obas13
20.10.07, 18:59
Klaniam się nisko użytkownikom forum.
Mam 26 lat. Problem, z którym od pewnego czasu nie potrafię sobie
poradzić dotyczy osiągnięcia stanu równowagi pomiędzy TSH, a
hormonami tarczycy (FT3, FT4).
Kłopoty rozpoczęły się w lutym 2007. Nagle, pojawiło się nieznane mi
wcześniej zmęczenie, kłopoty z koncetracją, nerwowość, i coś co
wizualnie odbiło się najwyraźniej - włosy zaczęły masowo wypadać
(200-300 dziennie).
11 CZERWCA wykonałem pierwsze badania TSH. Wynik 4.47 uIU/ml.
20 CZERWCA odwiedziłem endokrynologa, który - co oczywiste -
zdiagnozował niedoczynność oraz przepisał euthyrox 75 + serię badań
hormonalnych. Co ciekawe, już po 5 dniach od zażywania euthyroxu,
wykonane badania dały wynik TSH=3,34 uIU/ml oraz FT4=1,98 ng/dl.
I tu pojawia się moja pierwsza wątpliwość. Skoro już po 5 dniach
przyjmowania euthyroxu, FT4 był powyżej normy, to czy przypadkiem od
samego początku nie było ono w normie? A jeśli tak to czy jest to
tzw. subkliniczna niedoczynność tarczycy?
10 LIPCA poszedłem do drugiego endokrynologa, który zrobił USG i
potwierdził przerost tarczycy w kilku miejsach zmniejszając
jednocześnie dawkę euthyroxu z 75 do połowy, a więc 37,5 dziennie.
16 LIPCA znowu zbadałem TSH. Wynik = 2.80
3 SIERPNIA kolejne badanie TSH (wiem, wiem... tak często nie
trzeba). Wynik = 2.42
9 SIERPNIA kolejna wizyta u endokrynologa. Jednocześnie poprosiłem o
powrót do dawki euthyroxu 75 - może niepotrzebnie ale po dawce 75
włosy co prawda nie przestały wypadać ale nie czułem już zmęczenia,
zniknęły także kłopoty z koncetracją. Jednym słowem, lekko odżyłem.
Lekarz niechętnie ale przystał na moją prośbę.
14 WRZEŚNIA kolejne badanie krwi i szok... TSH=0.43, FT4=2.90,
FT3=4.93
Co o tym sądzicie? Dawka euthyroxu (patrząc szczególnie na wynik
FT4) ewidentnie jest za duża więc od miesiąca zmniejszyłem znowu do
37.5, a więc do połówki dziennie. Problem w tym, że powróciło
odczuwalne wcześniej zmęczenie.
Co proponujecie? Czytałem, że w stanie tzw. subklinicznej
niedoczynności lekarze są mocno podzieleni. Jedni radzą by :
1) leczyć to małymi dawkami lewotyroksyny. Tu jednak pojawia się
pytanie, jak w takim wypadku uzyskać równowagę pomiędzy TSH a
FT3/FT4 skoro FT3/FT4 są od początku w normie więc nawet mała dawka
skutkować będzie ich podniesieniem ponad normę czego sam jestem
doskonałym przykładem.
2) nie leczyć lewotyroksyną. Ale jeśli nie lewotyroksyną to czym?
Dodam jeszcze tylko, że badania anty-TPO również miałem robione (20
czerwca). Wynik= 8,72 uIU/ml (przy normie <34). Zbadałem także wiele
innych hormonów m.in. testosteron, estradiol, prolaktynę,
bilirubinę, ATAT, AspAT, CRP. Wszystko, podobnie jak podstawowe
badania (morfologia, poziom glukozy, cholesterolu etc.) wyszło w
normie.
Nie ukrywam, że jestem w kropce. Wyniki niby skromne (pewnie wielu
by wyśmiało TSH na poziomie 4.47) ale uwierzcie, objawy są takie
jakby mi ktoś nagle, z dnia na dzień dodał 20-30 lat. Nie wiem co
robić. Nie wiem do jakich poziomów TSH, FT3, FT4 dążyć skoro nawet
niewielkie obniżenie TSH powoduje u mnie spory wzrost FT3 i FT4.
Przy okazji mam pytanie bo może ktoś będzie w temacie. Co sądzicie o
moich wynikach anty-TPO? Są prawidłowe (8,72) ale w wielu artykułach
wyczytałem, że zjawisko subkliczninej niedoczynności (TSH wysokie w
granicach 4-10, FT3 i FT4 w normie) to często początek wspomnianej
właśnie choroby. Czy powinienem ponawiać te badania? Czy
przeciwciała tarczycowe pojawiają się dopiero po jakimś czasie, czy
może przeciwnie są od samego początku choroby ?