Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    19.04.08, 11:57
    sluchajcie
    wybieram sie na grupe, juz iles tam spotkan ze 'zwyklym' terapeuta odbylam,
    czytam ksiazki na temat DDA, interesuje sie, gadam z ludzmi na ten
    temat..............i wylaza zmory :)
    uswiadomilam sobie, ze jestem POTWORNIE, ale to POTWORNIE zazdrosna o mojego
    faceta
    mam napady histerii, szalu, placzu, jak on ma jakies spotkanie, albo wyjezdza
    sluzbowo
    to, co sie dzieje wtedy w mojej glowie / i w rozmowach telefonicznych z nim
    :)/ to jest ...............nawet nie wiadomo, jak to opisac; to jest jakis
    huragan, orkan emocji, placz, krzyk, problemy z oddychaniem /super/, no cos
    strasznego
    i tak naprawde bez powodu
    bo moj chlopak mnie strasznie kocha, planujemy wspolna przyszlosc, jestesmy ze
    soba wystarczajaco dlugo, zeby wiedziec, na co nas stac /a na co nie/ i czego
    sie mozemy spodziewac
    pewnie ma to zwiazek z DDA / jak wszystko u mnie zreszta :)/
    co o tym myslicie? nie wiem, jak sie wyleczyc z tej paranoicznej zazdrosci
    Obserwuj wątek
      • kidada3 Re: zazdrosc 20.04.08, 16:27
        Bardzo, bardzo rozumiem co czujesz. Sama przez to przechodzilam
        dlatego wiem jak cierpisz. Najwazniejsze ze uswiadamiasz sobie, ze
        cos jest nie tak, ze emocje sa nieadekwatne do sytuacji i chcesz cos
        z tym zrobic. Dla mnie to byl poczatek drogi. Dluugiej drogi. Drogi
        ktora zawierala w sobie zarowno terapie indywidualna, uczestniczenie
        w spotkaniach dla DDA jak i samodzielne rozwijanie sie poprzez
        czytanie roznych psychologicznych poradnikow i duchowej literatury.
        Dzis z niektorych z tych ksiazek sie smieje ale wtedy, na tamten
        moment ratowaly mi one zycie.
        Pisze o tym wszystkim w czasie przeszlym ale to nieprawda ze nie mam
        juz zadnych problemow. Sa tylko ze jest ich o wiele mniej, a te co
        sa maja o wiele lagodniejszy przebieg. Generalnie na ten moment w
        trudnych chwilach po prostu siadam i pozwalam wszystkim uczuciom
        plynac przeze mnie. Jestem obserwatorem tego co sie we mnie dzieje.
        Wczesniej czesto blokowalam trudne uczucia, teraz pozwalam i
        zaistniec, az w koncu znikaja:)
        Pozdrawiam serdecznie
        K.
      • mskaiq Re: zazdrosc 26.04.08, 11:38
        Zazdrosc zwykle nie ma nic wspolnego z DDA. Masz urojenia ktore
        biora sie ze strachu ze mozesz stracic Swojego faceta.
        Kiedy pojawi sie zazdrosc (strach) wtedy razem z nim przychodza
        mysli ktore nakrecaja zazdrosc az do takiego punktu ze nie mozesz
        wytrzymac i wtedy ten strach wybucha w Tobie, zmienia sie w panike.
        Trzeba nauczyc sie nie budowac mysli, scenariuszy o zdradzie Twojego
        faceta bo w taki sposob przerywasz strach. Najwazniejsza sprawa jest
        trzymanie sie rzeczywistosci, kazda mysl ktora ja podwaza musi byc
        odrzucona przez Ciebie. Jesli Ci sie to uda to pozbedziesz sie
        urojen.
        Serdeczne podrowienia.
        • log222 Re: zazdrosc 26.04.08, 15:14
          Strach przed utratą partnera tyż ma źródło swe.
          Tu akurat najprawdopodobniej jest nim DDA
          • mskaiq Re: zazdrosc 27.04.08, 01:21
            Zazdrosc to bardzo czesty problem u wszystkich ludzi, nawet tych
            zdrowych. Jaki Twoim zdaniem moze miec wplyw DDA na zazdrosc?
            Serdeczne pozdrowienia.
            • kaska_wariatka Re: zazdrosc 27.04.08, 11:01
              bylam w piatek u mojej terapeutki / jeszcze nie od DDA, ale u takiej 'zwyklej'
              :)/ i ona powiedziala, ze moja zazdrosc ma zrodlo w leku przed odrzuceniem,
              ktory towarzyszyl mi od dziecka w zwiazku z tym, ze ojciec pil i tak akurat sie
              moja sytuacja rodzinna ulozyla
              mam nadzieje, ze jak sie zaczna spotkania grupy to naucze sie powoli z tym radzic
              • lucynka0101 Re: zazdrosc 27.04.08, 14:53
                Ja tez jestem strasznie zazdrosna, okropnie, o wszystko. I tez wiaze
                to z moim dda. Wlasnie to jest ten lek, niepohamowany, poza nasza
                kontrola lek przed odrzuceniem. Ja niestety zniszczylam przed ta
                zazdrosc moj zwiazek, to co mialam najpiekniejsze w zyciu. Juz chyba
                nic z tego nie zostalo, on chce sie wyprowadzic. Ma juz dosyc tego.
                NIe dziwie sie. Ile mozna wytrzymac takie zachowanie drugiej osoby?
                On wytrzymal rok. Jedynie czego zaluje, i chyba nigdy sobie nie
                wybacze, ze zwlekalam z terapia. Zaczelam 2 miesiace temu, ale za
                pozno, by uratowac ten zwiazek. Zaluje tego okropnie. I naprawde nie
                warto czekac do ostatniego momentu by sobie pomoc, i przez to
                uratowac zwiazek, albo nie dopuscic do jego zakonczenia.
            • anoosha Re: zazdrosc 28.04.08, 09:19

