magbin
11.05.09, 20:35
Moje wyniki wyglądają tak:
FT3 6,13 (norma 3,1-6,8) - 81%
FT4 16,8 (norma 12-22) - 48%
TSH 4,27 (norma 4,20)
Po 1,5 miesiąca suplementacji tyroksyny (badania w innym laboratorium):
FT3 3,24 (norma 1,80-4,20 pg/ml) - 60%
FT4 1,44 (norma 0,80-1,90 pg/ml)- 58%
TSH 4,25 (norma do 4,00)
Lekarz kazał zacząć od Euthyroxu 25 (2 tyg.), później Euthyrox 50, a jak będę
się źle czuła, to miałam brać Euthyrox 37,5... Bazowałam głównie na tej
ostatniej dawce. Może dlatego TSH się tak waha? (poziom sprzed 20 dni: Tsh
3,9; nie chce się ruszyć!). Mądre jesteście, poradźcie: gnać do lekarza po
większą dawkę niż Euthyrox 50, czy brać spokojnie Euthyrox 50 i iść do lekarza
z wynikami za 1,5 miesiąca? Czy się w ogóle coś poprawiło? Objawów
niedoczynności nie miałam. Pozdrawiam! MK (A, mam Hashimoto).