IP: 217.98.107.* 05.05.04, 00:22
powie banał, a myśli, że Amerykę odkrył. Dumny z tego powodu zjada wszystkie
rozumy aż do wpadnięcia w bulimię. Ale nie wymiotuje, tylko plwociny trawi,
bo tym się żywi. Żywi i broni swojej banalnej Bastylii, po to, by przypadkiem
nikt nie odkrył, że Bastylia jest pusta

i napisze wypociny zdatne do kosza, za które dostaje pięć
i poopowiada na ćwiczeniach o dupie maryni, za które dostanie pięć
a potem stypendium za banalność, 350 zł odarte z leków za złotówkę, zniżek
50% na koleje i refundacji tabletek antykoncepcyjnych
350 zł, które przeznaczy na trendy super hiper odjazdowe różowe torebki,
błękitne sweterki, cool komórę, git fryzurę

na dziady zeszły studenty, co to ani porywu niet ani nawet pilności
jak papugi pleplepocą kując szpilkami musg myśląc, że nocą
podskoczy z radości, a to nie szpilka to kawa i papieros i wóda
i inne cuda, których nawet nie wymyśli kłuciem w musg tylko znowu
używki, procenty, 150 na godzinę i seks bez wyobraźni, banalny,
jak kolos napisany pod wpływem wykucia
i bez wyczucia
do cholery czy ja muszę czytać te bajeranckie wazeliny nie na temat
nie na temat pytania, ale na temat dupy maryni

a niech was jasność przyskrzyni i zaczniecie ryć kanaliki dla myśli
zamiast kucia ścian musgu, z którego za każdym kuciem odlatuje tynk
zero drożności, bramki same, młode pokolenie zmieniających rzeczywistość
zamiast eureki jest oczywistość
idę na
a Wy idźcie pod i czekajcie
aż przyjdzie drugi elektryk i Wam zaświeci
Obserwuj wątek
    • Gość: emo Re: banały IP: *.devs.futuro.pl 05.05.04, 16:17
      ty w nocy spac nie mozesz? a moze chlopa ci trza?:))
      • Gość: Richelieu* Re: banały IP: 217.98.107.* 05.05.04, 16:40
        chłop do trzania kojarzy Ci się z banałami? można i tak

        a 12,20 to nie jest znowu taka pora, że 100% ludzi śpi
        • Gość: Elka Re: banały IP: *.Proxy.IdeaLan / *.idealan.pl 06.05.04, 16:14
          pseudowywody też są formą 'banału nie na temat'.
          tudzież brak odpowiedzi jest też...odpowiedzią.
          snu życzę:)
          • Gość: Richelieu* Re: banały IP: 217.98.107.* 06.05.04, 16:47
            ja mogę se wywodzić, bo to forum do rozrywki
            dlaczego banalnie się żyje? to jst pytanie, i studia przechodzi banalnie
            niby myślą, że tacy awangardowi a tu figa z makiem
            powielają zachowania starszych kolegów, a myślą, że tacy odkrywczy

            życia jak flaki z olejem, i podobne flaki z olejem na kolosach są wypisywane,
            nie podał na tacy to więcej nie napisze, po co, trója wystarczy
            nawet przyjemności robione są na łapu capu, bez pomyślunku własnego, brr
            • Gość: rasta Re: banały IP: *.net / *.net 06.05.04, 17:57
              dlaczego banalnie sie wyklada?? dlaczego wymagacie od nas pierdół??? dlaczego
              traktujecie dociekliwych jak trendowatych?? dlaczego slinicie sie na widok
              kujonow bezkrytycznie ryjacych doslownie wszystko co sie im poda???

              cwiczenia niestety sa obowiazkowe...tylko nieliczni profesjonalisci moga
              pozwolic sobie na niesprawdzanie obecnosci...i to u nich sa pelne sale...i to
              oni nie unikaja trudnych pytan...i to oni sa motywacja do samodzielnej nauki,
              do szukania na wlasna reke .. to oni zmuszaja do myslenia...

              ale to wyjatek potwierdzajacy regule....banalni "mentorzy", mierni uczniowie...

