Dodaj do ulubionych

wyniki - parę pytań

10.07.08, 15:01
Witam,

jestem tu nowa, ale coś mi mówi że często będę tutaj zaglądać. Trzy
dni temu dowiedziałam się, że mam hashimoto i w związku z tym mam
parę pytań. Najpierw może jednak napiszę parę słów o tym jak w ogóle
u lekarza się znalazłam.

Od 8 miesięcy zażywam Bromergon bo mi w badaniach wyszło, że mam
hiperprolaktynemię. Badania robiłam bo chcieliśmy starać się o
dziecko. Poza podwyższonym poziomem prolaktyny nie mam i nie miałam
żadnych innych objawów charakterystycznych dla hiperprolaktynemii,
ale skoro lekarka stwierdziłam że mam brać lek, to brałam.

Niedawno robiłam badania okresowe i lekarka zapytała mnie o zażywane
leki. Gdy powiedziałam o Bromergonie zapytała mnie o wagę (na
pierwszy rzut oka widać, że mam nadwagę sad ) i czy nie zauważyłam
przyrostu wagi od czasu zażywania Bromergonu. W domu na spokojnie
zrobilam retrospekcję i wyszło mi że tyć zaczęłam wkrótce po
rozpoczęciu zażywania Bromergonu, w ciągu 4 miesięcy przytyłam o 15
kg, mimo zachowywania zasad zdrowego żywienia opartych na diecie
Montignac. Postanowilam więc odstawić Bromergon i zapytać ginki czy
może mi to na coś innego zamienić. Zrobiłam też badanie żeby
zobaczyć jaki mam jej obecny poziom. Wynik zwalił mnie z nóg 146
ng/ml - nigdy nie miałam takie wyniku, nawet na początku. Poszłam
więc do ginki a ta stwierdziła, że coś jest nie tak skoro mimo
leczenia nagle mam taki wynik (badanie robione 2,5 miesiąca
wcześniej pokazywało 13,9 ng/ml) i że powinnam iść do endokrynologa.

Dostałam skierowanie do poradnii endokrynologii ginekologicznej przy
klinice uniwersyteckiej oraz polecenie zrobienia sobie (oczywiście
płatnych) badań: TSH, FT4, anty TPO, anty TG.
Badania zrobiłam, wyniki poniżej:
TSH 1,560
FT4 1,32
anty TPO <10,0
anty TG 181,00

W poniedziałek z tymi wynikami poszłam do kliniki, nie będę
komentować panujących tam warunków, gigantycznych kolejek i sposobu
w jaki się traktuje pacjenta. Po 4 godzinach oczekiwania znalazłam
się w gabinecie i po niespelna 5 minutowej wizycie, która
ograniczyła się do obejrzenia moich wyników i zadaniu paru pytań
wyszłam z diagnozą - hashimoto i skierowaniem na ponowne badanie
prolaktyny i terminem wizyty za 2 dni.

Kolejna wizyta była równie "długa", lekarka stwierdziła, że to
hashimoto i wypisała mi recepty. Nie odpowiedziała mi na żadne z
pytań o tą chorobę (wizyta na tym forum sprawiła, że cokolwiek się o
tej chorobie dowiedziałam), nie zaleciła USG, nawet mojej szyji nie
dotknęła. Kazała mi przyjść za miesiąc zbadac prolaktynę i na własną
rękę (czyli odpłatnie) hormony tarczycy.

Nie muszę tłumaczyć że wyszłam stamtąd zszokowana takim obrotem
sprawy i wystraszona luzackim moim zdaniem podejściem. Mój niepokój
pogłębił się po wykupieniu lekarstw i przeczytaniu towarzyszących im
ulotek. Dostałam: Bromergon (na moje sugestie że mi on nie służy bo
skutki uboczne w postaci tycia są za duże, usłysząłam że na pewno
się obżeram i nie jem warzyw i owoców!), Euthyron N25, Selen 100,
Lutenyl.

I w związku z tym mam pytanie do osób bardziej zaznajomionych z
tematem, czy na pewno powinnam brać te lekarstwa? czy mogę zaufać
lekarzowi, który tak traktuje pacjenta? czy te leki na pewno mi
pomogą? czy powinnam mieć zrobione jeszcze jakieś badania w celu
potwierdzenia hashimoto? gdzie mam szukać jakichś inforamcji co
robić?

Dodam jeszcze, że moja mama miała problemy z tarczycą (niestety wiem
tylko tyle, że miała wole rosnące do wewnątrz), a wg lekarki na
pierwszy rzut oka widać u mnie objawy niedoczynności w postaci
hashimoto: sucha skóra, łamliwe włosy, pomarańczowy kolor skóry,
senność, większe zmęczenie rano.

Bardzo proszę o odpowiedź i info co powinnam zrobić.
Obserwuj wątek
    • katamis Re: wyniki - parę pytań 11.07.08, 09:43
      hej, czy nikt mi nie odpowie i nic nie doradzi?? sad
    • hashi-tess Re: wyniki - parę pytań 11.07.08, 10:01
      powinnaś naskarżyć do NFZ
      na lekarzy, że za badania
      musisz płacić i sposób w jaki
      zostałaś potraktowana.
      Badania hormonów tarczycy
      powinni zlecać endokrynolodzy.
      Nie powinni mówić, że badania
      te są niepotrzebne, bo one są
      nieodzowne do diagnozy.
      Poza tym postawienie diagnozy na podstawie
      TSH i FT4 to jakaś paranoja.
      Gdzie masz badanie FT3, usg tarczycy.

      Takie traktowanie pacjenta woła
      o pomstę do nieba. Nie wolno tak
      traktować człowieka, który ma problem
      a jest odsyłany od "judasza do kajfasza".

      Wracając do Twojego pytania,
      to koniecznie zrób jeszcze badanie usg tarczycy,
      ono powierdzi lub wykluczy hashimoto.
      Same p/ciała to za mało.
      Nie słuchaj o obżeraniu,
      przy niedoczynności nie będziesz jadła
      a Twoje wymiary będą się zwiększać
      bo to jest zatrzymywanie wody w org.

      Bierz tę dawkę zalecaną euthyroxu
      i selen, który zażyjesz po zjedzeniu śniadania.
      Po tygodniu napisz jak się czujesz.
    • mary_lu Re: wyniki - parę pytań 11.07.08, 10:19
      No to teraz odsapnij trochę i daj sobie kilka miesięcy na dojście do
      dobrych wyników.

      Z prolaktyną walczyłam od 19 roku zycia (teraz mam 30). Zawsze
      bezskutecznie - po bromkach miałam straszne mdłości, a po kilku
      tygodniach od zakończenia leczenia prolaktyna znów rosła. W końcu
      poszła w tysiące.

      Po rozpoznaniu Hashimoto dostałam równocześnie na zbicie prolaktyny
      Norprolac (o wiele lepiej na niego zareagowałam), ale po przepisowym
      odstawieniu znów prolaktyna poszybowała w górę. Wtedy poczytałam
      trochę i okazało się, ze nie ma sensu zbijać prolaktyny przed
      wyrównaniem tarczycy, bo właśnie tarczycą jest spowodowany jej
      wysoki poziom. Zajęłam się wyłącznie hormonami tarczycy, a po kilku
      miesiącach poziom prolaktyny sam mi spadł o ponad połowę. W ciążę
      zaszłam z PRL 842 mlU/l (w 5 dniu cyklu 764 mlU/l).
    • katamis Re: wyniki - parę pytań 11.07.08, 11:17
      dzięki za uwagi i informacje, może w przyszłym tygodniu uda mi się
      pójść prywatnie do endokrynologa i wtedy zrobie to usg, a ft3 zrobię
      jutro skoro też jest istotne.

      Co do leków to zażywamje od dwóch dni i na razie trudno mi ocenić
      czy jakoś na mnie wpływaja. Pół godziny przed śniadaniem biorę 1
      tabletkę euthyroxu, a po śniadaniu selen 50 (2 tabletki bo selenu
      100 w 4 apteakach nie znalazłam). Bromergonu na razie nie zażywam do
      momentu konsultacji z innym endo i moją ginką. Zapytam ją o ten
      Norprolac.

      LUTENYLU nie zażywam bo przeczytałam ulotkę do niego dołączoną i
      wyszło mi że nie wiem na co mi on, skoro jest przepisywany kobietom
      przed menopauzom albo takim, które mają problemy z regularnym
      miesiączkowaniem - ja takich nie mam i nigy nie miałam!!! Jak
      myślicie po co ona mi to przepisała?

      jeszcze raz dziękuję za pomoc smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka