Dodaj do ulubionych

hashimoto a ciąża

08.03.07, 15:08
Mam bardzo gorąco prośbę jeśli ktoś zna jakiegoś dobrego lekarza (obojetnie z
jakiej części Polski), który podejmnie się leczenia kobiety chcącej zajść w
ciąże (po jednej ciąży obumarłej) mającą chorobę Hashimoto to bardzo proszę o
kontakt. Przyjmę również różne uwagi dotyczące tej choroby, za kóre będę
wdzięczna.Bardzo proszę o pomoc.Serdecznie pozdrawiam. Monika


Obserwuj wątek
    • zajacowna Re: hashimoto a ciąża 08.03.07, 16:07
      haj,
      do niedawna tez szukalam takiego lekarza.

      Balbinko bardzo wazne abys miala wyrownae hormony. To podstawa.Masz tak owe?
      Pokaz ostatnie wyniki?
      Jakie masz przeciwciala?
      Ile sie starasz?

      Jeden raz zaciazylas...Przykro mi ze cieza tak sie zakonczyla..Natura pewno tak
      wybralasad
      Mysle ze jesli jeden raz sie udalo , to uda sie i nastepny.

      Jesli chcesz ginekologa od nieplodnosci, to moge Ci polecic mojego gina w
      krosnie.Nie zadaleko?

      Czy przebadalas juz meza? Nasionka lubia sie zmieniac. A w ziwazku z tym ze
      masz hashi to pewno na ciebie wszyscy zrzucaja "problem"

      Pozdrawiam serdecznie i życze wiele sil,

      Ewa
      • dolores5 Re: hashimoto a ciąża 08.03.07, 16:29
        jakie badanko powinno sie zrobi mężowi? czy chodzi tu o posiew nasienia
        (słyszałam, ze bakterie mogą być przyczyną pustego pęcheryka, a u mnie eho
        zarodka było niewidoczne).
        • zajacowna Re: hashimoto a ciąża 08.03.07, 16:34
          normalne badanie nasienia + test mar i tm... to sie zwykle robi... Od tego sie
          zaczyna sprawdzanie "czy z facetem jest wszystko ok"
      • balbina71 Re: hashimoto a ciąża 08.03.07, 17:50
        Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź, jestem z Częstochowy ale poszukuję dobrego i
        kompetentnego lekarza bo u nas niestety brak takowych.
        W październiku 2006 trafiłam do szpitala z plamieniami w 6 tygodniu ciąży,
        przeleżałam 2 tygodnie,zrobiono mi masę badań i w tym m.in. TSH (wynik 5,65),
        postanowiono o usunąć ciąże podejrzewając obumarcie zarodka (brak echa serca),
        badanie histopatoliczne potwierdziło wcześniejszą diagnozę, były obumarłe
        szczątki jaja płodowego. Pozostałe badania ginekologiczne nic nie wykazały.
        Gdy pozbierałam się po wszystkim, postanowiłam się zabrać się za tarczycę,gdyż
        powiedziano mi że żeby zajść w kolejną ciąże muszę uregulować hormony.
        Pod koniec stycznia byłam u lekarza,kazał porobić badania, wyniki:
        TSH 75,0
        FT3 2,86
        FT4 0,572
        anty-TPO 179
        W zasadzie dziś mam wizyte, po przejrzeniu dostępnych wiadomości doszłam sama
        do wniosku że chyba mam Hashimoto,wiem że potrzeba czasu na wyrównanie
        hormonów,i nikt nie zagwarantuje mi że będzie wszystko dobrze z następną
        ciążą,lecz chciałabym być w dobrych,odpowiedzialnych rękach.
        Wiem,że jak na razie o dzidzi nie ma mowy,ale czy jest szansa przy tego typu
        schorzeniach by donosić zdrowego dzidziusia?
        Przesyłam masę ciepła i dziękuję...Monia
        • zajacowna Re: hashimoto a ciąża 08.03.07, 18:06
          Moniu napisz o dzisiejszej wizycie. Jestem bardzo ciekawa co lekarz powie.

