Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jestem tutaj 1szy raz

    15.06.05, 15:49
    ...mieszkam 1000km od mojego rodzinnego domu,.a moja matka nie pije juz od
    roku i raczej tak juz zostanie..bo jest juz starsza osoba i
    schorowana...(wiadomo)..

    Uwazam ,ze radze sobie dobrze i radzilam sobie z tym problemem..W takiej
    rodzinie powinnam byc moze skonczyc jako margines spoleczny..tymczasem
    skonczylam studia..i kazda z moich siostr tez nie ma problemow zyciowych z
    racji tego z jakiego domu pochodzimy.Jedno co moge napisac..to alkoholizm
    mojej matki..choc staram sie o tym nie myslec..zawsze bedzie tkwil gdzies
    gleboko zakorzeniony w mojej psychice..jestem tak daleko..a czesto sni mi sie
    moja matka..i zawsze jest pod wplywem alkoholu..Niestety snow nie moge
    kontrolowac..
    Obserwuj wątek
      • anis79 Re: jestem tutaj 1szy raz 16.06.05, 09:37
        aretse11 napisała:
        > Uwazam ,ze radze sobie dobrze i radzilam sobie z tym problemem.
        Tylko pogratulować :)

        > W takiej rodzinie powinnam byc moze skonczyc jako margines spoleczny..
        Z tym się nie zgodzę. Większość DDA, których znam świetnie sobie radzi: studia,
        kariera... ale właściwie tylko jedna osoba ma ułożone życie osobiste (i też
        trochę jej to zajęło) :/
        • aretse11 Re: jestem tutaj 1szy raz 17.06.05, 22:12
          moze napisalam troche stereotypowo..fakt.
          Przyznam ,ze nigdy nie uczeszczalam na zadne terapie grupowe..itd..i nie mam
          zbyt duzego kontaktu z DDA..oprocz rozmow z psychologiem jak pomoc matce...to
          sama soba wlasciwie sie nie zajmowalam..ale Pani psycholog..powiedziala mi,ze ja
          po prostu nie potrzebuje terapii...
          • kylly Re: jestem tutaj 1szy raz 19.06.05, 19:21
            hmmmm może nie powinienem się wypowiadać ale to zrobię - z Twego krótkiego
            postu wynika że chyba jednak nie trafiłaś na dobrego psychologa, a wynika to z
            prostego faktu - jeśli zajmował się on nie Tobą, a problemem "jak pomóc matce"
            to już daje dużo do myślenia....
            ps. Twoje sny nie biorą się "znikąd"
            pozdrawiam
            • aretse11 Re: jestem tutaj 1szy raz 20.06.05, 23:45
              wiedzialam ,ze ktos tak napisze..ze moje sny nie biora sie znikad..ale tak
              naprawde..uwazam,ze wlasnie stamtad sie biora-ewentualnie z wspomnien..bo jestem
              calkowicie psychicznie uwolniona od tego problemu..czasem czuje sie nawet tak
              jakby to bylo naprawde..dawno temu...chociaz matka nie pije dopiero od roku..ale
              jestem juz dorosla osoba..niezalezna od niej..i chyba najbardziej nacierpialam
              sie za dzieciaka..i panienki-kiedy trzeba bylo przyprowadzic chlopaka do
              domu.Teraz jedyne co moge zrobic to sama byc dobra matka..Ale nie odczuwam juz
              nawet potzreby rozmawiania o tym..kiedys -owszem..teraz juz nie..
              • kylly Re: jestem tutaj 1szy raz 21.06.05, 08:48
                hmmmm cóż myślę że sama wiesz naprawdę jak jest...z tym że pozwól że w
                to "całkowite" uwolnienie się od problemu nie do końca uwierzę...samo Twoje
                pojawienie się na tym forum świadczy że coś jest nie do końca dobrze...a
                problemy pojawiają się z czasem (to wiem po sobie...) nie rok dwa czy dziesięć
                po zaprzestaniu (lub też śmierci jak w moim przypadku) rodzica pijącego
                nałogowo...
                pozdrawiam
                • blondissima Re: jestem tutaj 1szy raz 21.06.05, 10:57
                  jakie problemy?
                  • kylly Re: jestem tutaj 1szy raz 22.06.05, 10:49
                    hmmmm myślisz że forum to dobre miejsce na rozwiązywanie lub też "roztrząsanie"
                    problemów ??
                    pozdr
                    ps. jednak wolę terapeutę ;)
                    • anis79 Re: jestem tutaj 1szy raz 22.06.05, 12:29
                      Niektórzy lubią na forum porozmawiać, szukać zrozumienia u innych - po to chyba
                      ono powstało :)
                      Jestem daleka od wmawiania komuś problemów, ale u mnie nasiliły się one właśnie
                      po odejściu ojca-alkoholika i trwają do dziś. A to ponad 10 lat... Natomiast
                      jeśli Aretse nie ma takich odczuć, to ja się bardzo razem z nią cieszę.
            • aretse11 a napisalam tu.. 20.06.05, 23:46
              raczej z ciekawosci...bo nigdy nie mialam stycznosci z DDA..chociaz kiedys
              chcialam sie wybrac..dawno temu..ale jakos nie dotarlam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka