Dodaj do ulubionych

Nowy lekarz...:(

09.06.05, 12:12
Wczoraj miałam wizyte u nowego lekarza... No i drogie koleżanki pół nocy
przeryczałam!!!! Po jaką cholere ja tam poszłam...Baba zrobiła ze mnie
wariatkę.
Kobieta endo nawet nie spytała mnie jakie mam aktualne wyniki badań...
Powiedziała, że problem leży u mnie gdzie indziej- czyli w głowie... Kazała
mi iść do neurologoa po wyciszacze, psychiatra na leczenie i psycholog na
odblokowanie...Powiesiła się na mnie i dawaj zaczeła nawijać, słońce świeci
ciesz się życiem tak było co chwileczkę. Ja jej na to że tempe hormon mi
wybija i ,że lecę z wagi (4 kg w dwa tygodnie - a jem bardzo dużo) ona na to
że to widać bo brzuch mam obwisły i cobym zaczęła ćwiczyć brzuszki.
Ja do niej z tekstem, że okresy co 20 dni i to bardzo obfite- ona na to że
anorektyczki mają podobny problem bo tracą tłuszcz i kobiece hormony...tym
się nie martw!
Ja do niej, że cały czas są jazdy hormonów u mnie, że nie jestem w stanie
zbić i ustabilizować TSH, że jak zwiększam dawkę to jakbym była po udarze i
z łazienki nie wychodzę... Ona na to, że mam za dużą wiedzę na temat choroby
i cobym zajeła się czym innym...np założyła rodzine...sad Była bardzo
zaskoczona moim zeszytem który prowadze z badaniami i dawkami jakie biorę (
no i oczywiście z krótkim opisem samopoczucia- zapytała czy jestem księgową -
bo takie cuda to widzi pierszy raz...)
Hormon FT3 absolutnie nie, ona patrząc na mnie sugeruje 50 mg. No i tak bez
badań podpisała sie u mnie pod nerwica wegetatywną, leków nie przepisała...a
dodała jeszcze, że widzi iż nie pogodziłam się z chorobą...i, że ten hormon i
ja to mamy być jednością...smile
Za wizytę zapłaciłam 60 zł, jestem na Rudotelu taka jestem zdenerwowana.
Ada
Obserwuj wątek
    • mala_diablica Re: Nowy lekarz...:( 09.06.05, 12:21
      O dżizas.. Ona chyba specjalności pomyliła... Może jej marzeniem było zostać
      psychiatrą/ psychologiem. Myśle ze przy moim dlugim jezyku to cos bym jej
      powiedziala na koniec, no chyba ze bylabym w szoku po jej diagnozie tongue_out Może
      uważa, że ma zdolnosci przewidywania i wróżką jest, skoro sie wogole na wynikach
      nie opiera. Szok, ze mozna takich lekarzy spotkac. Nie przejmuj sie i omijaj jej
      gabinet z daleka.
      Moja endo za to jest niesmowitą optymistką wink Nie wiem może chce zarazić swoim
      optymizmem pacjentów wink No coż na drugiej wizycie zbombarduje ją pytaniami, więc
      pewnie wyjde z pesymistycznym nastawieniem wink
      P.S Nie wiem skad jestes, ale radze przestrzec inne przed pania doktor, ale to
      juz nie tak bezposrednio na forum. W zyciu bym do takiejkobiety nie chciala
      trafić sad
    • mirszka Re: Nowy lekarz...:( 09.06.05, 12:31
      a gdzie taka pani doktor przyjmuje? Grunt to jak lekarz potrafi poprawić
      samopoczucie. Tylko czekam aż, któryś lekarz mi powie, że hashi to inna nazwa
      hipochondri. Mam bardzo wiele mniejszych i większych dolegliwości i nie wiem
      czy nie powinnam ich zbadać, ale szczerze mówiąc boje się iść nawet do lekarza
      pierwszego kontaktu, by nie spotkać się z podobną reakcją. Moja pani
      endokrynolog kazała mi prowadzić podobne notatki i regularnie uczęszczać do
      internisty. Ale skąd ja mam wziąć dobrego interniste?
    • to-ja-007 Re: Nowy lekarz...:( 09.06.05, 14:50
      Adus a po co poszlas do nowej lekarki?
      Myslalam ze tamten lekarz juz mial calkiem sensowny plan - zeby podac Ci to T3.

      Osobiscie unikam kobiet lekarzy. Mam w tej dziedzinie tylko zle doswiadczenia.
      Kobiety sie nawzajem zwalczaja, nie zawsze ale niestety bardzo czesto.

      > Ona na to, że mam za dużą wiedzę na temat choroby
      > i cobym zajeła się czym innym...np założyła rodzine...sad

      Takie teksty sa cholernie ponizej pasa. Wspolczuje.

      > Była bardzo
      > zaskoczona moim zeszytem który prowadze z badaniami i dawkami jakie biorę (
      > no i oczywiście z krótkim opisem samopoczucia- zapytała czy jestem księgową -
      > bo takie cuda to widzi pierszy raz...)

      a co jej do tego kim jestes? trzeba bylo powiedziec ze jestes ksiegowa a ona ma
      Cie leczyc jak nie umie to do widzenia.

      Ja ostatnio trafilam na ginekologa-endokrynologa - bezczelnego chama to sobie po
      prostu na siebie pokrzyczelismy. Jak nie podnioslam glosu to mnie w ogole nie
      sluchal, tylko jakies bzdury wygadywal na temat niepotrzebnego czytania w
      internecie i mojego wieku. Wygladam grzecznie wiec pomyslal, ze sobie moze
      pozwolic na odreagowywanie frustracji, no ale sie przeliczyl.

      Byl moment ze pomyslalam - jeszcze jedna obelga-nie-wprost i wychodze trzaskajac
      przy tym drzwiami. Na szczescie facet sie uspokoil i skoncentrowal na leczeniu.

      > Ja do niej z tekstem, że okresy co 20 dni i to bardzo obfite- ona na to że
      > anorektyczki mają podobny problem bo tracą tłuszcz i kobiece hormony...tym
      > się nie martw!

      to akurat jest bzdura - okres jest obfity jak jest duzo estrogenu, anorektyczki
      maja malo estrogenu i wrecz traca okres.
      Trafilas na niedouczona chamke, ktora nie warto sobie zawracac glowy.
      Za tydzien o niej zapomniesz. Teraz jeszcze jestes roztrzesiona ale to przejdzie.
      Zeby jeszcze "toto" przyjmowalo prywatnie pacjentow to zgroza po prostu.
      I zeby za rady typu "idz do psychiatry" czy "ciesz się życiem" placic 60 zl....

      > dodała jeszcze, że widzi iż nie pogodziłam się z chorobą...i, że ten hormon i
      > ja to mamy być jednością...smile

      Skad ona wziela ten caly belkot?????????
      Niestety leniwych nieukow nie brakuje, takze wsrod lekarzy.
      Trzeba poczytac przepisy czy jakos mozna z taka nieuczcciwoscia i
      nierzetelnoscia wsrod lekarzy walczyc w swietle prawa.

      Takie traktowanie jest w sumie forma znecania sie psychicznego podobna do
      mobbingu....

      • aada1 Re: Nowy lekarz...:( 09.06.05, 15:19
        Hejka Uluś
        Do nowej lekarki poszłam dlatego,że ten mój chce oprócz hormonu FT3 dołozyć
        hormonik kobiecy czyli progesteron. On u mnie jest bardzo nisko tylko 3,3 w 21
        dniu cyklu. No i to miała być taka konsultacja... czy dokładać dodatkowe
        hormony czy może jeszcze coś innego wymyśleć. Wiesz temat- jak ugryść to TSH u
        mnie coby go zbić ... no i dowiedzialam się,że musze się odblokować...i
        pozytywnie patrzeć na światsad
        Uluś tak mi się wydaję,że jak dodadzą mi jeszcze dwa hormony dodatkowo to ja
        albo nie wstanę już z łóżka albo będę lewitowaćsmile)
        Ada
        • to-ja-007 Re: Nowy lekarz...:( 09.06.05, 15:50
          No tak jak on Cie wyslal to trudno bylo odmowic.

          Niski progesteron to dlatego ze masz pewnie cykle bezowulacyjne. Zdarza sie
          bardzo czesto, zwlaszcza jak sie ma niedozcynnosc i/lub hiperprolaktynemie.

          Swoja droga to progesteron moglby szybko wyrownac rownowage miedy estrogenem a
          progesteronem. Gdyby te hormony byly w rownowadze to by sie moze unormowaly na
          jakis czas te problemy z okresem. To nie jest leczenie przyczynowe ale "dorazne"
          , jednak czasami rowniez takie jest potrzebne.
          Jak sie ma obfite miesiaczki to niestety o anemie nie trudno. Sama przez to
          kiedys przechodzilam.
          Co prawda immunolog u ktorego bylam ma wyjatkowo zle zdanie o syntetycznych
          hormonach, jednak on mowil ze taka terapia szkodzi ukladowi immunolog. i grasicy
          jesli jest dlugo przepowadzana. Dlatego jesli to mialaby byc dorazna terapia to
          pewnie by Ci bardzo nie zaszkodzilo.

          > Uluś tak mi się wydaję,że jak dodadzą mi jeszcze dwa hormony dodatkowo to ja
          > albo nie wstanę już z łóżka albo będę lewitowaćsmile)

          no wlasnie ja tez nie wiem jak to zniesiesz ...... jestes bardzo wrazliwa na
          syntetyczne hormony, syntetyczny porgesteron tez mozesz nie najlepiej tolerowac.
          Moze jednak nie powinnas obu terapii zaczynac na raz?

          Tak w ogole ten lekarz wyglada sensownie, pogadaj z nim moze o przyczynach cykli
          bezowulacyjnych - moze to jest tylko niedoczynnosci? moze wystarczy samo T3 na
          poczatek?
          ula
          • aada1 Re: Nowy lekarz...:( 09.06.05, 16:37
            Uluś ten mój jest endokrynologiem, z gin to on nie ma nic wspólnego...on
            sugerował swojego kolegę podobno dobry...
            Natomiast ta lekarka była z polecenia od mojego kolegi. Podobno najlepsza w
            naszym mieście( spoko postawi Cie szybko na nogi)...sad Koniec z lekarzami z
            polecenia, raz na zawsze!!
            Niech ten tydzień szybko mija cobym mogła zapomnieć. Oj płacę za swoją głupotę
            teraz nerwami...baba mnie nastraszyła.
            Hmmm a jak ma rację! teraz to mi sie dopiero jazdy zaczną!
            Prolaktyne badałam wynik mam dobry.
            Wiesz Ula, tak sobie myślę jakby się wziąść za temat tych plamień i niskiego
            progesterony- nie obiło Ci się przypadkiem nic o uszy w tematyce ziołowej ?! to
            u mnie najbezpieczniejsza kuracjasmile
            Ada

            • to-ja-007 Re: Nowy lekarz...:( 09.06.05, 23:29
              Adus
              nie martw sie tamta lekarka. Nie zaczna Ci sie zadne jazdy.

              Wlasnie znalazlam, ze T3 mimo ze silniejsze niz T4 za to dziala krotko - 18
              godz. wiec nawet jesli by wystapily jakies skutki uboczne to raczej trwalyby
              rowniez krotko.
              Musisz pogadac ze swoim endo. Moze lepiej zostac na tym 25mcg T4 i dolozyc
              odrobine T3. A jesli bedziesz tolerowac dobrze T3 to moze lepiej w ogole
              zrezygnowac z T4. Kiedys podawano tylko T3 i to wszystkim.

              Mozliwe ze nie tolerujesz T4. Pisalam wczesniej - moze to problem z watroba albo
              nerkami bo tam nastepuje zamiana na T3 moze te inne narzady sie buntuja
              porzeciwko wzmozonej "pracy"......?

              Poza tym bym jednak zbadala jeszcze te nadnercza. Moze cos sie zaczyna dziac z
              nadnerczami jak zwiekszasz dawke? Moze normalnie badania sa jeszcze w normie?
              Jak w necie czytalam ze ludzie maja problemy z ustawieniem dawki to czesto
              wlasnie przez problemy z nadnerczami, jednak niekoniecznie trzeba miec konkretna
              chorobe i jej objawy.

              Poza tym moze pogadaj z lekarzem czy przypadkiem nie jestes ta jedna na pare
              milionow kobiet, ktore maja postac mieszana a wiec Hashimoto + Graves czyli moze
              oprocz standardowych przeciwcial masz jeszcze przeciwciala przeciwko receptorom
              TSH.....?

