Dodaj do ulubionych

Scyntygrafia przy Hashimoto

12.05.06, 08:52
Chciałam zapytać, czy ktoś z Was był może skierowany na scyntygrafię
tarczycy.
Ja dostałam takie skierowanie. Jego dokładny opis to: skierowanie na 131 J
scyntygrafię tarczycy - czy ktoś potrafi to dokładniej rozszyfrować?
Podczas innego wątku na forum odradzano mi to badanie (prawdopodobnie jako
kontrast miałabym podany jod - co w naszym przypadku jest szkodliwe).

Jak już przy innej okazji pisałam moje wyniki to:
Tyroksyna wolna (FT4) = 12,3 (wartości oczekiwane: 7,5 - 21,0)
Hormon tyreotropowy (TSH) = 4,33 (0,34 - 5,60)
Anty TPO (ATA) = 532 (0,000 - 35,0).

Byłam dopiero raz u endo, ale nie przepisał mi na razie żadnych lekarstw.
Kazał zrobić biopsję, aby upewić się, że to Hashimoto (już jestem po i czekam
na wyniki) oraz tą nieszczęsną scyntygrafię.

Dowiedziałam się na forum, że scyntygrafia nie jest potrzebna przy hashi, że
robi się ją jedynie jeśli są guzki. Podczas USG mój endo nie wspomniał o
rzadnych guzkach, jedynie o niejednorodnej strukturze tarczycy (podczas
biopsji lekarz miał te same komentarze).

Mój endo chce wyniki scyntygrafii by dobrać dawkę leku (ale z drugiej strony
teraz tak myślę, że może jeszcze coś podejrzewa i nie powiedział mi
wszystkiego). Mam do niego przyjść dopiero z tymi wynikami.
To co radzicie? Bo nie wiem, czy w ogóle będzie chciał mnie dalej leczyć jak
nie będę mieć tych wyników. Jak mi to nie zaszkodzi to zrobię. Może raz w
życiu takie badanie nie zaszkodzi...
Obserwuj wątek
    • rosteda Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 12.05.06, 11:40
      Witaj Natstrasz
      Ja tak jak To ja 007 nie robilam scyntygrafii i bez tego badania lekarz tez
      rozpoznal u mnie Hashimoto.
      To ze scyntygrafia jest potrzebna przy rozpoznaniu i zroznicowaniu czy guzki sa
      zimne czy gorace mozesz przeczytac w ksiazce "Leben mit Hashimoto Thyreoiditis"
      na str.31. Podaje Ci tez link na niemieckie forum na temat scyntygrafii u
      chorych na Hashimoto.
      www.ht-mb.de/forum/showthread.php?t=1040977&highlight=szintigraphie
      Ani w ksiazce, ani na forum nie jest napisane ze do rozpoznania Hashimoto
      potrzeba robic scyntygrafie. Napisane jest, ze to badanie do rozpoznania
      Hashimoto jest zbyteczne, a jedynie jest potrzebne jesli przy Hashi wystepuja
      tez guzki (ktore mozna tez zobaczyc w USG) i mozna przez badanie scyntygrafii
      stwierdzic czy sa one zimne czy gorace.
      Ja nie moge decydowac czy masz to badanie zrobic czy nie. To musi zrobic lekarz
      leczacy.
      Ja jedynie moge podac informacje jakie sa za i przeciw temu badaniu.
      To ze nie wolno nam jodu, to jest ogolnie wiadomo i nad badaniem z podaniem jodu
      nalezy sie dobrze zastanowic ze wzgledu na pogorszenie pracy tarczycy i
      ewentualne dzialania uboczne.
      W Niemczech do badania scyntygrafii tarczycy uzywa sie tylko technetu, jod juz
      wycofano. W Polsce uzywa sie jodu pomimo ze technet tez juz jest dostepny.
      Te badania ktore juz zrobilas powinny juz wystarczyc specjaliscie do postawienia
      diagnozy.
      Jedno co moge Ci doradzic to pokazac swoje wyniki (te co juz zrobilas) i
      zasiegnac opini innego specjalisty, oraz nic nie mowiac o scyntygrafii zapytac
      go co on sadzi o tych wynikach. Moze zrobi jeszcze raz badanie USG i wtedy
      zdecyduje czy potrzebna jest scyntygrafia.
      Scyntygrafia nie jest potrzebna do dobierania dawki leku. Do ustalania dawki
      leku sa potrzebne fT3, fT4 i TSH.
      Jesli zdecydujesz sie na to badanie z jodem to daj nam znac jak sie bedziesz
      czula przez kilka miesiecy po tym badaniu.
      A moze ktos na tym forum mial to badanie z jodem i napisze pare slow na ten
      temat jak to zniosl.
      Pozdrawiam Rosteda
      Nastrasz pisz prosze na ten sam temat w jednym watku, bo jest trudno odpowiadac
      na pytania.
      • natstrasz Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 13.05.06, 18:24
        Dziękuję Rosteda ze wszystkie rady.
        Przeglądałam wypowiedzi na linku, który mi podałaś. Przyznam, że mój niemiecki
        nie jest aż tak biegły i dużo się muszę domyślać. Doszukałam się głównie samych
        argumentów świadczących o zbędności scyntygrafii przy hashi - czyli, że
        uzyskuje się dzięki niej tylko informacje o guzkach, że lekarze ją przepisują
        dla swojej korzyści, itp (w większości to, co Ty już napisałaś).
        Czy jako bardziej zaawansowana (jak mniemam) w języku niemieckim znalazłaś tam
        jakiekolwiek posty, które choć trochę zachęcają do zrobienia tego badania? Jak
        tak, to przetłumacz mi bardzo Cię proszę co piszą.

        Jeszcze nie zdecydowałam, czy zrobię w końcu to badanie czy nie. Ale tak jak
        prosiłaś - jeśli je zrobię, i przy założeniu, że przeżyję smile - na pewno napiszę
        jak go zniosłam, itd.
        • rosteda Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 13.05.06, 22:52
          Witaj Natstrasz
          Pytasz czy znalazlam jakies posty zachecajace do zrobienia tego badania.
          Jesli chodzi o rozpoznanie Hashimoto to takich postow nie znalazlam. Juz
          wczesniej pisalam ze to badanie nie wnosi nic nowego do rozpoznania Hashi. Przy
          tej chorobie jest bezuzyteczne. Do wykrywania innych chorob tarczycy np. guzki
          scyntygrafia jest konieczna i bardzo wazna.
          Tu przetlumacze ci dwa zdania z tego linku ktore sa napisane grubym drukiem:
          "Ogolne polecanie wykonania scyntygramu jest bez sensu i nieudowodnione
          medycznie" (przy Hasi).
          "Wykonac scyntygrafie, dla ciebie nie bedzie to zaden benefit(benefit
          lac.=dobroc),tylko dla lekarza".
          (dla ciebie jest tylko dodatkowe napromieniowanie, dla lekarza zarobek)
          Pisza tylko o niepotrzebnym napromieniowaniu, ale nic nie pisza o obciazeniu
          jodem bo w Niemczech uzywa sie do tego badania tylko technetu.
          Ja czuje sie po jodzie bardzo zle. Staram sie uzywac do czego sie da tylko sol
          bez jodu. Ostatnio moj maz bardzo chcial grilowac. Przygotowalam mieso z
          gotowymi przyprawami i przez nastepne trzy dni po grilu - bol, pieczenie i
          drapanie w gardle, bole glowy, rozdraznienie, czulam sie pobudzona. Teraz juz
          jestem pewna ze to bylo po tych przyprawach ktore zawieraja sol z jodem i
          nastepne mieso na gril bede juz przyprawiala dla siebie osobno.
          A na badania z kontrastami zawierajacymi jod nikt mnie nie namowi po tym co
          przeszla moja matka i wyniki fT3 miala przez rok o 50% wyzsze od normy, fT4 zas
          na dolnej granicy normy. To bylo nie do zniesienia.
          To badanie da sie przezyc, ale po co dodatkowe dolegliwosci po tym badaniu.
          Pozdrawiam Rosteda
    • to-ja-007 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 12.05.06, 12:58
      Nie rozumiem jak przy dawkowaniu T4 moze sie przydac znajomosc absorpcji jodu.
      A moze ten lekarz chce Ci przepisac jod? Na to sie nie powinnas zgodzic.

      Ja bym z nim wprost porozmawiala - spytala dlaczego chce Ci zrobic takie
      badanie, jesli wiadomo, ze jod szkodzi w Hashimoto. Jesli Cie zignoruje albo co
      gorsza wysmieje to lepiej zmienic lekarza ...

      Nie wiem po co robic to drogie badanie, a nie robic np. fT3. Taniej byloby
      zrobic fT3. Od ilosci jodu w organizmie zalezy przemiana fT4 w fT3 (i ta
      przemiana nie nastepuje tylko w tarczycy ale w wielu innych narzadach - np.
      watrobie, nerkach). Dlatego brakuje mi w tej diagnistyce logiki - albo lekarz Ci
      czegos nie powiedzial.

      > Może raz w życiu takie badanie nie zaszkodzi...

      Trudno zgadnac. Czasami rzeczywiscie trzeba zaryzykowac - ale czy w tym
      przypadku rzeczywiscie jest sens ?
      Mozna dawkowac lek bez tego badania - czego masz dowod na forum. Do tej pory
      nikt na forum nie mial tego badania wykonanego w celu ustalenia dawki, a troche
      nas juz tutaj jest (a przynajmniej przewinelo sie przez forum).

      Jak sie nazywa ten endo? Ma jakis tytul nauk.? Jak nie chcesz pisac publicznie
      to napisz mi na priva.

      pozdrawiam
      ula

      • natstrasz Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 13.05.06, 09:07
        Ten endo ma tytuł profesora (dane osobowe napisze na priva). Dużo osób się u
        niego leczy i sobie go chwali. Kolejki takie, że jak byłam zapisana na 21 to
        weszłam przed 23.
        No ale mimo, że profesor to boję się ryzykować, bo chodzi o moje zdrowie. Z
        drugiej strony sobie myślę, że chyba wie, co robi. Z opowiadań innych osób
        leczących się u niego wiem, że on najpierw wszystko chce dokładnie rozpoznać,
        przebadać i dopiero zaczyna leczyć - tak jakby nie chciał niczego zaniedbać,
        jest bardzo dokładny.
        Ta scyntygrafia ma mu też chyba przybliżyć w jakim stanie jest moja tarczyca,
        jak funkjonują jej poszczególne obszary. Pewnie też na niej wyjdzie czy ta
        niejednorodna struktura nie kryje czegoś więcej (np. jakichś małych guzków -
        ?). Może to również decyduje o maksymalnej dawce leku jaką może mi podać.
        Problem jest taki, że porozmawiać z nim przed badaniem to już nie będę miała
        możliwości - dzwonić można tylko rano na rejestrację, a on przyjmuje
        popołudniu. Mam dosyć daleki dojazd i raczej nie byłoby sensu pojechać tak bez
        terminu wizyty, aby dopytać o to badanie (kolejki do nocy).

        Myślę, że jodem nie będzie mnie leczył smile Zaraz na początku powiedział, że nie
        mogę spożywać jodu - więc pociesza mnie jedynie fakt, że zdaje sobie sprawę o
        szkodliwości jodu. Myślę też, że skoro zdecydował się wysłać mnie na to
        badanie, być może dawka podawana przy scyntygrafii nie ma aż tak zauważalnego
        wpływu na organizm (nawet przy hashi).

        • nitca Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 16.05.06, 01:16
          Przepraszam ze sie wtracam...

          natstrasz napisała:

          > Kolejki takie, że jak byłam zapisana na 21 to
          > weszłam przed 23.
          > No ale mimo, że profesor to boję się ryzykować, bo chodzi o moje zdrowie. Z
          > drugiej strony sobie myślę, że chyba wie, co robi.

          > Zaraz na początku powiedział, że nie
          > mogę spożywać jodu - więc pociesza mnie jedynie fakt, że zdaje sobie sprawę o
          > szkodliwości jodu.

