Jeszcze się nie zaczęły, a już ma ich po kokardę, a wszystko za sprawą swoich domowników... Ja kurcze od 2 tyg nic innego nie robię - tylko robię to samo w kółko tzn sprzątam to samo i w tych samych miejscach.. Nie wiem czy brak szacunku dla cudzej pracy bierze się im z głupoty, niedorozwoju umysłowego, czy perfidnego znęcania się nade mną.
Wiem, wiem.. mam to co sobie wychowałam i wyhodowałam.. Przykład z dziś? Od rana znów łazienkę sprzątałam, bo nabrudzone, już miałam się wziąć za mycie podłóg ( i dobrze że nie zrobiłam tego wcześniej), patrzę a tu borsuk z dworu w tych samych mokrych butach z błotem pomyka.. do salonu, kuchni i łazienki - wszędzie zostawił ścieżkę brudnych śladów myślałam że zemdleję.. i tak jest od 2 tyg. Ja coś sobie wyczyszczę, jeszcze dobrze nie obeschnie a już nawalone. A jak odpuszczę to potem nie dam rady na raz wszystkiego.. Wychodzi na to że jestem matka (żona) Polka męczennica i cierpiętnica, ale już ma dość - dziś mam ochotę wziąć torebkę pod pachę i uciec i zaszyć się gdzieś w dziczy i głuszy. Najgorsze jest to, że wiem iż zaraz po świętach znów będę sprzątać - bo to pies i borsuk piachu naniosą, sierścia zgubią, z kominka się nasypie, okruchów z żarcia na podłogę naleci, zaleją się szafki w kuchni i .. serio mam dziś doła Niech mnie ktoś przytuli !!
Jutro do 14 pełnia księżyca i jego zaćmienie w Wadze - i ponoć ten aspekt wznieca kłótnie, pomyłki, irytacje- może wpadnę w szał i zamkną mnie w Tworkach na oddziale bez widzeń <rozmarzyła się>
Ale tym co ochoczo i wesoło Święta spędzą: życzę spokoju, miłości i radości, pieniędzy i żeby w te dwa dni niczego robić nie musieli i spędzili Święta pod palmami: