Przepraszam będzie długie, ale ja naprawdę nie wiem gdzie mam szukać odpowiedzi. Zaczęło się rok temu.
Miałam okres tak mocny, że w ciągu jednego dnia zużyłam paczkę podpasek i poł dużego opakowania tamponów maxi. Straszne skrzepy do tego miałam zawroty głowy podwyższone ciśnienie, rozkurczowe w stanie spoczynku ok 100. Od tego dnia zaczęła się moja walka. Najgorsze były obfite okresy, niepokój, podwyższony puls i zawroty głowy. W zasadzie nic mi nie wirowało tylko czułam takie zapadanie jakbym miała za chwilę zemdleć. Wyniki krwi w normie, rezonans głowy i kręgosłupa szyjnego w porządku, ginekologicznie ok TSH= 4 (0,27-4,20). W międzyczasie Holter – ok, ciśnienie –ok.
Za namową ginekologa powtórzyłam badania i wtedy w lipcu były następujące:
TSH-5,97 (0,25-5)
FT3- 4,7 (4-8,3) – 16%
FT4 – 1,08 (0,8-2) – 83%
ATG – 212,4 (0,0-115) !!!
ATPO – 19,7
USG: tarczyca o regularnych obrysach, kształtna, niepowiększona, jednorodna, normoechogenna. Miąższ bez zmian, położenie typowe. Wymiary: PP:17x15x42mm PL:16x17x41mm cieśń:1-2mm. Objętość 10,93 ml.
Endo powiedział że to zapalenie tarczycy, ale nie Hasimoto, ale mam unikać jodu

. Zawroty głowy na pewno nie od tarczycy.
Od tego czasu jestem na Letrox-ie 100 -1/2 tabl.
Przez jakiś czas było ok. Szczególnie okres się unormował nie jest już tak obfity. Jakiś miesiąc temu zero energii nie miałam siły wstać nic zrobić, zawroty głowy, słabość –tragedia.
Powtórzyłam badania:
TSH -1,56 (0,27 – 4,20)
FT3- 3,13 (2,57 – 4,43) – 30,1%
FT4 – 1,39 ( 0,93-1,70) – 59,74%
Poza tym:
Witamina B12- 340 (191-663)
Żelazo – 35 (50-170)!!!
Cholesterol – 155 (100-200)
Od tygodnia biorę żelazo i wit D.
Wizytę u endo mam za dwa tyg. Błagam pomóżcie. Jestem słaba nie mam na nic siły, czasami robię coś a za chwilę muszę się położyć tak jakby ktoś odciął mi paliwo. Ociężałość umysłowa, czasami nie potrafię sobie przypomnieć co chcę powiedzieć. Proszę powiedzcie co ma jeszcze zbadać, jak się leczyć. Lekarze twierdzą że jestem zdrowa. Wysyłają mnie do psychoterapeuty a ja mam małe dzieci ……