          Nie jestem przekonana czy lekarz (nawet profesor) przyjmujacy od rana, rowniez o
          godz. 23 wie co robi. Przeciez to tez czlowiek, moze ze zmeczenia sie pomylic.
          • katerina24 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 16.05.06, 01:21
            A ja sie wtącę bez przeprosin,bez obrazy ale to że ten człek jest prof i sa do
            niego bóg wie jakie kolejki nie świadczy o tym że jest dobry ,wiem cos o tym bo
            chodziłam do prof[nawet mój "zwykły "internista powiedział że akurat w med
            bycie profesorem nie oznacza bycie alfa i omegą oni sie specjalizują w małym
            wyciku problemu i czasem z podstawami maja problemy ,wiem to po sobie].Także
            nie przeceniałabym tak bardzo tego Pana.To taka sama bzdura jak tu jakaś
            dziewczyna napisała że lekarka wyleczy jej PCO ciążą,a Tobie scyntygrafia nie
            ustali dawki leku.pozdrawiam
    • natstrasz Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 16.05.06, 08:10
      Przeglądałam jeszcze forum na gazecie i znalazłam post na temat scyntygrafii,
      gdzie też wspomina się o zastosowaniu jej wyników do ustalania dawki leku.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=20531727&a=20749070
      Mam tylko nadzieję, że ta osoba nie leczyła się u tego samego endo co ja smile
      Pozdrawiam (póki żyję)!
      • nikita7778 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 17.05.06, 21:49
        Nastrasz jak oceniasz wizytę u prof. (nazwisko znam z wczesniejszych potów).
        Wybieram się do niego 29 maja. Napisz jeśli możesz jak się tobą zajął. Mam do
        niego 470 km i zastanawiam się czy naprawde jest tak dobrym specjalistą.
        Pozdrawiam.
        • natstrasz Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 18.05.06, 08:07
          Cześć,
          byłam u profesora dopiero raz, ale wywarł na mnie dobre wrażenie. Według mnie
          ma dobre podejście do pacjenta. Np. sposób w jaki powiedział mi, że mam
          Hashimoto - tak jakoś spokojnie, trochę z humorem - w każdym razie nie załamała
          mnie ta wiadomość, dał mi do zrozumienia, że jakoś damy hashi radę.
          Mimo to, mam na razie do niego ograniczone zaufanie. Jeszcze mi nie dał żadnych
          leków - muszę zrobić badania. Myślę, że kolejną wizytę będę mieć na początku
          czerwca - więc zobaczymy jak będzie dalej - napiszę.
          • nikita7778 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 18.05.06, 08:26
            Dziękuje za odpowiedz. Pozdrawiam, miłego dnia.
            • natstrasz Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 18.05.06, 10:12
              To napisz potem swoje wrażenia po wizycie. Możesz na priva. Cześć!
              • iskial Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 25.05.06, 14:22
                Witam ja miałam niedawno tomografie komputerowa j. brzusznej ale przed podaniem
                musiałam zgłosic że choruje na haszimoto mam nadzieje , że mi podali odpowiedni
                kontrast, zreszta podpisujac zgode pisało o zgłoszeniu chorób tarczycy.pozdr Roma
    • natstrasz Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 14.06.06, 08:25
      Witam wszystkich po małej przerwie. Zdecydowałam się w końcu na tę scyntygrafię
      i jak widzicie jeszcze żyję! Pytałam jeszcze przed badaniem mojego endo czy na
      pewno konieczna jest ta scyntygrafia i czy mi nie zaszkodzi. Powiedział, że mam
      to zrobić i że taka dawka leku nie ma wpływu na organizm - nawet przy
      Hashimoto. Potem jeszcze potwierdził to mój lekarz ogólny - że nic mi nie
      będzie. No i zrobiłam.
      Nie odczuwałam żadnych dolegliwości ani bezpośrednio po badaniu, ani teraz
      (minęły niecałe 3 tygodnie). Nie wiem czy ma to jakieś odbicie w poziomie
      hormonów albo w przeciwciałach bo ostatnio nie badałam.
      W każdym razie moje wyniki (opis) wyglądają następująco:
      "Scyntygraficzny obrys tarczycy asymetryczny, w granicach norm. Wychwyt jodu w
      płacie lewym nierównomierny, wpojedynczych punktach prawidłowy, w części
      centralnej obniżony od 15%-30%. W płacie prawym pole z wychwytem prawidłowym,
      brak wychwytu w polu "?" (na rysunku tarczycy zaznaczony taki pusty obszar).

      I jeszcze klika danych:
      Izotop 131 I
      T24: wynik badania: 31,0%; Norma: 36-60%
      aktywność 2,0 MBq

      Do tego badania jest jeszcze taki kolorowy rysunek mojej tarczycy. Porównując
      go do mapek zamieszczonych na internecie i do mapki mojej koleżanki to moja
      tarczyca wyszła jakaś taka "niedorobiona" (przepraszam za określenie, ale nie
      wiem jak to nazwać). Jest taka jakaś mała i jakby niewykształcona. Normalnie to
      powinna być chyba w kształcie takiego jabłka, motyla - a u mnie to takie 2
      przykurczone fasoli. No nie wiem - może mam jakiś niedorozwój tarczycy już od
      urodzenia?

      Nie wiem czy moje wyniki są dobre czy złe. Podejrzewam że nienajlepsze, bo pani
      profesor po badaniu innym osobom mówiła tak mniej więcej jak wyszło, czy jest
      dobrze, a jak ja poprosiłam to powiedziała, że wszystko mam wszystko napisane -
      tylko że mi to mało mówi. Może ktoś z Was potrafi cokolwiek z tego
      zinterpretować?
      Mój endo też nic konkretnego nie powiedział. Przepisał mi lek Eltroxin 50
      (przez 4 dni pół tabletki, potem całą) i 2 tabletki wieczorem Slow Mag. No i
      tyle. No więc jem je i na razie nie zauważam u siebie większych zmian. Czasem
      mam takie odczucie ucisku tarczycy - nie wiem czemu.

      Pozdrawiam!
      • kusia4 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 15.06.06, 13:37
        Chcialabym dodac cos od siebie na temat tego badania. Robilam je tydzien temu i
        zadnych dzikich objawow pogorszenia samopoczucia nie mialam. Hasimotho mam
        zdiagnozowane od 6 miesiecy. Dodam ze mieszkam za granica i nie wiem czy podano
        mi jod czy inny srodek.
        pozdr. serdecznie.
      • to-ja-007 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 15.06.06, 14:19
        Nie trzeba robic scyntygrafii, zeby stwierdzic ze tarczyca jest mala i ma
        niejednorodna strukture w Hashimoto. Dlatego pisalysmy wczesniej, ze niewiele
        lekarzy zleca to badanie. Po prostu niewiele mozna sie dowiedziec z takiego
        badania a na pewno jest ono bardziej kosztowne niz "zwykle" usg z dopplerem.

        W Hashimoto bardzo czesto w pewnym momencie tarczyca zaczyna zanikac.
        Stad maly rozmiar na scyntygrafii.

        Wychwyt jodu na pewno jest gorszy przy Hashimoto - bo w koncu Hashimoto zaburza
        normalna prace tarczycy. Prawdopodobnie dlatego wiele chorych ma problemy z
        przemiana T4 w T3.
        Dlatego znowu wyniki scyntygrafii nie sa zaskakujace po prostu raczej sa typowe
        dla Hashimoto.

        Leczenie tez masz standardowe ....... wiec ja dalej nie rozumiem po co bylo to
        badanie. Ale skoro je zrobiono to nie ma sensu sie nad tym dluzej zastanawiac.
        Zagranica tez nie jest to standardowe badanie przy Hashimoto. Wyjatkiem jest
        sytuacja jesli ktos ma dodatkowo guzki.

        pozdr.
        ula
    • rosteda Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 15.06.06, 20:09
      Do Natstrasz
      Natstrasz, czy nie za szybko i w zaduzych dawkach masz zwiekszac tyroksyne?
      Przez 4 dni po 25µg Eltroxin, a pozniej 50µg. Ja bym tego nie wytrzymala nawet
      biorac magnez.
      Poczytaj troche na temat zwiekszania dawek.
      Rosteda
      • kusia4 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 15.06.06, 22:07
        do rosteda
        jestem nowa (witam wszystkich)
        twoje ostatnie pytanie do Nastrasz...
        ja wlasnie tak zaczelam leczenie 5 miesiecy temu majac TSH- 17,00
        lekarz polecil 5 dni dawke 25 thyroksyny, a potem 50. nie bylo zadnych sensacji
        poza lekkim chwilowym zawrotem glowy.
        pozdr.
        • rosteda Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 15.06.06, 22:46
          Witaj Kusia4
          Sa osoby ktore to zniosa, ale sa i takie ktore takiej dawki nie wytrzymaja.
          Sa tez lekarze co kaza od poczatku brac 100, nie zdajac sobie sprawy jakie
          dzialanie to moze miec u chorego.
          Mnie tak lekarz wcisnal recepte i nie powiedzial jak brac. A ja nie moglam
          przejsc przez dawke 50µg przez dlugi czas. Zaden nastepny tez mi nie powiedzial
          co mam zrobic aby nie miec (albo miec male) dzialan ubocznych przy zwiekszaniu.
          Musialas byc niedlugo w niedoczynnosci i dlatego to dobrze znioslas.
          Jak ktos jest dlugo w niedoczynnosci (pare lat) to nie wytrzyma takiej dawki.
          A kazdy czlowiek reaguje inaczej.
          Pozdrawiam Rosteda
          • kusia4 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 16.06.06, 07:44
            rosteda
            dzieki za odpowiedz..
            chcialabym o cos zapytac, moze ktos mi odpowie bo jestem na poczatku drogi.
            mowisz o okresie niedoczynnosci i jego dlugosci..
            otoz mialam badania wykonane we wrzesniu i TSH bylo 1,92 po czym nastepne
            badaniew grudniu pokazalo TSH juz 17,00( okres bez leczenia tyroksyna
            zaznaczam). czy mozliwe ze w ciagu zaledwie 4 miesiecy tak skoczylo TSH/ i tak
            zaatakowaly antyciala( ponad 1000)?czy ta choroba tak nagle sie rozwinela?
            chce jeszcze dodac ze czulam sie w tym okresie fatalnie, przestalam praktycznie
            chodzic bo moje nogi przestaly mnie utrzymywac, na ulicy czulam sie niepewnie
            bo nie moglam utrzymac rownowagi, mialam jakies zmiany neurologiczne dziwne do
            zrozumienia.o zmianach nastroju juz nie wspomne bo myslalam ze zwariowalam, do
            tego jakas ociezalosc umyslowa- po prostu taka mgla wokol mnie. dodam ze jestem
            osoba aktywna fizycznie..jesli chodzi o wage to nie ma zmian zadnych, stoi w
            miejscu bo slyszalam ze mozna przybrac na wadze..

            dzis jest 5 miesiac leczenia tyroksyna 50, TSH tydzien temu 4,77.
            czuje poprawe lekka, nogi silniejsze(jeszcze nie dziekuje))))
            kilk dni temu robilam ta scyntygrafie- wynikow jeszcze nie znam niestety.

            pozdr. wszystkich cierpiacych..
            • aada1 Re: Do Kusia4 19.06.06, 17:46
              Witaj smile
              Objawy o których pisałaś sa całkiem "normalne" przy tak wysokim TSH. Pewna grupa
              pacjetów ma szereg odjawów neurologicznych które wystepują przy niedoczynnosci
              tarczycy. Tego sie nie leczy! Podniesienie poziomu FT4 oraz zbicie TSH prawie
              całkowicie zbija te objawy do zera.
              Ja też Kusia długo chodzic nie mogłam- moje nogi tez mnie nie trzymałysad
              idiotyczne uczucie wiem coś o tym.
              Dalej masz wysokie TSH...czemu lekarz tego u Ciebie nie zbija. Będziesz sie
              czuła dobrze jak TSH będzie niskie- Twoje jest dalej wysokie. Powinnaś podnieść
              dawke tyroksyny. Dobrze jest sprawdzić FT4 i FT3. Nie sugeruj sie tylko wynikiem
              TSH. Dawke ustalasz do aktualnego poziomu tyroksyny we krwi.
              Odnośnie Twojego pytania ...choroba różnie się rozwija, u jednych atakuje szybko
              i nagle u innych podstępnie i powoli. Ja z podwyższonym TSH chodziłam ponad rok
              - ale chodziłam, włosy sie sypały garsciami, o 20:00 juz zasypiałam, okres sie
              rozlegulował - innych objawów nie było w pierwszej fazie choroby. Ale po roku
              nagle z dnia na dzien nie byłam w stanie normalnie funkcjonowacsad tez przestałam
              chodzić, czułam sie fatalnie...wyjscie na 3 pietro odbywało sie z 10 min przerwa
              miedzy piętrami, problemy z utrzymaniem równowagi też u mnie wystepowały. Jak
              tylko dzień sie zaczynał- ja marzyłam aby juz był wieczór abym mogła spać.
              Tragedia! U mnie nagłe nasilenie choroby nastąpiło po bardzo silnym stresie...
              Były u Ciebie jakies stresujące sytułacje przez te cztery miesiace?
              Tarczyca nie lubi steresu.
              Kusia dobrze Ci idzie spokojnie i cierpliwie zbijasz TSH - oby tak dalej.
              Trzymam kciuki za Ciebie. Bądz dobrej myśli bo stan "zombi" mija jak ustalisz
              dobra dawke dobową hormonusmile
              Pozdrawiam serdecznie
              Ada
          • kusia4 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 19.06.06, 15:47
            pytanie do rosteda-
            mam do ciebie pyatnie, jesli bylabys uprzejma odpowiedziec bo nie mam jeszcze
            doswiadczenia z ta choroba.
            pisalas o okresie niedoczynnosci.. co to znaczy dlugi okres w niedoczynnosci?
            jest to kilka miesiecy, rok, kilka lat?czy mozna byc juz w niedoczynnosci majac
            TSH- 1,92?
            K.
            • rosteda Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 20.06.06, 00:30
              Witaj Kusia4
              Przepraszam, ze nie odpisalam na zadane pytania 16.06. ale chyba przegapilam
              Twoj post. Ada odpowiedziala Ci juz na tamte pytania.
              A teraz odpowiem Ci na te nowe pytania.
              Juz tez bylo o tym na forum pisane, ale chyba nie mozesz tego znalezc.
              Hashimoto w poczatkowym okresie zaczyna sie nadczynnoscia. Ale ta nadczynnosc
              najczesciej jest lagodna i tego sie nie leczy, tylko odczekuje pare miesiecy.
              Jak chory w tym czasie trafi do lekarza i do tego ma szczescie ze lekarz
              rozpozna ta chorobe to kontroluje sie tylko poziom hormonow we krwi i jak
              hormony spadaja to szybko dostaje tyroksyne w tabletkach i wyrownuje sie te
              hormony. Jak chory ma pecha i lekarze nie wpadna na to ze moze byc chora
              tarczyca to taki chory robi wedrowki od lekarza do lekarza, od specjalisty do
              specjalisty i moze w nierozpoznanej niedoczynnosci byc miesiace, a nawet i lata.
              Ada napisala Ci ze w niedoczynnosci byla 1 rok. Ona wie kiedy zaczely sie te
              objawy i pewnie lekarze przez rok nie rozpoznali u niej Hashi, a leczyli wiele
              innych chorob (objawow niedoczynnosci).
              U Ciebie rozpoznali Hashi po 4 miesiacach.
              U mnie trwalo to okolo 10 lat i zaden lekarz na to nie wpadl ze mam Hashi.
              Przypadek sprawil ze w 1995 roku ktos zrobil mi USG i zdebial na widok mojej
              tarczycy. Zaraz tez po tym USG poszlam do endo i wreszcie dostalam tez diagnoze
              i odpowiednie leki. A z objawami niedoczynnosci meczylam sie od 1986 roku. One
              ciagle narastaly. Ja spalam juz na dobe do 18 godzin. Byl taki czas ze nie
              moglam ugotowac obiadu bo bylam tak slaba. A jak juz jakis obiad udalo mi sie w
              calosci zrobic, to juz go nie zjadlam tylko natychmiast zasypialam ze zmeczenia.
              Moje wyniki w dniu kiedy rozpoznano u mnie Hashi:
              TSH - 2,0 (0-5)
              fT3 - 2,0 (1,9-5,0)
              fT4 - 1,4 (0,9-2,5)
              TSH po obciazeniu TRH 35,6 (mniej niz 20) (to badanie sie robi aby wykluczyc
              niedoczynnosc tarczycy spowodowana przez przysadke)
              Wielkosc tarczycy - 14ml, zmniejszona homogenicznosc tarczycy, wiecej po stronie
              prawej.
              Przeciwciala:
              TPO - 342 (norma do 100)
              Tg - 86 (norma do 100)
              TRAK - 9 (9-negatywne)
              (9-14 na granicy)
              (>14 dodatnie)
              Pozniej kiedys robiono mi jeszcze raz TRAK i wyszly dodatnie.
              Moim szczesciem w nieszczesciu bylo to ze w tym czasie bylam za granica i tam to
              rozpoznano robiac wszystkie wyniki.
              Na podstawie samych hormonow we krwi czesto nie mozna tej choroby rozpoznac.
              Tak ze przy Hashi TSH nie musi byc zawsze wysokie.
              Moj syn mial TSH 2,68, ale duze zmiany w USG i tez dostal leczenie.
              U mnie na niedoczynnosc jak widzisz wskazywal bardzo niski poziom fT3 i dlatego
              mialam mocne objawy niedoczynnosci.
              Moze u mnie to TSH bylo tak niskie ze wzgledu na obecnosc przeciwcial przeciw
              TSH (TRAK), chociaz one nie byly za wysokie ale mogly uciskac poziom TSH.
              Nie wiem, tak sobie to tlumacze.
              Teraz mam TSH tez bardzo niske, fT3 i fT4 mam w granicach 80% i zadnych objawow
              nadczynnosci ani niedoczynnosci.
              Jak u mnie fT3 i fT4 ida troche ponizej 80% to zaraz mam objawy niedoczynnosci i
              czuje sie zle.
              Na dzien dzisiejszy moja tarczyca ma tylko 4ml. Taka tarczyca to jest tak jak po
              calkowitym usunieciu operacyjnym.
              Jak przed 11 laty ten endo nie dalby mi leczenia to nie wiem czy dzisiaj bym tu
              jeszcze pisala.

              Nie wiem Kusia co myslisz o niedoczynnosci przy TSH 1,92. Jak widzisz moje TSH
              bylo niewiele wyzsze. A teraz podczas leczenia przy takim TSH tez mam objawy
              niedoczynnosci.
              Kazdy czlowiek jest inny, kazdy ma inne wyniki i objawy. Porownywac calkowicie
              do kogos drugiego choroby Hashimoto nie mozna w 100%.
              Mozna to robic tylko dla tego, ze ta chorobe sie lepiej poznaje, a to ulatwia
              nam leczenie i zycie.
              A wlasciwie nasza tarczyca przy tej chorobie jest juz do konca zycia
              niedoczynna, tylko ze biorac hormony nie mamy objawow i dolegliwosci zwiazanych
              z niedoczynnoscia.
              Mysle ze oczekiwalas takiej odpowiedzi.
              Pozdrawiam Rosteda
      • natstrasz Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 16.06.06, 09:07
        Pytasz czy nie za szybko i gwałtowanie zwiększam dawkę. A więc robię tak jak mi
        zalecił lekarz - nie znam się na tym. Ale jeśli chodzi o moje samopoczucie to
        nie narzekam i nie obserwuję żadnych skutków ubocznych. Więc chyba mój organizm
        to toleruje. Zobaczę co będzie dalej - bo 03.07 mam kolejną wizytę.
        A co do magnezu - to do czego on w naszym przypadku służy. Czy też go musimy
        jeść już do końca życia?
        • ania7364 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 19.06.06, 19:54
          moj doktor byl jeszcze szybszy. dowalil mi od razu 50. i powiem wam szczerze, nawet tego nie odczulam. pozdrawiam
    • kusia4 Re: Scyntygrafia przy Hashimoto 22.06.06, 22:48
      dziekuje bardzo za odpowiedzi Adzie i Rostedzie..
      tak Ada, zanim wykryto chorobe przeszlam silny stres emocjonalny i dzis jestem
      pewnw ze to wyzwolilo ta chorobe. dodam jeszcze ze moje zle samopoczucie
      zaczelo sie od objawow zoladkowo jelitowych, klopotow z trawieniem i refkuksu
      zoladkowego, potwornych mdlosci, oslabienia, straty kilku kg w ciagu jednego
      miesiaca i najgorszego co wspominam- bolu i oslabienia nog(zwlaszcza lydek) i
      klopotow z chodzeniem. Badania w tym czasie pokazalo TSH- 3,00 I LEKARZ wcale
      chyba nie zrocil na to uwagi tylko kierowal do gastrologa. inne badania byly w
      normie.

      mam takie pytanie- otoz przy roznych poziomach TSH, mianowicie przy TSH- 3,00
      jak i TSH- 17,00 poziom obydwu hormonow ft3 ft4 byl taki sam. czy to nie
      dziwne? myslalam ze wysokosc tsh wplywa na ilosc hormonu.

      pozd.
      k.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka