19.02.06, 13:54
Mój mały ma naczyniaka na plecach i moja teściowa wymyśliła, zeby załatwić (
nie wiem jak ) łożysko ze szpitala i przyłożyć w to miejsce na jedną dobe i
na pewno zejdzie i trzeba to przed 9 miesiącem zrobić. Ja w te zabobony nie
wierzę i ciagle są scycje bo ciągle wraca ten idiotyczny pomysł. juz się
boję, ze w końcu za moimi plecami załatwi skądś to łożysko i przyłoży mojemu
dziecku. Podobno ona tak komuś przyłożyła i pomogło bo lasery i inne rzeczy
to można coś uszkodzić. Oczywiście wiedza sprzed 20-30 lat. Już mam tego
dosyć. chyba w końcu zrobię taką awanturę, ze da spokój. Ale nioe wiem czy to
coś pomoże, bo po niej spływa jak po kacczce. Już dzisiaj była lekka
awanturka, bo podobno źle zakłądam dziecku krtkę - zaczęłam od lewej ręki
jakby to mialo jakieś znaczenie. już myślę o tym, zeby oddać dziecko do
żłobka albo poszukać opiekunki i nie słuchać tych wszystkich mądrości. A poza
tym moje dziecko jest już takie rozpuszczone, ze jak z nim zostaliśmy
ostatnio to mój mąż zwątpił.
Obserwuj wątek
    • hanna26 Re: naczyniak 19.02.06, 19:37
      Obie moje córki mają naczyniaki i prawdę mówiąc o takich rewelacjach jeszcze
      nie słyszałam... Naczyniaki w ogromnej większości same wchłaniają się bez
      śladu. Nie trzeba niczego przykładać, trzeba po prostu czekać. U mojej starszej
      córki jest juz prawie niewidoczny, u małej zaczął niedawno zanikać. Uważaj
      tylko, żeby teściowa nie uszkodziła naczyniaka, bo wtedy mógłby być kłopot.
      Może idź do specjalisty od naczyniaków, (można iść bez skierowania) do Centrum
      Zdrowia Dziecka albo do Instytutu Matki i Dziecka. Oni mają ogromne
      doświadczenie, powiedzą ci co i jak, powiedzą, kiedy ich zdaniem naczyniak się
      wchłonie. A może... idź tam z teściową? Może siła fachowa zdoła ją przekonać?
    • annairam Re: naczyniak 20.02.06, 08:10
      Moja Mała też ma naczyniaka, ale powoli zaczyna już zanikać. Możesz to
      skonsultować ale nie ma się chyba na razie czym martwić. Nie dawaj się
      teściowej! U nas w tym temacie też nie jest różowo i zdecydowanie preferuje
      roziązanie: żłobek (lub opiekunka). W końcu too twoje dziecko i możesz je
      karmić, ubierać, etc. jak Tobie sie podoba i jak uważasz, a teściowa ma to
      zaakceptować albo sama źle na tym wyjdzie. Ja uprawiam raczej taką politykę,
      oczywiście nie obrażam, nie krytykuje bez potrzeby. Jednak nie pozwole się
      wtrącać w sprawy opieki i wychowania dziecka.
    • sani14 Re: naczyniak 20.02.06, 09:36
      mój synek ma naczyniaka na czole i karku ale lekarze mówią że sam znikniesmile
      rozwiązanie z łożyskiem jest trochę jak z horroru bo to przecież część innej
      osoby... ja to bym teściową postraszyła że tyle teraz chorób że nie wiadomo czy
      takie łożysko to np aids nie ma (bzdura ale chyba na poziomie rozumowania
      teściowej) w każdym razi nie zazdroszczę
      mój synek zostaje z moją mamą ale gdyby miał zostać z teściową to oddałabym do
      żłobka bo ona daje do spróbowania swojemu 10 miesięcznemu wnukowi np szampana
      nie mówiąc o tym że daje mu codziennie kostkę czekolady "bo to zdrowe" wrrrr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka