Witam wszystkich

Jestem tu nowa, czytałam wiele wątków na temat hashimoto i w końcu postanowiłam założyć swój. Poszłam do ginekologa z nieregularnymi miesiączkami, zbadał prolaktynę, była ok, lekarz powiedział, że nie może mi zlecić więcej badań i dostałam skierowanie do szpitala na badania. Byłam na początku marca br. Rozpoznanie: "Zespół policystycznych jajników. Choroba autoimmunologiczna tarczycy. Nietolerancja glukozy."
Moje wyniki:
TSH - 1,00 ulU/ml (0.4-4,0)
FT4 - 1,28 ng/dL (0,93-1,7)
FT3 - 3,39 pg/ml (2,6-4,4)
aTPO - 530,60 ! (norma do 5,6)
aTG - 82,56 (norma do 4,1)
Czy ta choroba autoimmunologiczna to właśnie Hashimoto? Co sądzicie po moich wynikach? Jak pytałam lekarza w szpitalu to tylko coś odburknął, że trzeba zrobić jeszcze usg i będziemy wiedzieć... Wizytę u edno mam dopiero w przyszłym miesiącu. Może powinnam zrobić na własna rękę usg, a nie czekać na wizytę? Objawy mam typowe dla niedoczynnośći, chociaż po wynikach nie widać tego (tak mi się wydaje). Ciągła senność, brak koncentracji, słabiutka pamięć, ciągłe uczucie zimna... Proszę o jakieś rady i pozdrawiam