              Jeszcze inna hipoteza - wsrod przyczyn nadczynnosci jest co takiego jak opornosc
              przysadki na hormony tarczycy. Ponizej masz link ze zwiezlym artykulem o
              nadczynnosci i Gravesie. Przygotuj sie i pogadaj z lekarzem, moze on cos wymysli
              www.borgis.pl/czytelnia/med_rodz/1999/02/06.php

              pozdrawiam
              ula
    • to-ja-007 Re: Nowy lekarz...:( 10.06.05, 10:24
      Ponizej link gdzie sa mieszanki ziol na problemy ginekol., jesli te problemy u
      Ciebie sa przez brak owulacji to mozesz sprobowac ziol na pobudzenie pracy
      jajnikow. Inna opcja to ta mieszanka na druga faze cyklu.

      Aha nie przestrasz sie, bo to link do serwera o nieplodnosci. Nie znaczy to ze u
      Ciebie mialyby byc jakies problemy.

      www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=25841
      Cytuje mieszanki o ktore mi chodzi:

      Mieszanka ziołowa na drugą fazę cyklu (wzmacniające prod. progesteronu):
      przywrotnik, pokrzywa, krwawnik po 40g.
      łyżkę zaparzyć szklanką wrzątku, pić 3 razy dziennie (można na zapas w termosie)".

      Mieszanka 3 -Ojca Grzegorza Sroki, pobudzająca pracę jajników

      lebiodka (oregano) { Origani Herba} 50gr
      koszyczek rumianku { Anthodium Chamomillae} 50gr
      macierzanka {Serpylli Herba} 50gr
      pokrzywa {Urticae Folium} 50gr
      dziurawiec {Herba Hyperici} 50gr
      rdest ptasi {Herba Polygoni avicularis} 50gr
      ruta {Herba Rutae} 20gr
      nagietek {Calendulae flos} 20gr
      nostrzyk {Herba meliloti} 20gr

      Mieszanka nr 1 -Ojca Klimuszki ( z książki: "Powróćmy do ziół leczniczych"),
      antyzrostowa, likwidacja stanów zapalnych w jajowodach i jajnikach, pobudzenie
      pracy jajników, stabilizacja układu rozrodczego

      Wszystko po 50 gr.:

      Szyszka chmielu
      ziele przywrotnika
      ziele krwawnika
      liść ruty
      ziele nostrzyka żółtego
      kwiat lawendy
      kłącze tataraku
      kwiat nagietka
      owoc róży
    • emilap3 Re: Nowy lekarz...:( 11.06.05, 21:21
      Witaj,
      Sorry, ale ta doktór miała wiele racji. Z tą chorobą trzeba żyć i nie
      wyolbrzymiać problemów. Głowa jest b. ważna. Leki wszystkiego nie załatwią.

      Nie zamartwiajcie się moje drogie. Nie jest z tym źle - zawsze może być jeszcze
      gorzej.
      Zyczę wiele optymizmu.
      • eshi_ha Re: Nowy lekarz...:( 11.06.05, 22:19
        Łatwo powiedzieć, nie zamartwiajcie się! Problemem w tej chorobie jest psychika
        i nasze reakcje na problemy, którymi życie codziennie nas doświadcza... Nie da
        się w danym momencie wyłączyć i powiedzieć ok. nie ma sprawy, bo stajemy oko w
        oko z sytuacją, która nas przerasta i na którą nie mamy wpływu. Łzy napływają
        do oczu, gardło ściśnięte, zaczynamy wrzeszczeć, rzucać czym popadnie, wyrzywać
        się na drugiej osobie. A potem łykamy Persen Forte na skołatane nerwy, na jakiś
        czas pomaga...Do następnej konfrontacji.sad(((
        • emilap3 Re: Nowy lekarz...:( 11.06.05, 22:37
          Trochę też przezyłam i nauczyło mnie to dystansu. Jeśli Wrzaski i tak niczego
          nie załatwią - pomyśl "najważniejsze zdrowie". Nerwy mogą je tylko pogorszyć.
          Spróbuj! Warto!
          Powodzenia
          • eshi_ha Re: Nowy lekarz...:( 11.06.05, 22:53
            Problem w tym, że jeżeli rani nas najbliższa osoba, to po prostu nie da się
            tego inaczej odreagować! Kiedy wszelkie racjonalne argumenty i próba dotarcia
            do niej zawiodą...Nie można tego dusić w sobie, bo wtedy jest jeszcze gorzej a
            nawet kiedyś skończyło się to u mnie zapaleniem krtani i w ogóle przestałam
            mówić. Pozdr. Ewka
            • emilap3 Re: Nowy lekarz...:( 11.06.05, 23:00
              Kłótnia rani i rozdziela. Musisz być tego świadoma. Tracisz stopniowo bliską Ci
              osobę i zdrowie. Nie musisz niczego dusić. Lepiej wygadaj się przyjaciółce.
              A jeśli te nieporozumienia są częste - może ta osoba nie jest tak Ci bliska jak
              myślisz? Pomyśl nad tym.
              Sorry, przemawia moje doświadczenie.
          • to-ja-007 Re: Nowy lekarz...:( 11.06.05, 23:05
            Emila
            niestety Hashi rozne osoby odczuwaja inaczej. Troche to zalezy od wrazliwosci
            organizmu oraz od miana przeciwcial.
            Ada ewidentnie nie toleruje T4. Cokolwiek Ty napiszesz czy ktokolwiek inny
            napisze i powie, i tak nie zmieni tego jak ona sie czuje po 50 mcg euthyroxu.
            Dlatego mowienie jej zeby sie wyluzowala albo wmawianie nerwicy - nic nie
            zmieni. Na 25 mcg moze jakos funkcjonowac a na 50 mcg dostaje nerwice? Raczej
            malo logiczne.

