justin301
19.02.06, 13:54
Mój mały ma naczyniaka na plecach i moja teściowa wymyśliła, zeby załatwić (
nie wiem jak ) łożysko ze szpitala i przyłożyć w to miejsce na jedną dobe i
na pewno zejdzie i trzeba to przed 9 miesiącem zrobić. Ja w te zabobony nie
wierzę i ciagle są scycje bo ciągle wraca ten idiotyczny pomysł. juz się
boję, ze w końcu za moimi plecami załatwi skądś to łożysko i przyłoży mojemu
dziecku. Podobno ona tak komuś przyłożyła i pomogło bo lasery i inne rzeczy
to można coś uszkodzić. Oczywiście wiedza sprzed 20-30 lat. Już mam tego
dosyć. chyba w końcu zrobię taką awanturę, ze da spokój. Ale nioe wiem czy to
coś pomoże, bo po niej spływa jak po kacczce. Już dzisiaj była lekka
awanturka, bo podobno źle zakłądam dziecku krtkę - zaczęłam od lewej ręki
jakby to mialo jakieś znaczenie. już myślę o tym, zeby oddać dziecko do
żłobka albo poszukać opiekunki i nie słuchać tych wszystkich mądrości. A poza
tym moje dziecko jest już takie rozpuszczone, ze jak z nim zostaliśmy
ostatnio to mój mąż zwątpił.