kwiaaatek1
06.05.06, 08:34
może Wy lepiej ode mnie wiecie jak mam postępować z mężczyznami,bo ja myślę i
myślę i nic sensownego jeszcze nie wymyśliłam:-(
kiedyś za bardzo byłam uległa,leciałam na każde spotkanie na złamanie
karku,spełniałam wszystkie potrzeby.a teraz mam odwrót w drugą stronę.za
każdym razem jak kogoś poznam,zaczynają się rozterki,żeby znów się nie wkopać
w związek skazany na niepowodzenie,w którym mężczyzna jest na piedestale a ja
nie szanującą się podporą.na wszelki wypadek zrywam znajomości,tak już się
zdarzyło dwa razy w ciągu pół roku,zrywam od razu ,gdy zauważam najmniejszy
brak szacunku wobec mnie,ale nie wiem czy ten brak szacunku jest prawdziwy czy
stworzony w mojej chorej głowie:-(,bo ja sama nie wiem,co to znaczy szanować
kogoś.