              A taki wpływ, że jako dda często ma się wielki problem z
              wszechogarniającym poczuciem odrzucenia, bo całe życie się było
              odrzucanym, więc kiedy już spotkasz tę swoją prawdziwa miłość do
              obłedu doprowadza cie mysl, ze mozesz ja stracic i po raz kolejny
              zostac odrzuconym. Że kolejny raz nie dostaniesz miłości i zostanie
              ci ona odebrana. Trzymasz się jej i walczysz o nia nawet w niezbyt
              przemyslane sposoby, czasem destrukcyjne. U dda zazdrość jest więc
              nasilona i to bardzo.
              Nie ma w tej sytuacji prostych rozwiązań. Trzeba się pogodzić z
              tym, że dda tak reaguje i zacząć nad tym pracować, zacząć się
              zmieniać i to bardzo intensywnie. Nie jest to takie proste i
              oczywiste, jakby ci sie moglo wydawac, bo czesto ludzie z tym
              problemem maja zbyt duzo bolu w sobie - straszliwego bólu po stracie
              miłości czy to swoich rodziców, czy reszty rodziny plus inne
              doświadczenia, jak np. odrzucanie przez rowieśników i strachu przed
              ponowną stratą - zeby nawet zacząć myśleć o zmianie i na tę zmianę
              się zdobyć. Ból braku miłości jest tak ogromny, że aż zaślepiający.
              I ten ból należy zrozumieć, a tych ludzi zaakceptować, bo może im
              będzie łatwiej wtedy siebie zaakceptować i coś ze swoim życiem
              zaczną robić.
              To wszystko nie jest takie oczywiste jak piszesz. Ma swoje duzo
              głebsze podłoże, a problemu dda nie nalezy tak latwo bagatelizowac.
              • rebeka169 Re: zazdrosc 22.11.08, 09:51
                A czy zazdrość o matkę (czyli teściową) męża, może mieć coś wsólnego
                z dda,jak myślicie ? Bo coś mi się wydaje że dużo.Ale może mi sie
                tak wydaje...
                • gad_ula Re: zazdrosc 23.01.09, 10:42
                  wydaje mi sie, ze cos w tym jest. i to nie tylko chodzi o
                  tesciowa,ale i o siostre. Wkurza mnie np to, ze w domu nie zrobi
                  nic, a wystarczy 1 telefon od mamusi, a on juz pedzi,zeby jej pomoc.
                  Mam wrazenie, ze jestem na 2 planie.
                  A jesli chodzi o zazdrosc o kobiety to to co ja wyprawiam, to
                  przechodzi ludzkie pojecie. Staram sie sobie z tym poradzic, ale
                  wystarczy mala pierdola a ja wychodze z siebie. Odkrylam, ze moj maz
                  (kiedy jeszcze nim nie byl,ale bylismy juz para) pisal maile do
                  innych kobiet z wieloma komplementami, typu,ze szkoda, ze jej nie ma
                  z nim na wyjezdzie itd. Na moje zapytanie o te sprawe wszystko
                  bagatelizowal i wmawial,ze jeszcze ze soba nie bylismy i tradycyjne
                  tlumaczenia facetow. Moje pytanie jest takie, czy tylko ja (dda)
                  wpadlabym w szal w takiej sytuacji, czy dziewczyna bez takiego
                  bagazu doswiadczen tez? bo mam wrazenie,ze wszyscy chca mi wmowic
                  paranoje. i choc ta sprawa "zostala wyjasniona" juz x czasu temu to
                  ja nadal o tym mysle. Wkurza mnie to!
                  • skowronek107 Re: zazdrosc 23.01.09, 11:44
                    ja bylabym bardzo zaniepokojona jesli moj facet pisywalby do innych
                    dziewczyn emaile z komplementami i tekstami w stylu 'szkoda ze cie
                    tu ze mna nie ma' bo wazam ze cos byloby nie tak. albo jest moim
                    chlopakiem i teskni/chce byc na wyjezdzie ze mna, a jak pisze to
                    samo do innych to dla mnie juz byloby nie fair.

                    co do zazdrosci o tesciowa - ja mialam podobna sytuacje - ale to nie
                    byla moja tesciowa ale niedoszla tesciowa. Bylo podobnie, jeden
                    telefon i moj chlopak sie musial pdporzadkowac bo mama tak chciala
                    itd itp. mnie nie pytal czy np. jego brat moze u nas zostac w
                    mieszkaniu na kilka tygodni (powiedzial ze dla niego to bylo
                    oczyiwste, i on sie nie musi pytac - a dla mnie bylo to oczywiste ze
                    powinnien mne poinformowac o tym, bo to tez moj dom, a brat jest
                    troche problematyczny..); czy tez przekonac siostre ze moze spotkamy
                    sie po swietach bo my juz razem swieta zaplanowalismy, ale on sie
                    musi z siostra spotkac a my to sie przeciez bedziemy widziec i po
                    swietach....

                    i dlatego nie jest juz moim chlopakiem, on traktowal jak partnerow
                    swoja rodzine, i planowal zycie wokol nich.
                    ale to byl jego wybor, szkoda tylko ze teraz brat czy siostra maja
                    swoje wlasne zycie i niancza mojego bylego chlopaka...
                    • skowronek107 Re: zazdrosc - korekta 23.01.09, 12:14
                      mialo byc "ale to byl jego wybor, szkoda tylko ze teraz brat czy
                      siostra maja swoje wlasne zycie i NIE niancza mojego bylego
                      chlopaka..." co bardzo go doluje no bo jak to brat teraz spedza
                      wiecej czasu z dziewczyna niz z nim ( a bylo tak ze brat przychodzil
                      do nas codziennie, od 9 rano do 6 wieczorem, i tak przez pol roku ,a
                      moj chlopak go zabawial, gotowal obiady itd itp, razem ogladali TV a
                      ze mielismy kawalerke wszystko to odbywalo sie w jednym pokoju kiedy
                      ja pisalam prace magisterska..., a na moje prosby ze moze poszliby
                      do mieszkania brata uslyszalam ze nie bo on tam nie lubi...i jeszcze
                      wiele innych sytuacji ktore sprawialy ze robilam sie coraz bardziej
                      zazdrosna i wkurzona )


                      skowronek107 napisała:

                      > i dlatego nie jest juz moim chlopakiem, on traktowal jak partnerow
                      > swoja rodzine, i planowal zycie wokol nich.
                      >
                      • gad_ula Re: zazdrosc 24.01.09, 10:43
                        Kurcze to moze jednak nie jestem nienormalna :)

                        Co do tych maili to juz czegos takiego nie ma, ale zdarza mu sie
                        jeszcze wyskoczyc z jakims chorym haslem, a ja po prostu musze
                        nauczyc sie nie zwracac na to uwagi (moze z tym skonczy?) Ostatnio
                        powiedzialam mu, ze juz o niego nie jestem zazdrosna, bo przeciez
                        trzeba miec o kogo.

                        A odnosnie tego zachowania z rodzina to czytajac Twoja wypowiedz
                        skowronek to zastanawialam sie, czy nie bylas dziewczyna mojego
                        meza ;)Identyczne infantylne zachowanie. Jeszcze przypomnialy mi sie
                        sytuacje,ktore doprowadzaly mnie do szalu pod tytulem nie pytania
                        mnie o zdanie w ogole. Np. dzwoni do matki i oswiadcza, ze niedlugo
                        u niej bedziemy. Ja nie zasluguje na pytanie o to jakie mam plany,
                        czy w ogole mam ochote. To samo mam wrazenie tyczy sie naszej corki,
                        pewnego razu pokazywalam jego mamie zdjecia malej i na czym sie
                        skupila? na tym,ze lezala na poduszce i razem we dwojke zaczeli mnie
                        pouczac. Tesciowa bardzo tez chciala wybrac kwaity na samochod na
                        nasz slub (chyba dlatego,ze za nie placila) i bardzo podobalo mi sie
                        zachowanie Pani z kwiaciarni - sloneczniki nie beda pasowaly do roz
                        (czyli mojego bukieciku) i koniec nie ma dyskusji. Chciala do mnie
                        tel, gdybysmy mialy cos jeszcze uzgodnic, ale tesciowa twardo,ze da
                        swoj, na co pani powiedziala,ze to moj bukiecik i ze mna bedzie w
                        tej sprawie rozmawiac. Szkoda,ze ja nie mam odwagi jej tak postawic
                        na ziemi. Strasznie mnie to wkwurza we mnie. Chocby nie wiem co, ja
                        nikomu nic przykrego nie powiem.

                        Wiesz co skowronek, dobrze zrobilas, ze go zostawilas :)
                        • zuzka.m23 Re: zazdrosc 24.02.09, 19:52
                          Widzę,że nie tylko ja mam takie problemy z zazdrością.Mam tak samo jak wy
                          dziewczynki.I jestem pewna,że to ma związek z DDA.Jestem chorobliwie zazdrosna o
                          rodzinę mojego chłopaka.Po prostu gdy słyszę jak dzwoni do niego
                          mama,tata,siostry albo młodszy brat to mnie ze złości aż rzuca.Serce mi zaraz
                          szybciej bije,robi mi się gorąco i dostaję wypieków.Denerwuje mnie to,że on tak
                          ich kocha i że jest dla nich taki dobry.On jest również dla mnie dobry i wiem,że
                          mnie kocha to jednak jestem zazdrosna o każdą chwilę jaką on z nimi spędza,że
                          jest taki wyrozumiały dla nich i robi to co oni mu każą.Najgorsza jest ta jego
                          mama i mały brat.Kiedyś lubiłam tego brzdąca,a teraz jak go widzę to po prostu
                          aż ze złości mnie skręca.A najgorsze jest to,że niedługo mamy zamieszkać u nich
                          w domu.Co prawda,będziemy mieli wszystko oddzielne,to jednak zawsze Ci jego
                          rodzice będą na dole i będą się wtrącać i mi go zabierać.Nie wytrzymam tam!Co
                          mam zrobić?HELP!!!
                          • gad_ula Re: zazdrosc 27.02.09, 21:13
                            co robic to Ci nie powiem. W kazdym razie wiem,ze osobiscie bym nie
                            dala rady pojsc na taki uklad. Kiedy moj maz wymysla spotkanie z
                            tesciowa to ja tak kombinuje,zeby do tego spotkania nie doszlo. I
                            podswiadomie robie wszystko,zeby nasza corka nie przebywala z jego
                            rodzina. Ostatnio doszlo do tego,ze powiedzialam mu,ze nie lubie
                            jego rodziny. Plachta na byka, jednak uwazam, ze to, ze ich nie
                            lubie to jego wina. Bo dla nich jest lepszy niz dla mnie. Gdybym
                            byla na Twoim miejscu wykombinowalabym nowe mieszkanie. Powodzonka...

                            Ech jeszcze mi sie tak nasunelo... ze jestem okropnie zazdrosna o ex
                            dziewczyny. Z tym juz kompletnie nie moge sobie poradzic. Tez tak
                            macie?
                            • zuzka.m23 Re: zazdrosc 01.03.09, 17:19
                              Teraz jest już raczej za późno na zmianę decyzji.Wzięliśmy kredyt żeby
                              wyremontować górę tego domu,całe szczęście że mały ten kredycik i szybko będzie
                              można go spłacić.Tłumaczę sobie,że jak będzie źle to się wyprowadzę.Choć tak
                              naprawdę,wiem,że jak tam zamieszkam to ciężko będzie mi się stamtąd
                              wyrwać.Najbardziej drażni mnie to,że na pewno ten jego młodszy brat będzie tam z
                              nami spędzał czas i będzie jadł u nas obiadki i będę musiała się nim
                              zajmować.Zero prywatności i swojego zdania.Też mówię mu,że jest lepszy dla
                              swojej rodziny i że bardziej ich kocha,a on się wtedy strasznie denerwuje.Kiedyś
                              był lepszy dla mnie i poza mną nie widział świata.A teraz jakoś się zmienił,ale
                              z resztą ja też jestem zupełnie inna niż jeszcze rok temu.Bo właśnie trochę
                              ponad rok temu wszystko się zaczęło to, co teraz się ze mną dzieje.
                              Nie jestem zazdrosna o jego byłe bo tak naprawdę jestem jego pierwszą poważną
                              dziewczyną.Choć pewnie był bym zazdrosna jak tak o tym głęboko pomyślę.
                              Buziaki!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka