Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dostaję kociokwiku:-(

    06.05.06, 08:34
    może Wy lepiej ode mnie wiecie jak mam postępować z mężczyznami,bo ja myślę i
    myślę i nic sensownego jeszcze nie wymyśliłam:-(
    kiedyś za bardzo byłam uległa,leciałam na każde spotkanie na złamanie
    karku,spełniałam wszystkie potrzeby.a teraz mam odwrót w drugą stronę.za
    każdym razem jak kogoś poznam,zaczynają się rozterki,żeby znów się nie wkopać
    w związek skazany na niepowodzenie,w którym mężczyzna jest na piedestale a ja
    nie szanującą się podporą.na wszelki wypadek zrywam znajomości,tak już się
    zdarzyło dwa razy w ciągu pół roku,zrywam od razu ,gdy zauważam najmniejszy
    brak szacunku wobec mnie,ale nie wiem czy ten brak szacunku jest prawdziwy czy
    stworzony w mojej chorej głowie:-(,bo ja sama nie wiem,co to znaczy szanować
    kogoś.
    Obserwuj wątek
      • turkuc.podjadek Re: Dostaję kociokwiku:-( 06.05.06, 11:51
        jestem facetem i nie mam doswiadczen w zwiazkach, i moze w mojej naiwnosci troche, ale jak czulbym, ze ta druga strona cos do mnie czuje to sprobowalbym jej powiedziec co ja czuje, wyrazic moje obawy, oczekiwania. W ten sposob skonfrontowac moje postrzeganie.
        No, ale to jest tylko moj pomysl. Ciekawe jak Wy, bardziej doswiadczeni, to widzicie.
        Pozdrawiam!
        • kwiaaatek1 Re: Dostaję kociokwiku:-( 06.05.06, 12:15
          dobrze mówisz turkuciu,lecz ja sama nie wiem,czy moje uczucia są normalne czy
          nienormalne,więc boję się mówić o swoich uczuciach,a tym bardziej obarczać kogoś
          za moje uczucia,które...być może są normalne ,ale może nie są normalne.
          • anis79 Re: Dostaję kociokwiku:-( 06.05.06, 12:22
            Ja mam tak, że jak już o nich mówię, to natychmiast zaczynam czuć się nieswojo i
            myśleć: 'jesteś nienormalna, takich rzeczy się nie mówi. tym bardziej
            mężczyźnie'. Ale myśl o zerwaniu kontaktu, to teraz dla mnie pójście po linii
            najmniejszego oporu, tchórzostwo i dezercja :?
            • kwiaaatek1 Re: Dostaję kociokwiku:-( 06.05.06, 12:28
              anis,masz rację,że to tchórzostwo,lecz ja sama nie wiem,jakie zachowania innych
              ludzi świadczą o braku szacunku do mojej osoby i po prostu nie chcę powtórzenia
              historii.np.jeśli umawiam się z mężczyzną na 20 a on odpisuje ,że niestety nie
              może przyjść o 20 tylko o 21,już rodzi się we mnie bunt:''nie będę tańczyc jak
              mi zagra,nie chcę powtórki z rozrywki''.a zaraz potem włączają się wyrzuty
              sumienia:''przestań,on tyle pracuje,nie bądź damulką,nie obrażaj się z byle
              powodu.''i idę na spotkanie,a im częściej zgadzam się na respektowanie potrzeb
              mężczyzny,tym bardziej wchodzi mi na głowę.to dlatego,że nie wiem,co jest
              normalne a co nie jest.
              • anis79 Re: Dostaję kociokwiku:-( 06.05.06, 12:48
                W mojej głowie leci ta sam taśma :(
                Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Staram się nie 'filozować' za bardzo i nie
                zakładać, że mężczyzna czyta mi w myślach i wie co się dzieje i na odwrót. Chyba
                rozmowa to podstawa.
                P.S. A dowiadujesz się w końcu czemu on przekłada albo mówisz, że tego nie
                lubisz, czy nie ma tematu?
                • kwiaaatek1 Re: Dostaję kociokwiku:-( 06.05.06, 13:09
                  ''A dowiadujesz się w końcu czemu on przekłada albo mówisz, że tego nie lubisz,
                  czy nie ma tematu?''
                  to jest tylko bliski kolega,z którym pierwszy raz miałam umówić się na spotkanie
                  sam na sam,jednak nie poszłam ze względu na to przełożenie.napierw byłam z
                  siebie zadowolona,że odmówiłam,a potem się katowałam,że stroję jakieś fochy.Ty
                  to rozumiesz anis:-)i chyba inni DDowcy też:-)
                  • anis79 Re: Dostaję kociokwiku:-( 06.05.06, 13:20
                    Rozumiem. Niestety ;)
                    Ostatnio stosuję małą sztuczkę. Zanim kogoś ocenię i skreślę za jakąś
                    'pierdołę', to zadaję sobie pytanie: 'czy mi się to nie zdarza?'. Np. czu nie
                    zawalam termiu albo nie dotrzymuję słowa, nie przekładam spotkań, albo czy się
                    nie spóźniam itp itd. Czasami bardzo mi to zmienia perspektywę :D

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka