Dodaj do ulubionych

Uciekinier

03.07.06, 19:30
Kot przybłąkał sie do nas jak był jeszcze bardzo młody. Nie miał chyba
jeszcze roku. Mieszkał z nami dwa lata. Kilka dni temu przeprowadzilismy się
z domu w którym mieszkaliśmy do bloku. Oczywiście zabraliśmy kota. Niestety
były to dość radykalne zmiany warunków dla kota. Do tej pory wychodził sobie
z domu kiedy chciał i wracał kiedy mu sie podobało. Nigdy jednak nie znikał
na dłużej niz kilkanaście godzin. Teraz musieliśmy go wyprowadzać przed blok
na smyczy. Zupełnie mu sie to nie podobało. Zrezygowalismy więc ze smyczy.
Pierwsze wyprowadzenie bez smyczy było w miarę udane. Kot po krótki spacerze
wrócił. Jednak po kilkudziesięciu minutach znowu chciał wyjść. Miałczał pod
drzwiami i drapał. Wyprowadzilismy go jeszcze raz bez smyczy. To była już
noc. Kot po chwili wszedł w jakieś krzaki i już nie wyszedł. Szukamy go od
dwóch dni. W starym domu tez sie nie pojawił. Czy są jakieś szanse, że
wróci?
PS Dzieciom tłumaczę, że kotek nie polubił naszego nowego mieszkania i
poszedł szukać lepszego. Wiem, ze to naiwne, ale sam nie wiem co im
powiedzieć.
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: Uciekinier 03.07.06, 22:24
      A był wykastrowany?
      • ddjj Re: Uciekinier 04.07.06, 22:58
        Nie. Nie był. A czy to coś zmienia?
        • mysiam1 Re: Uciekinier 04.07.06, 23:32
          ddjj napisał:

          > Nie. Nie był. A czy to coś zmienia?

          Oczywiście, że zmienia. Włóczęgostwo jest typowe dla "pełnojajecznych" kotów.
          Jeśli wróci, to dobrze by go było wykastrować, zresztą mieszkanie pod jednym
          dachem ze znaczącym kotem nie należy do przyjemości...
          • ddjj Re: Uciekinier 05.07.06, 20:10
            Wiem że nic nie wiem o kotach, ale do tej pory nie zauważyłem żadnych
            nieprzyjemnych stron mieszkania z tym pełnojajecznym kotem. Co to
            znaczy "znaczący". Czy to coś w stylu zaznaczania moczem terytorium jak to
            robią psy? Nasz kot do tej pory niczego takiego nie robił. Był bardzo czysty.
            Załatwiał się na zewnątrz.
            • mysiam1 Re: Uciekinier 06.07.06, 00:26
              ddjj napisał:

              > Wiem że nic nie wiem o kotach, ale do tej pory nie zauważyłem żadnych
              > nieprzyjemnych stron mieszkania z tym pełnojajecznym kotem. Co to
              > znaczy "znaczący". Czy to coś w stylu zaznaczania moczem terytorium jak to
              > robią psy? Nasz kot do tej pory niczego takiego nie robił. Był bardzo czysty.
              > Załatwiał się na zewnątrz.

              Jeśli większość czasu spędzał na dworze, to rzeczywiście mogliście tego nie
              zauważyć. Kocury niekastrowane znaczą teren bardzo cuchnącym moczem,zapach
              właściwie nie do usunięcia, jeśli tym "terenem" okaże się być kanapa albo
              czyjeś ubranie. Mają też skłonności do wędrówek, ucieczek i bójek. Gdyby udało
              się Wam przetrzymać go w nowym mieszkaniu, zapewne po pierwszym strzyknięciu
              moczem pobieglibyście do weta na kastrację. Jeśli kot uciekł krótko po
              przeprowadzce, to niestety szanse na jego powrót są małe - jest na nieznanym
              sobie terenie. Mógł też spróbować wrócić do starego domu - może pojedź tam i
              sprawdź, pokiciaj z miską ładnie pachnącej karmy, popytaj sąsiadów,
              porozwieszaj ogłoszenia.
              • ddjj Re: Uciekinier 08.07.06, 19:33
                Do starego domu zaglądam codziennie. Minął już tydzień i jeszcze sie nie
                pojawił. Z ww listy to jeszcze tylko ogłoszenia zostały.
                • mysiam1 Re: Uciekinier 09.07.06, 00:11
                  Hm... to może i w starej okolicy, i w nowej popytaj dzieci, pijaczków
                  wysiadujących na ławkach, matki z dziećmi, starsze panie nudzące się "w oknie" -
                  czy nie widzieli kota - i pokaż zdjęcia. Obiecaj nagrodę.
                  Wychodź wieczorami z miseczką pełną kocich chrupków, hałasuj nimi - może kot
                  usłyszy. Jedź do najbliższego schroniska i zgłoś zaginięcie kota, zostaw tam
                  jego zdjęcia i namiary na siebie. W jakim mieście mieszkasz?
                  • ddjj Re: Uciekinier 10.07.06, 16:49
                    W schronisku już byłem, ale powiedzieli mi że kotów starają sie nie przyjmować
                    do schroniska, bo mają przepełnienie. Mieszkam w Radomiu.
                    W starym miejscu też wszyscy są powiadomieni o ucieczce kota i nikt go jeszcze
                    nie widział. Ciekawe gdzie on polazł i jak sobie radzi.
                    • mysiam1 Re: Uciekinier 10.07.06, 17:22
                      ddjj napisał:

                      > W schronisku już byłem, ale powiedzieli mi że kotów starają sie nie
                      przyjmować
                      > do schroniska, bo mają przepełnienie. Mieszkam w Radomiu.
                      > W starym miejscu też wszyscy są powiadomieni o ucieczce kota i nikt go
                      jeszcze
                      > nie widział. Ciekawe gdzie on polazł i jak sobie radzi.

                      To, że polazł i że sobie radzi, to wariant optymistyczny. Pesymistyczny to
                      taki,że przejechał do samochód, zagryzł pies, albo zajęli się nim znudzeni
                      młodzieńcy.
                      Jeśli przypadkiem wróci, to dobrze byłoby mu za jakiś czas zrobić test na FIV -
                      to takie kocie AIDS. Niekastrowane kocury mogą się tym zarazić w walkach z
                      innymi kocurami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka