algaria
22.07.14, 17:17
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie zmiana pracy tzn nie zawodu ale awans - może w którejś placówce sąsiedniej. Nie wiem czy mam w ogóle się do tego zabierać, czy warto no i czy mam jakieś szanse.
Sygnifikator - 9 kielichów
Placówka B - 4 miecze
Placówka K - Sprawiedliwość
Tak będzie z moim awansem w placówce B - 10 mieczy
Tak będzie z moim awansem w placówce K - 9 buław
Czy awans przyniesie mi satysfakcje - król buław
Jakie finanse- 6 monet
Perspektywy- as monet
Jeśli miałabym dostać awans to tylko w placówce K ale jeszcze nie teraz - fakt do placówki K bym awansowała potrzeba i czasu i dobrego przygotowania, nie naukowego, bo taki mam ale trzeba zbadać teren i poszukać wejścia. Finansowo i rozwojowo jak najbardziej by mi się udało.. Zatem zapytam jeszcze co muszę zrobić by stanąć w szranki z obecna władzą w tej placówce.
To powinnam zrobić by móc stać się dyrektorem w placówce K
Sedno Sprawiedliwość
Tego nie robić Q mieczy
To zrobić 10 monet
wynik 7 kielichów Zawieszony Kochankowie
Sprawiedliwość to jest stanowisko - na nie Q mieczy nie ciąć nie palić mostów, sprytu użyć i się nie bać. 10 monet poza tym że karta brama to jeszcze powrót na łono rodziny.. tu zupełnie nie wiem co robić być mocna dobra serdeczna i trzymać się "kupy". Doszłam u siebie do końca awansować nie będę i chce mi się właśnie tę bramę przekroczyć - dojrzałam do nowych i większych obowiązków. Wyniku nie rozumiem, Podjąć decyzję zastanowić się wycofać i spojrzeć na plusy i minusy.. Zdaje sobie sprawy że dyrektorowanie to nie kierowniczenie - a ja na kierowniczym siedzę już 13 lat i mam pojęcie czym pachnie pójście w dyrektory. Mniej czasu, więcej obowiązków - ale i satysfakcja finansowa też. Mam czas by decyzje podjąć.. chciałabym i boje się?