a.polonia
01.06.07, 17:59
Czyli kolejna historyjka z serii: u lekarza.
Bylam wlasnie ze znajoma w huisartsenpost, bo od poniedzialku bola ja uszy,
huczy jej w glowie, nurofen nie pomaga, a od wczoraj do tego doszedl bol
gardla i goraczka i ogolnie - oslabienie.
Pani (chyba nawet nie lekarz tylko asystentka) stwierdzila, ze objawy nie
kwalifikuja sie do antybiotyku, bo temperatura za niska. Uszy obejrzala
dziewczynie dopiero, jak jej zwrocilysmy uwage, zeby moze jednak zajrzala.
Plyn w uszach jest, ale to tez o niczym nie swiadczy. Znajoma ma lykac
paracetamol, uzywac spray do nosa i jak ZA TYDZIEN nic sie nie poprawi, to do
huisarts'a.
I za to zaplacila 70 euro (jeszcze nie ma tutejszego ubezpieczenia), to chyba
najdrozszy paracetamol w jej zyciu.
A to jeszcze dodam przy okazji watku, ze w koncu nie udalo mi sie uprosic u
mojego domowego cytologii i teraz juz na pewno zmienie tego konowala.
I niniejszym zycze Wam i Waszym dzieciom i rodzinom duuuuuzo zdrowia!
P.