koszta k.k.

10.08.08, 12:45
hej
orientujecie sie moze jak jest z kosztami kk
podane sa ceny np.
100.000 k.k.(czy ta cena jest juz z wliczonymi kosztami k.k.?)
100.000 (cena bez kosztow k.k.?)
pozdrawiam
    • ada9611 Re: koszta k.k. 10.08.08, 14:24
      Kosten koper ,to oklo do za 100 tys mieszkania wychodzi 8,5 procent
      czyli by wyszlo oklo 9 tys er.doliczasz dodtkowo do sumy.
      • iza30_1979 Re: koszta k.k. 10.08.08, 15:01
        wiem ze to sa koszta kupujacego
        ale rozne biura podaja roznie cene u niektorych jest podana cena
        100.000e k.k.
        a u innych
        100.000e
        czy w obu przypadkach doliczam koszta kk czy w tym gornym juz kk
        jest wliczone?
    • tijgertje Re: koszta k.k. 10.08.08, 20:21
      Ceny podawane przez maklerow sa zawsze cenami sprzedajacego.
      Niezaleznie, czy prz cenie pisze k.k czy nie, kupujacy zawsze polaci
      srednio 10 procent powyzej podanej ceny. Oczywiscie mozesz probowac
      skladac nizsza oferte, sprzedajacy decyduje, czy ja przyjmie, cyz
      nie. Wiekszosc cen jest ciut na wyrost, ale tez nie wszyscy chca
      sprzedawac ponizej ceny wywoalwczej, zalezy jak dlugo mieszkanie/dom
      jest na sprzedaz, jakie jest zainteresowanie itp. Kosten koper to 6
      procent podatku (od sumy, ktora zaplacisz) plus koszty maklera i
      notariusza, czasem jakies dodatkowe jeszcze, ale maklera kazdy
      oplaca samodzielnie, wiec jesli kupujesz bez swojego maklera to jest
      ciut taniej, ale tez trzeba uwazac, bo makler zwykle zwraca uwage na
      rozne szczegoly, moze tez np przeprowadzic wywiad na temat planow
      zmian w gminie. Czasem cena jest stosunkowo niska, bo np za iles
      tam lat ma pod oknami przebiegac autostrada itp. notariusze maja
      rozne stawki, wiec mozesz zaplacic od 2 do 5 procent wartosci
      mieszkania. warto rozejrzec sie po notariuszach w okolicy, bo jako
      kupujacy ty wybierasz notariusza. Moze go zaproponowac sprzedajacy,
      ale nie musisz sie zgodzic, musza zaakceptowac twojego notariusza.
Pełna wersja