          Sama widzisz ze Twoje wyniki styczniowe , sa lekko mowiac Bardzo zle.Nie
          podalas norm.. ale juz po samym tsh widac.....

          Teraz musisz sie podleczyc , wyrownac hormony, do wartosci tsh ok 1. i ft3 i
          ft4 ok 60% normy.

          Tak , po tpo widac ze to hashimoto. Powinnas zrobic jeszcze usg tarczycy.

          Tak.. kobiety z hashi maja dzieci.Zobacz na samym forum ile kobiet
          zaciazylo.Ale jeszcze raz powtorze : wyrownanie hormonow to podstawa.Wczesniej
          nie mysl o ciazy, za duze ryzyko.

          Dstaniejsz tyroksynke, i wyrownasz niedobory.Bedzie dobrze, musi byc dobrze
          nie?

          Ewa
        • aagata4 Re: hashimoto a ciąża 08.03.07, 21:03
          witaj...
          mam Hashimoto, dwa poronienia w wywiadzie i potem zdrowego synka i teraz kolejny
          raz jestem w ciązy, przesłzam dośc długą droge, szukalam dobrego lekarza,
          informacji ... przeszlam dośc dluga drogę do swojego szczęscia...

          moja historie możesz przeczytac na stronie:

          www.poronienie.pl/nadzieja_hist3.html
          a teraz w Twojej sprawie podziele sie tym co wiem:

          z tego co sie orientuje, to wiekszośc osob chorych na hashimoto nie ma problemow
          z zajsciem w ciąze i z donoszeniem (swojego czasu wysłalam mase meili do osob
          majacych własnei pciała TPO i okazało się ze dostalam duzo meili w ktorych
          dziwiono sie ze to jest rpzyczyna poronieia bo te osoby pomimo podwyższonych TPO
          mialy zdrowe dzieci i nawet nie sadziły ze moga miec z tego tytułu problemy....)

          rózne źródla podają, ze takei kobiety jak my ronia czesciej... ja niestety sie
          do nich zaliczam... ale jeżeli chodzi o ciebie to wcale nie jest powiedziane ze
          to była przyczyna twojego nieszczęscia... to naturalne ze szukamy winnego i...
          znajdujemy - niezaleznie czy jet tu winowajca czy nie... to normalny etap żałoby
          ... tym bardziej ze nie m zwyczaju badac genetycznie zarodka po poronieniu bo to
          drogie badanie - tylko przyjmuje sie ze to wada genetyczna ... - to draństwo
          ale taka nasza rzeczywistość w polsiej sluzbie zdrowia i nie tylko polskiej ...


          jednak do nastepnej ciązy powinnas sie jak najlepiej przygotować, robiąc sobie
          komplet badan (aby miec swiadomosc ze wszysko zrobilas w tym kierunku aby to
          nieszczęscie sie powtórzyło)

          ważne abyś byla pod opieka endokrynologa (nie musi tu byc najlepszy wystarczy
          przeciętny - którzy bedzie zlecał wizyte co miesiąc lub 1,5 i robila badania
          hormonow i przepisywal euthyroks (na poczatku ciązy w więkzych dawkach niż
          wynika to z badań a nawet gdy TSH bedzie poniżej normy) ... bedziesz miala tez
          szarpaine czy brac jod czy nie.... dla dobra dziecka zdecydowałam sie go brac (a
          ze mi szkodzi to sie nie przejmuje, bo ciąza trwa najwyzej 9 miesiecy ... wiec
          duzej szkody mi nei narobi... - ty zrobisz jak bedziesz uwazala...

          wg mnie mozna sobie darowac badanie genetyczne kariotypów bo nie wprowadzaja
          niczego mądrego do djagnozy, bo najgorsze badanie genetyczne nie wyklucza
          zdrowej ciazy i najlepsze wyniki nie gwarantuja dziecka wolnego od wad ... i w
          dodatku w razie złych wynikow nie mozna tego leczyc i lekarze juz nie sprawdzaja
          pozostalych przyczyn poronien poprzestajac na tym wyniku wg mnie niesłusznie...

          p-cialami nikt ci sie nie zajmie po pierwszym poronieniu .. ja to przerabiałam i
          na własnej skórze odczułam ta gorzką prawde... dlatego warto zrobic sobiena
          wlasna rekę komplet badan w cyklu przed kolejnymi staraiami (wybierz sobie z
          listy, ktora widnieje na większości forów związanych z poronieniami) wszyskich
          nie ma sensu robić - wystarczy te co podpowiada ci intuicja... moze choroby w
          rodzinie podpowiedza ci jakie badaia robic ewentualnie wyniki badan z Twojej
          poprzedniej ciązy np tokso(wg wynikow ocenisz czy trzeba powtarzac czy nie),...
          cytomegalie-jezeli sie stykasz z dziecmi uczęśczającymi do żłobka lub
          przedszkola czy szkoły, ewentualnie posiew z szyjki macicy oraz prolaktyne i
          progesteron w cyklu tuz przed staraniami w dniach ok 20-22(w zaleznosci od
          dlugosci cyklu) - ten progesteron zrobic po to aby wiedziec czy sie spikowac
          duphastonem lub luteina czy nie ma potrzeby ...

          natomiast prolaktyne sprawdza sie w momencie gdy hormoy tarczycy sa wyrownane...
          lekarze czesto nie pamietaja o tym, ze najpierw wyrownuje sie hormony
          tarczycy a potem wysokośc prolaktyny ... tego warto dopilnować samemu...


          ważne tez abys byla pod opieka endokrynologa w czasie ciąży ...

          na samym początku nastepnej ciązy warto sobie zrobić badanie na p-ciala
          antykarkolipinowe i wysokośc progesteronu(zanim dostaniesz na podtrzymanie jakiś
          lek z progesteronem p luteina czy duphaston) - to bym zrobila nie informujac
          lekarza - chyba ze bylaby taka potrzeba (badac sie wolno ale leczyc to juz tylko
          pod kierunkiem lekarza)



          i pogodzic sie z tym, ze lekarz bedzie prowadzil Twoja ciąże tak jak zdrowe
          ciąze bez zagrożenia ....tak wiec tobie nie jest potrzebny jakis super
          specjalista - wystarczy przecietny endo i w miare solidny gin ...

          przepraszam ze ten ton wypowiedzi... mam nadzieje ze ci nie urazilam... staralam
          sie pprzekazać Tobie wszysko co wiem na temat Twojej sytuacji,sama w takiej
          bylam i... do wszyskiego dochodzilam sama.... zabraklo mi takiej podpowiedzi
          jaka ci teraz dałam... choc nie wiem czy potrafilabym z niej skorzystać....

          licze na to ze jednak ci pomogłam i zycze szczesliwego macierzynstwa smile

          pozdrawiam

          Agata
          • balbina71 Re: hashimoto a ciąża 09.03.07, 18:43
            aagato4 przeczytałam Twoje zwierzenia na www.poronienie.pl to doświadczenie
            było bardzo bolesne,podziwiam Cię za determinacje i "walkę". Czy możesz mi
            poradzić jakie badania mogłam zrobić teraz kiedy jestem w trakcie zbijania
            hormonów? Po zabiegu miałam robione badania: toksoplazmoze oraz
            cytologie,wyszły ok.
            Pozdrawiam. Monia
          • duende2 Re: hashimoto a ciąża 14.03.07, 10:42
            Cześć aagata4 - przeczytałam Twoją historię i dziękuję, ze ja zamieściłaś w
            necie. Jak dobrze, że nie jestem sama z takimi problemami i jak dobrze, ze jest
            nadzieja, ze się uda smile.
            Ja jestem po jednym poronieniu, ale od 2 lat bezskutecznie próbuję po raz drugi
            (mam 35 lat więc nie mam już zbyt dużo czasu). Leczę się u zwykłego ginekologa
            (ponoć najlepszego w moim mieście). Jak patrzę na jego pracę z perspektywy czasu
            to powinien zmienić zawód. Od roku monitoruję cykl i żrę metforminę z powodu pco
            (chyba wyczytał mi to z oczu) - za każdym razem pęcherzyk rośnie i pęka, ale
            nigdy nie doprosiłam sie o zestaw badań do zrobienia - zrobiłam je sama, hormony
            w porządku poza tarczycą - tsh 8. Całą wiedzę jaka posiadam mam z netu, a teraz
            wiem juz duzo - sporo więcej od swojego gina. Wiem, że pco powinny potwierdzic
            badania (obraz usg sam w sobie nie stanowi o pco), więc rok faszerowania się
            lekami był bezsensowny. Na koniec dodam, że mój lekarz widząc moje badania
            (wszystko w normie) stwierdził, że zostaje mi invitro, a z NADCZYNNOśCIą
            (obejrzał moje wysokie tsh, tg i tpo) tarczycy mam się zgłosić do endokrynologa.
            Tragedia - mam ochotę gościa pobić.

            Wiem, że przeszłaś juz cała tą drogę - proszę podaj mi namiary na kogoś
            sensownego w Warszawie - w moim mieście nie mogę zrobić badań immunologicznych,
            a podejrzewam, że przeciwciała są winne temu wszystkiemu. Jestem w stanie nawet
            dojeżdżać 200km, bo zwątpiłam w wiedzę miejscowych lekarzy.

            pozdrawiam
            Ewa
    • agutek76 Re: hashimoto a ciąża 09.03.07, 08:45
      ja mam hashi i zdrowa corcie- przeciwciała miałam ok 350- na pewno musisz
      wyregulować tarczycę przed staraniami- bez dwóch zdań- zgadzam sie z moja
      przedmówczynia- ja tez badałam prolaktyne- miałam lekko podwyższoną- to jest
      częste przy niedoczynności- progesteron tez badałam na początku ciązy- miałam
      ładny ale lekarka i tak na wszelki wypadek kazała się szpikować luteiną- bo
      przed zajściem w ciążę miałam plamienia przed miesiączka- nie zapomij też o
      toksoplazmozie i cytomegalii- trzymam kciuki- najważniejsza jest diagnoza- Ty
      juz wiesz co ci dolega więc trzeba się ostro wziac za leczenie- ja polecam moja
      Pania doktor -dr. n. med. Anna Lewczuk- ale ona przyjmuje w klinice leczenia
      niepłodności Invicta ale aż w Gdańsku sad(
    • balbina71 Re: hashimoto a ciąża 09.03.07, 11:47
      Na początku chciałam Wam wszystkim serdecznie podziękować za dobrą radę i
      wsparcie.
      Byłam wczoraj u endo powiedział,że nie jest najlepiej,przepisał mi
      euthyroks,przez miesiąc w dawce 50, następnie 2 miesiące po 100,po czym badania
      i wizyte,był nawet zaskoczony takimi wynikami,gdyż październikowe były nie
      najgorsze. Teraz jak sięgam w pamięć to od paru lat czuję się senna,mam
      marznięcie rąk i nóg,itd.może to się tak rozwijało ale jak mówiłam lekarzowi to
      zganiał to na jakiej przesilenia wiosenne albo jesienne,lub na przepracowanie i
      kazał brać witaminki.
      Agatko myśle,że pomysł przebadania się na własną rękę jest dobry,też już o tym
      myślałam. Najbardziej chyba wkurza mnie to, że trzeba tak długo czekać, no ale
      cóź. Bardzo mi przykro z powodu straty Twoich maleństw...wiem jak to boli,ale
      wierzę że będzie dobrze.
      Ewo a jak u Ciebie starania o dzidzię bo pisałaś o jakiś problemach,jeśli masz
      ochotę to chętnie wysłucham.
      Dziękuję za danie mi nadziei. Przytulam Was wszystkie do mojego serduszka.
      Buźka. Monia
      P.S. Nie masz jeszcze internetu w domku i w wolnej chwili pisze w pracy,także
      czasem moja odpowiedź może nie być natychmiastowa.
      • zajacowna Re: hashimoto a ciąża 09.03.07, 11:56
        balbina 71... masz gg?
        moje 2622130.

        Zapraszam.
        • balbina71 Re: hashimoto a ciąża 09.03.07, 18:05
          Ewo niestety nie mam gg,mogę podać jedynie adres poczty gemini98@interia.pl,jak
          masz ochotę to napisz.

          • agnieszkakoch Re: hashimoto a ciąża 13.03.07, 22:05
            Witam
            Miałam niestety podobne do Ciebie przezycia. moja pierwsza wymarzona ciąża i
            poronienie. Lekarka stwierdziała, że to się zdarza. Ja stwierdziłam, że musze
            się dowiedziec dlaczego. Zrobiłam szereg badań okazało się , że mam zaawansowaną
            chorobę Hashimoto. Trafiłam do dobrego lekarza, który poprowadził mnie przez
            całą kolejną ciąże. teraz mam 18 miesięcznego synka z cudownym usmiechem. Życze
            Ci tego serdecznie. to największy skarb mojego życia. Gdybyś chciała sie ze mna
            skontaktować to mój e-mail: agnieszkakoch@poczta.onet.pl
    • kreola7 Re: hashimoto a ciąża 20.03.07, 12:49
      Ja tylko napiszę, że podstawą zjścia, donoszenia i urodzenia zdrowego dziecka
      jest wyregulowanie hormonów.
      Leczę się na hshi ponad 12 lat(mam 27), biorę 100 Letroxu/dz.w ciąży lekarz od
      razu zwiększył dawkę o 25. Na początku 7 tyg. zaczęłam plamić, co było skutkiem
      niedoboru progesteronu więc zaczęłam również brać progesteron.
      Obecnie jestem szczęśliwą mamą dwuletniej, zdrowiutkiej dziewczynki i niedługo
      będziemy się starać o następnego malucha smile
      Głowy do góry dziewczyny, badajcie się, bierzcie leki i nie bądźcie
      pesymistycznie nastawione...naprawdę można, trzeba być tylko konsekwentnym i
      wytrwałym...
      Powodzenia
      Pozdrawiam ciepło
      • hashi-tess Re: hashimoto a ciąża 22.03.07, 22:54
        Nawiązując do naszej dyskusji na forum Zdrowie - czy czytałaś na forum hashi -
        ile dziewczyn nie może zajść w ciążę przez hashi?
        Proszę poczytaj posty aagata4, to-ja-007, maja744.
        To tylko przykłady dziewczyn, których z wielką uwagą śledziłam walkę o dziecko.
        Takich na tym forum jest wiele.

        Może przybliż starającym się lekarzy, którzy potrafili doprowadzić Cię do
        szczęśliwego końca - urodzenia pięknego dzidziusia.

        Udzielać rad każdy potrafi, pomóc już nie wszyscy.

        Tess
    • kreola7 Re: hashimoto a ciąża 23.03.07, 00:32
      Bardzo mi przykro Tess, ale pomimo mojej dość zaawansowanej choroby nie miałam
      problemów z zajściem w ciążę, więc nie jestem do końca autorytetem w tej
      kwestii. Udało mi się urodzić zdrową Maję, ale w ciążę zaszłam za pierwszym
      razem smile
      Może właśnie dlatego, że mój endokrynolog od 6 lat dobrze prowadzi moje hashi.

      dr. Wiesław Grzesiuk Centrum Medyczne LUX-MED ul. Racławicka 132b, Warszawa.
      wizyta ok. 80 zł.+inne badania.

      Rzeczywiście, jak sobie trochę poczytałam o tych lekarzach...

      Pozdrawiam

      P.S. Mogłabyś mi coś napisać na "zdrowiu" o tych moich bólach i rzucie choroby?
      • iza_daw Kielce-dr Aldona Kowalska 01.04.07, 13:31
        dr Aldona Kowalska.Pracuje w Swietokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach.Jest
        wojewodzkim konsultantem do spraw onkologii
        --.Prywatnie przyjmuje w Kielcach na ul.Poprzecznej.Rewelacyjny lekarz.Lecze
        sie u niej od 7-miu lat.Rok temu urodzilam przesliczna coreczke.Przed zajsciem
        w ciaze i potem gdy mialam juz brzuszek caly czas bylam pod jej kontrola.Bardzo
        polecam
        Vittoria (27.03.2006)
    • sylwia-bl Re: hashimoto a ciąża 27.03.07, 13:05
      Hej!!!
      Ja też mam Hashimoto i jestem w 6 tyg ciąży.
      Mogę powiedzieć że nie miałam z zajściem żadnego problemu.
      Teraz jestem pod opieką endykronologa i ginekologa i WSZYSTKO BEDZIE OK!!!
      Tobie też życzę Wszystkiego Dobrego. Musisz być dobrej myśli.
      Ja tak bardzo chciałam mieć dzidzię. Jest to moje drugie dziecko - z tym że
      kiedy rodziłam pierwsze to nie miałam jeszcze problemów z tarczycą, które
      zaczeły się dopiero 2,5 roku temu.
      Pozdrawiam.
      • balbina71 Re: hashimoto a ciąża 28.03.07, 10:28
        Hej. Mam nadzieję,że będzie dobrze. Jestem teraz pod opieką endokrynologa i
        czuję się coraz lepiej,za 2 miesiące mam zrobić badania. Nie miałam pojęcia,że
        jestem chora na tarczyce a tym bardziej na Hashi, teraz gdy biorę leki jestem
        dobrej myśli,cieszę się że z ginekologicznego spojrzenia jest ok.
        Serdecznie pozdrawiam.
      • bambucza77 Re: hashimoto a ciąża 28.03.07, 21:03
        Hej,
        A ja jestem już w 22-gim tyg ciązy. Mam Haszi oraz PCO, mimo tego wszystkiego
        mój lekarz (dr. Ślusarski - gorąco polecam, Warszawa) wyciągnął mnie za uszy z
        szalejących hormonów i po 9-ciu m-cach przygotowań i starań (2 cykle na
        Clostibegycie)zaszłam. Wierzę, że wszystko będzie dobrze i jeszcze niecałe
        drugie tyle i urodzę zdrowego Maluszka. Powodzenia dla wszystkich starających
        się!
        • kiriaxi Re: hashimoto a ciąża 28.03.07, 22:35
          Gdy dowiedziałam się, że mam problem z tarczycą, zaraz zmieniłam ginekologa na
          ginekologa-endokrynologa i trafiłam do dr Ślusarskiego, zupełnym przypadkiem. Po
          jednej wizycie nie mogę się za bardzo wypowiadać, ale rzeczywiście fajny lekarz,
          zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Cieszę się, że Ci pomógł, może ja też z
          jego pomocą zwiększę swoje szanse. Pozdrawiam
          • magdulichaa Re: hashimoto a ciąża 30.03.07, 21:32
            słuchajcie , ja nie wiem, czy mam, czy nie mam hashi... ale mam niedoczynność
            tarczycy, leczona od jakichś 10 lat, no i było nieźle, a właściwie dobrze
            tylko, że zaszłam w ciążę cieszyłam się z mężem jak głupia, całowałam brzuszek
            itd, i........13 tydzień krwawienie, szpital, łyżeczkowanie, i totalna rozpacz,
            jako powód poronienia lekarze podali niedoczynność tarczycy, konkretnie tego
            dokumentacji nie uwzględnili, ale w rozmowach z nami bez ogródek stwierdzili,
            że czasem trudno jest taką ciążę donosić, po ukojeniu bólu po stracie dziecka,
