Witam wszystkich,
Moim problemem sa wypadajace od 9 miesiecy wlosy. Wypadaja z calej glowy, nie
plackami, brwi sa na miejsu, wiec lysienie plackowate zostalo wykluczone.
Diagnozy kilku dermatologow- stres, w co niestety nie bardzo
wierze..Wyczytalam,ze przyczyna klopotu z wlosami moga byc problemy
hormonalne, wiec oznaczylam wiekszosc hormonow plciowych(wyniki ok,od 3
miesiecy stosuje antykoncepcje Yasminelle, wplywu na wlosy nie zauwazylam ani
na plus ani na minus).
Badania tarczycy robione kilka miesiecy temu byly ok, endokrynolog nie
widziala potrzeby robienia przeciwcial.
Obecnie(mimo dermatologicznych wcierek,przyjmowania antykoncepcji i preparatow
witaminowych)problem z wlosami trwa,wiec udalam sie do kolejnego endokrynologa.
Zrobil usg i stwierdzil,ze moge miec zapalenie tarczycy, jest tez malutki
guzek. Wyniki biopsji za 3 tygodnie.Lekarz mowi, ze prawdopodobnie bedzie
prawidlowy.
Moje wyniki:
TSH- 0,91 (0,27-4,2)
FT3- 4,98 (3,95-6,8)
FT4- 16,32 (11,5-21)
poziom h-TRAK 0,04
anty- Tg 25, norma do 60
anty-TPO 417, norma do 60
Podwyzszone jest tylko anty-TPO, dosc znacznie. Prosze o porade, czy wyglada
to na zapalenie tarczycy i najwazniejsze dla mnie,czy moze to byc przyczyna
wypdajacych wlosow?

Nie tyje, wrecz od zawsze bylam i jestem bardzo
szczupla.Jestem rozrazniona, ale mysle,ze to z powodu klopotow z wlosami i
wizji utraty wlosow.Dodam,ze mam dopiero 24 lata..
Z gory bardzo dziekuje za porade.Oczywiscie ide do endokrynologa,ale
podejrzewam,ze nie bedzie widzial zwiazku tarczycy z moimi klopotami.