którym się z Wami podzielę. Nie mogę znaleźć dobrego endokrynologa,
wszyscy, których znam, chcą tylko, żeby TSH było w środku normy.
Dopóki nie znajdę kogoś dobrego, mam plan, żeby:
1.zapisać się do dwóch endo, obaj na fundusz.
2.każdy przyjmuje co trzy miesiące, więc wypadnie mi co 6 tygodni,
jak należy.
3.każdy wypisuje mi skierowania i recepty, więc zawsze mam leki w
zapasie.
4. dawkę pomalutku ustawiam sobie sama, małymi kroczkami, robiąc
badania co jakiś czas..
A jak znajdę w końcu namiar na jakiegoś fajnego endo, to powiem po
prostu, na jakiej dawce aktualnie jestem.
Co o tym myślicie? Czym to grozi? Tylko please, nie mówcie mi kazań,
że to brzydko tak kombinować, bo wiem, że brzydko...
Zdiagnozować Hashimoto bez USG i badania przeciwciał, i ogłosić
triumf medycyny na podstawie TSH 3,5 też brzydko...a mój doktor to
robi...

Napiszcie mi tylko, czy tak się da i czy któraś tak robiła.
A swoją drogą, taki plan przemyślny...czy to czasem nie oznaka
poprawy intelektu pod wpływem euthyroxu...?
Pozdrawiam wszystkie Hashimotki,
K.