umczak
05.06.07, 01:36
wiem ze to glupio zabrzmi ale przypomnialam sobie ostatnio ze mam hashimoto
jak zrobil mi sie wytrzeszcz(juz wszystko ok) wstyd mi ale nie lecze sie od ok
4 lat i nie biore hormonow. tak w ciemno 5 lat temu uwierzylam lekarzowi ze
mam hashi mimo tego ze odkad pamietam mam 10kg niedowagi i objawy jak przy
nadczynnosci. chociaz nie wykryto wowczas ani niedoczynnosci ani nadczynnosci
wymyslano przerozne choroby nawet nadczynnosc przysadki mozgowej choc bardzo
drobna jestem. wyniki TSH fT3 i fT4 byly mniej wiecej w normie to mimo to
wyslano mnie na tortury: ginekolog(cytologia usg piersi usg narzadow
rodnych...)kardiolog (jakies migotania)psychiatra(stany podobne do
depresyjnych, bezsennosc, przestawiony biorytm nocno-dzienny) neurolog...
zrobiono mi badania na przeciwciala przeciw/tarczycowe i tu ukrywa sie moje
pytanie co to sa te przeciwciala anty-mikrosomalne MAB i anty-tyreoglobulinowe
ATG w jaki sposob po tych badaniach stwierdzono u mnie hashimoto? co to sa za
wartosci? - prosze wytlumaczcie mi jak dla kompletnego laika (nie znam sie na
fachowych terminach w tej dziedzinie) wyniki: MAB - 206,7 (norma 0-12) ATG -
14,4 (norma 0-40) chyba te wyniki nie byly az tak drastycznie odbiegle od
normy zeby stwierdzic jakies choroby? zrobiono mi tez Usg tarczycy - wiekszych
zmian nie wykryto.