              wiec po co ryc te banaly, szkoda czasu...troja wystarczy
              • lider_pojutrza Re: banały 06.05.04, 20:14
                Nic dodac, nic ujac... (bledne kolo).
                Pzdr.
              • Gość: Richelieu* Re: banały IP: 217.98.107.* 06.05.04, 20:27
                no tak, banalni mentorzy, banalni studenci, koło się zamyka
                nikt się nie ślini bo od Słowackiego co fielkim poetom był jest licełum

                ale pozaszkolność, też chadzam na piwo, też wiem co się dzieje na dyskotekach
                dla małolatów, też wiem co studenci czytają i wiem jak żyje i w co wierzy
                statystyczny dwudziestolatek
                co, że mentor może się okazać równie flakoleisty, kiedy uczeń nie ma iskry w
                sobie nie tylko do studiów, ale i do przyjemności
                wycieczka.. ile to trzeba zachodu żeby zorganizować cokolwiek, a to śpiwora nie
                chce się tachać, a to na pociąg trzeba by wstać o 4.. gotowe pod nos podstawić
                i jeszcze źle
                odwalić minimum życia i git

                a gadka, o niczym a myślą, że o istocie świata. kierunki humanistyczne tam
                gdzie ćwiczenia polegają na dyskusji to zgroza banału.
                • Gość: rasta student zly student dobry, chlopiec i dziewczyna.. IP: *.net / *.net 06.05.04, 22:59
                  "a to nie szpilka to kawa i papieros i wóda
                  i inne cuda, których nawet nie wymyśli kłuciem w musg tylko znowu
                  używki, procenty, 150 na godzinę i seks bez wyobraźni"

                  hmmm nie za bardzo rozumiem tego krytykowania balowania studenckiego...zawsze w
                  akademikach ostro sie pilo, pije i pic bedzie. po to jest mlodosc zeby sie
                  wyszalec, posexic sie, pouzywac zycia. a ze ponosi sie pozniej tego
                  konsekwencje to juz normalne....

                  czy chcesz np. zeby studenci bawili sie TYLKO "kulturalnie" teatrzyk, ambitny
                  filmik(najlepiej przekolorowany kieslowski), chlopiec i dziewczynka za raczki w
                  parku...
                  to tez....ale warto sprobowac wszystkiego :PP
                  pozdro
                  • r.richelieu Re: student zly student dobry, chlopiec i dziewcz 06.05.04, 23:29
                    ależ właśnie na abarot
                    jeśli picie, to piwo, nic więcej, piwo, piwo, piwo, jakby się postarano
                    wymyślono by alkohole lepsze, mocniejsze, droższe więc mniej, w innym miejscu,
                    inaczej.... piąte pokolenie myśli zaś, że gdy się porzyga na schodach akademika
                    to będzie cool

                    jeśli seks, to żaden tam śpiwór i namiot, tylko pensjonat, łazienka i rogaliki
                    do łóżka. I krępacja by zażądać prezerwatywy. Niech będzie podrynnie, klatka
                    schodowa, podmoście i najbardziej żadziolska ulica w mieście, czy i wtedy
                    skrępowanie koniecznością będzie? Nic tylko pieniądze, bez pieniędzy żyć się
                    nie da dziś, ugh. Nie powiem za moich czasów bom młody szczyl ;) i to są
                    właśnie moje czasy, ale kurka, pieniądze albo życie to hasło dyndające
                    wszystkim.

                    no i przekłada się to na równie nieciekawe opowieści na korytarzach i wreszcie
                    na mdłą kaszkę na kolosach

                    może ja wymagam, noo, żeby zamiatali te kible nie tylko dobrze, ale i z pasją.
                    W końcu babcioklozetowacz to nie byle co i byle kto być nim nie może hihi
                    babcie klozetowe z liceuff i podstafófkóf źle sprzątały to teraz są tacy
                    zabrudzeni entuzjaści
                    • Gość: rasta Re: student zly student dobry, chlopiec i dziewcz IP: *.net / *.net 07.05.04, 14:04
                      jeśli seks, to żaden tam śpiwór i namiot, tylko pensjonat, łazienka i rogaliki
                      > do łóżka. I krępacja by zażądać prezerwatywy

                      to ktory mamy teraz wiek???

                      Nic tylko pieniądze, bez pieniędzy żyć się
                      > nie da dziś, ugh.

                      a kiedys sie dalo???
                      kasa ogranicza i daje wolnosc, wybor nalezy do ciebie...

                      wiec krotko:
                      jak smiac sie to glosno, jak spac to dlugo, jak pic to na umor, jak kochac to
                      mocno, jak zyc to z pasja...
                      • Gość: rasta aha i jeszcze fisza zapodam :))) IP: *.net / *.net 07.05.04, 14:08
                        piąte pokolenie myśli zaś, że gdy się porzyga na schodach akademika
                        > to będzie cool

                        eeee nie... bedzie zajebiscie....

                        Bla Bla Bla

                        Aha, nie rozmawiamy, nie rozmawiamy ze sobą wcale,
                        Każdy z nas kryje gdzieś w głębi smutki, smutki i żale... yhm
                        Nie rozmawiamy ze sobą, nie rozmawiamy wcale,
                        Każdy z nas kryje gdzieś w głębi smutki i żale.
                        Tak właśnie jest. Tylko dzień dobry, jak leci, w porządku, do jutra.
                        Takie bla bla bla, ukrywamy prawdę nie gadamy o niej wcale.
                        Łapię się na tym, że gdy rozmawiam z przyjaciółmi
                        To tak naprawdę nie mówimy o sobie,
                        Przelatujemy przez różne tematy,
                        Lecz nigdy o tym, co boli, każdy skrywać to w sobie woli.
                        Czasami nie mamy czasu by wysłuchać kogoś od początku do końca.
                        Jedno słowo może tak wiele pomóc, może działać cuda,
                        Przywrócić sens, wprowadzić na słuszną drogę, to się może udać.
                        Mam dwadzieścia dwa lata i ciągle nie mam prawa jazdy,
                        Lecz dzięki temu jeżdżę autobusami, tramwajami,
                        Ukochanym metrem, bo nie stać mnie na taxi,
                        Lecz są to dla mnie podróże ekscytujące,
                        Bo mogę podsłuchiwać rozmowy ludzi,
                        Które mogą być pouczające.
                        Wchodzą do metra, a raczej się pchają,
                        A ja nasłuchuję, o czym Ci ludzie ze sobą rozmawiają.
                        Jakieś młode panienki stoją naprzeciw mnie,
                        Myślę, że z lat szesnaście najwyżej mają.
                        Mówi jedna do drugiej "Tak się najebałam,
                        Że gdy wróciłam do domu nad kiblem godzinę sterczałam."
                        Obracam głowę.
                        Po drugiej stronie dwóch kolesi rozmawia ze sobą.
                        Jeden do drugiego mówi "Wczoraj tak się najebałem,
                        Że całą noc drogi do domu szukałem."
                        I takie prowadzi się rozmowy,
                        To standard, chleb powszedni,
                        Nie ważne czy rozmawiają
                        Kobiety, mężczyźni, bogaci czy biedni.
                        Starsi narzekają, powiadają jak ciężko na każdym kroku.
                        Zamykam oczy i słyszę te same schematy:
                        "Cześć, jak się czujesz, papa, trzymaj się."
                        Wszystko zmienia się w jedną wielką paplaninę
                        Dosłownie o niczym takie bla bla bla.
                        I tak sobie o tym rozmyślałem
                        I więc, gdy zacząłem z kimś rozmawiać
                        Pytam się czy coś go boli, czy chce o czymś pogadać,
                        A wtedy z ciężaru się wyzwoli,
                        A on na mnie wybałusza gały, pobladł cały,
                        Popukał się w głowę, więc ja pytam
                        Czy tak dobrze jest nic nie mówić wcale
                        I gromadzić w sobie wszystkie smutki i żale oijoj

                        ....

                        Jeszcze inna sytuacja. Często piątki czy soboty
                        Spędzam w jakiś małych pubach czy klubach.
                        Idę Nowym Światem czy Stare Miasto
                        Wieczorem w tych dniach wszędzie tutaj ciasno.
                        Siedząc przy stolikach, paląc tytoń, popijając alkoholem
                        Jedni spędzają wieczór nad, a inni pod stołem.
                        Hałas od rozmów, każdy przekrzykuje muzykę.
                        I zgadnijcie, co tak naprawdę ja słyszę,
                        To, o czym w tej chwili piszę zwykłe bla bla bla,
                        Bo rozmowa jest o niczym, o niczym rozmowa,
                        Mówimy tym samym językiem, choć coraz bardziej zdeformowanym.
                        Mamy swoje ambicje, żale, ideały się sprzedały,
                        Lecz nie ubolewam nad tym, tylko nad tym,
                        Że naprawdę się słabo siebie znamy,
                        Bo ze sobą coraz mniej rozmawiamy,
                        Lecz za maska twardziela wszystko chowamy
                        Choć tak blisko siebie mieszkamy.
                        Mówimy tylko: "Cześć, jak tam?"
                        Czy tylko tle do powiedzenia mamy, nie sądzę.
                        Język do kolan, jeśli chodzi o pieniądze,
                        A jeśli porozmawiać to tylko bla bla bla
                        Oby jak szybko zleciał czas.
                        A jeśli rozmawiać to tylko bla bla bla
                        Oby jakoś szybko zleciał czas.

                        Nasłuchuję, posłuchuję coś wlatuje mi do ucha,
                        Ja znowu słyszę bla bla bla.
                        Nasłuchuję, posłuchuję coś wlatuje mi do ucha,
                        Ja znowu słyszę bla bla bla.
                        Nasłuchuję, posłuchuję coś wlatuje mi do ucha,
                        Ja znowu słyszę bla bla bla.

                        www.fisz.fan.pl/
                        fiszu rulezzz :))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka