Witam!! oj dawno nie zaglądałam do forum
Od maja nie mogę wyregulować wyników. Skacze z dawki na dawkę. TSH szaleje z
niedoczynności na nadczynność....Na dodatek zlikwidowali poradnię (po kontroli
NFZ) i zostałam bez endo. W związku z tym podreptałam prywatnie do endo
(poleconego na forum) i jakoś takoś mam bardzo mieszane uczucia. Teraz dawka
125 przez dwa dni i na trzeci dzien 100.
Włosy zaczęły wypadac mi pod koniec kwietnia….brałam dawkę 75 (do końca lutego
brałam 100 - endo wówczas stwierdził, że dawka za wysoka - była 100 - i lepiej
żeby serce się nie męczyło a włosy tak strasznie nie powinny wypadać)……Efekt -
zaczęłam się gorzej czuć, zrobiłam badania i okazało się , że wpadam w
niedoczynność. Zwiekszyłam dawkę do 100 - dalej się źle czułam, włosy jak
wypadały tak wypadały dalej (miałam nadzieję, że zwiększenie dawki pomoże)...a
ja i tak dalej w niedoczynności byłam. W połowie czerwca ginekolog przepisała
mi antykonc. jaśminellę (cel:anty+wypadajace włosy). Zaczęłam brać
naprzemiennie dakę 100 i 125. Dalej się źle czułam i kolejne badania krwii
wykazały niedoczynność (znowu tsh zaczęło skakac w górę) Od końca sierpnia
biorę codziennie 125 i tu szok w połowie września wpadłam w nadczynność. (tsh
0,1 ; ft3 i ft4 nie pamietam ale tez poza granicami. Byłam u dermatolog m-c
temu : loxon 2% i szampon.Włosy juz nie wypadają ale wychodzą. ...Myslałam, że
Endo u którego byłam prywatnie jakos pomoże doradzi ale wogóle jakos zmieniał
temat. stwerdził, że mam chyba problem z wchłanianiem euthyroxu. (jakies ponad
trzy lata temu też ciężko było wyregulować wyniki ale po jakims czasie było
oki, włosy też wypadały i przestały wówczas - niestety juz nie odrosły
..zostało ich ok połowy). Teraz mam na czubku głowy prześwity.
Teraz to juz jestem przerażona. Wcześniej trzymała mnie nadzieja wyregulowania
dawki , brane witaminy, odżywki....Dermatolog powiedziała, że efekt zobaczę za
ok. rok....jakoś nie wierzę, bo coraz więcej włosów dosłownie "wychodzi".
MOże znacie jakiegoś dobrego endo i dermatologa, który mógłby mi pomóc.