            wzięłam się za robienie badań , chyba było ich tysiące, i co? wszystko w
            porządku tsh nieznacznie podniesione..... tak to trwało, 7 miesięcy póżniej
            zaszłam w ciążę, i tu problem , bo zamiast się cieszyć, tzn cieszyłam się ale
            drązłam o maleństwo, endokrynolog zwiększyl mi dawkę na 137, 5 euthyroxu, w 5
            tygodniu wylądowałam w szpitalu z krwawieniem, dziecko uratowali, potem szpital
            w 13 tygodniu(krwawienie),23(krwawienie)a w 40 tygodniu urodziłam cudowną
            córeczkę, 9 miesięcy później zaszłam w ciążę, dawka 137, 5 euthyroxu, 3 razy w
            szpitalu, a w 39 tygodniu pojawił się na świecie mój śliczny synek, tak, że nie
            wiem, ale wszystko jest możliw, pozdrawiam Mamusia
    • magdulichaa Re: hashimoto a ciąża 30.03.07, 21:44
      niestety moje dzieci mają wrodzoną niedoczynność tarczycy
      • matalanka1 Re: hashimoto a ciąża 30.03.07, 22:46
        Naprawde Ci gratuluje ze sie udalo, oby wszyscy mieli tyle szczescia co ty smile I ja w przyszlosci tez kiss
    • niuniafoczka Re: hashimoto a ciąża i normy 02.04.07, 17:53
      Pisze to do wszystkich kobiet z hashimoto! Kochane lecze się juz od 7 lat! Ale
      musze poprawić wam humor. Na początku wszyscy lekarze mówili mi że mam
      mikrogruczolaka...nawet miałam robiony rezonans. ale wkoncu trafiłam na doktor
      gross tyrkin w gdańsku i w koncu wiem co tak naprawde mi dolega...to wlaśnie
      choroba hashimoto. Poniewaz krążylam po najlepszych (i niestety najdrozszych)
      lekarzach , mogę powiedziec że mając ta chorobe zachodzi sie w ciąże i
      oczywiscie ją sie donosi...ale pod jednym warunkiem...dr powiedziała mi , ze
      gdy zajdę w ciązę to muszę byc pod stala opieka endokrynologa. Ponieważ choroba
      hashimoto powoduje poronienia...i to bardzo często.Ale gdy jest sie pod opieka
      endokrynologa to jest prawie pewne to ze się nie poroni. Przed zajsciem w ciażę
      bardzo ważne jest aby wyleczyc hormony...TSh- euthyroks i
      pProlaktyne ...najlepszy lek to norprolac...jest jeszcze lek dostinex(lub
      podobnie) ale lekarz ostatnio powiedziaa mi że szkodzi on na serce .
      Jeśli nie mozesz zajśc w ciąże to jest to spowodowane wysoka prolaktyna ( norna
      to do 30 ) prolaktyna powiększa sie u kobiet , które sa w ciąży to powoduje
      właśnie to że nie mozesz zajść w ciąże...bo jest to naturalny środek
      antykoncepcyjny...ja mam aż 111 więc narazie wiem ,z e nie zajde ale w koncu
      wpadlam w dobre rece i wiem , ze jeśli wyrównam hormony to zajdę w ciaże i
      bedzie wszystko ok. Wielu ginekologow przestrzega przed braniem tabletek
      antykoncepcyjnych...bo one podobno ogromnie psuja prolaktyne ...i nawet pewien
      gin powiedział mi , że gdybym brala dłużej antykoncepcyjne tabletki to mogloby
      to doprowadzic do bezpłodności. Dlatego bardzo wazne jest abys zanim zajdziesz
      w ciąże sprawdź p-ciala anty TPO, TSH. Ft3, Ft4, prolaktyne, p-ciała anty TG
      Podaje normy!
      ft3- 3.90- 7.80
      ft4 11.50- 21.00
      prolaktyna- 6.0- 30.0
      p-ciala anty-Tg- 0.0-110.0
      p-ciała anty-Tpo- 0.00- 35.00
      TSH- 0.23- 4.50
      Pozdarwiam
      emilka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka