hashi-krecik
29.06.09, 11:20
Witam,
Przekopalem to forum i mam metlik w glowie. W koncu nie wiem co mam
robic. Jest pelno tematow typu: ferrytyna, przeliczanie wynikow,
witamina F ale nie ma punktu startowego. Nie wiem np. czy powinienem
sie zainteresowac badaniem ferrytyny czy nie. Moze ktos uprzejmie
zalozy porady dla nowych.
A tymczasem chcialbym zeby ktos obeznany w temacie zerknal na moje
wyniki:
TSH 2.166 (min 0.35; max 4.94) w procentach 39%
FT3 3.02 (min 1.7; max 3.71) w procentach 65%
FT4 0.92 (min 0.7; max 1.48) w procentach 28%
AntyTPO 968 (max 35)
AntyTG 95 (max 40)
Na USG liczne guzki o wielkosci 1-3 milimetra (cala tarczyca usiana
taka kasza). Bez powiekszenia tarczycy.
No i tak, bylem u pani endokrynolog i powiedziala ze mam zapalenie
tarczycy (chorobe hashimoto) i nie da sie na to nic zrobic! Moge
troche sobie pomoc selenem (ktory zaczalem lykac) ale i tak prowadzi
to do niedoczynnosci poniewaz uklad immunologiczny w koncu zalatwi
mi tarczyce. Z drugiej strony wyczytalem ze selen ulatwia przemiane
T4 w T3 a ja mam procentowo dwa razy wiecej ( FT3 65% a FT4 28%)
wiec nie wiem czy powinienem lykac selen czy moze zmienic pania endo?
No i czy zrobic jakies dodatkowe badania oprocz tych co mam (mysle o
ferrytynie)?
Prosze o pomoc
Pozdrawiam