julia56 17.08.07, 15:06 mam pytanie. Czy przed ciążą długo się leczyłaś? Z tego, co zrozumiałam chorujesz na hashi. Z góry dziękuję za info. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
polpotworek Re: Polpotworek 18.08.07, 13:15 Problemy z tarczycą mam od 11 lat... jednak dopiero po któryms z kolei nawrocie nieprawidlowego funkcjonowania tarczycy zdiagnozowano u mnie autimmunologiczne zapalenie tarczycy. To nastapilo 2 lata przed zajsciem w ciązę. Leczona bylam niecale 1,5 roku po czym tarczyce doprowadzono do ustabilizowanej przez jakis czas eutyreozy... mialam odstawione leki i kontrolę hormonów co miesiac- eutyreoza utzrymuje sie cudem do dzis, ale nikt nie zagwarantuje mi jak dlugo bedzie jeszcze w tym stanie. Narazie jestem dobrej myśli...moje zycie mnie tego nauczylo...mimo moich problemów zdrowotnych, mimo zawirowan zyciowych, mimo depresjji leczonej wiele lat. Nie jestem jakąś zaślepiona optymistką- nic z tych rzeczy- ale wychodze z zalozenia ze mimo wszystko trzeba zawsze spróbowac znalesc pozytywne aspekty kazdej sytuacji i z usmiechem patrzec w przyszlość- dobre nastawienie moze wiele zmienić- sama sie o tym przekonalam a nie myślcie ze nie mam problemów jak inni ludzie. Pesymizm niestety nigdy mi nie pomagal i wątpię by komukolwiek pomógl. Myślenie i rozdrabnianie moich dolegliwosci na czesci pierwsze tylko poglębialo myślenie o tym-czarne mysli- i kolo sie zamykalo. Ja wiem ze taka postawa wymaga wiele wysilku ale warto go podejmowac caly czas i tego zycze kazdej z Was mimo naszej kolosalnej rozbieznosci w podejsciu do sprawy. P.s o ciąże staralam sie 4 lata... problemem kolosalnym bylo wywolanie owulacji jak sie poźniej okazalo(pcos )...dopiero po intensywnym roku przyjmowania wszystkich świnstw w różnych kobinacjach i skoku na glęboką wode(odstawienie po 3 latach antydepresantów)i walki samej ze sobą, ustabilizowaniu taczycy i wychodzenia z depresji udalo sie- tak poprostu...do dzis nie wierze a rozwiazanie za 11tyg. Odpowiedz Link