ddjj
03.07.06, 19:30
Kot przybłąkał sie do nas jak był jeszcze bardzo młody. Nie miał chyba
jeszcze roku. Mieszkał z nami dwa lata. Kilka dni temu przeprowadzilismy się
z domu w którym mieszkaliśmy do bloku. Oczywiście zabraliśmy kota. Niestety
były to dość radykalne zmiany warunków dla kota. Do tej pory wychodził sobie
z domu kiedy chciał i wracał kiedy mu sie podobało. Nigdy jednak nie znikał
na dłużej niz kilkanaście godzin. Teraz musieliśmy go wyprowadzać przed blok
na smyczy. Zupełnie mu sie to nie podobało. Zrezygowalismy więc ze smyczy.
Pierwsze wyprowadzenie bez smyczy było w miarę udane. Kot po krótki spacerze
wrócił. Jednak po kilkudziesięciu minutach znowu chciał wyjść. Miałczał pod
drzwiami i drapał. Wyprowadzilismy go jeszcze raz bez smyczy. To była już
noc. Kot po chwili wszedł w jakieś krzaki i już nie wyszedł. Szukamy go od
dwóch dni. W starym domu tez sie nie pojawił. Czy są jakieś szanse, że
wróci?
PS Dzieciom tłumaczę, że kotek nie polubił naszego nowego mieszkania i
poszedł szukać lepszego. Wiem, ze to naiwne, ale sam nie wiem co im
powiedzieć.