Witam,
Ponad rok temu, ze względu na bardzo złe samopoczucie (wieczne zmęczenie, niskie ciśnienie tj.90/60 - czasem niższe, częste migreny i bóle głowy, wrażenie opuchnięcia twarzy) zrobiłam badania tarczycowe:
TSH - 2,1654 (norma: 0,35-4,94)
FT3 - 2,20 (norma: 1,71 - 3,71) 23,08%
FT4 - 0,88 (norma: 0,70 - 1,48) 24,5 %
anty-TPO 53,06 (norma:0-5,61)
usg - objętość 12,9 przy normie 18 ml, dyskretnie zaznaczona niejednorodna struktura z obecnością obszarów hypoechogenicznych, nieregularnych, zlewających się ze sobą. Brak zmian ogniskowych. Poniżej płata lewego kilka węzłów chłonnych odczynowych do 11 mm.Patologicznych węzłów nie stwierdza się.
Z tymi wynikami udałam się do endokrynologa - stwierdził Hashimoto i przepisał Letrox 25.
Po 3 miesiącach zrobiłam tylko TSH - 1,99. Lekarz podtrzymał dawkę.
Teraz zrobiłam badania i wyniki wyglądają tak:
TSH - 2,5 (norma: 0,35-4,94)
FT3 - 1,84 (norma: 1,71 - 3,71) 6,5%
FT4 - 1,22 (norma: 0,70 - 1,48) 66,67 %
Lekarka stwierdziła, że wyniki są dobre i zostawiamy dawkę. Jednak po tym jak powiedziałam, że włosy wychodzą mi garściami, nadal mam niskie ciśnienie, tyje, mam bardzo skąpe miesiączki ... kazała podnieść do 37,5.
Mam wrażenie, że leczy mnie na "chybił-trafił". Wyniki po roku są gorsze niż przed rozpoczęciem leczenia. Nie skomentowała stosunku FT3 do FT4 - powiedziała, żebym nawet nie robiła badań FT3 bo jest nieważne - tylko u dzieci jak rosną (!?)
O suplementach i diecie - cisza...

Proszę o pomoc
Zamówiłam już selen, cynk i witaminę D ...mam ochotę odstawić ten Letrox