Dodaj do ulubionych

ciąża czy operacja???

27.09.07, 13:04
Witam. W lipcu tego roku dowiedziłam się, iż "wyhodowałam" sobie na
tarczycy trzy guzy- w prawym płacie 2,63x1,45x1,75 oraz 1,04x0,9 w
lewym 0,8x0,6x0,95. Wynik biopsji- w rozmazach obecne tyreocyty
leżące w płatach, grupach i rozproszeniach oraz pasma luźnego i
kulki zbitego koloidu. Obraz cytologiczny nie jest patognomiczny,
jednak w kontekście obrazu USG może odpowiadac wolu guzowatemu.
Dodam, iż nie mam zaburzeń hormonalnych. Wyniki konsultowałam u
czterech lekarzy i każdy z nich ma odmienną wizję leczenia. Dwóch
radzi natychmiast usunąć guzy ze względu na ich rozmiary oraz
możliwość "zezłośliwienia" pozostali radzą robić raz na pół roku
biopsję i usg, tzn. kontrolować guzy. Z natury jestem cholerną
pesymistką i wolałabym usunąć guzy, i szybko o nich zapomnieć jednak
mam rozterki. W najbliższym czasie planowałam ciążę. Nie wiem czy
najpierw zajść w ciążę a później pozbyć się guzów czy też kolejność
powinna być odwrotna. Boję się komplikacji ciążowych itd... Może
jeśli te guzy są na dzień dzisiejszy niegroźne to najpierw ciąza a
później pod nóż? Pamiętam co przechodziła w ciąży moja koleżanka,
która ma wycięta całą tarczyce i jeśli to możliwe chciałabym tego
uniknąć. Wiem, że żadna z Was nie da mi gotowej odpowiedzi na moje
pytanie jednak proszę Was o rady i uwagi. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: ciąża czy operacja??? 27.09.07, 23:00
      Jedynym miarodajnym badaniem czy są to guzy z problemem czy nie - jest badanie
      histo, które wykonuje się po wycięciu guzów.
      Twoje są dość duże.
      Ja na Twoim miejscu ciachnełabym je już i teraz.
      Po co mają Ci stwarzać problemy.
      Tym bardziej, że po porodzie gospodarka hormonalna to huśtawka.


      Jednym słowem - nie czekać tylko ciąć.
      • kika27 Re: ciąża czy operacja??? 28.09.07, 22:19
        Witam
        Ja mam guzki podobnych rozmiarach tez w granicach 2 cm. Wykryłam je w 2003 roku
        i po biopsji okazały sie łagodne. Przez rok leczyłam sie hormonalnie mimo ze TSH
        miałam w normie. Mój endokrynolog zalecił mi taką terapie. Cześć guzków sie
        wchłonęło. Zostały dwa największe. W miedzy czasie zdecydowałam sie na ciąże.
        Teraz guzki kontroluje raz do roku. Po ciąży trochę sie zmniejszyły.
        • nina1976 rak pecherzykowy 30.03.08, 17:41
          05 marca 2008 wycięłam guzy. Niestety największy z nich to
          prawdopododnie rak pęcherzykowy. Lekarze nie maja pewnosci i cały
          czas badają wycinek. Guz jest częściowo otorbiony, nie można
          jednoznacznie stwierdzic czy to juz rak czy nadal guz pęcherzykowy.
          Jestem załamana
          • hashi-tess Re: rak pecherzykowy 30.03.08, 19:26
            nina1976 napisała:


            nie można
            > jednoznacznie stwierdzic czy to juz rak czy nadal guz pęcherzykowy.
            > Jestem załamana


            Lekarze napewno coś ustalą.
            Poczytaj ile na forum jest dziewczyn, które są
            po diagnozie, o której tu piszesz.
            Schorzenie to w tarczycy nie jest grożne.
            Głowa do góry.

            Proponuję poczytać forum pod tym kątem.

            Pzdr

            Tess
    • enella Re: ciąża czy operacja??? 30.03.08, 20:08
      nina, a jaki mialas dokladnie opis biopsji? oba guzki byly klute?
      • nina1976 Re: ciąża czy operacja??? 31.03.08, 10:18
        Tak,wszystkie trzy.Dokładny opis biopsji przytoczyłam w pierwszym
        poście.Dodam,iż lekarz, który wykonywał biopsję odradzał mi wycięcie
        guzów, gdyz nie widział nic podejrzanego także w obrazie usg.Teraz
        ten sam lekarz bierze udział w badaniu histo.Jakby tego było mało
        chirurg nie wyciął mi całej tarczycy, gdyz także nie widział nic
        podejrzanego.Operacje przeszłam super- zero kompilakcji,bólu.Do dzis
        nie biore hormonów,dobrze się czuję,wiec "kikut" raczej
        zaskoczył.Myslałam,że to juz koniec a prawdopodobnie to dopiero
        początek mojej "przygody".Boje się tej diagnozy jak cholera.Mam
        niespełna 2 letnie dziecko...
        Dziękuje Wam za wsparcie.
        • nina1976 rak brodawkowaty 02.04.08, 14:20
          Dziewczyny warto miec nadzieję!!!Dzięki dokładnemu zbadaniu wycinków
          wykluczono raka pęcherzykowatego.Natrafiono jednak całkiem
          przypadkiem na 3 mm ognisko raka brodawkowatego.Lekarz ma jeszcze
          watpliwości co do 6 mm wycinka, ale mam nadzieje,iż skończy sie na
          jednym ognisku.Teraz żałuję,iż nie wycieto mi całej tarczycy bo
          skończyłoby sie na radiojodzie.Choć jest jeszcze szansa- jezeli
          zostało mniej niż 4 ml tarczycy obędzie się bez reoperacji.Mam
          nadzieję,iz diagnoza się już nie zmieni i pozostanie tylko mikrorak
          brodawkowaty.Dziekuje Wam bardzo.Nie ukrywam,iż także dzięki
          lekturze forum zdecydowałam się na operację.Nie chce myśleć co
          byłoby jakbym zwlekała.
          ps."kikut" jednak nie zaskoczył bo TSH ponad 15 co wg mojej endo
          dobrze wrózy- mało tarczycy zostało.Dlaczego więc ja czuje się tak
          dobrze?Nie odczuwam w ogóle niedoczynności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka