monikabor2
29.10.10, 22:36
Witajcie, od około 7 miesięcy wiem, że mam hashimoto.
Chciałabym, abyście zerknęły na moją historię:
marzec 2010
tsh 94 (tak nie pomyliłam się)
ft3 2,3,4 n 3,10-6,80 n 0.27-4,2
ft4 3,88 n 12,00-22,00
samopoczucia nie muszę opisywać, ale pięć miesięcy wcześniej urodziłam dziecko i myślałam, że to depresja i przemęczenie.
Lekarz (profesor) zalecił mi euthyrox 50, a po 10 dniach podwyższyć dawkę o kolejne 50 (już wiem, że tak nie należy), to co się ze mną działo to koszmar, ale wytrwałam.
usg płat pr wym.:19/17/42
płat lewy:19/18/44 zawiera w tylnej części ognisko hiperechogeniczne o wym. 4/3/6 i kolejne o średnicy 3mm w przedniej części cieśń 3mm. Cały miąższ gruczołu jest silnie hipoechogeniczny, niejednorodny.
W kwietniu tsh 3,38
w maju 1,21 n 0,4-4,00
czerwiec tsh 1,36 n 0,40-4,00
ft3 2,26 n 1,71-3,71 33%
ft4 1,15 n 0,70-1,48 58%
Ferrytyna 69,60 n 4,63-204,00 32%
b12 380 n 189-883 28%
początek października samopoczucie kiepskie, ciągłe mdłości i otępienie
tsh 1,9 n.0,4-4,00
podwyższenie dawki o 12,5, czyli biorę 112,5 euthyroxu
całe trzy tygodnie koszmarne
dziś odebrałam 29.10 kolejne wyniki wyniki na dawce 112,5
tsh 1,96 n 0,4-4,00
ft3 2,5 n 1,50-4,10 38%
ft4 1,49 n 0,89-1,76 69%
samopoczucie kiepskie, sama dziś podwyższyłam dawkę euthyroxu o 12,5, czyli biorę 125.
Oprócz tego biorę selen 100, prenatal clesic (ma dużo żelaza i b12), oraz aspargin forte.
Powiedzcie proszę co robię nie tak, że mimo iż wyniki ma w normie czuję się fatalnie (i to nie jest lenistwo).
Pozdrawiam Monika