            Najwyzej mozna dziewczyne takim gadaniem dodatkowo stresowac. O to chodzilo tej
            lekarce?
            Sorry ale jesli sie zle czujesz i lekarz Ci mowi zebys sie wyluzowala to sie
            wyluzujesz? Czy moze sie na niego wsciekniesz ze Cie ignoruje i nawet nie
            probuje pomoc?
            Uczciwie byloby powiedziec ze nie jest jej w stanie pomoc.

            Sa postacie Hashi gdzie choroba ma cechy Graves-Basedowa. Dlaczego lekarka tego
            u Ady nie wziela pod uwage, albo nie zaczela sie zastanawiac skad nietolerancja
            T4, tylko zaczela jakies "osobiste wycieczki"?

            Moze dlatego ze tak jest lekarce latwiej?

            Dlaczego lekarze nie sluchaja pacjentow i kazdego traktuja jak znerwicowanego
            hipichondryka? Zwlaszcza jak jestes mloda kobieta. Po prostu nie masz prawa
            chorowac ........

            • emilap3 Re: Nowy lekarz...:( 11.06.05, 23:21
              Tak, masz rację. Ja nie pochwalam tej lekarki. Uważam jednak, że poddawanie się
              chorobie też do niczego nie prowadzi.
            • eshi_ha Re: Nowy lekarz...:( 11.06.05, 23:24
              Zgadzam się z Ulą w 100%. A jeśli chodzi o moje osobiste problemy (pewnie
              uważacie, że jestem egocentryczna?), to właśnie dlatego, że Ta osoba jest mi
              bardzo bliska i naprawdę staram się jej pomóc, ale wszystkie moje prośby,
              napomnienia trafiają obecnie w próżnię, jest mi ciężko i stąd taka a nie inna
              reakcja...! Po prostu bezsilność!Rozmowa z przyjaciółką owszem może na chwilę
              rozładować atmosferę, ale nie rozwiąże problemu! Skądinąnd Ta osoba potrafi być
              wrażliwa, ciepła i kochająca, nie jest potworem... Pozdrawiam wszystkich i
              życzę więcej szczęścia w życiu osobistym i oczywiście determinacji w walce z
              chorobą! Apropos we wtorek wybieram się do mojego endo-gina i już się
              boję...Ewka
        • aada1 Re: Nowy lekarz...:( 17.06.05, 17:45
          Hejka koleżanki smile)
          Właśnie odebrałam wyniki z badania kortyzolu - nie są dobre! TSH też wysoko.
          Uluś kochanie dzięki za wsparcie, jesteś jedna z niewielu osób które nie
          wmawiały mi że problem u mnie leży po stronie głowy czy też jest wynikiem
          nerwicy.
          Drogie koleżanki które odpisywały do mnie , szukałam u Was wsparcia no cóż
          pomyliłam sie- wasze rady weż się w garść , ta lekarka miła rację, nie
          zamartwiaj sie, z chorobą trzeba nauczyc sie żyć nie postawiły mnie na nogi.
          Mogę Wam oznajmić, że z moja głową jak i z psychiką jest wszystko ok -
          leczenia wymagaja nadnercza.
          Pozdrawiam Ada
          • to-ja-007 Re: Nowy lekarz...:( 17.06.05, 18:14
            Kortyzol masz za niski? czy za wysoki?


          • hashi-tess Re: Nowy lekarz...:( 17.06.05, 19:58
            aada1 napisała:


            > Drogie koleżanki które odpisywały do mnie , szukałam u Was wsparcia no cóż
            > pomyliłam sie- wasze rady weż się w garść , ta lekarka miła rację, nie
            > zamartwiaj sie, z chorobą trzeba nauczyc sie żyć nie postawiły mnie na nogi.
            > Mogę Wam oznajmić, że z moja głową jak i z psychiką jest wszystko ok -
            > leczenia wymagaja nadnercza.
            > Pozdrawiam Ada

            Nie chcę być wredna aada zacytuj chociaż jeden post, w którym ktokolwiek napisał Ci, abyś wzięła się w garść.
            aada to nie uchodzi oskarżać nas o coś czrgo żadna z nas nie zrobiła.
            Przykro mi, że to właśnie Ty to piszesz.
            Tess

    • eewa2005 Re: Nowy lekarz...:( 17.06.05, 20:20
      Przeczytałam Twój post, wiem cos-nieco o Hashimoto, bo swego czasu u siebie tez
      to podejrzewałam. chcialam tylko przestrzec prezd lekarzami, którzy każą iśc do
      psychiatry czy psychologa i umywaja ręce od naszych problemów zdrowotnych.Oni
      najczęściej nie wiedzą, jak pomóc, bo najnormalniej nie znaja się dobrze na
      tym, co robia, zaniedbują np. obowiązek samokształcenia, uaktualniania swojej
      wiedzy. Kobieta jesli choruje, to najczęściej na pewno nie powaznie, a wymysla
      sobie, a do tego jeśli to młoda dziewczyna, to od razu wiadomo, że
      hipochondryczka, bo młodzi przecieznie choruja; to starsi maja monopol na
      chorobe- o ile sa mężczyznami. Takie mity pokutuja wśród naszych lekarzy sad
      Jeśli ma ktos ochote zapoznac sie z małym fragmentem mojej "historii nerwicy,
      depresji i wielu innych psychogennych chorób", to zapraszam do poczytania:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=25083117&v=2&s=0
      Najwazniejsze w leczeniu, to trafić na ludzkiego specjalistę. To jest- uważam-
      najtrudniejsze w obecnej polskiej rzeczywistości.
      Pozdrawiam
      PS szkoda pieniędzy, a przede wszystkim szkoda nerwów na takich pseudolekarzy,
      jakim okazala sie ta Twoja "pani doktor" od siedmiu boleści.
      ... a wariatką jesteś, o ile jakies 95% kobiet jest wariatkami.
    • mala_diablica Re: Nowy lekarz...:( 17.06.05, 21:31
      Eh.. jak pojawiłam sie na forum to nie bylo zadnych zgrzytow.. a tu sie jakies
      nieporozumienia pojawiaja.. A niepotrzebnie... sad(
      Wyjechałam na kilka dni poodpoczywac.. z ciekawosci zagladam do kompa i na
      forum, a tu...
      Ci którym doskwierają choroby taczycy chyba najlepiej potrafią się zrozumieć..
    • nitca Re: Nowy lekarz...:( 21.06.05, 13:04
      Ada, zacytuje Ci fragment wywiadu z lekarzem:

      "Problemy wzajemnego porozumienia lekarz-pacjent utrudniają zarówno diagnozę i
      terapię.
      Pacjenci obawiają się lekarza który nie wierzy w istnienie dolegliwości,
      przypisuje występujące symptomy nerwicy albo zbyt bujnej wyobraźni pacjenta.
      Niestety nie są to obawy bezpodstawne. Wielu lekarzy traktuje poważnie tylko te
      dolegliwości których istnienie potwierdzają widoczne zmiany organiczne.
      Najłatwiej można to wytłumaczyć przykładem: Jeżeli po południu na ulicach miasta
      ruch uliczny zostaje sparaliżowany, to nie są temu winne samochody jako takie:
      one mogą być wszystkie w idealnym stanie. Również nie są uszkodzone jezdnie ani
      sygnalizacja świetlna: one wszystkie mogą być w idealnym stanie. Zakłócony jest
      przebieg jako całość, że to problem rzeczywisty a nie urojony, udowadniają nam
      nasze codzienne doświadczenia.
      Inaczej mówiąc: „Hardware“ jest nie zmienione. Również „Software” jako psyche
      jest tylko wtórnie dotknięta. Miejscem choroby jest system operacyjny tzn.
      centralna regulacja i organizacja całego organizmu."

      • aada1 Re: Nowy lekarz...:( 21.06.05, 14:02
        Nitcasmile
        Ja z tego wszystkiego zdaję sobie sprawę Nitca- ale byłam zdenerwowana bo
        lekarz widział mnie na oczy pierwszy raz, trafiłam na pogotowie- zbadał mi puls
        i ciśnienie i strzelił nerwica. Pani niech się pani wezmie w garść bo za chwilę
        to może być tak że pani będzie mdleć!!! Ja do niego, że sie leczę
        endokrynologicznie no -a on do mnie cobym poszła tam gdzie sie leczę... Po jaka
        cholerę on tam wogóle siedział, i pensje za to bierze!!! stary dziad !!
        Wróciłam zdenerwowana do domu, czułam że coś jest nie tak no więc poszłam do
        pani doktor no i tą wizyte już Wam opisałam - też mnie olała.
        No i co było robić na własną rekę zrobiłam badania- TSH wynik ponad 8 !!!!
        kortyzol za niski !!! czyli mam przyczynę - a nie problem z głową tak jak mi
        wmawiali.
        Moim skromnym zdaniem do takich lekarzy należy strzelać!!!!
        Aby stwierdzić nerwice czy depresje należy wykonać całą masę badań aby
        wykluczyć różne choroby a nie bawić się w jasnowidza!!!!
        Koleżanki uciekajcie jak najszybciej przed takimi pseudo -lekarzami. Nie
        dajcie sobie wmawiać depresji, nerwic lękowych. W pierwszej kolejności róbcie
        badania i sprawdzajcie czy wyniki macie dobre!!
        To,że zmiany hormonalne dają depresję to wszystkie już o tym wiemy ale nie
        musimy zaczynać od psychotropów - w pierwszym kroku musimy wyregulować hormony,
        znaleść takie TSH przy którym najlepiej się czujemy.
        A jeśli pomimo dobrych wyników , dalej się ktoś nie czuje za dobrze to można
        wtedy sięgnąć po dodatkowe leki- takie jest moje zdanie.
        Pozdrawiam Was wszystkie
        Ada
        • nitca Re: Nowy lekarz...:( 21.06.05, 14:51
          Jesli lekarz jedynie po zbadaniu pulsu i cisnienia stawia diagnoze: nerwica, to
          powinien ziemniaki sprzedawac, a nie ludzi leczyc.
          Niestety wielu i (za) czesto jak nie ma pojecia co powiedziec/zrobic, zwala na
          zaburzenia psychiczne -tak najlatwiej.
          Nalezy wystrzegac sie medykow, ktorzy nas nie sluchaja lub bagatelizuja
          niemierzalne objawy, bo to wlasnie one, tak jak i odczuwanie bolu, sa integralna
          czescia choroby, tyle ze w sferze emocji.
          Porozumienie miedzy lekarzem a pacjentem jest moim zdaniem niezwykle wazne.

          Jestem jak najbardziej za strzelaniem do niedoukow w bialych fartuchach smile
          ...i jak najdalej od psychotropow.

          Robilas profil kortyzolu ?
          • aada1 Re: Nowy lekarz...:( 21.06.05, 15:41
            Tak robiłam profil kortyzolu
            Rano 360nmol ( 221-690)
            Wieczór tzn 18:00 211nmol a ma być poniżej 166
            Hmm bądz mądry człowieku i pisz wiersze...
            Rano jest go za mało powinien być w połowie sad no i do wieczora powinien opaść
            znów połowę - tak powiedział mi lekarz...
            No i on kieruję sie w kierunku niedoczynnej tarczycy która u mnie rozlegulowała
            i nadnercza. Co Ty na to?
            Ada
            • nitca Re: Nowy lekarz...:( 22.06.05, 11:54
              U mnie wyszlo o 8 rano 13,2ug/dl (5-25)
              a o 20 wieczorem 5,27ug/dl -i to jest podobno ok
              (moj endo twierdzi, ze wieczorne badanie powinno nastapic najwczesniej o 20)
              Na Twoim miejscu posluchalabym lekarza i sprawdzila nadnercza
              i moze tez przy okazji hormony przysadki.
              Nitca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka