba pokonac
                        konkurencje, niewazne czy sa nia Holendrzy, Polacy czy tez inne narodowosci.
                  • tijgertje Re: zawód - dyskryminacja 30.04.07, 08:14
                    lenkaaa napisała:

                    Nie tylko trzeba mieć obywatelstwo holenderskie, ale trzeba równiez zrzec się
                    > obywatelstwa polskiego ( w przypadku Polaka/Polki chcącej zostać policjantką)

                    Lenka, gdzie to znalazlas? Pamietam, ze niedawno wlasnie bylo w jakims
                    programie o calej masie policjantow z podwiojnym obywatelstwem.Bylo szumu
                    troche, glosy sie odzywaly, ze albo maja sie zrzec poprzedniego, albo maja byc
                    wywaleni z policji, w koncu nic z tego nie wyszlo. Zmienili jednak jakies
                    przepisy?
                    • a.polonia Re: zawód - dyskryminacja 30.04.07, 09:58
                      No wlasnie, tez mnie zdziwilo to, ze trzeba sie zrzec wlasnego obywatelstwa, bo
                      ze holenderskie trzeba miec do pracy w policji, to wiedzialam.
                      • beba3 pytanie do beby... 02.05.07, 02:59
                        Aniatko!

                        Kolezanka po przyjezdzie znalazla prace, zdaje sie, przy krojeniu warzyw. Prace
                        do ktorej nie potrzebowala znac jezyka holenderskiego. W planach miala nauke
                        jezyka i ta wlasnie prace do czasu az skaczy kurs i nauczy sie jezyka w stopniu
                        odpowiednim.
                        Po tym jak porozmaiala z Polakami ktorzy przez lata kroili te warzywka a na
                        nuke jezyka nie mieli czasu a wyzsze wyksztalcenie w kieszni, zrezygnowala z
                        tej pracy i wziela sie tylko za nauke jezyka. Intensywna. W miedzyczasie
                        zostala mama a w krotkim czasie po porodzie dostala prace psychologa na Uczelni.
                        Dyplom jej uznali i dodatkowo nie musiala sie doksztalcac.
                        Pozniej jednak udalo jej sie zapisac na studnia podyplomwe i w tej chwili
                        odebrala dyplom za czesc teoretyczna. Przed nia jeszcze praktyki ale w
                        gabinecie gdzie przjmuje, o ile sie nie myle.
                        Te studia nie byly konieczne ale moze po nich otworzyc swoj gabinet.
                        Ze znajomoscia angielskiego juz przyjechala.
                        Najlepiej bedzie jesli ona odpowie na Twoje pytania. Z czasu tu zglada, moge ja
                        zachecic mailem do zerkniecia.

                        pytanie do beby...
                        aniatko2 25.04.07, 18:23 + odpowiedz
                        >>Wiesz, na Forum to nawet wialo optymizmem ale z osob ktore znalam z reala
                        tylko
                        >>jednej sie udalo znalezc prace tak jaka by sobe zyczyla. Jest psycholgiem.

                        mozesz mi powiedziec cos o kwalifikacjach tej osoby? i gdzie dostala prace jako
                        psycholog? rozumiem ze plynny holenderski... doswiadczenie? uznali te uzyskane w
                        polsce?
                        pozdrawiam
                        • aniatko2 Re: pytanie do beby... 08.05.07, 19:42
                          Beba, dziekuje za odpowiedz! jestem po psychologii dlatego ta kwestia mnie
                          bardzo interesuje...
                          pozdrawiam serdecznie
                          ania
                          • ina333 Re: pytanie do beby... 09.05.07, 21:41
                            Hej!
                            Ja jestem ta znajoma Beby, psychologiem. Napisalam do Ciebie maila, mozemy
                            dalje sie kontaktowac jak chcesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka