nieka2
09.11.14, 22:41
Witam, obserwuję to forum od września, wtedy to właśnie dowiedziałam się, że mam Hashimoto.
Wskazał na to wysoki poziom przeciwciał, podwyższony cholesterol i glukoza – czyli wolny metabolizm. Z objawów to wypadanie włosów, bezsenność, totalne załamania nerwowe, ból ręki w barku lub w łokciu, oblewające poty na karku, i sztywność karku, obfite miesiączki, ospałość w dzień, no i męcząco wysoki puls i skaczące ciśnienie do 150/100 przy prawidłowym ekg i dobrej saturacji. Usg jamy brzusznej, nerek ok, mocz ok. Mam 39 lat.
Moje wyniki z września:
tsh 3,96 (0,40 – 4,90)
ft3 5,6 (3,00 – 7,00) 65 %
ft4 14,5 (12,00 – 22,00) 25 %
tsi 0,5 (0,00 – 1,00)
anty TPO 807,6 (0,00 – 60,00)
sód 135 (135,00 – 145,00)
potas 4,10 (3,50 – 5,10)
kreatynina 0,61 (0,50 – 0,90)
crp 4,07 (0,00 – 5,00)
hemoglobina 13,9 (12,00 – 16,00)
hematokryt 42,50 (37,00 – 49,00)
troponina hs < 3 (0,00 – 14,00) wylądowałam na izbie z ciśnieniem 180/130 i pulsem 125
glukoza 120 (70,00 – 99,00)
Dostałam od ciśnienia nebilet 5mg, podziałał bardzo dobrze.
Endokrynolog – diabetolog zalecił dietę żeby obniżyć cukier, po badaniu „manualnym” stwierdził lekko powiększoną tarczycę, ze stanem zapalnym. Przepisał euthyrox 25, kazał odstawić nebilet a brać doraźnie propranolol i aspargin.
Po dwóch tygodniach brania hormonu mój nastrój poprawił się o 200%, ustąpiły wprost od pierwszej tabletki wszystkie dolegliwości. Byłam zdumiona i zadowolona poprawą. Po dwóch tygodniach brania hormonu znów pojawiły się kłopoty ze snem, poty na plecach i bóle ręki, doszły bóle z tyłu szyja i kark), znów skoczyło ciśnienie. Wprawdzie dolegliwości były znacznie słabsze niż wcześniej, ale były.
Zadzwoniłam do lekarza, zalecił zwiększyć dawkę do 50 mg. Poszłam też do kardiologa, powiedział, żeby jednak brać ten nebilet, choć sam mówił, że przy tarczycy to może i on niezbyt dobry ale unormuje ciśnienie. Kazał zapisywać ciśnienie i przyjść do kontroli po miesiącu ( idę za tydzień), ale faktem jest, że z niskim ciśnieniem i pulsem wreszcie czuję się dobrze.
Zrobiłam wyniki w listopadzie po 4 tygodniach (2 tyg. euthyroxu 25mg i 2 tyg. 50 mg):
tsh 1,15 (0,55 – 4,00)
ft3 4,79 (3,50 – 6,50) 43 %
ft4 14,73 (11,50 – 22,70) 28,84 %
sód 142 (137,00 – 145,00)
potas 4,8 (3,50 – 5,10)
wapń całkowity 2,3 (2,10 – 2,55)
magnez 2,10 (1,60 – 2,30)
ferrytyna 41,2 (10,00 – 291,00)
wit. B12 445 (211,00 – 911,00)
hemoglobina 14,1 (12,00 – 16,00)
hematokryt 41,40 (38,00 – 45,00)
glukoza 105 (70,00 – 99,00) schudłam 3 kg i cukier trochę się obniżył
Dietę ułożył mi dietetyk bo przydałoby się 10 kg zrzucić, śladowe ilości glutenu zaprocentowały brakiem wzdęć i kolek nocnych w brzuchu. Jednak dalej mam niespokojny sen, mrowienie karku, czasem boli mnie ręka w różnych miejscach i miewam smutne nastroje.
Teraz po wizycie u endo dalej mam brać euthyrox 50, ale nie zalecił mi żadnych suplementów, a czytając to forum dowiedziałam się, że są potrzebne. Niestety wyczuł też mały guzek, którego wcześniej nie było, co mnie zdołowało... Będzie go obserwował.
Bardzo proszę o interpretację moich wyników, pozdrawiam serdecznie Agnieszka.