Dodaj do ulubionych

Po operacji Narutowicz-Kraków

09.04.06, 14:04
Hmm miałam zdać jak wygląda oparacja w Narutowiczu.

A więc tak...przyjeta do szpitala byłam 5 IV, oparację miałam dzień później,
akurat tak mi się udało, ze robiły mi miłe panie lekarki.

Przyjęcie w ambulatorium straszne...skończony cham przyjmuje, ze aż brak słów.
Na szczęście późnije nie ma się kontaku z nim (przyjeta została tylko połowa
osób, reszta miała złe wyniki badań ).

Warunki w szpitalu tragiczne (zastanawiałam się jak może do takiego brudu
dopuszczać sanepid!!!) szczególnie w sali przed oparacją. Chodzi głównie o
łazienkę!
Panie pielęgnierki w większości miłe.

Po oparacji kóra trwała około 2 h przewieziono mnie do sali pooperacyjnej.
Najgorsza była I doba, po 2 h zaczęłam wymiotować, a środki przeciwwymiotne
nie pomagały. Pani anestezjolog mówiła mi, ze tylko 5% ! nie wymiotuje, a
wymioty powoduje naciągniety przełyk.

Oczywiście gardło boli mnie bardzo, tak jak przy anginie, przełykanie to
niemal udręka, ale mam nadzieję, ze za kilka dni bedzie lepiej. Powoli wdomu
zaczynam jeść i czuje się mniej słabo.
Głos mam dobry, czasem tylko przytyka mnie flegma, której mam więcej przez to,
że tydzien przed oparcją miałam zapalenie kratnii.

Mysle, że operacje naprawde robią nieźle, spotkałam kilka pań i żadna!! nie
miała podrażnionych strun głosowych.

Teraz muszę "zaprzyjaźnić" się ze substytutem tyroksyny, bo po operacji
pozostał mi jednie kawałek lewego płata i prawdopodobnie do końca zycia bedę
musiała go zażywać.

Serdecznie pozdrawiam i zyczę odwagi! Żadna oparacja nie jest przyjemna, ale
jeżeli jest konieczna to nie można się jej bać! Bez niej mogłoby być jeszcze
gorzej.


Obserwuj wątek
    • anaik242 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 09.04.06, 16:14
      hej mam kilka pytan do odnosnie operacji w narutowicza gdybys mogla odpowiedziec
      na nie bede wdzieczna.musze w koncu sie zdecydowac na operacje , niestety nie
      wiem od ktorej strony zaczac.mam 28 lat i 3 guzy w prawym placie i rosnacy 1 w
      lewym, moj endokrynolog mowi , ze najlepszym rozwiazaniem to wyciac.stad moje
      pytanie:czy mialas w narutowiczu lekarza prowadzacego?ja niestety nie mam i
      dlatego nie wiem czego sie moge spodziewac , przychodzac do nich z ulicy??,jakie
      badania trzeba miec do operacji ( robione osobiscie)?i ostatnie to ile trzeba
      czekac na termin operacji ??pozdrawiam i dziekuje
      • meg83 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 09.04.06, 18:21
        Ja mam 23 lata, miałam 40 mm guza w prawym płacie i inne mniejsze do 10 mm w
        prawym i lewym.
        Nie miałam lekarza prowadzacego w Narutowiczu, badania (usg i BAC) robiłam u
        sibie w Rzeszowie, z początkiem roku akadem musiałam przenieść się na leczenie
        krakowskie smile W Kraku od endo na Batorego od razu dostałam skierowanie na operację.
        Termin ustalałam w listopadzie na marzec, po czym szpital przesunął mi na
        kwiecień, generalnie to czeka się ok 2 mcy.

        Po ustaleniu termiu dostaje się spis badań do zrobienia czyli:
        orzeczenie internucty do zdolności przystąpienia do oper
        EKG
        szczepienia na WZW B
        ocenę richomości strun głosowych przez laryngologa
        RTG płuc
        grupa krwi
        badania podstawe: morfologia, mocz, krzepliwość, elektrolity i TSH, względnie
        fT3 i fT4 (2 ostanie płatne po ok 22 zł)
        • anaik242 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 09.04.06, 18:42
          hej ja rozmawialam wstepnie o operacji z moim endokrynologiem i powiedzial mi ,
          ze biore skierowanie od internisty i ide z tym do narutowicza .czy to w ten
          sposob odbywa sie ??i tam na miejscu dostaje spis badan do zrobienia?interesuje
          mnie ile lezy sie w sumie dni w szpitalu , bo mam mala coreczke i musze jakos
          zalatwic sobie pomoc, jak dlugo dochodzi sie do siebie po operacji?no i
          najwazniejsze ,czy szukac sobie kogos pracujacego w tym szpitalu, lekarza czy
          isc na zywiol?nie chcialabym zeby mnie zlewali i nic nie moglabym sie
          dowiedziec.gdybys mogla mi jeszcze na te pytania odpowiedziec bylabym
          wdzieczna.pozdrawiam ania
          • praszka.m Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 09.04.06, 19:27
            polecam Onkologie w Gliwicach . super personel , o lapówkach nie ma mowy
            ,mozna zamówic pielęgniarke po operacji za dodatkowa opłate . Ja nie
            korzystałam , a siostra dyżurujaca była przemiła przychodzila kilkakrotnie w
            nocy , Wioadomo na koniec można dac czekolade czy kwiaty , Pobyt w tym szpitalu
            jesat przyjemnościa , żeby tylko nie było nic powaznego wiadomo (raka)
            Kilkakrotnie szpital zdobyl tytul najlepszego szpitala w Polsce .Byłam -polecam
    • anaik242 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 09.04.06, 19:29
      jeszcze jedno mam pytanko do jakiego chodzisz lekarza w krakowie, ile placisz za
      wizyte?ja musze zmienic poniewaz moj endokrynolog uwazam ze nie zajmuje sie mna
      jak trzeba.kazde badanie ostatnio odbywalo sie na moje zyczenie ( dzieki temu
      wiem ze guzy dalej rosna i pojawiaja sie nastepne), usg, biopsja musze sie
      wypytywac czy powinnam zrobic, zero wskazowek itp.stad moje pytanie i ciekawosc
      czy jest to lekarz polecony , znajomy, czy leczyl kogos znajomego.nie jestem
      rowniez z krakowa, a z klinika w rzeszowie mialam do czynienia pare lat
      temu,urodzilam sie 80 km od rzeszowa.pozdrawiam
      • stapelia anaik242- napisalam na priva 09.04.06, 22:07
        hej, ciesze sie meg ze juz jestes po wszystkim. bylam we czwratek wieczorem
        odwiedzic Pania Bogusie i widzialam jaki syf tam jestsmile) moze gdzies lezalas na
        pooperacyjnejsmileehh slyszalam tez o przyjeciach i fakt ze ten lekarz co
        przyjmuje jest mocno specyficznysmile
      • meg83 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 10.04.06, 08:09
        Ja nie płacę za leczenie więc lecze się w ramach NFZ-u, nawet nie pamiętam jak
        nazywa sie endokrynolog, który dał mi skierowanie na operację, w każdym bądź
        razie z przychodni na ul. Batorego. Do szpitala poszłam jak to nazywasz na żywioł smile

        Jedna z pań mówiła mi, że na Długiej przyjmują chirurdzy z tego oddziału, bo ona
        tam chodziła.

        Jeżeli chodzi o samo ustalenie terminu to z badań musisz mieć:
        -USG
        -wynik histopatologiczny biopsji
        -TSH

        • stapelia anaik242 dostalas maila? 12.04.06, 12:49
          odpowiedzialam na Twojego a nie mam zaufania do poczty gazetowej
    • samanta18 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 12.04.06, 13:29
      gadzam się z tobą prawie we wszystkim. Operację miałam 5 kwietnia przyjęcie
      dzień wczeniej. Bałam się ogromnie. Wiedziałam, co mnie czekaa, ponieważ to
      była juz druga moja operacja na tarczycę. przy pierwszej spędziłam 14 dni w
      szpitalu i do łóżka byłam przykuta 4 dni bez możliwości wstawania. Teraz czasy
      się zmieniły.Metody operacji sa lepsze. Podawanie tlenu po operacji, inhalacje
      w 1 dobie. Obyłam się bez płatnej pielęgniarki i nie żałuję. Ze względu na
      warunki sanitarne - o czym mnie wcześniej uprzedzono miałam chusteczki wilgotne
      do ciała i do higieny intymnej 7.04 o godz. 11 byłam juz w domu i wzięłam
      upragniony prysznic. Tak krótko naprawdę da się wytrzymać. Wolałam to niż być
      mytą przez pielęgniarkę, która uzywała do tego celu miski - kto wie z jaką
      ilościa cudzych czy szpitalnych zarazków. Wybrałam taką opcję i nie żałuję. Nie
      miałam nawet szczoteczki do zębów też celowo - wystarczyła mo woda do płukania
      ust i zębów pożądnej firmy. Obecnie narzekam na ból głowy, przykurcz szyi, ale
      wykonuję dużo różnych czynności - może za dużo, ale już taka jestem twarda i
      nie ma mi kto pomóc. Pozdrawiam
      • bc185 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 12.04.06, 15:12
        To jakieś okropieństwo, jak można iść do takiego szpitala na operajce wiedząc z
        góry jakie tam panują warunki sanitarne.Ciesz się, że nie wszczepiono ci
        przypadkiem jakiegoś dziadostwa.
        • stapelia Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 12.04.06, 15:47
          Fakt- odwiedzilam Samante w szpitalu- nikt nie klamie- jest syfsmile)) dla mnie to
          tez niepojete ze sztandarpwy oddzial endokrynologii w malopolsce ma takie
          warunki. no coz trzeba sie dobrze przygotowac i przezycsmile z brudu przez 3 dni
          nikt nie umarlsmile
    • paranaw Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 12.04.06, 18:48
      Witam!
      czy mogłabym uzyskac informacje u jakiego endokrynologa sie leczysz?
      jestem tu nowa i nie bardzo moge znależć namiary na dobrego endo w Krakowie
      bardzo dziękuję i pozdrawiam
      szybkiego powrotu do zdrowia!
      Agnieszka
    • daisy2005 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 16.04.06, 15:45
      Miałam operację tarczycy w zwykłym szpitalu i myslę, że trochę przesadzacie z
      tymi obawami i objawami po operacji. Ja poszłam na operację,bo miałam guzki i
      to spore,w dodatku zaczynał mi się już wytrzeszcz oczu. Operacja trwała 2
      godziny, to fakt, na sali pooperacyjnej byłam od godz. 13 do 7 rano dnia
      nastepnego i sama chciałam stamtad uciec i to jak najszybciej , kiedy
      popatrzyłam jak cierpia tam osoby po poważnych operacjach. Żadnych wymiotów,
      lekki ból złagodzony zastrzykiem, rano zjadłam sniadanie,a po 2 dniach byłam w
      domu. Pozdrawiam i odwagi.
    • aa_art Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 18.11.14, 22:24
      szukam w miarę aktualnych informacji na temat operacji tarczycy w szpitalu Narutowicza- mnie to czeka za 2 mies. Jakie są warunki? kto operował? jak to wszystko przebiegało? będę wdzięczna za wszelkie informacje
    • wisieneczka2 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 22.10.16, 18:37
      Hej, hej smile Jestem 3 dni po operacji w szpitalu Narutowicza w Krakowie, i stwierdzam, że mała aktualizacja danych byłaby dość przydatna ewentualnym czytelnikom.
      Szpital przeszedł gruntowny remont i oddział chirurgii jest naprawdę bardzo przyzwoity.
      W ogóle byłam dość "nakręcona" przed zabiegiem, a teraz wiem, że naprawdę nie ma się czego bać. Operują tam świetni fachowcy i opieka jest dość dobra. Dla mnie był to pierwszy pobyt w szpitalu, więc można powiedzieć, że zaczęłam od wysokiego "c" - od razu operacja.
      Przyjęcie było trochę pogmatwane, ale potem już wszystko szło gładko. Należy się po prostu poddać biegowi wydarzeń i zaufać ludziom, którzy naprawdę wiedzą co robią.
      Po operacji spałam cały dzień (zabieg był ok.8.00 rano), zero nudności, raczej przyjemne odpływy i przypływy świadomości. Ważne żeby nie pić wody, ja po jednym łyku czułam, że żołądek się będzie buntował. Już wieczorem czułam się na siłach żeby wstać na wycieczkę do łazienki smile I jakież było moje zdziwienie, kiedy nazajutrz otrzymałam normalne śniadanko smile a na obiad bez większego problemu i z dużym apetytem wsunęłam schabowego (w panierce) z kapustą (a nie sądziłam, że w szpitalu takie rzeczy dają...).
      • wisieneczka2 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 22.10.16, 18:40
        PS. dodam jeszcze, że bez mojej "tarczy" czuję się całkiem normalnie. Dziś wzięłam pierwszy euthyrox100 i gdyby nie krecha na szyi to bym nie wierzyła, że mnie kroili. Serio. Oby tak dalej.
        • muktprega1 Re: Po operacji Narutowicz-Kraków 22.10.16, 22:26
          No to się tylko cieszyć smile
          dobrze, że to napisałaś, bo będzie to dla innych przed operacją dużą otuchą.
          To może daj znać ja Twoje wyniki na tej 100? Za miesiąc sprawdziłabym ich poziom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka