Witajcie,
Pisałam już chyba miesiąc temu, ale bez podpowiedzi z Waszej strony. Mam nadzieję, że dziś ktoś mi pomoże

Jestem w 12. tygodniu ciąży. Na początku sierpnia (1,5 miesiąca przed zajściem w ciążę) zdiagnozowano u mnie lekką niedoczynność tarczycy (TSH 4,785 przy normie do 4,780) i hashimoto (ATPO > 700 przy normie do 60)
Wyniki z 17.10 (dzień później dowiedziałam się, ze jestem w ciąży):
TSH - 1,882 (norma - 0,550-4,780)
FT4 - 0,97 - 9,2%
Nie miałam wtedy badanego FT3, ani ATG i ATPO.
Od 19.10 zwiększono mi dawkę z 50 euthyroxu od pon. do pt i 75 w weekend do 100 euthyroxu i biorę tą 100 do dziś.
7.11 kolejne wyniki:
FT4 - 1,46 - 66%
FT3 - 3,7 - 74%
ATG - 110,5 (norma do 60, wcześniej ten wskaźnik miałam w normie)
ATPO > 1300 (norma do 60, wcześniej wynosiły 700)
TSH nie zostało mi zlecone
30.11 kolejne badania:
TSH - 0,025!!!!!!!!! (norma 0,550-4,780)
FT4 - 1,48 - 68%
FT3 - 3,87 - 83%
Przeciwciała nie zostały zlecone.
Biorę 100 euthyroxu.
Dziewczyny, co mam robić???
Czy takie niskie TSH zagraża dziecku?
FT4 chyba dobre.
Obniżyć dawkę euthyroxu?
I w ostatnich dniach zaczęłam odczywać chyba objawy tej nadczynności, bo czuję niepokój i takie pobudzenie, ale to niefajne uczucie z uczuciem takiej ciężkości czasami w klatce piersiowej.
Co robić?
Proszę o wskazówki, bo termin do endokrynologa mam dopiero na 13.12!
Pozdrowienia!
h.