lisek.chytrusek
14.03.14, 18:45
Wlazło toto w gówno na spacerze, wleciało jak tajfun do domu i przeleciało, zostawiając ślady, po: chodniku, podłodze, dywanie, swoim posłaniu, krześle, kanapie, kocie i laptopie. Fuj!!! Chodzę, czyszczę, węszę i ciągle znajduję ślady jeszcze gdzieś. Nie może krówsko patrzeć, gdzie lezie, no?!