(jeszcze raz - teraz już pod swoim tematem

Witam,
jak w temacie- też jestem nowa i chiałabym znaleźć też tutaj
swoje miejsce. Mam nadzieję, że mnie przyjmiecie !? Moja sprawa z
tarczycą zaczęła się w dzieciństwie wiec z wielu rzeczy nie zdawałam
sobie sprawy. Mama prowadziła zapiski wyniki i zeszyciki z moim
leczeniem i pewnie byłabym mądrzejsza o "to wszystko" gdyby dalej
istniały, a nie ma ich bo pani Endo z dzieciństwa pięknie
mnie "wyregulowała", potem czeste badania kontrolne i wszystko było
ok, nawet zezwoliła na odstawienie tabletek. Potem badanai kontrolne
rzadziej i rzadziej bo wszystko było ok a Endo poszła na emeryturę
wiec kilka razy jeszcze kontrola u nowej pani Endo, która zaleciła
tylko jod jako dodatek bo badania sa ok i tak żyłam sobie pare
porządnych lat w błogiej nieświadomosci o mej tarczycy.
Objawów typowych dla niedoczynoości nie kojarzyłam wogóle z tarczycą
tylko tłumaczyłam sobie w każdy inny sposób, bo praca, bo pora roku
itp. Do Endo trafiłam przez ginekologa, który aby ustalić ewentualną
diagnozę i leczenie zleciła mi badanie hormonow tarczycy i po
wynikach skierował do endokrynologa.
Badania i wyniki
FT3 3,64 pg/ml norma 2,00-4,00
FT4 11,54 pmol/l norma 12,00-22,00
TSH 8,220 ulU/ml norma 0,270-4,200
Z tymi wynikami pędem do Endo, tam USG które w opisie przedstawia
sie następująco:
płat prawy 14x17x49 mm
płat lewy 10x16x50 mm
objętość 9,831 ml
"w płacie prawym guzek normoechogenny otoczony hypo-halo o wymiarach
9x9x11mm w tle za nim najprawdopodobniej drugi mniejszy"
to mnie zamurowało pani Endo powiedziała że nie jest źle ale i nie
jest dobrze i skierowała na biopsję, przepisała Letrox 50 pierwsze 2
tygodnie mam zażywać po poł tabletki a potem przejść na całą i tak 2-
3 miesiące i badania podstawowe plus anty TPO i do kontroli.
Biopsja:
Rozpoznanie: Stuma nodosa
"w rozmazach liczne komórki limfoidalne, histocyty, gniazda,płaty i
grupy rozrośniętych tyreocytów. Proponuję dalszą diagnośtykę w
kierunku przewlekłego zapalenia tarczycy"
Z tym wynikiem do Endo no i bardzo zielone dziewcze dowiedziało sie
ze ma Hashimoto. Od tych kilku dni czytam i szperam i staram sobie
wszystko jakoś poukładać. Cały czas powstają mi w głowie nowe
pytania, wątpliwości i również strach. Mam 28 lat nie mam dzieci a
chce mieć; dowiedziałam sie ze choroby autoagresji lubią występować
i towarzyszyć innym.
Dodatkowo jestem migrenowcem i wyczytałam i skorzystałam również z
forum że te migreny mogą mieć związek z Hashimoto.
Tak wiec postanowiłam spróbować sie do Was dołaczyć żeby
nie "nakręcać sie negatywnie" i skorzystać z Waszych dobrych rad,
uwag czy to pozytywnych czy tez negatywnych, krytkii pocieszzenia.
Tabletki zażywam drugi tydzień i moje samopoczucie robi się dziwne,
jestem bardziej senna, głowa mnie boli (ale nie tak migrenowo) a
nastroj zmienny. Nie wiem czy to te tabletki czy po prostu zbytnie
myślenie o tym. Czytałam ulotkę ale nie chce też na siłe doszukiwać
sie u siebie tego co tam piszą bo zacznę sie podswiadomie
zachowywać "jak w ulotce".
Jak często powinnam sobie robić badania zeby mieć/zacząć kontrolować
swoj stan? Z Waszych dyskusji wynika że przy/po zmianach dawek leku
ale czy ja jako początkująca powinnam jakoś bardziej i częściej niż
lekarz zleci?
Pozdrawiam Wszystkich