Dodaj do ulubionych

tarczyca a zoladek....

20.12.06, 20:57
Od kilku dni biore ten "nieszczesny" euthyrox 50 (pisalam o dawce jaka
mi "zasolila" moja endo od razu na wstepie) i na razie jeszcze zyje... ale ja
nie o tym - zastanawiam sie czy to tyroksyna wlasnie wplynela pozytywnie na
stan mojego zoladka? Od kilku lat mialam znaczne z nim problemy (nadkwasota,
refluksy z dwunastnicy etc) i nagle od kiedy zaczelam brac euthyrox mam
wrazenie jakby wszystko reka odjal. Nie chce sie podniecac za szybko, bo za
chwile sie moze okazac ze moj zoladek znowu daje o sobie znac, ale czy jest
mozliwe zeby problemy z tarczyca sie przekladaly na problemy z zoladkiem?
Moze to tylko moja wyobraznia, ale nie da sie ukryc ze czuje sie lepiej! Czy
ktoras z was doswiadczyla czegos podobnego?
Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: tarczyca a zoladek.... 20.12.06, 21:45
      Jeśli dobrz pamiętam, to Ula - założycielka forum - też miała problemy z refluksem.
      Może wpisz w wyszukiwarkę, napewno znajdziesz Jej posty.
      Niedawno została mamą i dlatego narazie nie pisuje.

      Tess
      • kusia4 Re: tarczyca a zoladek.... 20.12.06, 22:15
        czesc
        U mnie w roku w ktorym zachorowalam na hashimoto- zaczely sie powazne problemy
        z zoladkiem, tzn. refluks zoladkowo- przelykowy...nieprzyjemna sprawa- palenie
        w przelyku, odbijania, niestrawnosc, duszenie w piersiach.
        pozdr.
    • moneta21 Re: tarczyca a zoladek.... 21.12.06, 08:12
      witam mi tez minęły sprawy żoładkowo-wątrobowe po rozpoczęciu leczenia.I już nie
      wróciły -leczę się 1,5 roku .Pewnie u Ciebie też będzie dobrze.pozdrawiam
      • cclaudia4 Re: tarczyca a zoladek.... 21.12.06, 08:33
        dziewczyny ja wlasnie tez mam taki problem a leczenie zaczelam dopiero 15.11.06
        teraz mam juz zwiekszona dawke do 50euthyrexu.Ostatnio bylam tez w szpiatlu i
        robiono mi "fantastyczne" badania czyli gastroskopie i kolonoskopie.Wyszlo
        mi,ze mam refluks zoladkowo-przelykowy,jakis niezyt przelyku,zespol jelita
        wrazliwego.I jest to straszne.Bo co zjem albo wypije to zaraz mam wydety
        brzuch.Juz nie wiem co mam jesc a czego nie.Pije juz jakies mieszanki ziolowe
        bo tabletki,ktore przepisal mi gastrolog nic nie daja.Jestem ciekawa czy te
        dolegliwosci przejda po braniu zwiekszonej dawki?
        pozdrawiam
        Klaudia
        • koala_jazz Re: tarczyca a zoladek.... 21.12.06, 19:04
          Widze, ze mozemy sobie rece podac - gastroskopie mialam w zyciu 4 razy - o 4 za
          duzo! Bardzo nieprzyjemne badanie. Przechodzilam rowniez wkladanie rurki w
          tylek i wlewy roznej masci - zespol jelita wrazliwego mam podobnie jak Ty.
          Najlepiej sie za duzo nie przejmowac, choc czasem trudno jak dolegliwosci daja
          w kosc. Na wzdecia jest bardzo dobry niesmiertelny, ziolowy espumisan - mi
          zdaje sie pomagac. Gorzej z zalodkiem - jestem nerwusem (trudno przy
          zaburzeniach pracy tarczycy nim nie byc) wiec jak jest dzien lepiej z
          zoladkiem, to na drugi dzien jest juz gorzej. Leki natomiast ktore zdaja sie mi
          troche pomagac na zoladek - niestety draznia jelito. Bledne kolo! Zaczynam sie
          powoli zastanawiac czy nie sprobowac oczyszczania organizmu metoda Tombaka -
          probowal ktos z was oczyszczac organizm ta naturalna metoda? Mam wrazenie ze
          tylko jakims naturalnym sposobem moge przerwac to bledne kolo typu: "pomoze na
          jedno, zaszkodzi na drugie". Jakie macie zdanie co do naturalnych metod
          leczenia? Probowalyscie jakichs? Z jakim skutkiem? Polecacie jakas? Pozdrowki
          dla wszystkich.
          • kusia4 Re: tarczyca a zoladek.... 21.12.06, 19:51
            Swietnym lekiem na refluks jest Controloc- nie wiem czy znacie?? Po nim mam
            spokoj na kilka miesiecy.
            pozdr.
            • koala_jazz Re: tarczyca a zoladek.... 21.12.06, 20:13
              Mi juz od dawna controloc nie pomaga.... czasem zastanawiam sie czy nie mam
              nerwicy zoladka? Ale ciesze sie ze Tobie controloc przyniosl ulge. Pzdr.
              • kusia4 Re: tarczyca a zoladek.... 21.12.06, 22:47
                tak..nerwica, jak poszlam do lekarza z objawami zgagi i refluksu- to on mi mowi-
                to wszystko sie robi z napiecia nerwowego, niestety, trzeba sie czesto
                relaksowac i rozpinac, stosujac cwiczenia oddychowe ktore rozluzniaja miesnie
                rowniez te wewnetrzne.pozdr.
              • kusia4 Re: tarczyca a zoladek.... 21.12.06, 22:51
                i jeszcze dodam cos dla panikarzy..bowiem choroba refluksowa moze symulowac
                dolegliwosci kardiologiczne , rowniez takie jak zawal serca, poniewaxz odczuwa
                sie pieczenie za mostkiem, czasami nacisk i duszenie w piersiach, za pierwszym
                razem to sie niezle przestraszylam, a potem to sie czlowiek po prostu nakreca
                strachem- i to jeszcze bardziej pogarsza dolegliwosci.
                papap pozdr.
                • kusia4 Re: tarczyca a zoladek.... 22.12.06, 00:21
                  siemie lniane jest nieocenione, wiem ze niedobre ale trzeba pic niestety.
                  pozdr.
                  • cclaudia4 Re: tarczyca a zoladek.... 22.12.06, 09:54
                    juz od dwoch tygodni biore ten colon c ale jak narazie to nie widze jakiejs
                    lepszej poprawy bo tak jak piszecie jednego dnia jest super a nastepnego znowu
                    tragedia.Espumisan biore juz dluzszy czas zanim mi wykryto ten refluks i zespol
                    jelita wrazliwego.No i tez nie ma jakis rewelacji.Poprostu moj brzuch (ogolnie
                    pisze bo chodzi mi o cale wnetrzesmile zyje swoim rytmem.I jak mu sie zache to
                    jest ekstra a jak nie to zdycham z dolegliwosci.Nie wiem co robic ale mam cicha
                    nadzieje,ze po unormowaniu sie hormonow troche przejde te dolegliwosci.Dodam,ze
                    mam naprawde zdrowy tryb zycia i sporo ruchu..
                    Klaudia
    • pela_bak Re: tarczyca a zoladek.... 22.12.06, 15:22
      Pierwsze co poprawiło się w stanie mojego zdrowia po rozpoczęciu leczenia
      euthyroxem to były "problemy gastryczne" One też chyba były pierwszym sygnałem,
      że coś złego dzieje się ze mną. Od gastrologa na I-szej wizycie usłyszałam, że
      jak nie zacznę leczyć "głowy"to on tu nic nie wskóra.Po półrocznym leczeniu
      powiedział że to co ja zgłaszam nie wskazuje na ostre czy przewlekłe choroby
      przewodu pokarmowego i zasugerował badania w kierunku kręgosłupa. Fajne. Bo po
      3ech latach usłyszałam,że przeszłam zapalenie tarczycy typu hashimoto. I powiem
      Wam, jak bardzo mnie cieszy fakt, że mogę zjeść i wszelkie pieczywo i grzyby
      i... itd. Objawy podobne do zawału przeszłam trzy m-ce temu. Jak nasilają się
      nieprzyjemne kłopoty to moja lekarka z poz (a zna wszystkie kłopoty pierwsza)
      ostatnio zaleciła na noc 2x Gasec (omeprazoli brałam już kilka) i właśnie
      kończę opakowanie. Espumisan,No Spa i Kreon(ciągle ze mną w torbie) rzadko
      używam od września. A leczę tarczycę od sierpnia. I to też utwierdza mnie w
      przekonaniu że hashi i dolegliwości gastryczne mają coś wspólnego. Może nie w
      kazdym organiźmie ale...Koala_jazz, masz więc chyba dobry trop.
      Dzięki poprawie w/w mam całą przyjemność w gotowaniach świątecznych. Czego i
      wam życzę.
      Ewa
      • malc14 Re: tarczyca a zoladek.... 22.12.06, 17:45
        gasec to omeprazol który występuje pod różnymi nazwami handlowymi.Ja rałam omar
        i helicid .Lepiej się czułam gdy brałam lek na noc niż rano.Raz na pół roku
        muszę brać aby podreperować dwunastnicę , bo gorzej się wchłania
        novothyral.Umnie nie ma to związku z hashimoto, bo choruję od lat 15,pozdrawiam
        serdecznie .Mrówka.
    • pela_bak Re: tarczyca a zoladek.... 22.12.06, 22:55
      No to uzupełnię. U mnie wskazania na przewod pokarmowy były tez wczesniejsze
      choćby ze względów genetycznych (Mama miała resekcję dwunastnicy itd) stąd bez
      zaskoczenia dostałam skierowanie do gastrologa. Ale post faktum powiedziałabym
      że jej NIGDY nie sprawdzona tarczyca mogła być powodem odejścia. W wieku 60 ciu
      lat stwierdzono najpierw Altzheimera, potem otępienie starcze i wreszcie
      demencję. Anna Dominko też pisała o tym w kontekście niedoczynności. Dziś już
      się nie dowiem. Ale naprawdę wolę myśl że ja powód swoich kłopotów już znam.
      Coś co znam jest lepsze od niepoznanego. Zyją cukrzycy, sercowcy, reumatycy,
      leczeni alkoholicy... pożyję i ja. I to pełnią życia. A apetyt na nie mam bez
      względu na dolegliwości. I wiedzieć też chcę więcej.
      Radośni obudźmy się rano. Idą święta.
      Pozdrawiam wszystkich którzy tu dotarli.
      Ewa.
    • madziulaw Re: tarczyca a zoladek.... 27.12.06, 12:04
      Odkąd zaczęłam się eczyć zniknęly mdłości, kt były w pewnym momencie nie do
      zniesienia. Jak tylko następuje reemisja choroby, a poziom hormonów jest
      nieodpowiedni, znowu je odczuwam. Ostatnio zwiekszyłam dawkę - i znowu jest ok.

      Dobry wątek


      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka