agnieszkaep
28.03.08, 18:24
nie wiem jaki dać temat
ale uświadomiłam sobie jedną rzecz
odkąd pamiętam, marzę o życiu bez większych problemów, spokojnej i cichej
egzystencji bez jakichś przełomowych wydarzeń - marzę aby sobie żyć, cieszyć
się dniem powszednim, codziennymi problemami... takimi zwykłymi...
ale nie jest mi to dane...
ja chyba ściągam do siebie problemy
ciągle muszę o coś walczyć, ciągle coś pokonywać, ciągle żyć w stresie - to
jest chyba moje przeznaczenie
nawet gdy wystąpił jakiś czas temu okres spokoju, bez nerwów - nie wiedziała
co ze sobą robić... brakowało mi powodu do zmartwień... czułam się dziwnie!!!
jak to, nagle,pierwszy raz zupełnie nic?
dziwne
ale nie, jak zwykle pojawiło się coś... bo gdy już myślę, że może być lepiej -
dostaję tak w łeb,że aż siła brak aby się podnieść
ale właśnie uświadomiłam sobie,że ja tylko tak potrafię żyć...
MUSZĘ ciągle się czymś martwić
tak bardzo bym chciała móc tak jak niektórzy, wszystko olewać....